Rzeszów News
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotni wieczór, 8 sierpnia, w miejscowości Borek Stary. Tuż przed godziną 20:00 tamtejsze tereny objął pożar trawy, który stwarzał ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się płomieni. Jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych próbę opanowania sytuacji podjęli świadkowie zdarzenia. Mimo ich starań i natychmiastowej reakcji, żywioł okazał się zbyt silny, co wymusiło pilne wezwanie […]
The post Próbowali gasić własnymi siłami, ale ogień był szybszy. Pomogła dopiero straż appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotni wieczór, 8 sierpnia, w miejscowości Borek Stary. Tuż przed godziną 20:00 tamtejsze tereny objął pożar trawy, który stwarzał ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się płomieni.
Jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych próbę opanowania sytuacji podjęli świadkowie zdarzenia. Mimo ich starań i natychmiastowej reakcji, żywioł okazał się zbyt silny, co wymusiło pilne wezwanie straży pożarnej.
Przypomnijmy o ostatniej akcji strażaków w Rzeszowie: Ogień w garażu z autami hybrydowymi! Poważna akcja strażaków na osiedlu Pogwizdów Nowy.
Błyskawiczna reakcja OSP Hermanowa
O godzinie 19:56 zgłoszenie trafiło do druchów z OSP KSRG Hermanowa. Do akcji natychmiast zadysponowano zastęp w 6-osobowej obsadzie, który udał się na miejsce wozem bojowym GBA Volvo. W tym samym czasie w remizie w pełnej gotowości pozostawali kolejni strażacy, gotowi do wyjazdu drugim pojazdem ratowniczo-gaśniczym, gdyby ogień wymagał dodatkowego wsparcia.
Po dotarciu pod wskazany adres ratownicy niezwłocznie przystąpili do natarcia.
Sprawna akcja gaśnicza i zabezpieczenie terenu
Do walki z ogniem strażacy użyli tłumic oraz linii szybkiego natarcia. Zdecydowane działania pozwoliły na szybkie opanowanie sytuacji i zatrzymanie postępującego pożaru.
Po zduszeniu płomieni cały obszar objęty ogniem został dokładnie przelany wodą, aby całkowicie wyeliminować ukryte zarzewia i zapobiec ponownemu samozapłonowi. Cała akcja trwała niecałą godzinę, po czym zastęp powrócił do bazy, gdzie sprzęt został przywrócony do pełnej gotowości bojowej. (am)
Czytaj więcej:
