W mediach społecznościowych błyskawicznie rozeszła się informacja o rzekomym zawale Konrada Fijołka. Plotka wywołała falę spekulacji wśród mieszkańców Rzeszowa. Prezydent miasta postanowił zabrać głos i jednoznacznie odnieść się do krążących informacji.
Fake news o zdrowiu prezydenta Rzeszowa w ciągu kilku godzin dotarł do mieszkańców i wywołał ogromne poruszenie.
Fałszywa informacja o prezydencie
W piątek na Facebooku pojawił się wpis sugerujący, że prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek miał przejść zawał serca. Nie zabrakło również doniesień, że pod ratuszem miała pojawić się karetka pogotowia, a sam włodarz miasta miał trafić do szpitala. Informacje szybko zaczęły być powielane przez kolejnych użytkowników internetu.
Plotka okazała się jednak nieprawdziwa. Skala jej rozpowszechniania była na tyle duża, że sam prezydent postanowił opublikować oficjalne oświadczenie. „Chcę zacząć od podziękowań za wszystkie telefony i wiadomości z troską o moje zdrowie i słowami wsparcia. Uspakajam. U mnie wszystko dobrze” – przekazał Konrad Fijołek.
„Ordynarne kłamstwo”
W swoim wpisie prezydent Rzeszowa nie pozostawił żadnych wątpliwości co do prawdziwości krążących informacji. Podkreślił, że za nim normalny, aktywny dzień pracy, a doniesienia o problemach zdrowotnych są całkowicie zmyślone.
„Wszystkie informacje jakie dziś pojawiły się w mediach społecznościowych o moim rzekomym zawale, karetce pod ratuszem, szpitalu, są ordynarnym kłamstwem” – napisał stanowczo. To właśnie ten fragment wpisu jest najmocniejszym dementi wobec pogłosek, które zaczęły żyć własnym życiem w internecie.
Słowa prezydenta pokazują, jak szybko niesprawdzone informacje mogą rozprzestrzeniać się w sieci. Wystarczy jeden wpis, by uruchomić lawinę komentarzy, udostępnień i spekulacji, które później trudno zatrzymać.
Fake news uderzył w rodzinę prezydenta
Konrad Fijołek zwrócił uwagę, że podobne plotki nie są jedynie internetową sensacją. Jak podkreślił, ich skutki odczuwają przede wszystkim najbliżsi osoby, której dotyczą.
„Z jednej strony przeraża, z jaką łatwością i prędkością rozchodzi się fake news. Z drugiej, chciałbym go jak najszybciej uciąć. Takie wyssane z palca informacje nie są łatwe dla moich bliskich i powodują niepotrzebny stres” – napisał prezydent.
To właśnie ten aspekt sprawia, że podobne sytuacje budzą szczególne emocje. Informacje dotyczące zdrowia czy życia publicznych osób bardzo często wywołują niepokój nie tylko wśród rodzin, ale również współpracowników i mieszkańców śledzących lokalne wydarzenia.
Prezydent w szpitalu
We wpisie pojawił się również ważny wątek dotyczący zdrowia samego prezydenta. Konrad Fijołek przyznał, że niespełna dwa tygodnie temu rzeczywiście przebywał w szpitalu. To mogło sprawić, że część osób łatwiej uwierzyła w nieprawdziwe doniesienia.
„Niecałe dwa tygodnie temu faktycznie przeszedłem zabieg kardiologiczny. Zajęli się mną wspaniali lekarze i pielęgniarki z MSWiA w Rzeszowie, za co im bardzo dziękuję” – podkreślił.
Jednocześnie zaznaczył, że mimo konieczności zadbania o zdrowie nie zamierza zwalniać tempa. Jak sam napisał, być może nie było wiele czasu na odpoczynek, ale nie należy do osób, które łatwo się poddają.
Apel do mieszkańców
Całe oświadczenie zakończyło się nie tylko zdementowaniem informacji, ale również apelem skierowanym do mieszkańców Rzeszowa. Prezydent przypomniał o znaczeniu profilaktyki zdrowotnej i regularnych badań.
„Każdy z nas ma czasem moment, w którym musi zwolnić na sekundę, żeby zrobić krok w przód” – napisał. Dodał również, że warto każdego dnia pamiętać o własnym zdrowiu i kontrolować je na bieżąco.
Na zakończenie zwrócił się do mieszkańców słowami: „Spokojnego weekendu dla Was wszystkich i do zobaczenia na ulicach Rzeszowa!”. Tym samym definitywnie przeciął spekulacje dotyczące swojego stanu zdrowia i potwierdził, że nadal aktywnie wykonuje obowiązki prezydenta miasta.
Czytaj więcej:
„Ustawiona” kontrola w salonie fryzjerskim w Rzeszowie? Urzędnicy skarbówki z zarzutami
W mediach społecznościowych błyskawicznie rozeszła się informacja o rzekomym zawale Konrada Fijołka. Plotka wywołała falę spekulacji wśród mieszkańców Rzeszowa. Prezydent miasta postanowił zabrać głos i jednoznacznie odnieść się do krążących informacji.
Fake news o zdrowiu prezydenta Rzeszowa w ciągu kilku godzin dotarł do mieszkańców i wywołał ogromne poruszenie.
Fałszywa informacja o prezydencie
W piątek na Facebooku pojawił się wpis sugerujący, że prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek miał przejść zawał serca. Nie zabrakło również doniesień, że pod ratuszem miała pojawić się karetka pogotowia, a sam włodarz miasta miał trafić do szpitala. Informacje szybko zaczęły być powielane przez kolejnych użytkowników internetu.
Plotka okazała się jednak nieprawdziwa. Skala jej rozpowszechniania była na tyle duża, że sam prezydent postanowił opublikować oficjalne oświadczenie. „Chcę zacząć od podziękowań za wszystkie telefony i wiadomości z troską o moje zdrowie i słowami wsparcia. Uspakajam. U mnie wszystko dobrze” – przekazał Konrad Fijołek.
„Ordynarne kłamstwo”
W swoim wpisie prezydent Rzeszowa nie pozostawił żadnych wątpliwości co do prawdziwości krążących informacji. Podkreślił, że za nim normalny, aktywny dzień pracy, a doniesienia o problemach zdrowotnych są całkowicie zmyślone.
„Wszystkie informacje jakie dziś pojawiły się w mediach społecznościowych o moim rzekomym zawale, karetce pod ratuszem, szpitalu, są ordynarnym kłamstwem” – napisał stanowczo. To właśnie ten fragment wpisu jest najmocniejszym dementi wobec pogłosek, które zaczęły żyć własnym życiem w internecie.
Słowa prezydenta pokazują, jak szybko niesprawdzone informacje mogą rozprzestrzeniać się w sieci. Wystarczy jeden wpis, by uruchomić lawinę komentarzy, udostępnień i spekulacji, które później trudno zatrzymać.
Fake news uderzył w rodzinę prezydenta
Konrad Fijołek zwrócił uwagę, że podobne plotki nie są jedynie internetową sensacją. Jak podkreślił, ich skutki odczuwają przede wszystkim najbliżsi osoby, której dotyczą.
„Z jednej strony przeraża, z jaką łatwością i prędkością rozchodzi się fake news. Z drugiej, chciałbym go jak najszybciej uciąć. Takie wyssane z palca informacje nie są łatwe dla moich bliskich i powodują niepotrzebny stres” – napisał prezydent.
To właśnie ten aspekt sprawia, że podobne sytuacje budzą szczególne emocje. Informacje dotyczące zdrowia czy życia publicznych osób bardzo często wywołują niepokój nie tylko wśród rodzin, ale również współpracowników i mieszkańców śledzących lokalne wydarzenia.
Prezydent w szpitalu
We wpisie pojawił się również ważny wątek dotyczący zdrowia samego prezydenta. Konrad Fijołek przyznał, że niespełna dwa tygodnie temu rzeczywiście przebywał w szpitalu. To mogło sprawić, że część osób łatwiej uwierzyła w nieprawdziwe doniesienia.
„Niecałe dwa tygodnie temu faktycznie przeszedłem zabieg kardiologiczny. Zajęli się mną wspaniali lekarze i pielęgniarki z MSWiA w Rzeszowie, za co im bardzo dziękuję” – podkreślił.
Jednocześnie zaznaczył, że mimo konieczności zadbania o zdrowie nie zamierza zwalniać tempa. Jak sam napisał, być może nie było wiele czasu na odpoczynek, ale nie należy do osób, które łatwo się poddają.
Apel do mieszkańców
Całe oświadczenie zakończyło się nie tylko zdementowaniem informacji, ale również apelem skierowanym do mieszkańców Rzeszowa. Prezydent przypomniał o znaczeniu profilaktyki zdrowotnej i regularnych badań.
„Każdy z nas ma czasem moment, w którym musi zwolnić na sekundę, żeby zrobić krok w przód” – napisał. Dodał również, że warto każdego dnia pamiętać o własnym zdrowiu i kontrolować je na bieżąco.
Na zakończenie zwrócił się do mieszkańców słowami: „Spokojnego weekendu dla Was wszystkich i do zobaczenia na ulicach Rzeszowa!”. Tym samym definitywnie przeciął spekulacje dotyczące swojego stanu zdrowia i potwierdził, że nadal aktywnie wykonuje obowiązki prezydenta miasta.
Czytaj więcej:
„Ustawiona” kontrola w salonie fryzjerskim w Rzeszowie? Urzędnicy skarbówki z zarzutami
