October 3, 2026

Rzeszów News

Z jednej strony tytuł Najlepszego Produktu Turystycznego Podkarpacia 2026 i wizyta chińskiej telewizji państwowej, z drugiej – niepewność jutra i opór lokalnych radnych. Ekomuzeum Węgla Drzewnego „Na Wypale” w Radoszycach stoi na rozdrożu. Podczas gdy świat najwyraźniej zachwyca się bieszczadzką tradycją, Rada Gminy Komańcza waha się nad przedłużeniem wieloletniej dzierżawy terenu pod tę wyjątkową atrakcję. […]

The post Produkt Turystyczny Roku Podkarpacia – nie chcą go radni, bo dymi. Ekomuzeum Węgla Drzewnego „Na Wypale” appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.

Zdjęcie: Ekomuzeum “Na wypale”, POT

Z jednej strony tytuł Najlepszego Produktu Turystycznego Podkarpacia 2026 i wizyta chińskiej telewizji państwowej, z drugiej – niepewność jutra i opór lokalnych radnych. Ekomuzeum Węgla Drzewnego „Na Wypale” w Radoszycach stoi na rozdrożu.

Podczas gdy świat najwyraźniej zachwyca się bieszczadzką tradycją, Rada Gminy Komańcza waha się nad przedłużeniem wieloletniej dzierżawy terenu pod tę wyjątkową atrakcję.

Radni narzekają na zadymienie

Podczas 37. nadzwyczajnej sesji Rady Gminy Komańcza poruszono kwestię przyszłości EkoMuzeum „Na Wypale”. Główną osią sporu, która wstrzymuje decyzję o dzierżawie gruntu na którym stoi obiekt na 15 lat, są kwestie uciążliwości dymu dla okolicznych mieszkańców. W trakcie obrad jeden z głosów przeciwnych wskazywał na ten problem: „Rzeczywiście ta cała dolina była praktycznie od Komańczy aż po sam ten wypał zadymiona, i to jest na pewno problem”. Inny radny dodał ostro: „Na pewno bym nie chciał tam mieszkać, kiedy będę musiał okno zamknięte”.

Przedstawiciele Ekomuzeum odpierają te zarzuty, tłumacząc mechanikę swojej pracy. Odnosząc się do zarzutów o nadmierne dymienie, Paweł Łabaj, współtwórca Ekomuzeum „Na Wypale” w Radoszycach, podczas sesji rady gminy mówił, że nigdy nie działały cztery piece jednocześnie.

– Wypalamy maksymalnie jeden na raz – tłumaczył radnym Łabaj.

To nie przemysł, to ochrona dziedzictwa

Paweł Łabaj uważa, że radni nie do końca rozumieją cel i specyfikę tego miejsca.

– Twierdzą, że nasza działalność jest działalnością przemysłową, produkcyjną, stricte komercyjną, co nie jest prawdą – mówiła w nagraniu dla Radia Bieszczady. Zaznaczał też, że pokazy wypału węgla drzewnego są prowadzone w ilościach minimalnych.

Łabaj podkreśla, że dym i żywy proces pirolizy to unikalna atrakcja turystyczna, a nie uciążliwy przemysł.

– Chodzi o pokazanie procesu, o zachowanie dziedzictwa przemysłowego, o zachowanie ginącego zawodu, o praktykowanie go i o przekazanie wiedzy kolejnym pokoleniom – tłumaczy. 

Twórcy muzeum mają jednak poczucie, że radni nie chcą tego zrozumieć, a część krytyków nawet nie odwiedziła ich obiektu.

Zamiast komercjalizować miejsce, twórcy Ekomuzeum stawiają na edukację i tradycję. “Na Wypale” posiada już certyfikat ISO pozwalający na prowadzenie profesjonalnych szkoleń z zakresu wypalania węgla drzewnego. W planach jest także wpisanie tej bieszczadzkiej profesji na krajową listę dziedzictwa niematerialnego.

Turystyczny hit na skalę światową?

Mimo lokalnych tarć, Ekomuzeum to niewątpliwy sukces turystyczny. Obiekt zdobył prestiżowy tytuł Najlepszego Produktu Turystycznego Podkarpacia 2026 oraz Certyfikat POT. W minionym roku miejsce to odwiedziło ponad 30 tysięcy turystów, a w obecnym sezonie liczby te są jeszcze wyższe. Przekłada się to na zyski dla całej okolicy – od agroturystyk po lokalną gastronomię. Co ważne, Ekomuzeum przeciwdziała wykluczeniu i migracji zarobkowej młodych ludzi, zatrudniając 14 osób z okolicy.

Miejsce to zyskało, rzeczywiście, uznanie poza granicami Polski. „Jesteśmy rozpoznawalni na skalę europejską, ale i światową”. Tak Paweł Łabaj zapowiadał wizytę zagranicznych mediów. Rzeczywiście. Niedawno “Na Wypale” pojawiła się chińska telewizja z Kong Kongu. 

Brak dzierżawy blokuje rozwój

Największym problemem pozostaje niepewność. Umowa dzierżawy kończy się za rok, a brak długoterminowych gwarancji ze strony gminy wiąże ręce pasjonatom.

– Po pierwsze jest to niepewność jutra, więc bardzo zły komfort psychiczny prowadzenia tego muzeum – mówił Paweł Łabaj dla Radia Bieszczady. – Krótki czas dzierżawy uniemożliwia rozwój i pozyskiwanie funduszy. Wiele projektów i grantów wymaga bowiem dysponowania gruntem przez minimum pięć lat.

Obecnie Ekomuzeum realizuje m.in. projekt dla Ministerstwa Edukacji Narodowej, ucząc młodzież procesów pirolizy, jednak kolejne inicjatywy stoją pod znakiem zapytania. Działania lokalnego samorządu spotykają się z gorzkim podsumowaniem twórców. „Więc odciąganie w czasie i ten oportunizm Rady Gminy jest dla nas destrukcyjny”.

Czy bieszczadzka tradycja smolarzy, podziwiana przez turystów i zagraniczne media, przetrwa impas? Zegar dla inicjatywy „Na Wypale” tyka nieubłaganie. (mob)

Czytaj więcej: 

ZTM znów pyta mieszkańców o komunikację. Czy tym razem konsultacje zakończą się bez kontrowersji?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *