Dramatyczne zdarzenie wstrząsnęło mieszkańcami jednego z bloków na osiedlu Baranówka w Rzeszowie. W niedzielny wieczór służby ratunkowe i policja zostały postawione w stan gotowości po zgłoszeniu dotyczącym mężczyzny, który miał wypaść z balkonu.
Niestety, życia 41-latka nie udało się uratować.
Dramat przy ulicy Raginisa
Do tragedii doszło w niedzielę (7 czerwca) w godzinach popołudniowych na ulicy Raginisa na osiedlu Baranówka w Rzeszowie. Informacja o zdarzeniu błyskawicznie postawiła na nogi służby, które pojawiły się pod jednym z bloków mieszkalnych. Na miejscu działania prowadzili policjanci pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszów.
Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy doszło do zdarzenia, którego skutki okazały się tragiczne. Mężczyzna odniósł obrażenia, które doprowadziły do jego śmierci. Śledczy od pierwszych chwil zabezpieczali miejsce zdarzenia i gromadzili materiał dowodowy, który ma pomóc w dokładnym wyjaśnieniu wszystkich okoliczności tej tragedii.
Wypadł z balkonu
Jak przekazała podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, funkcjonariusze ustalili prawdopodobny przebieg tragicznego zdarzenia. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że 41-latek wypadł przez balkon mieszkania z trzeciego piętra – powiedziała w rozmowie z naszym portalem.
W okolicy przez dłuższy czas pracowali policjanci, którzy wykonywali czynności procesowe i zabezpieczali ślady mogące mieć znaczenie dla prowadzonego śledztwa.
Będzie sekcja zwłok
Sprawa pozostaje pod nadzorem prokuratury, która będzie wyjaśniać wszystkie okoliczności śmierci 41-letniego mieszkańca Rzeszowa. Standardową procedurą w takich przypadkach jest przeprowadzenie szczegółowych badań oraz analiza zgromadzonego materiału dowodowego.
– Decyzją prokuratora ciało zmarłego zostało zabezpieczone do dalszych badań sekcyjnych – podkreśliła podkomisarz Żuk. Wyniki tych badań mają pomóc w ustaleniu dokładnych przyczyn śmierci mężczyzny oraz odpowiedzieć na pytania, które pojawiły się po niedzielnym zdarzeniu.
Czytaj więcej:
Samochód wjechał w tłum podczas wyścigów. Organizator i kierowca staną przed sądem [WIDEO, ZDJĘCIA]
Dramatyczne zdarzenie wstrząsnęło mieszkańcami jednego z bloków na osiedlu Baranówka w Rzeszowie. W niedzielny wieczór służby ratunkowe i policja zostały postawione w stan gotowości po zgłoszeniu dotyczącym mężczyzny, który miał wypaść z balkonu.
Niestety, życia 41-latka nie udało się uratować.
Dramat przy ulicy Raginisa
Do tragedii doszło w niedzielę (7 czerwca) w godzinach popołudniowych na ulicy Raginisa na osiedlu Baranówka w Rzeszowie. Informacja o zdarzeniu błyskawicznie postawiła na nogi służby, które pojawiły się pod jednym z bloków mieszkalnych. Na miejscu działania prowadzili policjanci pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszów.
Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy doszło do zdarzenia, którego skutki okazały się tragiczne. Mężczyzna odniósł obrażenia, które doprowadziły do jego śmierci. Śledczy od pierwszych chwil zabezpieczali miejsce zdarzenia i gromadzili materiał dowodowy, który ma pomóc w dokładnym wyjaśnieniu wszystkich okoliczności tej tragedii.
Wypadł z balkonu
Jak przekazała podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, funkcjonariusze ustalili prawdopodobny przebieg tragicznego zdarzenia. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że 41-latek wypadł przez balkon mieszkania z trzeciego piętra – powiedziała w rozmowie z naszym portalem.
W okolicy przez dłuższy czas pracowali policjanci, którzy wykonywali czynności procesowe i zabezpieczali ślady mogące mieć znaczenie dla prowadzonego śledztwa.
Będzie sekcja zwłok
Sprawa pozostaje pod nadzorem prokuratury, która będzie wyjaśniać wszystkie okoliczności śmierci 41-letniego mieszkańca Rzeszowa. Standardową procedurą w takich przypadkach jest przeprowadzenie szczegółowych badań oraz analiza zgromadzonego materiału dowodowego.
– Decyzją prokuratora ciało zmarłego zostało zabezpieczone do dalszych badań sekcyjnych – podkreśliła podkomisarz Żuk. Wyniki tych badań mają pomóc w ustaleniu dokładnych przyczyn śmierci mężczyzny oraz odpowiedzieć na pytania, które pojawiły się po niedzielnym zdarzeniu.
Czytaj więcej:
Samochód wjechał w tłum podczas wyścigów. Organizator i kierowca staną przed sądem [WIDEO, ZDJĘCIA]
