Rzeszów News
W Gminie Solina ogłoszono realizację dwóch strategicznych projektów, które mają w najbliższych latach całkowicie odmienić turystyczne oblicze regionu. Samorząd uzyskał potężne dofinansowanie z programu Fundusze Europejskie dla Podkarpacia 2021–2027. Łączna wartość planowanych zadań opiewa na 28 333 000 zł, z czego dotacja wynosi aż 23 875 485,32 zł, co pokrywa 90% kosztów kwalifikowalnych. Władze gminy […]
The post Ponad 28 milionów na promenady i szlaki rowerowe. Władze świętują sukces, mieszkańcy grzmią o „asfaltozie” appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.
W Gminie Solina ogłoszono realizację dwóch strategicznych projektów, które mają w najbliższych latach całkowicie odmienić turystyczne oblicze regionu. Samorząd uzyskał potężne dofinansowanie z programu Fundusze Europejskie dla Podkarpacia 2021–2027.
Łączna wartość planowanych zadań opiewa na 28 333 000 zł, z czego dotacja wynosi aż 23 875 485,32 zł, co pokrywa 90% kosztów kwalifikowalnych.
Władze gminy nie kryją zadowolenia i mówią o przełomowym momencie. Po drugiej stronie stanęła jednak spora grupa internautów i miłośników Bieszczadów, według których ambitne plany stanowią bezpośredni zamach na unikalny, dziki charakter regionu.
Przypomnijmy, że niedawno pisaliśmy o Bieszczadach w kontekście mandatów: Zdjęcie na pamiątkę i mandat na drogę. Złamali zakaz na bieszczadzkim odcinku granicy.
Promenady, centra rowerowe i 150 km szlaków
Plan inwestycyjny zakładany przez samorząd jest wyjątkowo rozbudowany. W ramach dwóch głównych przedsięwzięć – „Szlaku Rowerowego Bieszczadzkich Aniołów” oraz „Szmaragdowej Pętli wokół Bieszczadzkich Jezior” – powstaną infrastrukturalne nowości, które mają przyciągnąć w Bieszczady tysiące nowych odwiedzających.
W ramach pozyskanych funduszy zaplanowano budowę:
- nowej promenady wzdłuż Cypelka w Polańczyku,
- Karpackiego Centrum Turystyki Rowerowej w Wołkowyi,
- nowoczesnej platformy widokowej w Polańczyku,
- Miejsc Obsługi Rowerzystów (MOR) z bogatym wyposażeniem,
- około 150 kilometrów kompleksowo oznakowanych szlaków rowerowych łączących Polańczyk, Solinę, Zwierzyń, Myczkowce oraz Łopienkę.
Przedstawiciele gminy podkreślają, że inwestycja jest efektem miesięcy intensywnej pracy oraz doskonałej współpracy z partnerami: GOKST w Polańczyku, Gminną Biblioteką Publiczną w Olszanicy oraz Nadleśnictwami Lesko i Baligród. W oficjalnych komunikatach władze akcentują, że nowe obiekty podniosą atrakcyjność regionu, dadzą impuls lokalnej przedsiębiorczości i wpiszą się w rozwój zrównoważonej turystyki.
Burza pod wizualizacjami: „Czysta betonoza w sercu natury”
Entuzjazmu urzędników nie dzielą jednak wszyscy. Gdy w mediach społecznościowych pojawiły się szczegóły projektu i pierwsze wizualizacje, na profilach poświęconych regionowi rozgorzała wyrazista dyskusja. Przeciwnicy projektu zarzucają władzom brak wyczucia bieszczadzkiego klimatu, dewastację linii brzegowej oraz wprowadzanie wielkomiejskiej architektury w miejsca, gdzie poszukuje się obcowania z naturą.
Krytycy projektu zwracają uwagę na niebezpieczeństwo przekształcenia zielonych terenów w asfaltowe aleje:
– Dodam jeszcze, że ta betonoza nie obędzie się bez wycinki i innych uszkodzeń drzewostanu, linii brzegowej, itd. Opanujcie się z tymi pomysłami. Zwykła żwirówka wystarczy.
Liczne uwagi dotyczą również negatywnego wpływu nowej infrastruktury na lokalną faunę oraz drastycznej ingerencji w naturalny krajobraz:
– Paskudztwo! Ktoś widzę zapomniał, że w lesie są jeszcze inne istoty. Ciekawe jak dotrą do wody, żeby się napić, schłodzić, potaplać. Jeszcze zamontujcie drut kolczasty pod prądem.
Wielu komentujących zadaje pytanie o sens wylewania asfaltu w rejonie, którego głównym atutem od lat była surowość i oddalenie od miejskiego zgiełku:
– Na pewno wincyj asfaltu to jest to, czego szukają rowerowcy w Bieszczadach. Po po to jadą z dużych miast w dzicz, zeby spotkać więcej betonozy i asfaltozy. A potem się lokalny biznes dziwi że coraz mniej odwiedzających.
Wśród opinii pojawiają się również bardzo dosadne, krótkie podsumowania planowanych zmian:
– A sam projekt… Dla mnie totalnie poroniony pomysł.
Część internautów wskazuje na to, że samorządowcy zmagają się z zupełnie innymi problemami ekologicznymi, które są ignorowane na rzecz rozbudowy komercyjnej infrastruktury:
– Kompletny brak zrozumienia tego, po co się jeździ w Bieszczady. Opium dla mas, beton, brak szacunku dla przyrody. A co z faktem, że wody w jeziorze coraz mniej? Na to władze i lokalni mędrcy nie patrzą.
Najmocniejsze zarzuty dotyczą samej koncepcji architektonicznej, która zdaniem części odbiorców jest przeniesieniem wzorców ze stolicy w sam środek górskiego krajobrazu:
– Projekt z wizualizacji, totalna porażka czysta betonoza w sercu natury. Kto to projektował chyba ktoś ze ‘złotych tarasow’ w Wa-wie. To w najczystszy sposób kłóci sie z naturą.
Przed Gminą Solina stoi teraz trudne zadanie. Z jednej strony samorząd rozpoczyna formalne procedury związane z realizacją gigantycznego przedsięwzięcia finansowanego z unijnych dotacji, z drugiej – musi zmierzyć się z rosnącym oporem społecznym i obawami, że nowoczesna infrastruktura odbierze Bieszczadom ich największy walor: nieposkromioną naturę. (am)
Czytaj więcej:
Długo wyczekiwany chodnik na Staromieściu już powstaje. Będzie bezpieczniej przy szkole [ZDJĘCIA]
