June 10, 2026

 W środę, 10 czerwca, do Sejmu RP oficjalnie trafiły dokumenty rejestracyjne Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Stop banderyzmowi”. Nowy projekt ma status projektu obywatelskiego, co zabezpiecza inicjatywę przed parlamentarnym zapomnieniem.

Przed Sejmem zaprezentował się dziś komitet, którego celem – jak sam podkreśla – jest oddanie głosu tysiącom ofiar pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Organizatorzy podkreślają, że nadszedł czas, aby przerwać wieloletnie milczenie wokół zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów i jednoznacznie sprzeciwić się stawianiu oprawców na historycznych piedestałach.

Sprzeciw wobec relatywizowania historii

Inicjatywa narodziła się, jak twierdzą jej twórcy, z sprzeciwu wobec relatywizowania historii i gloryfikacji struktur odpowiedzialnych za masowe ludobójstwo ludności polskiej. Jak wskazuje Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli, jednocześnie wiceprzewodniczący komitetu, projekt jest moralnym zobowiązaniem żyjących wobec tych, którym odebrano szansę na wołanie o sprawiedliwość.

Stanęliśmy w imieniu tych, którzy zostali zamordowani przez banderowców, członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), i którym odebrano głos na zawsze wskazuje w swoim wpisie Lucjusz Nadbereżny. Mówiliśmy w imieniu matek, które ginęły razem ze swoimi dziećmi, również tymi nienarodzonymi, będącymi jeszcze w łonach bestialsko mordowanych kobiet w ciąży. W imieniu ojców, którzy przed własną śmiercią byli zmuszani patrzeć na makabryczne gwałty swoich córek i żon oraz na bestialskie tortury zadawane ich dzieciom, kobietom i starcom. Pamięci nie da się zamordować, jeśli my będziemy o Nich pamiętać i walczyć o prawdę – podkreśla Lucjusz Nadbereżny.

Co zakłada projekt ustawy “Stop banderyzmowi”? 

Ustawa zakłada bezwzględny brak zgody na propagowanie symboliki i ideologii banderowskiej, fałszowanie faktów historycznych oraz instytucjonalne honorowanie zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA.

W zamyśle autorów ustawa ma stać się głosem upominającym się o godny pochówek, odnalezienie i oznaczenie bezimiennych, często pozbawionych krzyży mogił na dawnych Kresach Rzeczypospolitej.

Stop banderyzmowi
Zdjęcie: Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli, i członkowie Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Stop banderyzmowi”

Obywatelskie wzmocnienie projektu prezydenckiego

Proponowane przepisy nawiązują bezpośrednio do założeń projektu ustawy złożonego w Sejmie w grudniu 2024 roku przez klub parlamentarny PiS w porozumieniu z Karolem Nawrockim – ówczesnym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, a obecnie Prezydentem RP.

Tamta inicjatywa przewidywała odpowiedzialność karną za publiczne propagowanie symboli banderowskich oraz uniemożliwienie „głoszenia kłamstw na temat zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w sąsiednich regionach”.

Zgodnie z polską procedurą legislacyjną, projekty wnoszone przez obywateli – w przeciwieństwie do projektów poselskich – nie podlegają tzw. zasadzie dyskontynuacji wraz z końcem kadencji Sejmu. Jeśli obecny parlament nie zdoła sfinalizować prac nad ustawą, projekt przejdzie automatycznie pod obrady posłów kolejnej kadencji. W przypadku projektów poselskich należy składać je od nowa. 

Szeroki front samorządowy 

Przewodniczącym komitetu został Jakub Banaszek, Prezydent Chełma, który w swojej działalności samorządowej w szczególny sposób dba o pamięć historyczną, realizując m.in. projekt budowy Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Inicjatywa zyskała błyskawiczne, ponadpartyjne poparcie włodarzy kilku polskich miast m.in. Przemyśla, Ostrowca Świętokrzyskiego, Wejherowa oraz Puław.

Silną reprezentację w komitecie zyskało Podkarpacie i region stalowowolski. Wśród sygnatariuszy znaleźli się Stanisław Sobieraj (Wicestarosta Powiatu Stalowowolskiego), Wojciech Chodorek (Wiceprzewodniczący Rady Powiatu), Aleksander Kapuściński (żołnierz Wojska Polskiego i najmłodszy radny Stalowej Woli), Mateusz Korpal (Prezes Stowarzyszenia Stalowi Patrioci) oraz Krystian Fila (społecznik i rekonstruktor historyczny). Za koordynację struktur zbiórki podpisów w skali całego kraju odpowiadać będzie radna Sejmiku Województwa Łódzkiego, Beata Dróżdż.

Trzy miesiące na podpisy

Dzisiejsze oficjalne złożenie dokumentów w Sejmie rozpoczyna bieg formalnych procedur. Marszałek Sejmu ma teraz 14 dni na weryfikację zgłoszenia i oficjalną rejestrację komitetu. Z chwilą ogłoszenia tej decyzji ruszy ogólnopolska akcja zbierania podpisów.

Zgodnie z wymogami konstytucyjnymi, organizatorzy mają dokładnie trzy miesiące na zebranie minimum 100 tysięcy podpisów osób popierających projekt ustawy. Przedstawiciele komitetu wierzą jednak, że skala społecznej mobilizacji znacznie przekroczy ustawowe minimum. Każdy złożony podpis ma być bowiem nie tylko formalnym poparciem dla litery prawa, ale przede wszystkim moralnym manifestem pamięci, prawdy i przywrócenia godności ofiarom kresowego ludobójstwa. (mob)

Czytaj więcej:

Rzeszowska adwokat bohaterką serialu TV. „Przez cztery dni po prostu z nami żyli”

 W środę, 10 czerwca, do Sejmu RP oficjalnie trafiły dokumenty rejestracyjne Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Stop banderyzmowi”. Nowy projekt ma status projektu obywatelskiego, co zabezpiecza inicjatywę przed parlamentarnym zapomnieniem.

