Gwałtowne ulewy, które przeszły nad Stalową Wolą, doprowadziły do podtopień dróg, paraliżu komunikacyjnego oraz zalania kluczowych obiektów strategicznych i urzędów.
Strażacy interweniowali kilkadziesiąt razy, walcząc z żywiołem m.in. w serwerowni Huty Stalowa Wola oraz w pomieszczeniach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Najbardziej dramatyczna sytuacja miała jednak miejsce na ulicy Przemysłowej, gdzie w zalany po dach tunelu uwięziony został samochód osobowy. Kataklizm zbiegł się w czasie z alertami najwyższego stopnia wydanymi przez IMGW oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
Samochód zatopiony po dach
Skala poniedziałkowego żywiołu była momentami druzgocąca. Najpoważniejsze i najbardziej wymowne zniszczenia udokumentowano przy ulicy Przemysłowej w Stalowej Woli. Kluczowym punktem zapalnym okazał się tamtejszy tunel drogowy przebiegający pod trakcją kolejową. Ze względu na swoje naturalne obniżenie, struktura ta zadziałała jak gigantyczny rezerwuar na spływającą z całego rejonu wodę opadową.
Woda w pewnym momencie całkowicie zalała tunel – łącznie z samochodem, który się tm zatrzymał. Ponad jej brudną, mulistą powierzchnię wystawał jedynie sam dach pojazdu wraz z anteną i relingami.
Ulica i zjazd do tunelu zostały odcięte od ruchu biało-czerwoną taśmą ostrzegawczą przez służby ratunkowe. Jak poinformował oficer prasowy stalowowolskich strażaków, mł. bryg. Krystian Bąk, podróżujący pojazdem mieli ogromne szczęście i prawdopodobnie zdołali ewakuować się z wnętrza maszyny jeszcze przed jej całkowitym zatopieniem, gdyż w momencie przybycia pierwszych zastępów w środku nikogo nie znaleziono.


Woda wdarła się do huty i ZUS-u
Krajobraz po nawałnicy w innych częściach Stalowej Woli również przypominał rzekę. Materiały wideo oraz zdjęcia z głównych arterii miasta pokazują wielopasmowe ulice (w tym rejonie ulic KEN i Okulickiego), na których głębokość wody sięgała kilkudziesięciu centymetrów, zakrywając koła i zderzaki przejeżdżających pojazdów. Na nagraniach widać, jak samochody dostawcze, osobowe oraz autobusy komunikacji miejskiej powoli przedzierają się przez zalane jezdnie.
Państwowa Straż Pożarna w Stalowej Woli odnotowała ponad 40 zgłoszeń w bardzo krótkim czasie. Działania polegały głównie na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic, prywatnych posesji i dróg. Sytuacja stała się krytyczna, gdy deszczówka wdarła się do podziemnych pomieszczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz do obiektów Huty Stalowa Wola. W przypadku huty zagrożenie było podwójne, ponieważ woda zalała pomieszczenia techniczne oraz kluczową serwerownię. Służby techniczne i strażacy natychmiast podjęli akcję ratunkową w celu zminimalizowania strat materialnych i ochrony systemów teleinformatycznych.


Front burzowy nad Polską i prewencja RCB
Lokalny kataklizm w Stalowej Woli to bezpośredni skutek ekstremalnych zjawisk pogodowych, przed którymi ostrzegał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW). Dla województwa podkarpackiego oraz pięciu innych regionów wydano ostrzeżenia meteorologiczne II i III stopnia przed gwałtownymi burzami. Prognozy zakładały gigantyczne opady deszczu rzędu od 40 do nawet 90 mm lokalnie, połączone z gradem oraz porywami wiatru dochodzącymi do 75 km/h. Towarzyszyły im alerty hydrologiczne I stopnia przed gwałtownymi wzrostami stanów wód, zwłaszcza w zlewniach zurbanizowanych, gdzie kanalizacja deszczowa nie nadążała z odprowadzaniem tak wielkiej masy wody.
Równolegle, od niedzieli Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) rozsyłało alerty SMS-owe na terenie całego kraju. Służby przypominają podstawowe zasady bezpieczeństwa podczas tak gwałtownych nawałnic:
-
pozostań w domu: jeśli to możliwe, unikaj wychodzenia na zewnątrz i podróżowania w trakcie trwania głównego frontu burzowego
-
odłącz urządzenia od sieci: warto odłączyć sprzęt RTV i komputery, aby uniknąć uszkodzeń wywołanych przepięciami
-
unikaj zagłębień terenu: pod żadnym pozorem nie należy wjeżdżać ani wchodzić w zalane podtopieniami miejsca, wiadukty czy tunele (takie jak ten przy ul. Przemysłowej w Stalowej Woli) – głębokość wody może być złudna i stanowić śmiertelne zagrożenie
-
zabezpiecz auto: jeśli burza zastanie nas w podróży, bezpieczniej jest przeczekać ją wewnątrz pojazdu, pamiętając jednak o zaparkowaniu z dala od drzew i konstrukcji metalowych. (mob)
Czytaj więcej:
Deweloper kontratakuje ws. Balcerka. „Fakty zamiast manipulacji” i ostrzeżenie dla Rzeszowa
Gwałtowne ulewy, które przeszły nad Stalową Wolą, doprowadziły do podtopień dróg, paraliżu komunikacyjnego oraz zalania kluczowych obiektów strategicznych i urzędów.
Strażacy interweniowali kilkadziesiąt razy, walcząc z żywiołem m.in. w serwerowni Huty Stalowa Wola oraz w pomieszczeniach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Najbardziej dramatyczna sytuacja miała jednak miejsce na ulicy Przemysłowej, gdzie w zalany po dach tunelu uwięziony został samochód osobowy. Kataklizm zbiegł się w czasie z alertami najwyższego stopnia wydanymi przez IMGW oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
Samochód zatopiony po dach
Skala poniedziałkowego żywiołu była momentami druzgocąca. Najpoważniejsze i najbardziej wymowne zniszczenia udokumentowano przy ulicy Przemysłowej w Stalowej Woli. Kluczowym punktem zapalnym okazał się tamtejszy tunel drogowy przebiegający pod trakcją kolejową. Ze względu na swoje naturalne obniżenie, struktura ta zadziałała jak gigantyczny rezerwuar na spływającą z całego rejonu wodę opadową.
Woda w pewnym momencie całkowicie zalała tunel – łącznie z samochodem, który się tm zatrzymał. Ponad jej brudną, mulistą powierzchnię wystawał jedynie sam dach pojazdu wraz z anteną i relingami.
Ulica i zjazd do tunelu zostały odcięte od ruchu biało-czerwoną taśmą ostrzegawczą przez służby ratunkowe. Jak poinformował oficer prasowy stalowowolskich strażaków, mł. bryg. Krystian Bąk, podróżujący pojazdem mieli ogromne szczęście i prawdopodobnie zdołali ewakuować się z wnętrza maszyny jeszcze przed jej całkowitym zatopieniem, gdyż w momencie przybycia pierwszych zastępów w środku nikogo nie znaleziono.

Woda wdarła się do huty i ZUS-u
Krajobraz po nawałnicy w innych częściach Stalowej Woli również przypominał rzekę. Materiały wideo oraz zdjęcia z głównych arterii miasta pokazują wielopasmowe ulice (w tym rejonie ulic KEN i Okulickiego), na których głębokość wody sięgała kilkudziesięciu centymetrów, zakrywając koła i zderzaki przejeżdżających pojazdów. Na nagraniach widać, jak samochody dostawcze, osobowe oraz autobusy komunikacji miejskiej powoli przedzierają się przez zalane jezdnie.
Państwowa Straż Pożarna w Stalowej Woli odnotowała ponad 40 zgłoszeń w bardzo krótkim czasie. Działania polegały głównie na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic, prywatnych posesji i dróg. Sytuacja stała się krytyczna, gdy deszczówka wdarła się do podziemnych pomieszczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz do obiektów Huty Stalowa Wola. W przypadku huty zagrożenie było podwójne, ponieważ woda zalała pomieszczenia techniczne oraz kluczową serwerownię. Służby techniczne i strażacy natychmiast podjęli akcję ratunkową w celu zminimalizowania strat materialnych i ochrony systemów teleinformatycznych.

Front burzowy nad Polską i prewencja RCB
Lokalny kataklizm w Stalowej Woli to bezpośredni skutek ekstremalnych zjawisk pogodowych, przed którymi ostrzegał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW). Dla województwa podkarpackiego oraz pięciu innych regionów wydano ostrzeżenia meteorologiczne II i III stopnia przed gwałtownymi burzami. Prognozy zakładały gigantyczne opady deszczu rzędu od 40 do nawet 90 mm lokalnie, połączone z gradem oraz porywami wiatru dochodzącymi do 75 km/h. Towarzyszyły im alerty hydrologiczne I stopnia przed gwałtownymi wzrostami stanów wód, zwłaszcza w zlewniach zurbanizowanych, gdzie kanalizacja deszczowa nie nadążała z odprowadzaniem tak wielkiej masy wody.
Równolegle, od niedzieli Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) rozsyłało alerty SMS-owe na terenie całego kraju. Służby przypominają podstawowe zasady bezpieczeństwa podczas tak gwałtownych nawałnic:
-
pozostań w domu: jeśli to możliwe, unikaj wychodzenia na zewnątrz i podróżowania w trakcie trwania głównego frontu burzowego
-
odłącz urządzenia od sieci: warto odłączyć sprzęt RTV i komputery, aby uniknąć uszkodzeń wywołanych przepięciami
-
unikaj zagłębień terenu: pod żadnym pozorem nie należy wjeżdżać ani wchodzić w zalane podtopieniami miejsca, wiadukty czy tunele (takie jak ten przy ul. Przemysłowej w Stalowej Woli) – głębokość wody może być złudna i stanowić śmiertelne zagrożenie
-
zabezpiecz auto: jeśli burza zastanie nas w podróży, bezpieczniej jest przeczekać ją wewnątrz pojazdu, pamiętając jednak o zaparkowaniu z dala od drzew i konstrukcji metalowych. (mob)
Czytaj więcej:
Deweloper kontratakuje ws. Balcerka. „Fakty zamiast manipulacji” i ostrzeżenie dla Rzeszowa
