June 18, 2026
Zdjęcie: Ruszył proces apelacyjny ws. postrzelenia 23-latki w Rzeszowie (fot. Sebastian Stankiewicz / Rzeszow-News)

Do tego tragicznego dramatycznego wydarzenia doszło w 2022 roku w Rzeszowie. 23-letnia Zuzanna została postrzelona, kiedy przyszła odebrać klucze od lokatorów, którzy zajmowali wypowiedziane mieszkanie. Mężczyźni, którzy uczestniczyli w tym zajściu usłyszeli surowe wyroki, ale żadna ze stron nie jest z nich zadowolona.

Teraz sprawa wróciła na wokandę, a stawką jest nie tylko wysokość kar, lecz także ocena całego przebiegu dramatycznych wydarzeń.

Powraca sprawa postrzelenia 23-latki

W czwartek przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie rozpoczął się proces odwoławczy dwóch mężczyzn oskarżonych o usiłowanie zabójstwa Zuzanny G.-M. Kobieta została postrzelona podczas próby odebrania mieszkania po wcześniejszym wypowiedzeniu umowy najmu jego lokatorom.

W pierwszej instancji Sebastian S. został skazany na 10 lat więzienia, natomiast Mateusz M. usłyszał wyrok 8 lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł również, że obaj mają solidarnie zapłacić pokrzywdzonej 300 tys. zł zadośćuczynienia oraz po 4 tys. zł dla jej rodziców – Juliana M. i Małgorzaty G. Wyroki nie są jednak prawomocne, dlatego sprawa trafiła do sądu drugiej instancji.

Próba odebrania kluczy

Do zdarzenia doszło 15 lipca 2022 roku w mieszkaniu przy ul. Siemiradzkiego w Rzeszowie. Właścicielka mieszkania Małgorzata G. pojawiła się pod lokalem wraz z mężem i córką Zuzanną, aby przejąć mieszkanie po wcześniejszym wypowiedzeniu umowy najmu Sebastianowi S. Na miejsce został wezwany także ślusarz, który miał otworzyć drzwi, jeśli lokatorzy nie opuszczą mieszkania w wyznaczonym terminie.

Jak ustaliła prokuratura, nikt nie reagował na wezwania właścicielki. Z mieszkania nie dochodziły żadne odgłosy, dlatego zapadła decyzja o otwarciu zamka. Wtedy sytuacja przybrała dramatyczny obrót.

– Gdy ślusarz przystąpił do otwierania zamka, drzwi zostały otwarte od środka i Mateusz M. użył gazu pieprzowego w kierunku osób będących przed mieszkaniem, a Sebastian S. oddał strzał z broni palnej, w którego wyniku postrzelona została stojąca przy drzwiach Zuzanna G.-M. – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, prok. Krzysztof Ciechanowski.

Kluczowe nagranie i wiadomości

Śledczy podkreślają, że kluczowe znaczenie dla sprawy miał zgromadzony materiał dowodowy. W aktach znajduje się nagranie wideo wykonane telefonem przez pokrzywdzoną, które zdaniem prokuratury, potwierdza przebieg wydarzeń przedstawiony przez śledczych.

Znaczenie mają również zabezpieczone wiadomości z telefonów komórkowych obu oskarżonych. Według ustaleń śledztwa wynika z nich, że mężczyźni planowali użycie zarówno gazu pieprzowego, jak i broni palnej wobec osób, które miały pojawić się pod mieszkaniem. Po interwencji policji obaj zostali zatrzymani, jednak podczas przesłuchań nie przyznali się do zarzucanych im czynów.

Kobieta walczyła o życie

Zuzanna G.-M. została trafiona pociskiem w rękę i brzuch. Obrażenia okazały się bardzo poważne. Według opinii biegłych rany postrzałowe doprowadziły do niewydolności krążeniowo-oddechowej, a tym samym naraziły kobietę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Eksperci ocenili również skutki psychiczne zdarzenia. Z opinii specjalistów wynika, że pokrzywdzona cierpi na zespół stresu pourazowego. Jednocześnie biegli stwierdzili, że obaj oskarżeni w chwili zdarzenia byli poczytalni i nie znajdowali się pod wpływem alkoholu ani środków odurzających.

Zmiana wyroku czy surowsze kary?

Od grudniowego wyroku odwołały się wszystkie strony procesu. Prokurator oraz oskarżyciele posiłkowi domagają się surowszego rozstrzygnięcia. Warto przypomnieć, że już podczas procesu przed sądem okręgowym śledczy żądali dla oskarżonych znacznie wyższych kar – odpowiednio 15 i 13 lat więzienia.

Z kolei obrońca Sebastiana S. wniósł o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z usiłowania zabójstwa na nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała w warunkach obrony koniecznej. Alternatywnie domaga się uchylenia wyroku i ponownego rozpoznania sprawy przez sąd pierwszej instancji.

Jeszcze dalej idzie obrońca Mateusza M., mec. Bartosz Rogała, który żąda całkowitego uniewinnienia swojego klienta. Kwestionuje on ustalenia sądu dotyczące wspólnego działania obu mężczyzn. Jak argumentował, nie można mówić, że „działali wspólnie i w porozumieniu”. W jego ocenie zachowanie Mateusza M. stanowiło obronę konieczną i było reakcją na działania osób próbujących dostać się do mieszkania.

Ten wyrok może wszystko zmienić

Proces apelacyjny może okazać się przełomowy dla jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat w Rzeszowie. Sąd Apelacyjny będzie musiał ocenić zarówno materiał dowodowy zgromadzony przez śledczych, jak i argumenty wszystkich stron dotyczące przebiegu zdarzenia oraz odpowiedzialności oskarżonych.

Na rozprawę odwoławczą Sebastian S. i Mateusz M. zostali doprowadzeni z aresztów. Decyzja sądu drugiej instancji przesądzi o tym, czy dotychczasowe wyroki zostaną utrzymane, zaostrzone, złagodzone, czy też sprawa ponownie wróci do rozpoznania przez sąd okręgowy.

Czytaj więcej:

Dramat małej Nadii wraca na wokandę. Rzeszowski sąd zdecydował ws. procesu rodziców skatowanej dziewczynki

Zdjęcie: Ruszył proces apelacyjny ws. postrzelenia 23-latki w Rzeszowie (fot. Sebastian Stankiewicz / Rzeszow-News)

Do tego tragicznego dramatycznego wydarzenia doszło w 2022 roku w Rzeszowie. 23-letnia Zuzanna została postrzelona, kiedy przyszła odebrać klucze od lokatorów, którzy zajmowali wypowiedziane mieszkanie. Mężczyźni, którzy uczestniczyli w tym zajściu usłyszeli surowe wyroki, ale żadna ze stron nie jest z nich zadowolona.

Teraz sprawa wróciła na wokandę, a stawką jest nie tylko wysokość kar, lecz także ocena całego przebiegu dramatycznych wydarzeń.

Powraca sprawa postrzelenia 23-latki

W czwartek przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie rozpoczął się proces odwoławczy dwóch mężczyzn oskarżonych o usiłowanie zabójstwa Zuzanny G.-M. Kobieta została postrzelona podczas próby odebrania mieszkania po wcześniejszym wypowiedzeniu umowy najmu jego lokatorom.

W pierwszej instancji Sebastian S. został skazany na 10 lat więzienia, natomiast Mateusz M. usłyszał wyrok 8 lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł również, że obaj mają solidarnie zapłacić pokrzywdzonej 300 tys. zł zadośćuczynienia oraz po 4 tys. zł dla jej rodziców – Juliana M. i Małgorzaty G. Wyroki nie są jednak prawomocne, dlatego sprawa trafiła do sądu drugiej instancji.

Próba odebrania kluczy

Do zdarzenia doszło 15 lipca 2022 roku w mieszkaniu przy ul. Siemiradzkiego w Rzeszowie. Właścicielka mieszkania Małgorzata G. pojawiła się pod lokalem wraz z mężem i córką Zuzanną, aby przejąć mieszkanie po wcześniejszym wypowiedzeniu umowy najmu Sebastianowi S. Na miejsce został wezwany także ślusarz, który miał otworzyć drzwi, jeśli lokatorzy nie opuszczą mieszkania w wyznaczonym terminie.

Jak ustaliła prokuratura, nikt nie reagował na wezwania właścicielki. Z mieszkania nie dochodziły żadne odgłosy, dlatego zapadła decyzja o otwarciu zamka. Wtedy sytuacja przybrała dramatyczny obrót.

– Gdy ślusarz przystąpił do otwierania zamka, drzwi zostały otwarte od środka i Mateusz M. użył gazu pieprzowego w kierunku osób będących przed mieszkaniem, a Sebastian S. oddał strzał z broni palnej, w którego wyniku postrzelona została stojąca przy drzwiach Zuzanna G.-M. – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, prok. Krzysztof Ciechanowski.

Kluczowe nagranie i wiadomości

Śledczy podkreślają, że kluczowe znaczenie dla sprawy miał zgromadzony materiał dowodowy. W aktach znajduje się nagranie wideo wykonane telefonem przez pokrzywdzoną, które zdaniem prokuratury, potwierdza przebieg wydarzeń przedstawiony przez śledczych.

Znaczenie mają również zabezpieczone wiadomości z telefonów komórkowych obu oskarżonych. Według ustaleń śledztwa wynika z nich, że mężczyźni planowali użycie zarówno gazu pieprzowego, jak i broni palnej wobec osób, które miały pojawić się pod mieszkaniem. Po interwencji policji obaj zostali zatrzymani, jednak podczas przesłuchań nie przyznali się do zarzucanych im czynów.

Kobieta walczyła o życie

Zuzanna G.-M. została trafiona pociskiem w rękę i brzuch. Obrażenia okazały się bardzo poważne. Według opinii biegłych rany postrzałowe doprowadziły do niewydolności krążeniowo-oddechowej, a tym samym naraziły kobietę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Eksperci ocenili również skutki psychiczne zdarzenia. Z opinii specjalistów wynika, że pokrzywdzona cierpi na zespół stresu pourazowego. Jednocześnie biegli stwierdzili, że obaj oskarżeni w chwili zdarzenia byli poczytalni i nie znajdowali się pod wpływem alkoholu ani środków odurzających.

Zmiana wyroku czy surowsze kary?

Od grudniowego wyroku odwołały się wszystkie strony procesu. Prokurator oraz oskarżyciele posiłkowi domagają się surowszego rozstrzygnięcia. Warto przypomnieć, że już podczas procesu przed sądem okręgowym śledczy żądali dla oskarżonych znacznie wyższych kar – odpowiednio 15 i 13 lat więzienia.

Z kolei obrońca Sebastiana S. wniósł o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z usiłowania zabójstwa na nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała w warunkach obrony koniecznej. Alternatywnie domaga się uchylenia wyroku i ponownego rozpoznania sprawy przez sąd pierwszej instancji.

Jeszcze dalej idzie obrońca Mateusza M., mec. Bartosz Rogała, który żąda całkowitego uniewinnienia swojego klienta. Kwestionuje on ustalenia sądu dotyczące wspólnego działania obu mężczyzn. Jak argumentował, nie można mówić, że „działali wspólnie i w porozumieniu”. W jego ocenie zachowanie Mateusza M. stanowiło obronę konieczną i było reakcją na działania osób próbujących dostać się do mieszkania.

Ten wyrok może wszystko zmienić

Proces apelacyjny może okazać się przełomowy dla jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat w Rzeszowie. Sąd Apelacyjny będzie musiał ocenić zarówno materiał dowodowy zgromadzony przez śledczych, jak i argumenty wszystkich stron dotyczące przebiegu zdarzenia oraz odpowiedzialności oskarżonych.

Na rozprawę odwoławczą Sebastian S. i Mateusz M. zostali doprowadzeni z aresztów. Decyzja sądu drugiej instancji przesądzi o tym, czy dotychczasowe wyroki zostaną utrzymane, zaostrzone, złagodzone, czy też sprawa ponownie wróci do rozpoznania przez sąd okręgowy.

Czytaj więcej:

Dramat małej Nadii wraca na wokandę. Rzeszowski sąd zdecydował ws. procesu rodziców skatowanej dziewczynki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *