April 27, 2026
niedźwiedź
Zdjęcie: 58-latka zginęła po ataku niedźwiedzia (fot. Erik Mandre / Wikimedia Commons)

Reklama

Po tragicznym ataku niedźwiedzia na Podkarpaciu, w wyniku którego zginęła kobieta, w sieci i mediach zawrzało od spekulacji na temat liczebności oraz agresji tych drapieżników.

W odpowiedzi na falę sprzecznych informacji, dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego (BdPN) opublikowała szczegółowy komunikat, w którym punktuje błędy człowieka i wyjaśnia mechanizmy prowadzące do niebezpiecznych interakcji.

Liczby kontra mity: Ile niedźwiedzi naprawdę żyje w Bieszczadach?

Jednym z głównych tematów budzących emocje jest liczebność niedźwiedzi. Park narodowy, opierając się na badaniach genetycznych i wieloletnim monitoringu, podaje konkretne dane. Na terenie samego Parku (292 km kw.) przebywa obecnie około 20 osobników. Cała populacja bieszczadzka, zasiedlająca obszar około 2,5 tys. km kw., szacowana jest na około 100 osobników. Przedstawiciele BdPN stanowczo odcinają się od podawanych w mediach „kosmicznych” i nieuzasadnionych naukowo statystyk dotyczących zagęszczenia tych zwierząt.

Dlaczego dochodzi do ataków? „Efekt skumulowany” błędów człowieka

Eksperci z BdPN wskazują, że główną przyczyną nienaturalnych zachowań zwierząt jest ich synantropizacja, czyli przyzwyczajanie się do obecności i pokarmu ludzi. Park wylicza 10 kluczowych czynników, które doprowadziły do obecnego kryzysu, w tym:

Reklama

  • Karmiska i nęciska łowieckie, gdzie wykłada się setki ton kukurydzy, co stanowi dla niedźwiedzi „pierwszy kontakt” z pokarmem od człowieka.
  • Wypłaszanie z ostoi przez intensywną gospodarkę leśną i poszukiwaczy poroży penetrujących dzikie enklawy.
  • Niewłaściwa gospodarka odpadami – kompostowniki, rzadki odbiór śmieci oraz wyrzucanie odpadków biologicznych wokół zbiorników wodnych.
  • Nęcenie zwierząt padliną przez fotografów szukających atrakcyjnych ujęć.

Apel do turystów: „Zabierajcie swoje śmieci”

BdPN podkreśla, że na terenach udostępnianych turystycznie celowo nie ustawia się koszy na śmieci, aby nie wabić drapieżników. Tylko w ciągu ostatnich 5 lat Park usuwał średnio do 400 tys. litrów odpadów rocznie, co generuje koszty rzędu 400 tys. zł. „Dla Was to niewielki ciężar, a dla nas poważny problem ochronny” – apelują przyrodnicy, prosząc o wynoszenie śmieci z gór.

Władze Parku ubolewają nad pogonią mediów za sensacją, która zamiast rzetelnej informacji sieje grozę. W podsumowaniu komunikatu czytamy gorzką konstatację: w Polsce żyje zaledwie 1% karpackiej populacji niedźwiedzia, a mimo to zwierzęta te stają się kozłem ofiarnym błędów i narastającej presji ze strony człowieka. (am)

Czytaj więcej:

Niedźwiedź zabił 58-latkę na Podkarpaciu. Syn odebrał od niej telefon tuż przed tragedią

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

niedźwiedź
Zdjęcie: 58-latka zginęła po ataku niedźwiedzia (fot. Erik Mandre / Wikimedia Commons)

Reklama

Po tragicznym ataku niedźwiedzia na Podkarpaciu, w wyniku którego zginęła kobieta, w sieci i mediach zawrzało od spekulacji na temat liczebności oraz agresji tych drapieżników.

W odpowiedzi na falę sprzecznych informacji, dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego (BdPN) opublikowała szczegółowy komunikat, w którym punktuje błędy człowieka i wyjaśnia mechanizmy prowadzące do niebezpiecznych interakcji.

Liczby kontra mity: Ile niedźwiedzi naprawdę żyje w Bieszczadach?

Jednym z głównych tematów budzących emocje jest liczebność niedźwiedzi. Park narodowy, opierając się na badaniach genetycznych i wieloletnim monitoringu, podaje konkretne dane. Na terenie samego Parku (292 km kw.) przebywa obecnie około 20 osobników. Cała populacja bieszczadzka, zasiedlająca obszar około 2,5 tys. km kw., szacowana jest na około 100 osobników. Przedstawiciele BdPN stanowczo odcinają się od podawanych w mediach „kosmicznych” i nieuzasadnionych naukowo statystyk dotyczących zagęszczenia tych zwierząt.

Dlaczego dochodzi do ataków? „Efekt skumulowany” błędów człowieka

Eksperci z BdPN wskazują, że główną przyczyną nienaturalnych zachowań zwierząt jest ich synantropizacja, czyli przyzwyczajanie się do obecności i pokarmu ludzi. Park wylicza 10 kluczowych czynników, które doprowadziły do obecnego kryzysu, w tym:

Reklama

  • Karmiska i nęciska łowieckie, gdzie wykłada się setki ton kukurydzy, co stanowi dla niedźwiedzi „pierwszy kontakt” z pokarmem od człowieka.
  • Wypłaszanie z ostoi przez intensywną gospodarkę leśną i poszukiwaczy poroży penetrujących dzikie enklawy.
  • Niewłaściwa gospodarka odpadami – kompostowniki, rzadki odbiór śmieci oraz wyrzucanie odpadków biologicznych wokół zbiorników wodnych.
  • Nęcenie zwierząt padliną przez fotografów szukających atrakcyjnych ujęć.

Apel do turystów: „Zabierajcie swoje śmieci”

BdPN podkreśla, że na terenach udostępnianych turystycznie celowo nie ustawia się koszy na śmieci, aby nie wabić drapieżników. Tylko w ciągu ostatnich 5 lat Park usuwał średnio do 400 tys. litrów odpadów rocznie, co generuje koszty rzędu 400 tys. zł. „Dla Was to niewielki ciężar, a dla nas poważny problem ochronny” – apelują przyrodnicy, prosząc o wynoszenie śmieci z gór.

Władze Parku ubolewają nad pogonią mediów za sensacją, która zamiast rzetelnej informacji sieje grozę. W podsumowaniu komunikatu czytamy gorzką konstatację: w Polsce żyje zaledwie 1% karpackiej populacji niedźwiedzia, a mimo to zwierzęta te stają się kozłem ofiarnym błędów i narastającej presji ze strony człowieka. (am)

Czytaj więcej:

Niedźwiedź zabił 58-latkę na Podkarpaciu. Syn odebrał od niej telefon tuż przed tragedią

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *