April 28, 2026
Zdjęcie: Pościg za agresywnym mieszkańcem Rzeszowa (fot. Policja)

Reklama

Nie zatrzymał się do kontroli, ruszył do ucieczki i zaatakował funkcjonariuszy. Nocny pościg w Głogowie Małopolskim mógł się zakończyć tragedią. Sąd nie miał wątpliwości i zdecydował o aresztowaniu 40-letniego mieszkańca Rzeszowa.

Jedna decyzja kierowcy uruchomiła lawinę zdarzeń, która zakończyła się zarzutami i izolacją.

Nocny pościg i próba ucieczki

Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 24 na 25 kwietnia w Głogowie Małopolskim w powiecie rzeszowskim. Policjanci zwrócili uwagę na kierowcę toyoty, którego zachowanie na drodze od początku budziło poważne podejrzenia. Styl jazdy wskazywał, że mężczyzna mógł poruszać się na „podwójnym gazie”. To natychmiast skłoniło mundurowych do podjęcia interwencji.

– Funkcjonariusze policji z komisariatu w Głogowie Małopolskim podjęli interwencję wobec kierującego pojazdem marki Toyota, którego styl jazdy obejmujący gwałtowne przyspieszanie, zwalnianie oraz poruszanie się od krawędzi do krawędzi jezdni, mógł wskazywać na znajdowanie się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających – powiedział prokurator Krzysztof Ciechanowski.

Mimo wyraźnych sygnałów do zatrzymania, kierowca zignorował polecenia i rozpoczął ucieczkę, co doprowadziło do policyjnego pościgu zakończonego na ulicy Rzeszowskiej.

Agresja wobec policjantów

Po zatrzymaniu pojazdu, sytuacja wcale nie została opanowana. Mężczyzna próbował uciekać pieszo w kierunku lasu, jednak szybko został ujęty przez policjantów. Wtedy jego zachowanie stało się jeszcze bardziej niebezpieczne i nieprzewidywalne.

– W trakcie interwencji mężczyzna zachowywał się agresywnie. Szarpał się, kopał funkcjonariuszy, pluł w ich kierunku oraz kierował wobec nich słowa wulgarne i groźby pozbawienia życia, w tym również wobec członków ich rodzin – dodał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Funkcjonariusze zmuszeni byli użyć środków przymusu bezpośredniego, aby opanować sytuację i zapewnić bezpieczeństwo sobie oraz innym osobom.

Reklama

Zarzuty i przyznanie się do winy

Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił śledczym na przedstawienie Jakubowi L. szeregu poważnych zarzutów. Sprawa nie dotyczy wyłącznie ucieczki przed kontrolą drogową, ale także naruszenia nietykalności funkcjonariuszy oraz kierowania wobec nich gróźb karalnych.

– Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna przyznał się do większości zarzucanych mu czynów, kwestionując jedynie zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej – poinformował prok. Krzysztof Ciechanowski. Dodatkowo mężczyzna odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu, co skutkowało pobraniem krwi do dalszych analiz.

Sąd zdecydował

Prokuratura nie miała wątpliwości, że zachowanie 40-latka stanowi poważne zagrożenie. Z tego powodu skierowano wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztu, który został pozytywnie rozpatrzony przez Sąd Rejonowy w Rzeszowie.

– Z ustaleń śledztwa wynika, że zachowanie podejrzanego cechowało się znaczną agresją i brakiem kontroli, co w ocenie prokuratury rodzi realną obawę ponownego popełnienia przez niego przestępstw, zwłaszcza przeciwko życiu i zdrowiu – zaznaczył przedstawiciel rzeszowskiej prokuratury.

Recydywa i możliwe konsekwencje

Sprawa nabiera jeszcze poważniejszego wymiaru w świetle wcześniejszej karalności podejrzanego. Jak ustalono, mężczyzna był już wcześniej notowany za przestępstwa przeciwko funkcjonariuszom publicznym oraz bezpieczeństwu w komunikacji, co może mieć istotny wpływ na wymiar przyszłej kary.

Za zarzucane czyny Jakubowi L. grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Najbliższe tygodnie spędzi w areszcie, a śledczy będą kontynuować postępowanie, które ma dokładnie wyjaśnić wszystkie okoliczności tej niebezpiecznej interwencji.

Czytaj więcej:

Brutalny atak na Baranówce. Marcin R. zaatakował kobietę i 13-latka, sąd odracza wyrok

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Pościg za agresywnym mieszkańcem Rzeszowa (fot. Policja)

Reklama

Nie zatrzymał się do kontroli, ruszył do ucieczki i zaatakował funkcjonariuszy. Nocny pościg w Głogowie Małopolskim mógł się zakończyć tragedią. Sąd nie miał wątpliwości i zdecydował o aresztowaniu 40-letniego mieszkańca Rzeszowa.

Jedna decyzja kierowcy uruchomiła lawinę zdarzeń, która zakończyła się zarzutami i izolacją.

Nocny pościg i próba ucieczki

Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 24 na 25 kwietnia w Głogowie Małopolskim w powiecie rzeszowskim. Policjanci zwrócili uwagę na kierowcę toyoty, którego zachowanie na drodze od początku budziło poważne podejrzenia. Styl jazdy wskazywał, że mężczyzna mógł poruszać się na „podwójnym gazie”. To natychmiast skłoniło mundurowych do podjęcia interwencji.

– Funkcjonariusze policji z komisariatu w Głogowie Małopolskim podjęli interwencję wobec kierującego pojazdem marki Toyota, którego styl jazdy obejmujący gwałtowne przyspieszanie, zwalnianie oraz poruszanie się od krawędzi do krawędzi jezdni, mógł wskazywać na znajdowanie się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających – powiedział prokurator Krzysztof Ciechanowski.

Mimo wyraźnych sygnałów do zatrzymania, kierowca zignorował polecenia i rozpoczął ucieczkę, co doprowadziło do policyjnego pościgu zakończonego na ulicy Rzeszowskiej.

Agresja wobec policjantów

Po zatrzymaniu pojazdu, sytuacja wcale nie została opanowana. Mężczyzna próbował uciekać pieszo w kierunku lasu, jednak szybko został ujęty przez policjantów. Wtedy jego zachowanie stało się jeszcze bardziej niebezpieczne i nieprzewidywalne.

– W trakcie interwencji mężczyzna zachowywał się agresywnie. Szarpał się, kopał funkcjonariuszy, pluł w ich kierunku oraz kierował wobec nich słowa wulgarne i groźby pozbawienia życia, w tym również wobec członków ich rodzin – dodał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Funkcjonariusze zmuszeni byli użyć środków przymusu bezpośredniego, aby opanować sytuację i zapewnić bezpieczeństwo sobie oraz innym osobom.

Reklama

Zarzuty i przyznanie się do winy

Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił śledczym na przedstawienie Jakubowi L. szeregu poważnych zarzutów. Sprawa nie dotyczy wyłącznie ucieczki przed kontrolą drogową, ale także naruszenia nietykalności funkcjonariuszy oraz kierowania wobec nich gróźb karalnych.

– Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna przyznał się do większości zarzucanych mu czynów, kwestionując jedynie zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej – poinformował prok. Krzysztof Ciechanowski. Dodatkowo mężczyzna odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu, co skutkowało pobraniem krwi do dalszych analiz.

Sąd zdecydował

Prokuratura nie miała wątpliwości, że zachowanie 40-latka stanowi poważne zagrożenie. Z tego powodu skierowano wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztu, który został pozytywnie rozpatrzony przez Sąd Rejonowy w Rzeszowie.

– Z ustaleń śledztwa wynika, że zachowanie podejrzanego cechowało się znaczną agresją i brakiem kontroli, co w ocenie prokuratury rodzi realną obawę ponownego popełnienia przez niego przestępstw, zwłaszcza przeciwko życiu i zdrowiu – zaznaczył przedstawiciel rzeszowskiej prokuratury.

Recydywa i możliwe konsekwencje

Sprawa nabiera jeszcze poważniejszego wymiaru w świetle wcześniejszej karalności podejrzanego. Jak ustalono, mężczyzna był już wcześniej notowany za przestępstwa przeciwko funkcjonariuszom publicznym oraz bezpieczeństwu w komunikacji, co może mieć istotny wpływ na wymiar przyszłej kary.

Za zarzucane czyny Jakubowi L. grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Najbliższe tygodnie spędzi w areszcie, a śledczy będą kontynuować postępowanie, które ma dokładnie wyjaśnić wszystkie okoliczności tej niebezpiecznej interwencji.

Czytaj więcej:

Brutalny atak na Baranówce. Marcin R. zaatakował kobietę i 13-latka, sąd odracza wyrok

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *