July 14, 2026
zdjęcie: Pixabay

Najnowsze dane Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej oraz Głównego Urzędu Statystycznego za koniec 2025 roku malują wyjątkowo niepokojący obraz kondycji finansowej mieszkańców województwa podkarpackiego.

Choć ogólnopolska mediana zarobków netto wynosiła wówczas około 5720 złotych, a mediana zadłużenia oscylowała na poziomie 4931 złotych, to na Podkarpaciu te proporcje są znacznie bardziej dramatyczne. Nasz region znalazł się na fatalnym, drugim miejscu w Polsce pod względem relacji długów do realnych zarobków, ustępując miejsca jedynie województwu świętokrzyskiemu.

Finansowa pułapka na Podkarpaciu

Sytuacja ta pokazuje, że dla tysięcy rodzin na Podkarpaciu codzienne funkcjonowanie to balansowanie na krawędzi niewypłacalności. Przy stale rosnących kosztach życia, które w skali kraju przekroczyły już średnio 2000 złotych na osobę miesięcznie, spłata zaległych zobowiązań staje się dla wielu barierą nie do pokonania, skazującą ich na egzystencję od pierwszego do pierwszego.

Podkarpacie na skraju finansowej przepaści

Szczegółowa analiza wskaźników dla województwa podkarpackiego obnaża głębokie dysproporcje między poziomem lokalnych wynagrodzeń a nagromadzonymi zaległościami finansowymi. Mediana zarobków netto, czyli kwota, którą statystyczny mieszkaniec regionu otrzymuje realnie „na rękę”, wynosi u nas zaledwie 5272 złote. Tymczasem mediana przeterminowanego zadłużenia podkarpackiego dłużnika to aż 5750 złotych.

Oznacza to, że przeciętny dług na Podkarpaciu stanowi aż 109 procent miesięcznej wypłaty netto. Aby w pełni uregulować swoje zobowiązania, statystyczny dłużnik musiałby oddać wierzycielom całą swoją miesięczną pensję i dopłacić jeszcze z kolejnej, nie przeznaczając w tym czasie ani jednej złotówki na jedzenie, opłaty czy leki. Taka statystyka stawia Podkarpacie w grupie czterech najbardziej zagrożonych kryzysem finansowym województw w Polsce, obok świętokrzyskiego, lubuskiego oraz lubelskiego.

Krosno w niechlubnej elicie dłużników

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda, gdy przyjrzymy się danym na poziomie poszczególnych miast na prawach powiatu. W tym zestawieniu niezwykle ponury prym wiedzie Krosno, które znalazło się w ścisłej ogólnopolskiej czołówce ośrodków miejskich o najbardziej ryzykownej kombinacji finansowej. Mediana zarobków netto w Krośnie wynosi 5375 złotych, podczas gdy mediana zadłużenia poszybowała tam do poziomu 6673 złotych.

W efekcie przeciętne zaległości finansowe krośnianina to aż 124 procent jego miesięcznego dochodu netto. Pod tym względem Krosno plasuje się na piątym miejscu w kraju, obok takich miast jak Wałbrzych, Świętochłowice, Siemianowice Śląskie czy Chełm. Tak wysoki wskaźnik drastycznie ogranicza możliwości konsumpcyjne i inwestycyjne tamtejszych gospodarstw domowych, co w dłuższej perspektywie może negatywnie przełożyć się na tempo rozwoju całej lokalnej gospodarki oraz zwiększyć wrażliwość regionu na wszelkie wstrząsy ekonomiczne.

Kto najczęściej wpada w pętlę zadłużenia?

Krajowy raport rzuca również światło na strukturę demograficzną dłużników w Polsce, co pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego sytuacja na Podkarpaciu jest tak trudna. Choć mężczyźni zarabiają w naszym kraju nieznacznie więcej niż kobiety, to wykazują się znacznie mniejszą rzetelnością w regulowaniu swoich zobowiązań. Mediana długu u mężczyzn jest wyższa aż o 1255 złotych i stanowi 93 procent ich miesięcznej pensji, podczas gdy u kobiet wskaźnik ten wynosi 74 procent.

Najbardziej dramatyczna sytuacja dotyczy jednak osób w średnim wieku, czyli grup 45–54 lata oraz 55–64 lata. W ich przypadku przeciętne zadłużenie przekracza miesięczną pensję netto i wynosi odpowiednio 114 oraz 115 procent dochodów. To właśnie te osoby, mimo statystycznie najwyższych zarobków, obarczone są największymi kosztami: spłacają kredyty hipoteczne, utrzymują i edukują dorastające dzieci, a także często finansują opiekę nad schorowanymi, starszymi rodzicami, co przy braku oszczędności błyskawicznie spycha ich w spiralę zadłużenia. (am)

Czytaj więcej:

Gruba warstwa odchodów, smród i zamykane okna. Koszmar mieszkańców os. Pułaskiego i pat decyzyjny

zdjęcie: Pixabay

Najnowsze dane Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej oraz Głównego Urzędu Statystycznego za koniec 2025 roku malują wyjątkowo niepokojący obraz kondycji finansowej mieszkańców województwa podkarpackiego.

Choć ogólnopolska mediana zarobków netto wynosiła wówczas około 5720 złotych, a mediana zadłużenia oscylowała na poziomie 4931 złotych, to na Podkarpaciu te proporcje są znacznie bardziej dramatyczne. Nasz region znalazł się na fatalnym, drugim miejscu w Polsce pod względem relacji długów do realnych zarobków, ustępując miejsca jedynie województwu świętokrzyskiemu.

Finansowa pułapka na Podkarpaciu

Sytuacja ta pokazuje, że dla tysięcy rodzin na Podkarpaciu codzienne funkcjonowanie to balansowanie na krawędzi niewypłacalności. Przy stale rosnących kosztach życia, które w skali kraju przekroczyły już średnio 2000 złotych na osobę miesięcznie, spłata zaległych zobowiązań staje się dla wielu barierą nie do pokonania, skazującą ich na egzystencję od pierwszego do pierwszego.

Podkarpacie na skraju finansowej przepaści

Szczegółowa analiza wskaźników dla województwa podkarpackiego obnaża głębokie dysproporcje między poziomem lokalnych wynagrodzeń a nagromadzonymi zaległościami finansowymi. Mediana zarobków netto, czyli kwota, którą statystyczny mieszkaniec regionu otrzymuje realnie „na rękę”, wynosi u nas zaledwie 5272 złote. Tymczasem mediana przeterminowanego zadłużenia podkarpackiego dłużnika to aż 5750 złotych.

Oznacza to, że przeciętny dług na Podkarpaciu stanowi aż 109 procent miesięcznej wypłaty netto. Aby w pełni uregulować swoje zobowiązania, statystyczny dłużnik musiałby oddać wierzycielom całą swoją miesięczną pensję i dopłacić jeszcze z kolejnej, nie przeznaczając w tym czasie ani jednej złotówki na jedzenie, opłaty czy leki. Taka statystyka stawia Podkarpacie w grupie czterech najbardziej zagrożonych kryzysem finansowym województw w Polsce, obok świętokrzyskiego, lubuskiego oraz lubelskiego.

Krosno w niechlubnej elicie dłużników

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda, gdy przyjrzymy się danym na poziomie poszczególnych miast na prawach powiatu. W tym zestawieniu niezwykle ponury prym wiedzie Krosno, które znalazło się w ścisłej ogólnopolskiej czołówce ośrodków miejskich o najbardziej ryzykownej kombinacji finansowej. Mediana zarobków netto w Krośnie wynosi 5375 złotych, podczas gdy mediana zadłużenia poszybowała tam do poziomu 6673 złotych.

W efekcie przeciętne zaległości finansowe krośnianina to aż 124 procent jego miesięcznego dochodu netto. Pod tym względem Krosno plasuje się na piątym miejscu w kraju, obok takich miast jak Wałbrzych, Świętochłowice, Siemianowice Śląskie czy Chełm. Tak wysoki wskaźnik drastycznie ogranicza możliwości konsumpcyjne i inwestycyjne tamtejszych gospodarstw domowych, co w dłuższej perspektywie może negatywnie przełożyć się na tempo rozwoju całej lokalnej gospodarki oraz zwiększyć wrażliwość regionu na wszelkie wstrząsy ekonomiczne.

Kto najczęściej wpada w pętlę zadłużenia?

Krajowy raport rzuca również światło na strukturę demograficzną dłużników w Polsce, co pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego sytuacja na Podkarpaciu jest tak trudna. Choć mężczyźni zarabiają w naszym kraju nieznacznie więcej niż kobiety, to wykazują się znacznie mniejszą rzetelnością w regulowaniu swoich zobowiązań. Mediana długu u mężczyzn jest wyższa aż o 1255 złotych i stanowi 93 procent ich miesięcznej pensji, podczas gdy u kobiet wskaźnik ten wynosi 74 procent.

Najbardziej dramatyczna sytuacja dotyczy jednak osób w średnim wieku, czyli grup 45–54 lata oraz 55–64 lata. W ich przypadku przeciętne zadłużenie przekracza miesięczną pensję netto i wynosi odpowiednio 114 oraz 115 procent dochodów. To właśnie te osoby, mimo statystycznie najwyższych zarobków, obarczone są największymi kosztami: spłacają kredyty hipoteczne, utrzymują i edukują dorastające dzieci, a także często finansują opiekę nad schorowanymi, starszymi rodzicami, co przy braku oszczędności błyskawicznie spycha ich w spiralę zadłużenia. (am)

Czytaj więcej:

Gruba warstwa odchodów, smród i zamykane okna. Koszmar mieszkańców os. Pułaskiego i pat decyzyjny

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *