May 6, 2026
Zdjęcie: Kibic wtargnął na boisko podczas meczu Stali Rzeszów (fot. Michał Trzpis / 400mm.pl)

Reklama

To miało być święto piłki nożnej w Rzeszowie, ale końcówka spotkania zamieniła się w sceny, które mogą drogo kosztować jednego z kibiców. Policja zareagowała natychmiast, a konsekwencje prawne mogą być bardzo poważne. Sprawa ma jednak drugie dno, które dopiero wychodzi na jaw.

Jedno nieodpowiedzialne zachowanie wystarczyło, aby wieczór na stadionie zakończył się interwencją policji.

Kibic przerwał widowisko

Niedzielny mecz pomiędzy Stalą Rzeszów a Wisłą Kraków przyciągnął tłumy kibiców na Stadion Miejski przy ul. Hetmańskiej w Rzeszów. Nad bezpieczeństwem czuwali policjanci z miejscowej komendy, wspierani przez funkcjonariuszy z oddziałów prewencji oraz jednostek ościennych. Wszystko przebiegało zgodnie z planem aż do końcówki spotkania.

Wtedy doszło do incydentu, który natychmiast wymusił interwencję uwagę służb. – Pod koniec meczu, mundurowi na gorącym uczynku zatrzymali kibica, który przeskoczył przez ogrodzenie stadionu i wdarł się na teren imprezy masowej – powiedziała podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Nietrzeźwy 50-latek zatrzymany

Jak ustalili funkcjonariusze, zatrzymany to 50-letni mieszkaniec Rzeszowa. W chwili interwencji znajdował się pod wpływem alkoholu, co tylko pogorszyło jego sytuację. – 50-latek w chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Miał ponad promil alkoholu w organizmie, a przy sobie alkohol – poinformowała przedstawicielka rzeszowskiej policji.

Mężczyzna został natychmiast obezwładniony i przewieziony do policyjnej izby zatrzymań. Tam spędził noc, czekając na dalsze czynności procesowe. Służby nie miały wątpliwości co do kwalifikacji jego czynu.

Reklama

Zarzuty i realne konsekwencje

Już następnego dnia zatrzymanemu zostały przedstawione możliwe konsekwencje prawne. – W poniedziałek usłyszał zarzut dotyczący zakłócenia imprezy masowej z ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych – przekazuje podkomisarz Żuk. To jednak dopiero początek problemów, z którymi będzie musiał się zmierzyć.

Za wtargnięcie na teren imprezy masowej grozi kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności. To jeden z surowszych przepisów mających chronić bezpieczeństwo uczestników wydarzeń sportowych. Sprawa 50-latka będzie teraz rozpatrywana przez sąd.

To nie koniec kłopotów

Na tym jednak lista przewinień się nie kończy. Policjanci zapowiadają kolejne działania wobec mężczyzny. – To nie jedyny problem 50-latka. W najbliższym czasie usłyszy zarzut popełnienia wykroczenia – powiedziała rzeczniczka prasowa rzeszowskiej policji.

Chodzi o naruszenie przepisów dotyczących wnoszenia alkoholu na teren imprezy masowej. W takim przypadku prawo przewiduje karę ograniczenia wolności lub wysoką grzywnę, która nie może być niższa niż 2000 złotych. Dodatkowo sąd może orzec zakaz stadionowy, co oznacza długotrwałe wykluczenie z udziału w wydarzeniach sportowych.

Dodajmy, że pierwszoligowe spotkanie zakończyło się przegraną Stali Rzeszów (1:2). Chodź „Żurawie” prowadziły po golu Szymona Kądziołki w 26. minucie, to później dwie bramki zdobyli przyjezdni. W 49. i 71. minucie do siatki trafiał Frederico Durte.

Czytaj więcej:

Żużlowa Stal Rzeszów bez sponsora tytularnego. Miasto wykłada miliony, mieszkańcy podzieleni

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Kibic wtargnął na boisko podczas meczu Stali Rzeszów (fot. Michał Trzpis / 400mm.pl)

Reklama

To miało być święto piłki nożnej w Rzeszowie, ale końcówka spotkania zamieniła się w sceny, które mogą drogo kosztować jednego z kibiców. Policja zareagowała natychmiast, a konsekwencje prawne mogą być bardzo poważne. Sprawa ma jednak drugie dno, które dopiero wychodzi na jaw.

Jedno nieodpowiedzialne zachowanie wystarczyło, aby wieczór na stadionie zakończył się interwencją policji.

Kibic przerwał widowisko

Niedzielny mecz pomiędzy Stalą Rzeszów a Wisłą Kraków przyciągnął tłumy kibiców na Stadion Miejski przy ul. Hetmańskiej w Rzeszów. Nad bezpieczeństwem czuwali policjanci z miejscowej komendy, wspierani przez funkcjonariuszy z oddziałów prewencji oraz jednostek ościennych. Wszystko przebiegało zgodnie z planem aż do końcówki spotkania.

Wtedy doszło do incydentu, który natychmiast wymusił interwencję uwagę służb. – Pod koniec meczu, mundurowi na gorącym uczynku zatrzymali kibica, który przeskoczył przez ogrodzenie stadionu i wdarł się na teren imprezy masowej – powiedziała podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Nietrzeźwy 50-latek zatrzymany

Jak ustalili funkcjonariusze, zatrzymany to 50-letni mieszkaniec Rzeszowa. W chwili interwencji znajdował się pod wpływem alkoholu, co tylko pogorszyło jego sytuację. – 50-latek w chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Miał ponad promil alkoholu w organizmie, a przy sobie alkohol – poinformowała przedstawicielka rzeszowskiej policji.

Mężczyzna został natychmiast obezwładniony i przewieziony do policyjnej izby zatrzymań. Tam spędził noc, czekając na dalsze czynności procesowe. Służby nie miały wątpliwości co do kwalifikacji jego czynu.

Reklama

Zarzuty i realne konsekwencje

Już następnego dnia zatrzymanemu zostały przedstawione możliwe konsekwencje prawne. – W poniedziałek usłyszał zarzut dotyczący zakłócenia imprezy masowej z ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych – przekazuje podkomisarz Żuk. To jednak dopiero początek problemów, z którymi będzie musiał się zmierzyć.

Za wtargnięcie na teren imprezy masowej grozi kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności. To jeden z surowszych przepisów mających chronić bezpieczeństwo uczestników wydarzeń sportowych. Sprawa 50-latka będzie teraz rozpatrywana przez sąd.

To nie koniec kłopotów

Na tym jednak lista przewinień się nie kończy. Policjanci zapowiadają kolejne działania wobec mężczyzny. – To nie jedyny problem 50-latka. W najbliższym czasie usłyszy zarzut popełnienia wykroczenia – powiedziała rzeczniczka prasowa rzeszowskiej policji.

Chodzi o naruszenie przepisów dotyczących wnoszenia alkoholu na teren imprezy masowej. W takim przypadku prawo przewiduje karę ograniczenia wolności lub wysoką grzywnę, która nie może być niższa niż 2000 złotych. Dodatkowo sąd może orzec zakaz stadionowy, co oznacza długotrwałe wykluczenie z udziału w wydarzeniach sportowych.

Dodajmy, że pierwszoligowe spotkanie zakończyło się przegraną Stali Rzeszów (1:2). Chodź „Żurawie” prowadziły po golu Szymona Kądziołki w 26. minucie, to później dwie bramki zdobyli przyjezdni. W 49. i 71. minucie do siatki trafiał Frederico Durte.

Czytaj więcej:

Żużlowa Stal Rzeszów bez sponsora tytularnego. Miasto wykłada miliony, mieszkańcy podzieleni

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *