April 20, 2026
fot. Koalicja Obywatelska Rzeszów /Facebook

Reklama

W związku ze sprawą Zondacrypto, została uruchomiona specjalna strona internetowa, na której znajdziemy system bezpłatnej pomocy prawnej dla osób poszkodowanych. Za inicjatywą stoi Koalicja Obywatelska, która postanowiła już w adresie domeny przypisać aferę do Prawa i Sprawiedliwośći.

Cryptoaferapis – tak nosi nazwa strony, powołanej do życia przez członków KO, która ma pomóc osobom poszkodowanym w tzw. aferze Zondacrypto. 

Zondacrypto 

Prokuratura Regionalna w Katowicach oficjalnie wszczęła śledztwo w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. W tle pojawiają się setki poszkodowanych, zablokowane miliony dolarów w Bitcoinach oraz dramatyczny apel prezesa do zaginionego założyciela o przekazanie “kluczy do fortuny”.

W poniedziałek, 20 kwietnia 2026 roku, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach, prok. Michał Binkiewicz, potwierdził to, czego inwestorzy obawiali się od tygodni: śledczy badają działalność Zondacrypto pod kątem oszustw o znacznej wartości oraz prania brudnych pieniędzy.

Szacowana obecnie na co najmniej 350 mln zł, ale prokuratura zaznacza, że liczba ta stale rośnie. Kilkaset osób ma do teraz problem z wypłatą swoich środków. Śledztwo obejmuje działania podejmowane na terenie całego kraju od 2022 roku.

Najbardziej szokującym elementem afery jest fakt, który giełda miała zatajać przed klientami przez blisko cztery lata. Według prokuratury, właściciele Zondacrypto przyznali, że od 2022 roku firma nie posiada dostępu do tzw. zimnego portfela (cold wallet), na którym znajduje się około 4500 BTC (warte przy obecnym kursie ok. 330 mln dolarów).

Powiązania

Zondacrypto była zaangażowana m.in. w sport i sponsorowanie klubów piłkarskich. Raków Częstochowa jako pierwszy klub wypowiedział umowę sponsorską, zdejmując logotypy giełdy z koszulek i zmieniając nazwę stadionu. Niemal pewne jest zakończenie współprac z Polskim Komitetem Olimpijskim oraz zagranicznymi klubami. 

Nie mogło rzecz jasna zabraknać nawiązań do Rosji. Donald Tusk podczas wystąpień w Sejmie wprost zasugerował, że u źródeł finansowych sukcesów giełdy mogły stać “rosyjskie pieniądze”. Wskazał również na próby wpływania firmy na polityków poprzedniej ekipy rządzącej. 

Sytuacja klientów jest mocno dramatyczna. Na forach internetowych i w holach prokuratur pojawiają się osoby, które straciły od kilku tysięcy do nawet półtora miliona złotych – wśród nich, udzielający się ostatnio medialnie przedsiębiorca Michał Wawrzyniak.

KO atakuje PiS. W tle kryptowaluty

Politycy KO powiązali sprawę strat inwestorów z działalnością władz województwa podkarpackiego. Krzysztof Kłak zapowiedział, że na najbliższą sesję sejmiku, która odbędzie się 27 kwietnia, klub KO wniósł projekt stanowiska potępiający brak wyjaśnień marszałka Władysława Ortyla w sprawie finansowania imprezy CPAC. Według radnego, wydarzenie to było współfinansowane przez giełdę Zondacrypto.

Reklama

– Pan marszałek nie zrobił rzetelnego raportu z finansowania imprezy CPAC i ze swoich powiązań. Publiczne pieniądze, 1,2 mln zł skierował na imprezę finansowaną przez Zondacrypto i nie rozliczył się z tego – oświadczył Kłak. Dodał, że prokuratura rzeszowska od lipca ubiegłego roku prowadzi postępowanie w sprawie finansowania tej inicjatywy.

Z kolei poseł Paweł Kowal wezwał marszałka Ortyla do natychmiastowego wyjaśnienia relacji między województwem a firmą Zen.com, tytularnym patronem centrum kongresowego w Jasionce. Według lidera KO na Podkarpaciu, firma ta mogła dostarczać oprzyrządowanie dla klientów Zondacrypto, co stanowi nowy wątek w sprawie.

Działacze KO podkreślili, że Podkarpacie stało się jednym z centrów operacyjnych podmiotów kryptowalutowych, a ofiarami padli często drobni działacze i mieszkańcy regionu. Zapowiedzieli, że jeśli marszałek nie przedstawi rzetelnych wyjaśnień, podejmą kroki zmierzające do jego odwołania.

Sejm w piątek ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała środki nadzorcze, m.in. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej krypotwalut. Według prezydenta przepisy były zbyt restrykcyjne; natomiast według koalicji rządowej brak ustawy tworzy lukę prawną. Było to już drugie podejście Sejmu do odrzucenia weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów.

Krypto, a polityka

Członkowie Koalicji Obywatelskiej przypisują aferę Zondacrypto ludziom powiązanym z Prawem i Sprawiedliwością. Uruchomili stronę cryptoaferapis.pl, która ma na celu pomoc mieszkańcom naszego regionu w uzyskaniu bezpłatnej pomocy prawnej w sprawie afery, a przy okazji, wnieść do głów odbiorców przekaz, że za wszystkim stoi właśnie PiS. 

Skąd te zarzuty? KO stara się dowieść, że giełda mogła tak długo funkcjonować mimo ogromnych kontrowersji, ponieważ cieszyła się nieformalną przychylnością poprzedniej władzy. Partia rządząca podnosi kwestię, że choć Sylwester Suszek (założyciel giełdy) był bohaterem głośnych reportaży śledczych (m.in. Superwizjera TVN) już lata temu, a giełda trafiała na listy ostrzeżeń publicznych KNF, za rządów PiS nie doszło do zdecydowanych ruchów prokuratorskich.

Politycy KO sugerują, że w otoczeniu Zondacrypto pojawiały się osoby z „giełdy nazwisk” doradców i PR-owców, którzy wcześniej pracowali dla rządu Zjednoczonej Prawicy lub partii satelickich (jak Suwerenna Polska).

PiS z kolei stoi w obronie swoich racji, tłumacząc, że to za ich rządów prokuratura prowadziła intensywne poszukiwania Sylwestra Suszka, a problemy Zondacrypto to wynik specyfiki rynku krypto, a nie polityki. Zdaniem polityków PiS, KO próbuje przykryć własne problemy wizerunkowe, szukając afer tam, gdzie ich nie ma. (PAP, mt)

Czytaj więcej:

Podstęp na granicy w Medyce. Cudzoziemiec kolekcjonował nowe tożsamości

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

fot. Koalicja Obywatelska Rzeszów /Facebook

Reklama

W związku ze sprawą Zondacrypto, została uruchomiona specjalna strona internetowa, na której znajdziemy system bezpłatnej pomocy prawnej dla osób poszkodowanych. Za inicjatywą stoi Koalicja Obywatelska, która postanowiła już w adresie domeny przypisać aferę do Prawa i Sprawiedliwośći.

Cryptoaferapis – tak nosi nazwa strony, powołanej do życia przez członków KO, która ma pomóc osobom poszkodowanym w tzw. aferze Zondacrypto. 

Zondacrypto 

Prokuratura Regionalna w Katowicach oficjalnie wszczęła śledztwo w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. W tle pojawiają się setki poszkodowanych, zablokowane miliony dolarów w Bitcoinach oraz dramatyczny apel prezesa do zaginionego założyciela o przekazanie “kluczy do fortuny”.

W poniedziałek, 20 kwietnia 2026 roku, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach, prok. Michał Binkiewicz, potwierdził to, czego inwestorzy obawiali się od tygodni: śledczy badają działalność Zondacrypto pod kątem oszustw o znacznej wartości oraz prania brudnych pieniędzy.

Szacowana obecnie na co najmniej 350 mln zł, ale prokuratura zaznacza, że liczba ta stale rośnie. Kilkaset osób ma do teraz problem z wypłatą swoich środków. Śledztwo obejmuje działania podejmowane na terenie całego kraju od 2022 roku.

Najbardziej szokującym elementem afery jest fakt, który giełda miała zatajać przed klientami przez blisko cztery lata. Według prokuratury, właściciele Zondacrypto przyznali, że od 2022 roku firma nie posiada dostępu do tzw. zimnego portfela (cold wallet), na którym znajduje się około 4500 BTC (warte przy obecnym kursie ok. 330 mln dolarów).

Powiązania

Zondacrypto była zaangażowana m.in. w sport i sponsorowanie klubów piłkarskich. Raków Częstochowa jako pierwszy klub wypowiedział umowę sponsorską, zdejmując logotypy giełdy z koszulek i zmieniając nazwę stadionu. Niemal pewne jest zakończenie współprac z Polskim Komitetem Olimpijskim oraz zagranicznymi klubami. 

Nie mogło rzecz jasna zabraknać nawiązań do Rosji. Donald Tusk podczas wystąpień w Sejmie wprost zasugerował, że u źródeł finansowych sukcesów giełdy mogły stać “rosyjskie pieniądze”. Wskazał również na próby wpływania firmy na polityków poprzedniej ekipy rządzącej. 

Sytuacja klientów jest mocno dramatyczna. Na forach internetowych i w holach prokuratur pojawiają się osoby, które straciły od kilku tysięcy do nawet półtora miliona złotych – wśród nich, udzielający się ostatnio medialnie przedsiębiorca Michał Wawrzyniak.

KO atakuje PiS. W tle kryptowaluty

Politycy KO powiązali sprawę strat inwestorów z działalnością władz województwa podkarpackiego. Krzysztof Kłak zapowiedział, że na najbliższą sesję sejmiku, która odbędzie się 27 kwietnia, klub KO wniósł projekt stanowiska potępiający brak wyjaśnień marszałka Władysława Ortyla w sprawie finansowania imprezy CPAC. Według radnego, wydarzenie to było współfinansowane przez giełdę Zondacrypto.

Reklama

– Pan marszałek nie zrobił rzetelnego raportu z finansowania imprezy CPAC i ze swoich powiązań. Publiczne pieniądze, 1,2 mln zł skierował na imprezę finansowaną przez Zondacrypto i nie rozliczył się z tego – oświadczył Kłak. Dodał, że prokuratura rzeszowska od lipca ubiegłego roku prowadzi postępowanie w sprawie finansowania tej inicjatywy.

Z kolei poseł Paweł Kowal wezwał marszałka Ortyla do natychmiastowego wyjaśnienia relacji między województwem a firmą Zen.com, tytularnym patronem centrum kongresowego w Jasionce. Według lidera KO na Podkarpaciu, firma ta mogła dostarczać oprzyrządowanie dla klientów Zondacrypto, co stanowi nowy wątek w sprawie.

Działacze KO podkreślili, że Podkarpacie stało się jednym z centrów operacyjnych podmiotów kryptowalutowych, a ofiarami padli często drobni działacze i mieszkańcy regionu. Zapowiedzieli, że jeśli marszałek nie przedstawi rzetelnych wyjaśnień, podejmą kroki zmierzające do jego odwołania.

Sejm w piątek ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała środki nadzorcze, m.in. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej krypotwalut. Według prezydenta przepisy były zbyt restrykcyjne; natomiast według koalicji rządowej brak ustawy tworzy lukę prawną. Było to już drugie podejście Sejmu do odrzucenia weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów.

Krypto, a polityka

Członkowie Koalicji Obywatelskiej przypisują aferę Zondacrypto ludziom powiązanym z Prawem i Sprawiedliwością. Uruchomili stronę cryptoaferapis.pl, która ma na celu pomoc mieszkańcom naszego regionu w uzyskaniu bezpłatnej pomocy prawnej w sprawie afery, a przy okazji, wnieść do głów odbiorców przekaz, że za wszystkim stoi właśnie PiS. 

Skąd te zarzuty? KO stara się dowieść, że giełda mogła tak długo funkcjonować mimo ogromnych kontrowersji, ponieważ cieszyła się nieformalną przychylnością poprzedniej władzy. Partia rządząca podnosi kwestię, że choć Sylwester Suszek (założyciel giełdy) był bohaterem głośnych reportaży śledczych (m.in. Superwizjera TVN) już lata temu, a giełda trafiała na listy ostrzeżeń publicznych KNF, za rządów PiS nie doszło do zdecydowanych ruchów prokuratorskich.

Politycy KO sugerują, że w otoczeniu Zondacrypto pojawiały się osoby z „giełdy nazwisk” doradców i PR-owców, którzy wcześniej pracowali dla rządu Zjednoczonej Prawicy lub partii satelickich (jak Suwerenna Polska).

PiS z kolei stoi w obronie swoich racji, tłumacząc, że to za ich rządów prokuratura prowadziła intensywne poszukiwania Sylwestra Suszka, a problemy Zondacrypto to wynik specyfiki rynku krypto, a nie polityki. Zdaniem polityków PiS, KO próbuje przykryć własne problemy wizerunkowe, szukając afer tam, gdzie ich nie ma. (PAP, mt)

Czytaj więcej:

Podstęp na granicy w Medyce. Cudzoziemiec kolekcjonował nowe tożsamości

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *