To był najbardziej sensacyjny moment dzisiejszych obrad Rady Miasta Rzeszowa. Tuż przed ogłoszeniem przerwy obiadowej, wiceprzewodniczący rady Jacek Strojny odpalił prawdziwą bombę polityczną, oficjalnie uruchamiając procedurę zmierzającą do zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka.
Jacek Strojny, lider klubu Razem dla Rzeszowa, w krótkim i stanowczym wystąpieniu wezwał radnych do podjęcia radykalnych kroków.
„Chciałbym państwa zaprosić dzisiaj, zaraz po tym punkcie, do podpisania wniosku o zaopiniowanie przez komisję rewizyjną wniosku o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta” – oświadczył z mównicy.
Pokłosie gigantycznego kryzysu zaufania
Zgłoszenie wniosku o referendum odwoławcze to bezpośrednia konsekwencja potężnego pata, do jakiego doszło podczas majowej sesji. Przypomnijmy, że wcześniej radni odrzucili kluczowe zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej, a sam prezydent – pod naciskiem protestów mieszkańców i opozycji – musiał wycofać kontrowersyjne uchwały dotyczące zamiany Placu Balcerowicza.
Przerwa na zapoznanie się z dokumentami Strojnego już się zakończyła, a rzeszowscy radni wrócili na salę obrad. Teraz kluczowe będzie to, ile podpisów ostatecznie udało się zebrać w kuluarach. Jeśli inicjatywa zyska odpowiednie poparcie, wniosek trafi pod lupę Komisji Rewizyjnej, co formalnie otworzy drogę do rozpisania referendum. Wówczas to sami rzeszowianie przy urnach zdecydują o losie Konrada Fijołka. (am)
Czytaj więcej:
To był najbardziej sensacyjny moment dzisiejszych obrad Rady Miasta Rzeszowa. Tuż przed ogłoszeniem przerwy obiadowej, wiceprzewodniczący rady Jacek Strojny odpalił prawdziwą bombę polityczną, oficjalnie uruchamiając procedurę zmierzającą do zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka.
Jacek Strojny, lider klubu Razem dla Rzeszowa, w krótkim i stanowczym wystąpieniu wezwał radnych do podjęcia radykalnych kroków.
„Chciałbym państwa zaprosić dzisiaj, zaraz po tym punkcie, do podpisania wniosku o zaopiniowanie przez komisję rewizyjną wniosku o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta” – oświadczył z mównicy.
Pokłosie gigantycznego kryzysu zaufania
Zgłoszenie wniosku o referendum odwoławcze to bezpośrednia konsekwencja potężnego pata, do jakiego doszło podczas majowej sesji. Przypomnijmy, że wcześniej radni odrzucili kluczowe zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej, a sam prezydent – pod naciskiem protestów mieszkańców i opozycji – musiał wycofać kontrowersyjne uchwały dotyczące zamiany Placu Balcerowicza.
Przerwa na zapoznanie się z dokumentami Strojnego już się zakończyła, a rzeszowscy radni wrócili na salę obrad. Teraz kluczowe będzie to, ile podpisów ostatecznie udało się zebrać w kuluarach. Jeśli inicjatywa zyska odpowiednie poparcie, wniosek trafi pod lupę Komisji Rewizyjnej, co formalnie otworzy drogę do rozpisania referendum. Wówczas to sami rzeszowianie przy urnach zdecydują o losie Konrada Fijołka. (am)
Czytaj więcej:
