June 28, 2026
Zdjęcie: KPP Nisko / Bandyci Drogowi

Publiczne przeprosiny w mediach społecznościowych były nieudolną próbą opanowania oburzenia społecznego, po tym jak Audi 26-letniego Jana R. rozpoznali internauci. Młody kierowca, który był o włos od doprowadzenia do tragedii na autostradzie A4, okazał się drogowym recydywistą.

Zaledwie dwanaście dni wcześniej mężczyzna całkowicie zniszczył kabinę ciężarówki w koszmarnym karambolu na drodze ekspresowej S19. Internauci pytają wprost: czy po polskich drogach bezkarnie porusza się potencjalny morderca?

Szaleńczy rajd na A4 i publiczna skrucha

Do mrożącego krew w żyłach incydentu doszło w poniedziałek, 22 czerwca 2026 r., na podkarpackim odcinku autostrady A4 między Rzeszowem a Łańcutem. Rozpędzone, białe Audi A7, ignorując wszelkie zasady bezpieczeństwa, wyprzedziło pasem awaryjnym i poboczem samochód nauki jazdy, który w tym samym czasie prawidłowo wyprzedzał lawetę. Tylko dzięki przytomności instruktora, który w ostatniej chwili szarpnął za kierownicę, nie doszło do zderzenia przy ogromnej prędkości. Sytuację, w której młoda kursantka zalała się łzami ze stresu, szczegółowo opisywaliśmy w artykule: Szokujący incydent na A4 pod Rzeszowem. O włos od tragedii po agresywnym manewrze [WIDEO].

Gdy nagranie ze zdarzenia błyskawicznie obiegło sieć i wywołało powszechne potępienie na profilu „Bandyci drogowi”, kierujący Audi zorientował się, jak gorąco zrobiło się wokół jego osoby. Mężczyzna, zidentyfikowany jako Jan R., opublikował na Facebooku wpis z przeprosinami: „Przepraszam Instruktora Nauki jazdy „L” oraz resztę pasażerów za dzisiejszą zaistniałą sytuację drogową na autostradzie A4 kierunek Przeworsk. Znam swój błąd i się go niezmiernie w…” – pisał, bijąc się w pierś.

Szybko okazało się jednak, że nagła skrucha to próba ratowania skóry przed większymi problemami z wymiarem sprawiedliwości.

pirat drogowy jan r.pirat drogowy jan r.
Grafika: Bandyci Drogowi

Koszmarna kraksa na S19 = 1500 złotych

Internauci błyskawicznie prześwietlili przeszłość 26-letniego mieszkańca gminy Sieniawa. Zaledwie dwanaście dni wcześniej, 10 czerwca 2026 r., ten sam Jan R. był sprawcą katastrofalnie wyglądającego wypadku na trasie ekspresowej S19 w pobliżu miejscowości Domostawa.

Kierując potężną ciężarówką marki Scania, z impetem najechał na tył prawidłowo zaparkowanego na pasie awaryjnym Mercedesa. Siła uderzenia doszczętnie zmiażdżyła i rozerwała kabinę Scanii, a przewożone metalowe konstrukcje zablokowały trasę w kierunku Rzeszowa na kilkanaście godzin. Zdjęcia z tego zdarzenia, ukazujące cudowne ocalenie 26-latka, publikowaliśmy w materiale: Oszukać przeznaczenie na S19. Roztrzaskane ciężarówki zablokowały trasę na kilkanaście godzin [ZDJĘCIA].

Za doprowadzenie do tak potężnego karambolu niżańscy policjanci ukarali Jana R. mandatem w wysokości… zaledwie 1500 złotych oraz 10 punktami karnymi. Mężczyzna zachował uprawnienia, co niespełna dwa tygodnie później pozwoliło mu wsiąść za kółko Audi i terroryzować innych uczestników ruchu na A4.

„Potencjalny morderca drogowy” – grzmią Internauci

Informacja o tym, że sprawca z A4 i S19 to ta sama osoba, wywołała wściekłość komentujących. Pod postami profilu „Bandyci drogowi” zawrzało. Użytkownicy zwracają uwagę na rażącą nieskuteczność systemu karania w Polsce i porównują sprawę do głośnego wypadku Sebastiana Majtczaka.

„Potencjalny zabójca drogowy, ale ‘eksperci’ dalej będą twierdzić, że elka zamulała” – pisze Magda. „Za ten karambol już dawno powinien stracić prawo jazdy” – denerwuje się Piotr. Z kolei Agnieszka dodaje bez ogródek: „I co z tego, że przeprasza, skoro nic się nie nauczył. To jest recydywa!!! Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów”.

W komentarzach pojawiają się też ostre zarzuty dotyczące rzekomej bezkarności bogatych kierowców oraz pytania o to, jak człowiek o tak niestabilnym i agresywnym profilu psychologicznym w ogóle przechodzi badania na kierowanie pojazdami ciężarowymi. Wiele osób zastanawia się również, dlaczego po tak drastycznym zniszczeniu Scanii 10 czerwca, kierowca nie został natychmiast odizolowany od ruchu drogowego.

Zdjęcie: KPP w Nisku

Czy nowe prawo zmieni sytuację?

Sprawą agresywnego manewru wobec samochodu nauki jazdy zajmuje się rzeszowska policja. 

Mundurowi badają zachowanie Jana R. pod kątem rażącego naruszenia przepisów oraz stworzenia tzw. bezpośredniego zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym. Warto zaznaczyć, że znowelizowano w tym roku przepisy prawa o ruchu drogowym. W efekcie sprawców moga dotknąć bardzo surowe sankcje za brawurę i recydywę. W skrajnych przypadkach sprawcy grozi dożywotnia utrata uprawnień, ale też bezwzględna kara pozbawienia wolności. Czy w przypadku 26-latka z gminy Sieniawa system zadziała, zanim dojdzie do prawdziwej tragedii? (mob)

Czytaj więcej: 

Zwrot w sprawie makabrycznego odkrycia w Lutoryżu. Sąd podjął decyzję ws. aresztu dla lekarki

Zdjęcie: KPP Nisko / Bandyci Drogowi

Publiczne przeprosiny w mediach społecznościowych były nieudolną próbą opanowania oburzenia społecznego, po tym jak Audi 26-letniego Jana R. rozpoznali internauci. Młody kierowca, który był o włos od doprowadzenia do tragedii na autostradzie A4, okazał się drogowym recydywistą.

Zaledwie dwanaście dni wcześniej mężczyzna całkowicie zniszczył kabinę ciężarówki w koszmarnym karambolu na drodze ekspresowej S19. Internauci pytają wprost: czy po polskich drogach bezkarnie porusza się potencjalny morderca?

Szaleńczy rajd na A4 i publiczna skrucha

Do mrożącego krew w żyłach incydentu doszło w poniedziałek, 22 czerwca 2026 r., na podkarpackim odcinku autostrady A4 między Rzeszowem a Łańcutem. Rozpędzone, białe Audi A7, ignorując wszelkie zasady bezpieczeństwa, wyprzedziło pasem awaryjnym i poboczem samochód nauki jazdy, który w tym samym czasie prawidłowo wyprzedzał lawetę. Tylko dzięki przytomności instruktora, który w ostatniej chwili szarpnął za kierownicę, nie doszło do zderzenia przy ogromnej prędkości. Sytuację, w której młoda kursantka zalała się łzami ze stresu, szczegółowo opisywaliśmy w artykule: Szokujący incydent na A4 pod Rzeszowem. O włos od tragedii po agresywnym manewrze [WIDEO].

Gdy nagranie ze zdarzenia błyskawicznie obiegło sieć i wywołało powszechne potępienie na profilu „Bandyci drogowi”, kierujący Audi zorientował się, jak gorąco zrobiło się wokół jego osoby. Mężczyzna, zidentyfikowany jako Jan R., opublikował na Facebooku wpis z przeprosinami: „Przepraszam Instruktora Nauki jazdy „L” oraz resztę pasażerów za dzisiejszą zaistniałą sytuację drogową na autostradzie A4 kierunek Przeworsk. Znam swój błąd i się go niezmiernie w…” – pisał, bijąc się w pierś.

Szybko okazało się jednak, że nagła skrucha to próba ratowania skóry przed większymi problemami z wymiarem sprawiedliwości.

pirat drogowy jan r.
Grafika: Bandyci Drogowi

Koszmarna kraksa na S19 = 1500 złotych

Internauci błyskawicznie prześwietlili przeszłość 26-letniego mieszkańca gminy Sieniawa. Zaledwie dwanaście dni wcześniej, 10 czerwca 2026 r., ten sam Jan R. był sprawcą katastrofalnie wyglądającego wypadku na trasie ekspresowej S19 w pobliżu miejscowości Domostawa.

Kierując potężną ciężarówką marki Scania, z impetem najechał na tył prawidłowo zaparkowanego na pasie awaryjnym Mercedesa. Siła uderzenia doszczętnie zmiażdżyła i rozerwała kabinę Scanii, a przewożone metalowe konstrukcje zablokowały trasę w kierunku Rzeszowa na kilkanaście godzin. Zdjęcia z tego zdarzenia, ukazujące cudowne ocalenie 26-latka, publikowaliśmy w materiale: Oszukać przeznaczenie na S19. Roztrzaskane ciężarówki zablokowały trasę na kilkanaście godzin [ZDJĘCIA].

Za doprowadzenie do tak potężnego karambolu niżańscy policjanci ukarali Jana R. mandatem w wysokości… zaledwie 1500 złotych oraz 10 punktami karnymi. Mężczyzna zachował uprawnienia, co niespełna dwa tygodnie później pozwoliło mu wsiąść za kółko Audi i terroryzować innych uczestników ruchu na A4.

„Potencjalny morderca drogowy” – grzmią Internauci

Informacja o tym, że sprawca z A4 i S19 to ta sama osoba, wywołała wściekłość komentujących. Pod postami profilu „Bandyci drogowi” zawrzało. Użytkownicy zwracają uwagę na rażącą nieskuteczność systemu karania w Polsce i porównują sprawę do głośnego wypadku Sebastiana Majtczaka.

„Potencjalny zabójca drogowy, ale ‘eksperci’ dalej będą twierdzić, że elka zamulała” – pisze Magda. „Za ten karambol już dawno powinien stracić prawo jazdy” – denerwuje się Piotr. Z kolei Agnieszka dodaje bez ogródek: „I co z tego, że przeprasza, skoro nic się nie nauczył. To jest recydywa!!! Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów”.

W komentarzach pojawiają się też ostre zarzuty dotyczące rzekomej bezkarności bogatych kierowców oraz pytania o to, jak człowiek o tak niestabilnym i agresywnym profilu psychologicznym w ogóle przechodzi badania na kierowanie pojazdami ciężarowymi. Wiele osób zastanawia się również, dlaczego po tak drastycznym zniszczeniu Scanii 10 czerwca, kierowca nie został natychmiast odizolowany od ruchu drogowego.

Zdjęcie: KPP w Nisku

Czy nowe prawo zmieni sytuację?

Sprawą agresywnego manewru wobec samochodu nauki jazdy zajmuje się rzeszowska policja. 

Mundurowi badają zachowanie Jana R. pod kątem rażącego naruszenia przepisów oraz stworzenia tzw. bezpośredniego zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym. Warto zaznaczyć, że znowelizowano w tym roku przepisy prawa o ruchu drogowym. W efekcie sprawców moga dotknąć bardzo surowe sankcje za brawurę i recydywę. W skrajnych przypadkach sprawcy grozi dożywotnia utrata uprawnień, ale też bezwzględna kara pozbawienia wolności. Czy w przypadku 26-latka z gminy Sieniawa system zadziała, zanim dojdzie do prawdziwej tragedii? (mob)

Czytaj więcej: 

Zwrot w sprawie makabrycznego odkrycia w Lutoryżu. Sąd podjął decyzję ws. aresztu dla lekarki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *