Czeski prywatny przewoźnik RegioJet ogłosił wycofanie 35 wniosków o przyznanie tras między polskimi miastami w przyszłorocznym rozkładzie jazdy. Zostawia jednak połączenia przez… Rzeszów z Pragi do Przemyśla i w drugą stronę. Zainteresowanie trasą jest ogromne, niektóre pociągi są wyprzedane na wiele dni w przód.
RegioJet definitywnie wycofał się z Polski, oskarżając państwowe spółki o nieuczciwą konkurencję i blokowanie dostępu do rynku. Z perspektywy pasażerów z Podkarpacia kluczowa jest jednak inna informacja: flagowe międzynarodowe połączenie z Pragi do Przemyśla i z Przemyśla do Pragi, przebiegające m.in. przez Rzeszów Główny, pozostają w rozkładzie.
Z Podkarpacia do Czech
Mimo zawirowań na polskim rynku krajowym, RegioJet traktuje rozwój połączeń międzynarodowych z Polską jako priorytet. Firma oficjalnie potwierdziła, że skoncentruje się na dwóch trasach: z Pragi do Warszawy oraz z Pragi do Przemyśla. Dla mieszkańców województwa podkarpackiego to doskonała wiadomość. Linia łącząca docelowo Przemyśl, Kraków, Katowice, Ostrawę i Pragę, stanowi ważne i popularne okno na Europę Środkową, na którym kluczowym punktem tranzytowym pozostaje Rzeszów Główny.
O tym, jak bardzo potrzebne jest to połączenie, najlepiej świadczą systemy rezerwacyjne przewoźnika. Zdobądź bilet na niektóre dni to nie lada wyczyn. Z danych na 22 czerwca wynika, że pociągi wyruszające z Przemyśla Głównego do Pragi w dniach 22 i 23 czerwca są całkowicie wyprzedane. Sytuacja powtarza się w kolejnym tygodniu – na kursy 28, 29 i 30 czerwca nie ma już ani jednego wolnego miejsca.
Kiedy już uda się “upolować” bilet, pasażerów przyciągają bardzo atrakcyjne ceny. Przykładowo, na kurs z Przemyśla zaplanowany na 24 czerwca bilet kosztuje zaledwie 71 zł (dostępnych było 41 miejsc). W relacji odwrotnej – z Pragi na Podkarpacie – za przejazd 23 czerwca trzeba było zapłacić jedynie 43 zł, choć w systemie zostało tylko 6 wolnych miejsc.

Czeski przewoźnik rezygnuje z polskich miast
O ile sytuacja na trasach międzynarodowych wygląda dla czeskiej spółki optymistycznie, o tyle jej projekt podboju polskich torów krajowych zakończył się fiaskiem. W piątek PKP PLK potwierdziły, że RegioJet zrezygnował ze wszystkich 35 wniosków o przyznanie tras między polskimi miastami w rozkładzie jazdy na lata 2026/2027.
– Po dokładnej analizie sytuacji podjęliśmy decyzję o wycofaniu wniosków o przyznanie tras w krajowym transporcie kolejowym w Polsce (…) Obecnie nie widzimy warunków do powrotu na polski rynek transportu krajowego – przekazał w oświadczeniu Lukasz Kubat, rzecznik RegioJet. Obsługa połączeń krajowych (m.in. Kraków – Warszawa – Gdynia) została ostatecznie zakończona w maju 2026 roku.

Wojna o tory. RegioJet oskarża PKP o drapieżne praktyki
Decyzja o wyjściu z polskiego rynku krajowego nie zapadła w próżni. W obszernym komunikacie prasowym RegioJet wprost zarzuca państwowemu monopoliście, PKP Intercity, drapieżną politykę mającą na celu wyeliminowanie nowego gracza.
Czesi twierdzą, że po ich wejściu na rynek PKP Intercity obniżyło ceny biletów na konkurencyjnych trasach nawet o 70%, co w świetle prawa konkurencji jest nielegalnym działaniem drapieżnym. Co więcej, państwowy gigant miał zająć kluczowe sloty czasowe na trasie Kraków-Warszawa w styczniu, wykorzystując fakt, że RegioJet ze względu na problemy kadrowe (braki maszynistów u zewnętrznego dostawcy) opóźnił pełne wdrożenie swojego rozkładu.
Katalog oskarżeń jest znacznie szerszy. RegioJet wskazuje na blokowanie kampanii marketingowych oraz sprzedaży biletów na dworcach należących do PKP SA. Najpoważniejszy zarzut dotyczy jednak zaplecza technicznego. Czeska spółka wygrała aukcję na zakup zajezdni na warszawskiej Pradze od borykającego się z problemami PKP Cargo. Transakcja od miesięcy jest jednak blokowana przez PKP SA, co zmuszało RegioJet do przeprowadzania napraw taboru “pod chmurką” w śniegu lub wysyłania pociągów do Czech. Oliwy do ognia dolał prezes PKP Intercity, Janusz Malinowski, który opublikował prywatną korespondencję SMS od właściciela RegioJet, zawiadamiając jednocześnie służby kontrwywiadu i prokuraturę.

Co dalej?
Firma, mimo polskiej porażki na rynku krajowym, pozostaje silna finansowo i inwestuje w tabor – obecnie zamawia 75 nowych jednostek we współpracy z bydgoską Pesą. Czesi deklarują gotowość powrotu do obsługi polskich miast, a także startu w przetargach na trasy dotowane, gdy tylko rynek stanie się transparentny i równy dla wszystkich podmiotów. Do tego czasu pasażerom z Polski pozostaje korzystanie z usług czeskiego przewoźnika wyłącznie na trasach wiodących za południową granicę – w tym z obleganego połączenia z Przemyśla i Rzeszowa w stronę Pragi. (mob)
Czytaj więcej:
Przechowywał w garażu dziesiątki bomb z czasów wojny. Katastrofalna eksplozja [ZDJĘCIA & FILM]
Czeski prywatny przewoźnik RegioJet ogłosił wycofanie 35 wniosków o przyznanie tras między polskimi miastami w przyszłorocznym rozkładzie jazdy. Zostawia jednak połączenia przez… Rzeszów z Pragi do Przemyśla i w drugą stronę. Zainteresowanie trasą jest ogromne, niektóre pociągi są wyprzedane na wiele dni w przód.
RegioJet definitywnie wycofał się z Polski, oskarżając państwowe spółki o nieuczciwą konkurencję i blokowanie dostępu do rynku. Z perspektywy pasażerów z Podkarpacia kluczowa jest jednak inna informacja: flagowe międzynarodowe połączenie z Pragi do Przemyśla i z Przemyśla do Pragi, przebiegające m.in. przez Rzeszów Główny, pozostają w rozkładzie.
Z Podkarpacia do Czech
Mimo zawirowań na polskim rynku krajowym, RegioJet traktuje rozwój połączeń międzynarodowych z Polską jako priorytet. Firma oficjalnie potwierdziła, że skoncentruje się na dwóch trasach: z Pragi do Warszawy oraz z Pragi do Przemyśla. Dla mieszkańców województwa podkarpackiego to doskonała wiadomość. Linia łącząca docelowo Przemyśl, Kraków, Katowice, Ostrawę i Pragę, stanowi ważne i popularne okno na Europę Środkową, na którym kluczowym punktem tranzytowym pozostaje Rzeszów Główny.
O tym, jak bardzo potrzebne jest to połączenie, najlepiej świadczą systemy rezerwacyjne przewoźnika. Zdobądź bilet na niektóre dni to nie lada wyczyn. Z danych na 22 czerwca wynika, że pociągi wyruszające z Przemyśla Głównego do Pragi w dniach 22 i 23 czerwca są całkowicie wyprzedane. Sytuacja powtarza się w kolejnym tygodniu – na kursy 28, 29 i 30 czerwca nie ma już ani jednego wolnego miejsca.
Kiedy już uda się “upolować” bilet, pasażerów przyciągają bardzo atrakcyjne ceny. Przykładowo, na kurs z Przemyśla zaplanowany na 24 czerwca bilet kosztuje zaledwie 71 zł (dostępnych było 41 miejsc). W relacji odwrotnej – z Pragi na Podkarpacie – za przejazd 23 czerwca trzeba było zapłacić jedynie 43 zł, choć w systemie zostało tylko 6 wolnych miejsc.

Czeski przewoźnik rezygnuje z polskich miast
O ile sytuacja na trasach międzynarodowych wygląda dla czeskiej spółki optymistycznie, o tyle jej projekt podboju polskich torów krajowych zakończył się fiaskiem. W piątek PKP PLK potwierdziły, że RegioJet zrezygnował ze wszystkich 35 wniosków o przyznanie tras między polskimi miastami w rozkładzie jazdy na lata 2026/2027.
– Po dokładnej analizie sytuacji podjęliśmy decyzję o wycofaniu wniosków o przyznanie tras w krajowym transporcie kolejowym w Polsce (…) Obecnie nie widzimy warunków do powrotu na polski rynek transportu krajowego – przekazał w oświadczeniu Lukasz Kubat, rzecznik RegioJet. Obsługa połączeń krajowych (m.in. Kraków – Warszawa – Gdynia) została ostatecznie zakończona w maju 2026 roku.

Wojna o tory. RegioJet oskarża PKP o drapieżne praktyki
Decyzja o wyjściu z polskiego rynku krajowego nie zapadła w próżni. W obszernym komunikacie prasowym RegioJet wprost zarzuca państwowemu monopoliście, PKP Intercity, drapieżną politykę mającą na celu wyeliminowanie nowego gracza.
Czesi twierdzą, że po ich wejściu na rynek PKP Intercity obniżyło ceny biletów na konkurencyjnych trasach nawet o 70%, co w świetle prawa konkurencji jest nielegalnym działaniem drapieżnym. Co więcej, państwowy gigant miał zająć kluczowe sloty czasowe na trasie Kraków-Warszawa w styczniu, wykorzystując fakt, że RegioJet ze względu na problemy kadrowe (braki maszynistów u zewnętrznego dostawcy) opóźnił pełne wdrożenie swojego rozkładu.
Katalog oskarżeń jest znacznie szerszy. RegioJet wskazuje na blokowanie kampanii marketingowych oraz sprzedaży biletów na dworcach należących do PKP SA. Najpoważniejszy zarzut dotyczy jednak zaplecza technicznego. Czeska spółka wygrała aukcję na zakup zajezdni na warszawskiej Pradze od borykającego się z problemami PKP Cargo. Transakcja od miesięcy jest jednak blokowana przez PKP SA, co zmuszało RegioJet do przeprowadzania napraw taboru “pod chmurką” w śniegu lub wysyłania pociągów do Czech. Oliwy do ognia dolał prezes PKP Intercity, Janusz Malinowski, który opublikował prywatną korespondencję SMS od właściciela RegioJet, zawiadamiając jednocześnie służby kontrwywiadu i prokuraturę.

Co dalej?
Firma, mimo polskiej porażki na rynku krajowym, pozostaje silna finansowo i inwestuje w tabor – obecnie zamawia 75 nowych jednostek we współpracy z bydgoską Pesą. Czesi deklarują gotowość powrotu do obsługi polskich miast, a także startu w przetargach na trasy dotowane, gdy tylko rynek stanie się transparentny i równy dla wszystkich podmiotów. Do tego czasu pasażerom z Polski pozostaje korzystanie z usług czeskiego przewoźnika wyłącznie na trasach wiodących za południową granicę – w tym z obleganego połączenia z Przemyśla i Rzeszowa w stronę Pragi. (mob)
Czytaj więcej:
Przechowywał w garażu dziesiątki bomb z czasów wojny. Katastrofalna eksplozja [ZDJĘCIA & FILM]
