Niebezpieczne znalezisko sparaliżowało teren przy ul. Spichlerzowej w Rzeszowie. Bomba lotnicza znaleziona w ziemi jest dowodem na to, że pozostałości wojny wciąż mogą się zagrażać mieszkańcom stolicy Podkarpacia.
Groźne odkrycie wymagało natychmiastowej interwencji służb.
Zaskakujące znalezisko
Do zdarzenia doszło w miniony piątek przed godz. 16:00 przy ul. Spichlerzowej w Rzeszowie. W trakcie prac ziemnych przy torze motocrossowym, operator koparki natrafił na przedmiot przypominający bombę lotniczą. Mężczyzna nie ryzykował i od razu powiadomił służby.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol z komisariatu na Nowym Mieście. Policjanci zabezpieczyli teren i uniemożliwili dostęp osobom postronnym. Wszystko po to, by zminimalizować ryzyko tragedii w przypadku ewentualnej niekontrolowanej detonacji.

To była bomba
Do działań włączyli się także funkcjonariusze z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. To oni dokonali wstępnej identyfikacji przedmiotu, który wywołał ogromny niepokój.
– Określili niebezpieczne znalezisko, jako bombę lotniczą o wymiarach 85 cm długości i średnicy 25 cm oraz o wadze około 60 kg. Niewybuch najprawdopodobniej pochodzi z czasów II wojny światowej – informuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Zagrożenie w ziemi
O odnalezieniu niewybuchu poinformowano saperów z 21 batalionu Wojska Polskiego w Rzeszowie. Wojskowi pojawili się na miejscu w sobotę rano i przejęli działania związane z zabezpieczeniem oraz transportem bomby. Jak dodaje przedstawicielka rzeszowskiej policji, niewybuch został wywieziony do miejsca neutralizacji.
Tym razem cała akcja przebiegła bezpiecznie i nie doszło do tragedii, jednak sytuacja pokazała, że na Podkarpaciu wciąż odnajdywane są pozostałości po działaniach wojennych sprzed ponad 80 lat. Tego typu interwencje wymagają ogromnej ostrożności i ścisłej współpracy policji oraz wojska.
Mimo upływu kilkudziesięciu lat, warto pamiętać, że takie znaleziska wciąż stanowią śmiertelne zagrożenie. Każda ingerencja w tego typu przedmioty może doprowadzić do eksplozji. – W przypadku znalezienia niewybuchu należy natychmiast powiadomić o tym policję. Nie należy dotykać czy przenosić niewybuchu w inne miejsce – powiedziała podkomisarz Magdalena Żuk.

Czytaj więcej:
Rzeszowskie rondo gwiazdą kanału „Stop Cham”. Nagranie ze stłuczki pod Bi1 podbija sieć [WIDEO]
Niebezpieczne znalezisko sparaliżowało teren przy ul. Spichlerzowej w Rzeszowie. Bomba lotnicza znaleziona w ziemi jest dowodem na to, że pozostałości wojny wciąż mogą się zagrażać mieszkańcom stolicy Podkarpacia.
Groźne odkrycie wymagało natychmiastowej interwencji służb.
Zaskakujące znalezisko
Do zdarzenia doszło w miniony piątek przed godz. 16:00 przy ul. Spichlerzowej w Rzeszowie. W trakcie prac ziemnych przy torze motocrossowym, operator koparki natrafił na przedmiot przypominający bombę lotniczą. Mężczyzna nie ryzykował i od razu powiadomił służby.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol z komisariatu na Nowym Mieście. Policjanci zabezpieczyli teren i uniemożliwili dostęp osobom postronnym. Wszystko po to, by zminimalizować ryzyko tragedii w przypadku ewentualnej niekontrolowanej detonacji.

To była bomba
Do działań włączyli się także funkcjonariusze z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. To oni dokonali wstępnej identyfikacji przedmiotu, który wywołał ogromny niepokój.
– Określili niebezpieczne znalezisko, jako bombę lotniczą o wymiarach 85 cm długości i średnicy 25 cm oraz o wadze około 60 kg. Niewybuch najprawdopodobniej pochodzi z czasów II wojny światowej – informuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Zagrożenie w ziemi
O odnalezieniu niewybuchu poinformowano saperów z 21 batalionu Wojska Polskiego w Rzeszowie. Wojskowi pojawili się na miejscu w sobotę rano i przejęli działania związane z zabezpieczeniem oraz transportem bomby. Jak dodaje przedstawicielka rzeszowskiej policji, niewybuch został wywieziony do miejsca neutralizacji.
Tym razem cała akcja przebiegła bezpiecznie i nie doszło do tragedii, jednak sytuacja pokazała, że na Podkarpaciu wciąż odnajdywane są pozostałości po działaniach wojennych sprzed ponad 80 lat. Tego typu interwencje wymagają ogromnej ostrożności i ścisłej współpracy policji oraz wojska.
Mimo upływu kilkudziesięciu lat, warto pamiętać, że takie znaleziska wciąż stanowią śmiertelne zagrożenie. Każda ingerencja w tego typu przedmioty może doprowadzić do eksplozji. – W przypadku znalezienia niewybuchu należy natychmiast powiadomić o tym policję. Nie należy dotykać czy przenosić niewybuchu w inne miejsce – powiedziała podkomisarz Magdalena Żuk.

Czytaj więcej:
Rzeszowskie rondo gwiazdą kanału „Stop Cham”. Nagranie ze stłuczki pod Bi1 podbija sieć [WIDEO]
