W środę, 29 kwietnia, bieszczadzkie drogi po raz kolejny stały się miejscem tragicznego w skutkach spotkania cywilizacji z dziką naturą. W miejscowości Rajskie, położonej w powiecie leskim, doszło do groźnego wypadku, w którym ucierpiał przedstawiciel gatunku objętego w Polsce ścisłą ochroną.
Do kolizji z żubrem doszło około godziny 23:00. Kierujący samochodem osobowym, jadąc przez zalesiony teren, zderzył się z żubrem, który niespodziewanie pojawił się na jezdni. Choć siła uderzenia była duża, kierowca pojazdu miał mnóstwo szczęścia i nie odniósł żadnych obrażeń.
Znacznie gorzej wyglądała sytuacja potrąconego zwierzęcia. Bezpośrednio po wypadku żubr jeszcze dawał oznaki życia, co zmobilizowało służby do natychmiastowego działania. Na miejsce wezwano pomoc weterynaryjną oraz przedstawicieli Nadleśnictwa Baligród. Niestety, mimo podjętej próby ratunku, zwierzę padło przed możliwością wdrożenia specjalistycznego leczenia.
Ofiara pod nadzorem specjalistów
Przedstawiciele Lasów Państwowych potwierdzili, że pod kołami samochodu zginął młody osobnik, mający około roku. Zgodnie z procedurami dotyczącymi ochrony gatunkowej, padły cielak zostanie poddany badaniom weterynaryjnym, które mają wykluczyć obecność niebezpiecznych chorób w stadzie.
Na miejscu zdarzenia przez dłuższy czas pracowali funkcjonariusze policji oraz strażnicy leśni. Incydent ten stanowi bolesne przypomnienie dla turystów i mieszkańców regionu, że nocna jazda przez Bieszczady wymaga najwyższej koncentracji – spotkanie z tak potężnym zwierzęciem na drodze zawsze niesie ze sobą ogromne ryzyko. (am)
Czytaj więcej:
Czy Bieszczady stają się za ciasne? Leśnicy sprawdzili stan stad żubrów
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
W środę, 29 kwietnia, bieszczadzkie drogi po raz kolejny stały się miejscem tragicznego w skutkach spotkania cywilizacji z dziką naturą. W miejscowości Rajskie, położonej w powiecie leskim, doszło do groźnego wypadku, w którym ucierpiał przedstawiciel gatunku objętego w Polsce ścisłą ochroną.
Do kolizji z żubrem doszło około godziny 23:00. Kierujący samochodem osobowym, jadąc przez zalesiony teren, zderzył się z żubrem, który niespodziewanie pojawił się na jezdni. Choć siła uderzenia była duża, kierowca pojazdu miał mnóstwo szczęścia i nie odniósł żadnych obrażeń.
Znacznie gorzej wyglądała sytuacja potrąconego zwierzęcia. Bezpośrednio po wypadku żubr jeszcze dawał oznaki życia, co zmobilizowało służby do natychmiastowego działania. Na miejsce wezwano pomoc weterynaryjną oraz przedstawicieli Nadleśnictwa Baligród. Niestety, mimo podjętej próby ratunku, zwierzę padło przed możliwością wdrożenia specjalistycznego leczenia.
Ofiara pod nadzorem specjalistów
Przedstawiciele Lasów Państwowych potwierdzili, że pod kołami samochodu zginął młody osobnik, mający około roku. Zgodnie z procedurami dotyczącymi ochrony gatunkowej, padły cielak zostanie poddany badaniom weterynaryjnym, które mają wykluczyć obecność niebezpiecznych chorób w stadzie.
Na miejscu zdarzenia przez dłuższy czas pracowali funkcjonariusze policji oraz strażnicy leśni. Incydent ten stanowi bolesne przypomnienie dla turystów i mieszkańców regionu, że nocna jazda przez Bieszczady wymaga najwyższej koncentracji – spotkanie z tak potężnym zwierzęciem na drodze zawsze niesie ze sobą ogromne ryzyko. (am)
Czytaj więcej:
Czy Bieszczady stają się za ciasne? Leśnicy sprawdzili stan stad żubrów
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