Przed Sejmem zaprezentował się dziś komitet, którego celem – jak sam podkreśla – jest oddanie głosu tysiącom ofiar pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Organizatorzy podkreślają, że nadszedł czas, aby przerwać wieloletnie milczenie wokół zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów i jednoznacznie sprzeciwić się stawianiu oprawców na historycznych piedestałach.

Sprzeciw wobec relatywizowania historii

Inicjatywa narodziła się, jak twierdzą jej twórcy, z sprzeciwu wobec relatywizowania historii i gloryfikacji struktur odpowiedzialnych za masowe ludobójstwo ludności polskiej. Jak wskazuje Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli, jednocześnie wiceprzewodniczący komitetu, projekt jest moralnym zobowiązaniem żyjących wobec tych, którym odebrano szansę na wołanie o sprawiedliwość.

Stanęliśmy w imieniu tych, którzy zostali zamordowani przez banderowców, członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), i którym odebrano głos na zawsze wskazuje w swoim wpisie Lucjusz Nadbereżny. Mówiliśmy w imieniu matek, które ginęły razem ze swoimi dziećmi, również tymi nienarodzonymi, będącymi jeszcze w łonach bestialsko mordowanych kobiet w ciąży. W imieniu ojców, którzy przed własną śmiercią byli zmuszani patrzeć na makabryczne gwałty swoich córek i żon oraz na bestialskie tortury zadawane ich dzieciom, kobietom i starcom. Pamięci nie da się zamordować, jeśli my będziemy o Nich pamiętać i walczyć o prawdę – podkreśla Lucjusz Nadbereżny.

Co zakłada projekt ustawy “Stop banderyzmowi”? 

Ustawa zakłada bezwzględny brak zgody na propagowanie symboliki i ideologii banderowskiej, fałszowanie faktów historycznych oraz instytucjonalne honorowanie zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA.

W zamyśle autorów ustawa ma stać się głosem upominającym się o godny pochówek, odnalezienie i oznaczenie bezimiennych, często pozbawionych krzyży mogił na dawnych Kresach Rzeczypospolitej.

Stop banderyzmowi
Zdjęcie: Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli, i członkowie Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Stop banderyzmowi”

Obywatelskie wzmocnienie projektu prezydenckiego

Proponowane przepisy nawiązują bezpośrednio do założeń projektu ustawy złożonego w Sejmie w grudniu 2024 roku przez klub parlamentarny PiS w porozumieniu z Karolem Nawrockim – ówczesnym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, a obecnie Prezydentem RP.

Tamta inicjatywa przewidywała odpowiedzialność karną za publiczne propagowanie symboli banderowskich oraz uniemożliwienie „głoszenia kłamstw na temat zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w sąsiednich regionach”.

Zgodnie z polską procedurą legislacyjną, projekty wnoszone przez obywateli – w przeciwieństwie do projektów poselskich – nie podlegają tzw. zasadzie dyskontynuacji wraz z końcem kadencji Sejmu. Jeśli obecny parlament nie zdoła sfinalizować prac nad ustawą, projekt przejdzie automatycznie pod obrady posłów kolejnej kadencji. W przypadku projektów poselskich należy składać je od nowa. 

Szeroki front samorządowy 

Przewodniczącym komitetu został Jakub Banaszek, Prezydent Chełma, który w swojej działalności samorządowej w szczególny sposób dba o pamięć historyczną, realizując m.in. projekt budowy Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Inicjatywa zyskała błyskawiczne, ponadpartyjne poparcie włodarzy kilku polskich miast m.in. Przemyśla, Ostrowca Świętokrzyskiego, Wejherowa oraz Puław.

Silną reprezentację w komitecie zyskało Podkarpacie i region stalowowolski. Wśród sygnatariuszy znaleźli się Stanisław Sobieraj (Wicestarosta Powiatu Stalowowolskiego), Wojciech Chodorek (Wiceprzewodniczący Rady Powiatu), Aleksander Kapuściński (żołnierz Wojska Polskiego i najmłodszy radny Stalowej Woli), Mateusz Korpal (Prezes Stowarzyszenia Stalowi Patrioci) oraz Krystian Fila (społecznik i rekonstruktor historyczny). Za koordynację struktur zbiórki podpisów w skali całego kraju odpowiadać będzie radna Sejmiku Województwa Łódzkiego, Beata Dróżdż.

Trzy miesiące na podpisy

Dzisiejsze oficjalne złożenie dokumentów w Sejmie rozpoczyna bieg formalnych procedur. Marszałek Sejmu ma teraz 14 dni na weryfikację zgłoszenia i oficjalną rejestrację komitetu. Z chwilą ogłoszenia tej decyzji ruszy ogólnopolska akcja zbierania podpisów.

Zgodnie z wymogami konstytucyjnymi, organizatorzy mają dokładnie trzy miesiące na zebranie minimum 100 tysięcy podpisów osób popierających projekt ustawy. Przedstawiciele komitetu wierzą jednak, że skala społecznej mobilizacji znacznie przekroczy ustawowe minimum. Każdy złożony podpis ma być bowiem nie tylko formalnym poparciem dla litery prawa, ale przede wszystkim moralnym manifestem pamięci, prawdy i przywrócenia godności ofiarom kresowego ludobójstwa. (mob)

Czytaj więcej:

Rzeszowska adwokat bohaterką serialu TV. „Przez cztery dni po prostu z nami żyli”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *