August 21, 2026

Rzeszów News

150 ton ziemniaków zniknęło z pola w Dąbrowicy na Podkarpaciu, bo mieszkańcy uwierzyli w fałszywą informację o darmowym rozdawnictwie. Po blisko roku śledczy zakończyli główne postępowanie, ale pokrzywdzony nie zgadza się z tą decyzją. Niemal rok po głośnych wydarzeniach z dąbrowickiego pola zapytaliśmy prokuraturę o finał śledztwa dotyczącego zniknięcia ogromnej ilości ziemniaków. Plotka, która kosztowała […]

The post 150 ton ziemniaków zniknęło z pola przez plotkę. Prokuratura umorzyła śledztwo, ale to nie koniec appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.

Źródło: Leszek Kraskowski Reporterzy Online / X.com

150 ton ziemniaków zniknęło z pola w Dąbrowicy na Podkarpaciu, bo mieszkańcy uwierzyli w fałszywą informację o darmowym rozdawnictwie. Po blisko roku śledczy zakończyli główne postępowanie, ale pokrzywdzony nie zgadza się z tą decyzją.

Niemal rok po głośnych wydarzeniach z dąbrowickiego pola zapytaliśmy prokuraturę o finał śledztwa dotyczącego zniknięcia ogromnej ilości ziemniaków.

Plotka, która kosztowała 60 tys. zł

W październiku 2025 roku o Dąbrowicy w powiecie leżajskim (gmina Kuryłówka) usłyszała cała Polska. Wśród mieszkańców błyskawicznie rozeszła się tam pogłoska, że ziemniaki pozostawione na jednym z pól można zabierać za darmo. Według rozpowszechnianej informacji właściciel miał je porzucić z powodu niskich cen skupu.

Efekt był błyskawiczny. Na miejsce zaczęły przyjeżdżać dziesiątki osób. Jedni zabierali ziemniaki do reklamówek i worków, inni przyjeżdżali nawet ciągnikami z przyczepami. – Dowiedziałem się 11 października, gdzieś koło południa przez telefon, że można brać ziemniaki. Pojechałem zobaczyć i zobaczyłem pełno ludzi, którzy rozbierają wszystko po kolei. Stało mnóstwo samochodów i ciągników. Nie wciskałem się, zrobiłem ze trzy zdjęcia i pojechałem – mówił wówczas w rozmowie z Polsat News sołtys wsi Tadeusz Łapka.

Jak się później okazało, nie było żadnego rozdawnictwa. Ziemniaki należały do przedsiębiorcy Piotra Gryty oraz spółki TERPIOR i miały trafić do produkcji w lokalnej gorzelni. Towar został dostarczony na pole zaledwie dwa dni wcześniej, a przedsiębiorca zdążył już za niego zapłacić. Straty oszacowano na około 60 tys. zł.

Właściciel zapowiedział kroki prawne

Piotr Gryta w rozmowie z mediami nie krył rozgoryczenia w związku z całym zajściem. – Mam nadzieję, że społeczeństwo się opamięta, zreflektuje i że ten pan, który napisał ten fake news, też to w jakiś sposób wyprostuje i zrobi jakiś apel – mówił, zwracając się do tajemniczego autora plotki, która doprowadziła do zaboru 150 ton ziemniaków.

Współwłaściciel spółki dodawał, że liczy na refleksję szczególnie tych, którzy zabrali z pola największą ilość. – Jeśli ktoś wziął worek – to pies go drapał, może mu było potrzeba. Ale traktorami? To lepiej, żeby się zgłosili do mnie (…). Jeżeli to się dobrowolnie nie uporządkuje, no to niestety wkroczy prokuratura – zaznaczał.

Jak zapowiedział, tak zrobił. Sprawa faktycznie trafiła do Prokuratury Rejonowej w Leżajsku. O ile udało się ustalić osoby, które na skutek fałszywej plotki zabrały ziemniaki z pola przedsiębiorcy, to wykrycie źródła fake newsa okazało się zdecydowanie trudniejszym zadaniem.

To nie było przestępstwo?

Od tamtych wydarzeń minęło ponad dziesięć miesięcy. Nasza redakcja zwróciła się do Prokuratury Rejonowej w Leżajsku z pytaniem, na jakim etapie znajduje się postępowanie. Jak się okazuje, kluczowe decyzje zostały już podjęte.

„Nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Leżajsku dochodzenie w sprawie zaistniałego w okresie od 11 do 12 października 2025 r. w Dąbrowicy zaboru w celu przywłaszczenia towaru w postaci 150 ton ziemniaków o wartości 60 000 zł na szkodę TERPIOR Sp. z o.o. zostało umorzone postanowieniem z 18 czerwca 2026 r. (…) wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego” – czytamy w pisemnej odpowiedzi prokuratury.

„Jak ustalono w toku postępowania, osoby dokonujące zaboru ziemniaków działały w przekonaniu, że właściciel ziemniaków wyraził zgodę na ich zabranie. W toku postępowania przesłuchano w charakterze świadków około 30 osób, która zabierały ziemniaki składowane na działce w Dąbrowicy” – dodaje prokurator rejonowa Katarzyna Leszczak.

To jednak nie oznacza definitywnego zakończenia sprawy. Z decyzją o umorzeniu nie zgodził się pokrzywdzony przedsiębiorca, który wniósł zażalenie na powyższe postanowienie. Oznacza to, że sąd będzie musiał ocenić, czy decyzja prokuratury o umorzeniu postępowania była prawidłowa. Dopiero po rozpoznaniu zażalenia zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie w tej części sprawy.

Co z autorem fałszywej informacji?

Śledczy prowadzili również odrębne postępowanie dotyczące osoby, która miała rozpuścić fałszywą informację o możliwości darmowego zabrania ziemniaków z pola w Dąbrowicy. Według informacji śledczych, takie plotki pojawiały się w okresie pomiędzy 9 a 12 października 2025 r. w Dąbrowicy i innych bliżej nieustalonych miejscach.

Również to postępowanie nie zakończyło się jednak ustaleniem odpowiedzialnej osoby. „Postanowieniem z dnia 25 czerwca 2026 r. postępowanie zostało umorzone wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa” – przyznaje prok. Katarzyna Leszczak.

Także w tej sprawie pokrzywdzony przedsiębiorca złożył zażalenie. Do dzisiaj zażalenie nie zostało jeszcze rozpoznane przez sąd. Oznacza to, że choć od wydarzeń w Dąbrowicy minął już niemal rok, historia 150 ton ziemniaków, które zniknęły z pola po rozpowszechnionej także w internecie plotce, wciąż nie doczekała się prawomocnego finału.

Czytaj więcej:

Wywieźli 18-latka do lasu i brutalnie pobili. Szokujące sceny pod Rzeszowem

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *