Piątkowe derby Podkarpacia pomiędzy Resovią a Stalą Stalowa Wola rozpoczęły się na długo przed pierwszym gwizdkiem, ale nie na boisku, lecz w Internecie. Kibice Stali Rzeszów postanowili „przywitać” swoich lokalnych rywali w wyjątkowo złośliwy sposób. Rzekomo na trasie przemarszu fanów Resovii pojawił się wielkoformatowy transparent, który uderza w czułe punkty kibicowskiej hierarchii.
Dzisiejszy wieczór w Rzeszowie stoi pod znakiem podwyższonego ryzyka. Na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej Resovia podejmuje Stal Stalowa Wola.
Trolling w cenie
Gorąca atmosfera dotyczy przede wszystkim lokalnego konfliktu między „Pasiakami” a Stalą Rzeszów. Sympatycy tej drugiej ekipy wykorzystali okazję, aby publicznie zadrwić z mobilizacji rywali, rzekomo przygotowując oprawę wizualną na ich trasie przemarszu.
Kibice Resovii, zgodnie z planem, wyruszyli o godzinie 18:00 z rzeszowskiego Rynku w stronę stadionu. Trasa wiodąca przez Bulwary nad Wisłokiem miała być demonstracją siły i liczebności. Jednak w Internecie to fani Stali Rzeszów przejęli narrację. Na jednym ze zboczy przy trasie przemarszu, rzekomo namalowano ogromny napis:
„W NECIE MOCNI, WIELKI SKŁAD, LAS POKAŻE ILE WART! WYJDŹCIE WRESZCIE Z NAMI LUB NAZWIJCIE SIĘ…”
Napis, utrzymany w agresywnym tonie, odnosi się do tzw. „ustawek” (walk w lasach) i sugeruje, że Resovia unika bezpośrednich konfrontacji, ograniczając swoją aktywność do mediów społecznościowych. To klasyczny przykład kibicowskiego trollingu, czyli umieszczenie prowokacji w miejscu, którego fani przeciwnej drużyny nie mogą ominąć, idąc na swój najważniejszy mecz sezonu.

Internet huczy: „Czasy, w których wyznacznikiem jest las”
Prowokacja natychmiast wywołała burzę w mediach społecznościowych. Pod wpisami dokumentującymi transparent wywiązała się ostra dyskusja. Część komentujących wytyka Resovii brak „charakteru” na ulicy, inni zaś drwią z samej formy rywalizacji opartej na umawianiu się na bójki w ustronnych miejscach.
„Czasy w których wyznacznikiem jest „las” a nie faktyczne działanie kibolstwa 24/7 (…) to trochę coś na kształt uroczystego obchodzenia 3 maja raz do roku, zamiast codziennej pracy u podstaw” – zauważa jeden z internautów, sugerując, że dzisiejszy ruch Stali to jedynie pokazówka. Z kolei zwolennicy Stali odpowiadają krótko: „Resovia w Rzeszowie nie istnieje. Gdyby nie okoliczne miejscowości, nie miałby kto im kibicować”.
Miasto pod nadzorem policji
Trolling kibiców Stali Rzeszów to tylko jeden z elementów napiętej atmosfery. Władze miasta i policja są w pełnej gotowości. Przemarsz kilkusetosobowej grupy fanów Resovii przez centrum miasta i Bulwary odbywa się w asyście licznych oddziałów prewencji. Służby starają się nie dopuścić do bezpośredniego kontaktu obu zwaśnionych grup rzeszowskich, szczególnie że na stadion przy Hetmańskiej zmierza także około 400 kibiców ze Stalowej Woli.
Policja apeluje do mieszkańców o omijanie okolic stadionu oraz terenów rekreacyjnych nad Wisłokiem do późnych godzin wieczornych.
Kibice: kto rządzi w Rzeszowie?
Dzisiejsza akcja z napisem pokazuje, że walka o dominację w mieście przeniosła się w sferę psychologiczną. Kibice Stali Rzeszów starają się postawić oponentów w kłopotliwej sytuacji uderzając w ich tzw. kibicowski honor.
Czy Resovia odpowie na ten trolling na trybunach o po wyjściu ze stadionu? Przekonamy się po zakończeniu spotkania, które ze względu na okoliczności, z pewnością zostanie zapamiętane nie tylko ze względu na wynik sportowy. (mob)
Czytaj więcej:
670 lat Rzeszowa w fontannie. Wyjątkowe widowisko już w tę sobotę
Piątkowe derby Podkarpacia pomiędzy Resovią a Stalą Stalowa Wola rozpoczęły się na długo przed pierwszym gwizdkiem, ale nie na boisku, lecz w Internecie. Kibice Stali Rzeszów postanowili „przywitać” swoich lokalnych rywali w wyjątkowo złośliwy sposób. Rzekomo na trasie przemarszu fanów Resovii pojawił się wielkoformatowy transparent, który uderza w czułe punkty kibicowskiej hierarchii.
Dzisiejszy wieczór w Rzeszowie stoi pod znakiem podwyższonego ryzyka. Na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej Resovia podejmuje Stal Stalowa Wola.
Trolling w cenie
Gorąca atmosfera dotyczy przede wszystkim lokalnego konfliktu między „Pasiakami” a Stalą Rzeszów. Sympatycy tej drugiej ekipy wykorzystali okazję, aby publicznie zadrwić z mobilizacji rywali, rzekomo przygotowując oprawę wizualną na ich trasie przemarszu.
Kibice Resovii, zgodnie z planem, wyruszyli o godzinie 18:00 z rzeszowskiego Rynku w stronę stadionu. Trasa wiodąca przez Bulwary nad Wisłokiem miała być demonstracją siły i liczebności. Jednak w Internecie to fani Stali Rzeszów przejęli narrację. Na jednym ze zboczy przy trasie przemarszu, rzekomo namalowano ogromny napis:
„W NECIE MOCNI, WIELKI SKŁAD, LAS POKAŻE ILE WART! WYJDŹCIE WRESZCIE Z NAMI LUB NAZWIJCIE SIĘ…”
Napis, utrzymany w agresywnym tonie, odnosi się do tzw. „ustawek” (walk w lasach) i sugeruje, że Resovia unika bezpośrednich konfrontacji, ograniczając swoją aktywność do mediów społecznościowych. To klasyczny przykład kibicowskiego trollingu, czyli umieszczenie prowokacji w miejscu, którego fani przeciwnej drużyny nie mogą ominąć, idąc na swój najważniejszy mecz sezonu.

Internet huczy: „Czasy, w których wyznacznikiem jest las”
Prowokacja natychmiast wywołała burzę w mediach społecznościowych. Pod wpisami dokumentującymi transparent wywiązała się ostra dyskusja. Część komentujących wytyka Resovii brak „charakteru” na ulicy, inni zaś drwią z samej formy rywalizacji opartej na umawianiu się na bójki w ustronnych miejscach.
„Czasy w których wyznacznikiem jest „las” a nie faktyczne działanie kibolstwa 24/7 (…) to trochę coś na kształt uroczystego obchodzenia 3 maja raz do roku, zamiast codziennej pracy u podstaw” – zauważa jeden z internautów, sugerując, że dzisiejszy ruch Stali to jedynie pokazówka. Z kolei zwolennicy Stali odpowiadają krótko: „Resovia w Rzeszowie nie istnieje. Gdyby nie okoliczne miejscowości, nie miałby kto im kibicować”.
Miasto pod nadzorem policji
Trolling kibiców Stali Rzeszów to tylko jeden z elementów napiętej atmosfery. Władze miasta i policja są w pełnej gotowości. Przemarsz kilkusetosobowej grupy fanów Resovii przez centrum miasta i Bulwary odbywa się w asyście licznych oddziałów prewencji. Służby starają się nie dopuścić do bezpośredniego kontaktu obu zwaśnionych grup rzeszowskich, szczególnie że na stadion przy Hetmańskiej zmierza także około 400 kibiców ze Stalowej Woli.
Policja apeluje do mieszkańców o omijanie okolic stadionu oraz terenów rekreacyjnych nad Wisłokiem do późnych godzin wieczornych.
Kibice: kto rządzi w Rzeszowie?
Dzisiejsza akcja z napisem pokazuje, że walka o dominację w mieście przeniosła się w sferę psychologiczną. Kibice Stali Rzeszów starają się postawić oponentów w kłopotliwej sytuacji uderzając w ich tzw. kibicowski honor.
Czy Resovia odpowie na ten trolling na trybunach o po wyjściu ze stadionu? Przekonamy się po zakończeniu spotkania, które ze względu na okoliczności, z pewnością zostanie zapamiętane nie tylko ze względu na wynik sportowy. (mob)
Czytaj więcej:
670 lat Rzeszowa w fontannie. Wyjątkowe widowisko już w tę sobotę
