June 7, 2026
ślub kościelny
Zdjęcie: Rzeszów News

Sąd Biskupi w Rzeszowie rocznie rozpatruje od kilkudziesięciu do stu spraw. Zjawisko to obnaża narastający problem naszych czasów: lęk przed trwałym zobowiązaniem, niedojrzałość emocjonalną i niezdolność do budowania relacji. Jak stolica Podkarpacia wypada na tle kraju w kwestii procesów kanonicznych?

Kościół katolicki nie daje rozwodów, ale sądy diecezjalne w całej Polsce co roku rozpatrują setki spraw o stwierdzenie nieważności małżeństwa.

Rzeszowski Sąd Biskupi – dane

Podkarpacie uchodzi za region silnie przywiązany do tradycji, statystyki pokazują, że problemy w relacjach nie omijają także tej części Polski. Z danych wynika, że w ostatnich latach liczba spraw na rzeszowskiej wokandzie utrzymuje się na wysokim poziomie. W ubiegłym, 2025 roku, sąd ten zajmował się 80 sprawami. W latach 2023 i 2024 prowadzono ich po 100, zaś 90 w 2022 r.

Co istotne, znakomita większość tych skomplikowanych procesów kończy się po myśli wnioskujących. W 2025 roku na 92 wydane w Rzeszowie wyroki, aż 71 było pozytywnych (czyli stwierdzających nieważność). W 2024 roku na 114 orzeczeń, 82 były pozytywne. W 2023 roku proporcja ta wynosiła 89 wyroków pozytywnych na 119 wydanych, a w 2022 roku – 86 do 97. Powyższe liczby udowadniają, że wierni z regionu rzeszowskiego, decydując się na wejście na drogę prawa kanonicznego, zazwyczaj dysponują solidnymi przesłankami i mocnym materiałem dowodowym.

Mit „rozwodu kościelnego”

Wbrew powszechnemu, potocznemu językowi, duchowni kategorycznie przypominają: w prawie kanonicznym nie istnieje coś takiego jak “rozwód kościelny” czy “unieważnienie małżeństwa”.

– Kościół nie unieważnia sakramentu małżeństwa, nie rozwiązuje małżeństw. Opierając się na konkretnych faktach, badając je szczegółowo, stwierdzamy nieważność małżeństwa – wyjaśnia ks. dr Andrzej Maćkowski, oficjał sądu metropolitalnego w Szczecinie.

Przyczyny unieważniania małżeństw  

Związek uznaje się za nieważny, jeśli zachodzą ku temu powody z trzech głównych grup: brak zachowania odpowiedniej formy zawarcia małżeństwa, istnienie tzw. „przeszkód zrywających” (np. nieodpowiedni wiek, impotencja, bliskie pokrewieństwo, przymus) lub wystąpienie niezdolności konsensualnej stron.

To właśnie ta trzecia kategoria jest najczęstszym powodem prowadzonych postępowań. Ks. Dariusz Gącik, wikariusz sądowy z Kielc precyzuje, że fundamentem nieważności jest w takich przypadkach psychiczna niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich. Zastrzega on, że nie musi to być ciężka choroba psychiczna, lecz zaburzenia osobowości, takie jak skrajna niedojrzałość emocjonalna, skłonności do stosowania przemocy czy uzależnienia.

Polscy celebryci z “rozwódem” kościelnym

  • Cezary Pazura – unieważnił swoje pierwsze małżeństwo, udowadniając przed sądem kościelnym, że od początku istniały przesłanki podważające jego trwałość

  • Mateusz Damięcki – przeszedł przez procedurę unieważnienia małżeństwa po rozstaniu z Patrycją Krogulską

  • Katarzyna Skrzynecka – po długim procesie kanonicznym unieważniła małżeństwo ze Zbigniewem Urbańskim

  • Dorota Szelągowska – unieważnienie małżeństwa z Adamem Sztabą było dla niej, jak twierdziła, bardzo trudną emocjonalnie decyzją ze względu na silną wiarę

  • Krzysztof Krawczyk – wziął winę na siebie (przyznając się do zdrad), by móc unieważnić małżeństwo z Grażyną Adamus i wziąć kościelny ślub z kolejną wybranką

  • Beata Pawlikowska i Wojciech Cejrowski – ich małżeństwo anulował sąd biskupi

  • Jacek Borkowski – uzyskał unieważnienie małżeństwa dzięki temu, że była żona, idąc za jego radą, w celu przyspieszenia sprawy, wpisała w uzasadnieniu, że aktor jest gejem

  • Jacek Kurski – po latach uzyskał unieważnienie małżeństwa z żoną Moniką, aby niedługo potem wziąć nowy ślub kościelny z Joanną Klimek.

Strach przed małżeństwem jako diagnoza społeczna

Zjawisko trafiania małżeństw przed oblicze trybunałów kościelnych to także barometr nastrojów i kondycji współczesnego społeczeństwa. Eksperci dostrzegają, że rosnąca liczba cywilnych rozwodów oraz powszechność związków nieformalnych sprawiają, iż młodzi ludzie są coraz gorzej przygotowani do zawarcia sakramentu.

– Ludzie boją się małżeństwa. A trendy są takie, żeby wszystko było szybciej i łatwiej – diagnozuje ks. Maćkowski.

Oficjał przedstawił m.in. historię marynarza, którego żona wniosła o stwierdzenie nieważności małżeństwa, mimo że trwało ono ponad 20 lat i było troje dzieci. Ksiądz opisał też losy kobiety, która w młodym wieku zerwała relację z chłopakiem na prośbę mamy, a później, pod jej presją, zawarła związek małżeński, który się szybko rozpadł. To związek małżeński z przymusu wywołanego tzw. “bojaźnią szacunkową” wobec matki, będącej silnym autorytetem w rodzinie. Młoda kobieta straciła w tym przypadku wewnętrzną wolność decyzyjną.

Aby rzetelnie dowieść takich faktów przed sądem, biegli psychiatrzy i psycholodzy oraz sami sędziowie muszą cofnąć się w czasie, ponieważ ewentualna niezdolność stron musi zaistnieć dokładnie w momencie zawierania małżeństwa, a nie ujawnić się dopiero po ślubie. Kluczowi stają się więc świadkowie znający parę z czasów narzeczeństwa, na ogół przyjaciele oraz rodzice.

Cisza w sądzie, czyli proces na dokumentach

Postępowanie przed sądem diecezjalnym znacząco różni się od rozpraw w sądach cywilnych. Proces toczy się przed trybunałem w składzie trzyosobowym i opiera się niemal w całości na dokumentach pisemnych. Świadkowie ani strony nie składają zeznań publicznie – robi się to, aby nie potęgować u nich poczucia krzywdy, stresu i dodatkowych napięć.

Warto dodać, że postępowanie niesie za sobą określone koszty. Opłata za proces kanoniczny wynosi około 2 tysięcy złotych, a do rachunku należy nierzadko doliczyć kilkaset złotych kosztów związanych z pracą biegłych. Choć liczba spraw wzrosła od początku pontyfikatu papieża Franciszka (który zapowiedział, że procedury będą szybsze i uregulował czas trwania I instancji do maksymalnie 12 miesięcy), sądy nie przyjmują wniosków pozbawionych oparcia w faktach.

Jeśli pozew nie zawiera tak zwanego „dymu nieważności” (potocznie fumus invaliditatis), jest po prostu odrzucany. Owym dymem mogą być, np. cechy osobowości, przebyte choroby, trudna sytuacja rodzinna, różne formy przymusu.

Rzeszów na tle innych polskich miast 

Poniższa tabela porządkuje rozproszone dane z różnych diecezji, pokazując, w jakim miejscu na mapie Polski znajduje się Rzeszów w stosunku do innych regionów, z których dane były dostępne.  

Miasto (Sąd / Diecezja) Liczba prowadzonych spraw / przyjętych pozwów (najnowsze dane) Liczba wyroków orzekających nieważność / Wszystkie wyroki w danym okresie Charakterystyka i zauważalne trendy
Rzeszów W 2025 r. prowadzono 80 spraw; w 2024 r. – 100 spraw. W 2025 r.: 71 pozytywnych na 92 wyroki. W 2024 r.: 82 pozytywne na 114 wyroków. Bardzo wysoka, stabilna skuteczność spraw, potwierdzająca solidne dowody wnoszących pozwy.
Lublin Najwyższe obciążenie: w 2025 r. do rozpoznania przyjęto aż 216 skarg. Średnio 84 proc. rozpatrywanych spraw kończy się wyrokiem stwierdzającym nieważność. Ogromna skala zjawiska i największa liczba przyjmowanych rocznie spraw.
Wrocław Liczba pozwów rocznie na poziomie 67-86 (np. 82 w 2025 r.). W ubiegłym roku na 75 zakończonych spraw, w 55 przypadkach orzeczono nieważność. Liczba prowadzonych spraw utrzymuje się od lat na zbliżonym, wysokim poziomie.
Szczecin Sąd przyjął 40 pozwów w 2025 r. oraz 52 w 2024 r.. W latach 2024-2025 na 70 rozstrzygnięć, 44 były pozytywne. Prowadzone są tu procesy obarczone znacznym odsetkiem wyroków negatywnych w minionych latach (np. 43 negatywne wyroki w 2022 r.).
Kielce Sąd rozpatruje średnio 60 spraw w skali roku. Postępowania w ok. 80 proc. kończą się wyrokiem pozytywnym. Główną diagnozowaną przyczyną jest niedojrzałość emocjonalna i problem uzależnień.
Gorzów Wlkp. Liczba przyjmowanych spraw waha się od 28 do 50 rocznie (33 pozwy w 2025 r.). W 2025 roku zapadło 16 wyroków pozytywnych na 36 rozpatrzonych spraw. Zauważalny jest widoczny spadek odsetka stwierdzeń nieważności względem lat ubiegłych.

(mob / PAP)

Czytaj więcej: 

Rzeszów na akustycznym zakręcie. Stolica Podkarpacia z oceną „Ledwo nad kreską”

ślub kościelny
Zdjęcie: Rzeszów News

Sąd Biskupi w Rzeszowie rocznie rozpatruje od kilkudziesięciu do stu spraw. Zjawisko to obnaża narastający problem naszych czasów: lęk przed trwałym zobowiązaniem, niedojrzałość emocjonalną i niezdolność do budowania relacji. Jak stolica Podkarpacia wypada na tle kraju w kwestii procesów kanonicznych?

Kościół katolicki nie daje rozwodów, ale sądy diecezjalne w całej Polsce co roku rozpatrują setki spraw o stwierdzenie nieważności małżeństwa.

Rzeszowski Sąd Biskupi – dane

Podkarpacie uchodzi za region silnie przywiązany do tradycji, statystyki pokazują, że problemy w relacjach nie omijają także tej części Polski. Z danych wynika, że w ostatnich latach liczba spraw na rzeszowskiej wokandzie utrzymuje się na wysokim poziomie. W ubiegłym, 2025 roku, sąd ten zajmował się 80 sprawami. W latach 2023 i 2024 prowadzono ich po 100, zaś 90 w 2022 r.

Co istotne, znakomita większość tych skomplikowanych procesów kończy się po myśli wnioskujących. W 2025 roku na 92 wydane w Rzeszowie wyroki, aż 71 było pozytywnych (czyli stwierdzających nieważność). W 2024 roku na 114 orzeczeń, 82 były pozytywne. W 2023 roku proporcja ta wynosiła 89 wyroków pozytywnych na 119 wydanych, a w 2022 roku – 86 do 97. Powyższe liczby udowadniają, że wierni z regionu rzeszowskiego, decydując się na wejście na drogę prawa kanonicznego, zazwyczaj dysponują solidnymi przesłankami i mocnym materiałem dowodowym.

Mit „rozwodu kościelnego”

Wbrew powszechnemu, potocznemu językowi, duchowni kategorycznie przypominają: w prawie kanonicznym nie istnieje coś takiego jak “rozwód kościelny” czy “unieważnienie małżeństwa”.

– Kościół nie unieważnia sakramentu małżeństwa, nie rozwiązuje małżeństw. Opierając się na konkretnych faktach, badając je szczegółowo, stwierdzamy nieważność małżeństwa – wyjaśnia ks. dr Andrzej Maćkowski, oficjał sądu metropolitalnego w Szczecinie.

Przyczyny unieważniania małżeństw  

Związek uznaje się za nieważny, jeśli zachodzą ku temu powody z trzech głównych grup: brak zachowania odpowiedniej formy zawarcia małżeństwa, istnienie tzw. „przeszkód zrywających” (np. nieodpowiedni wiek, impotencja, bliskie pokrewieństwo, przymus) lub wystąpienie niezdolności konsensualnej stron.

To właśnie ta trzecia kategoria jest najczęstszym powodem prowadzonych postępowań. Ks. Dariusz Gącik, wikariusz sądowy z Kielc precyzuje, że fundamentem nieważności jest w takich przypadkach psychiczna niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich. Zastrzega on, że nie musi to być ciężka choroba psychiczna, lecz zaburzenia osobowości, takie jak skrajna niedojrzałość emocjonalna, skłonności do stosowania przemocy czy uzależnienia.

Polscy celebryci z “rozwódem” kościelnym

  • Cezary Pazura – unieważnił swoje pierwsze małżeństwo, udowadniając przed sądem kościelnym, że od początku istniały przesłanki podważające jego trwałość

  • Mateusz Damięcki – przeszedł przez procedurę unieważnienia małżeństwa po rozstaniu z Patrycją Krogulską

  • Katarzyna Skrzynecka – po długim procesie kanonicznym unieważniła małżeństwo ze Zbigniewem Urbańskim

  • Dorota Szelągowska – unieważnienie małżeństwa z Adamem Sztabą było dla niej, jak twierdziła, bardzo trudną emocjonalnie decyzją ze względu na silną wiarę

  • Krzysztof Krawczyk – wziął winę na siebie (przyznając się do zdrad), by móc unieważnić małżeństwo z Grażyną Adamus i wziąć kościelny ślub z kolejną wybranką

  • Beata Pawlikowska i Wojciech Cejrowski – ich małżeństwo anulował sąd biskupi

  • Jacek Borkowski – uzyskał unieważnienie małżeństwa dzięki temu, że była żona, idąc za jego radą, w celu przyspieszenia sprawy, wpisała w uzasadnieniu, że aktor jest gejem

  • Jacek Kurski – po latach uzyskał unieważnienie małżeństwa z żoną Moniką, aby niedługo potem wziąć nowy ślub kościelny z Joanną Klimek.

Strach przed małżeństwem jako diagnoza społeczna

Zjawisko trafiania małżeństw przed oblicze trybunałów kościelnych to także barometr nastrojów i kondycji współczesnego społeczeństwa. Eksperci dostrzegają, że rosnąca liczba cywilnych rozwodów oraz powszechność związków nieformalnych sprawiają, iż młodzi ludzie są coraz gorzej przygotowani do zawarcia sakramentu.

– Ludzie boją się małżeństwa. A trendy są takie, żeby wszystko było szybciej i łatwiej – diagnozuje ks. Maćkowski.

Oficjał przedstawił m.in. historię marynarza, którego żona wniosła o stwierdzenie nieważności małżeństwa, mimo że trwało ono ponad 20 lat i było troje dzieci. Ksiądz opisał też losy kobiety, która w młodym wieku zerwała relację z chłopakiem na prośbę mamy, a później, pod jej presją, zawarła związek małżeński, który się szybko rozpadł. To związek małżeński z przymusu wywołanego tzw. “bojaźnią szacunkową” wobec matki, będącej silnym autorytetem w rodzinie. Młoda kobieta straciła w tym przypadku wewnętrzną wolność decyzyjną.

Aby rzetelnie dowieść takich faktów przed sądem, biegli psychiatrzy i psycholodzy oraz sami sędziowie muszą cofnąć się w czasie, ponieważ ewentualna niezdolność stron musi zaistnieć dokładnie w momencie zawierania małżeństwa, a nie ujawnić się dopiero po ślubie. Kluczowi stają się więc świadkowie znający parę z czasów narzeczeństwa, na ogół przyjaciele oraz rodzice.

Cisza w sądzie, czyli proces na dokumentach

Postępowanie przed sądem diecezjalnym znacząco różni się od rozpraw w sądach cywilnych. Proces toczy się przed trybunałem w składzie trzyosobowym i opiera się niemal w całości na dokumentach pisemnych. Świadkowie ani strony nie składają zeznań publicznie – robi się to, aby nie potęgować u nich poczucia krzywdy, stresu i dodatkowych napięć.

Warto dodać, że postępowanie niesie za sobą określone koszty. Opłata za proces kanoniczny wynosi około 2 tysięcy złotych, a do rachunku należy nierzadko doliczyć kilkaset złotych kosztów związanych z pracą biegłych. Choć liczba spraw wzrosła od początku pontyfikatu papieża Franciszka (który zapowiedział, że procedury będą szybsze i uregulował czas trwania I instancji do maksymalnie 12 miesięcy), sądy nie przyjmują wniosków pozbawionych oparcia w faktach.

Jeśli pozew nie zawiera tak zwanego „dymu nieważności” (potocznie fumus invaliditatis), jest po prostu odrzucany. Owym dymem mogą być, np. cechy osobowości, przebyte choroby, trudna sytuacja rodzinna, różne formy przymusu.

Rzeszów na tle innych polskich miast 

Poniższa tabela porządkuje rozproszone dane z różnych diecezji, pokazując, w jakim miejscu na mapie Polski znajduje się Rzeszów w stosunku do innych regionów, z których dane były dostępne.  

Miasto (Sąd / Diecezja) Liczba prowadzonych spraw / przyjętych pozwów (najnowsze dane) Liczba wyroków orzekających nieważność / Wszystkie wyroki w danym okresie Charakterystyka i zauważalne trendy
Rzeszów W 2025 r. prowadzono 80 spraw; w 2024 r. – 100 spraw. W 2025 r.: 71 pozytywnych na 92 wyroki. W 2024 r.: 82 pozytywne na 114 wyroków. Bardzo wysoka, stabilna skuteczność spraw, potwierdzająca solidne dowody wnoszących pozwy.
Lublin Najwyższe obciążenie: w 2025 r. do rozpoznania przyjęto aż 216 skarg. Średnio 84 proc. rozpatrywanych spraw kończy się wyrokiem stwierdzającym nieważność. Ogromna skala zjawiska i największa liczba przyjmowanych rocznie spraw.
Wrocław Liczba pozwów rocznie na poziomie 67-86 (np. 82 w 2025 r.). W ubiegłym roku na 75 zakończonych spraw, w 55 przypadkach orzeczono nieważność. Liczba prowadzonych spraw utrzymuje się od lat na zbliżonym, wysokim poziomie.
Szczecin Sąd przyjął 40 pozwów w 2025 r. oraz 52 w 2024 r.. W latach 2024-2025 na 70 rozstrzygnięć, 44 były pozytywne. Prowadzone są tu procesy obarczone znacznym odsetkiem wyroków negatywnych w minionych latach (np. 43 negatywne wyroki w 2022 r.).
Kielce Sąd rozpatruje średnio 60 spraw w skali roku. Postępowania w ok. 80 proc. kończą się wyrokiem pozytywnym. Główną diagnozowaną przyczyną jest niedojrzałość emocjonalna i problem uzależnień.
Gorzów Wlkp. Liczba przyjmowanych spraw waha się od 28 do 50 rocznie (33 pozwy w 2025 r.). W 2025 roku zapadło 16 wyroków pozytywnych na 36 rozpatrzonych spraw. Zauważalny jest widoczny spadek odsetka stwierdzeń nieważności względem lat ubiegłych.

(mob / PAP)

Czytaj więcej: 

Rzeszów na akustycznym zakręcie. Stolica Podkarpacia z oceną „Ledwo nad kreską”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *