May 25, 2026
WSPiA
Zdjęcie: materiały prasowe WSPiA

W dobie prężnie rozwijających się systemów sztucznej inteligencji łatwo o niepewność względem przyszłości. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) w marcu 2026 roku stopa bezrobocia osiągnęła 6,1 proc. Choć trudno dziś jednoznacznie przypisać ten trend AI, zmiany na rynku pracy są coraz bardziej widoczne. W ich cieniu pozostają jednak zawody, które – przynajmniej na razie – wymykają się tej transformacji. 

Według raportu „Workmonitor 2026. The great workforce adaptation” firmy Randstad aż 52 proc. osób tzw. Generacji Z (18-24 lata) obawia się radykalnego wpływu sztucznej inteligencji na rynek pracy w Polsce. I trudno się im dziwić – minęło zaledwie kilka lat odkąd oddano do ogólnego użytku chatboty AI, a już można obserwować ich powszechną integrację z systemami e-commerce czy obsługą klienta. W tym samym czasie w firmach przeprowadzane są cięcia wśród stanowisk juniorskich. Wniosek nasuwa się jeden: nadchodzą ciężkie czasy. Ale – jak dobrze wiemy – pozory mylą. 

Które zawody są odporne na wpływ AI? Studia kontra „AI-apokalipsa”  

Szacuje się, że w najbliższych latach coraz więcej firm będzie wykorzystywać sztuczną inteligencję w codziennej pracy. Według analiz Instytutu Badań Polityki Publicznej do 2035 roku nawet kilka milionów wakatów w Polsce może znaleźć się w obszarze ryzyka związanego z automatyzacją. Cóż… te liczby działają na wyobraźnię – szczególnie wśród osób dopiero wchodzących na rynek pracy. 

Jednocześnie coraz częściej pojawia się perspektywa zupełnie odwrotna. Specjaliści zajmujący się rekrutacją i analizą rynku pracy zwracają uwagę, że obok zawodów podatnych na automatyzację istnieje wyraźna grupa profesji, które pozostają poza bezpośrednim zasięgiem sztucznej inteligencji. Łączy je jedno – opierają się na kompetencjach, których nie da się sprowadzić do algorytmu: odpowiedzialności, interpretacji, pracy z człowiekiem i podejmowaniu decyzji w nieprzewidywalnych warunkach. Bo o ile AI świetnie radzi sobie z powtarzalnymi zadaniami, analizą danych czy automatyzacją procesów, o tyle wykłada się w sytuacjach, które wymagają bardziej szczegółowych interpretacji.  

Na te zmiany coraz wyraźniej reaguje także środowisko akademickie. Uczelnie odchodzą od modelu opartego wyłącznie na przekazywaniu wiedzy, a coraz mocniej koncentrują się na rozwijaniu kompetencji, które rzeczywiście mają znaczenie na rynku pracy. 

Przykładem takiego podejścia jest WSPiA Rzeszowska Szkoła Wyższa, która buduje ofertę kierunków wokół obszarów szczególnie odpornych na automatyzację – prawo, kryminologia, administracja, zarządzanie czy transport-spedycja- logistyka. 

Tych zawodów nie zastąpi AI. Podejmij dobrą decyzję, zanim złożysz podanie na studia 

Choć trudno wskazać profesje całkowicie „niewrażliwe” na rozwój technologii,  na ten moment eksperci rynku pracy są zgodni – istnieje grupa zawodów, w których rola człowieka pozostaje kluczowa. To przede wszystkim te obszary, w których liczy się odpowiedzialność, interpretacja oraz praca w zmiennym i nieprzewidywalnym środowisku: 

Do tej listy z pewnością można dodać także stanowiska medyczne, zawody związane z pomocą psychologiczną i społeczną, edukacją, służbami mundurowymi oraz profesje techniczne i rzemieślnicze. 

Odpowiadając na dynamicznie zmieniające się warunki rynku pracy, WSPiA Rzeszowska Szkoła Wyższa rozwija swoją ofertę kierunków w oparciu o jego realne potrzeby. Prawo, kryminologia, administracja, zarządzanie czy transport, spedycja i logistyka to obszary, w których kluczowe znaczenie mają kompetencje trudne do zautomatyzowania.  

To podejście widać wyraźnie w sposobie kształcenia rozwijanym w WSPiA Rzeszowskiej Szkole Wyższej, gdzie nacisk przesunięty został z teorii na realne kompetencje. Wprowadzane rozwiązania – takie jak punktowy system zaliczania przedmiotów, platforma Edukator czy egzaminy realizowane w formule step by step – zmieniają sposób pracy studentów, odchodząc od nauki „pod zaliczenie” na rzecz stopniowego budowania wiedzy i umiejętności. 

Kluczową rolę odgrywają tu zajęcia prowadzone przez praktyków – sędziów, prokuratorów, funkcjonariuszy służb i specjalistów z różnych branż – którzy pokazują, jak teoria funkcjonuje w rzeczywistości. To właśnie oni w dużej mierze kształtują model nauczania, w którym około 60 proc. zajęć ma charakter praktyczny. 

Zdjęcie: materiały prasowe WSPiA

Efekty widać w liczbach. Dane dotyczące zatrudnienia pokazują, że ponad 97 proc. absolwentów WSPiA studiów II stopnia oraz ponad 95 proc. jednolitych studiów magisterskich znajduje pracę po ukończeniu nauki. To właśnie połączenie wiedzy, praktyki i doświadczenia kadry – wśród której znajdują się uznani eksperci, tacy jak prof. Zbigniew Ćwiąkalski czy prof. Andrzej Zoll – sprawia, że kierunki te wpisują się w potrzeby rynku pracy, który coraz wyraźniej premiuje kompetencje odporne na automatyzację. 

WSPiA
Zdjęcie: materiały prasowe WSPiA
WSPiA
Zdjęcie: materiały prasowe WSPiA

W dobie prężnie rozwijających się systemów sztucznej inteligencji łatwo o niepewność względem przyszłości. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) w marcu 2026 roku stopa bezrobocia osiągnęła 6,1 proc. Choć trudno dziś jednoznacznie przypisać ten trend AI, zmiany na rynku pracy są coraz bardziej widoczne. W ich cieniu pozostają jednak zawody, które – przynajmniej na razie – wymykają się tej transformacji. 

Według raportu „Workmonitor 2026. The great workforce adaptation” firmy Randstad aż 52 proc. osób tzw. Generacji Z (18-24 lata) obawia się radykalnego wpływu sztucznej inteligencji na rynek pracy w Polsce. I trudno się im dziwić – minęło zaledwie kilka lat odkąd oddano do ogólnego użytku chatboty AI, a już można obserwować ich powszechną integrację z systemami e-commerce czy obsługą klienta. W tym samym czasie w firmach przeprowadzane są cięcia wśród stanowisk juniorskich. Wniosek nasuwa się jeden: nadchodzą ciężkie czasy. Ale – jak dobrze wiemy – pozory mylą. 

Które zawody są odporne na wpływ AI? Studia kontra „AI-apokalipsa”  

Szacuje się, że w najbliższych latach coraz więcej firm będzie wykorzystywać sztuczną inteligencję w codziennej pracy. Według analiz Instytutu Badań Polityki Publicznej do 2035 roku nawet kilka milionów wakatów w Polsce może znaleźć się w obszarze ryzyka związanego z automatyzacją. Cóż… te liczby działają na wyobraźnię – szczególnie wśród osób dopiero wchodzących na rynek pracy. 

Jednocześnie coraz częściej pojawia się perspektywa zupełnie odwrotna. Specjaliści zajmujący się rekrutacją i analizą rynku pracy zwracają uwagę, że obok zawodów podatnych na automatyzację istnieje wyraźna grupa profesji, które pozostają poza bezpośrednim zasięgiem sztucznej inteligencji. Łączy je jedno – opierają się na kompetencjach, których nie da się sprowadzić do algorytmu: odpowiedzialności, interpretacji, pracy z człowiekiem i podejmowaniu decyzji w nieprzewidywalnych warunkach. Bo o ile AI świetnie radzi sobie z powtarzalnymi zadaniami, analizą danych czy automatyzacją procesów, o tyle wykłada się w sytuacjach, które wymagają bardziej szczegółowych interpretacji.  

Na te zmiany coraz wyraźniej reaguje także środowisko akademickie. Uczelnie odchodzą od modelu opartego wyłącznie na przekazywaniu wiedzy, a coraz mocniej koncentrują się na rozwijaniu kompetencji, które rzeczywiście mają znaczenie na rynku pracy. 

Przykładem takiego podejścia jest WSPiA Rzeszowska Szkoła Wyższa, która buduje ofertę kierunków wokół obszarów szczególnie odpornych na automatyzację – prawo, kryminologia, administracja, zarządzanie czy transport-spedycja- logistyka. 

Tych zawodów nie zastąpi AI. Podejmij dobrą decyzję, zanim złożysz podanie na studia 

Choć trudno wskazać profesje całkowicie „niewrażliwe” na rozwój technologii,  na ten moment eksperci rynku pracy są zgodni – istnieje grupa zawodów, w których rola człowieka pozostaje kluczowa. To przede wszystkim te obszary, w których liczy się odpowiedzialność, interpretacja oraz praca w zmiennym i nieprzewidywalnym środowisku: 

Do tej listy z pewnością można dodać także stanowiska medyczne, zawody związane z pomocą psychologiczną i społeczną, edukacją, służbami mundurowymi oraz profesje techniczne i rzemieślnicze. 

Odpowiadając na dynamicznie zmieniające się warunki rynku pracy, WSPiA Rzeszowska Szkoła Wyższa rozwija swoją ofertę kierunków w oparciu o jego realne potrzeby. Prawo, kryminologia, administracja, zarządzanie czy transport, spedycja i logistyka to obszary, w których kluczowe znaczenie mają kompetencje trudne do zautomatyzowania.  

To podejście widać wyraźnie w sposobie kształcenia rozwijanym w WSPiA Rzeszowskiej Szkole Wyższej, gdzie nacisk przesunięty został z teorii na realne kompetencje. Wprowadzane rozwiązania – takie jak punktowy system zaliczania przedmiotów, platforma Edukator czy egzaminy realizowane w formule step by step – zmieniają sposób pracy studentów, odchodząc od nauki „pod zaliczenie” na rzecz stopniowego budowania wiedzy i umiejętności. 

Kluczową rolę odgrywają tu zajęcia prowadzone przez praktyków – sędziów, prokuratorów, funkcjonariuszy służb i specjalistów z różnych branż – którzy pokazują, jak teoria funkcjonuje w rzeczywistości. To właśnie oni w dużej mierze kształtują model nauczania, w którym około 60 proc. zajęć ma charakter praktyczny. 

Zdjęcie: materiały prasowe WSPiA

Efekty widać w liczbach. Dane dotyczące zatrudnienia pokazują, że ponad 97 proc. absolwentów WSPiA studiów II stopnia oraz ponad 95 proc. jednolitych studiów magisterskich znajduje pracę po ukończeniu nauki. To właśnie połączenie wiedzy, praktyki i doświadczenia kadry – wśród której znajdują się uznani eksperci, tacy jak prof. Zbigniew Ćwiąkalski czy prof. Andrzej Zoll – sprawia, że kierunki te wpisują się w potrzeby rynku pracy, który coraz wyraźniej premiuje kompetencje odporne na automatyzację. 

WSPiA
Zdjęcie: materiały prasowe WSPiA

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *