August 25, 2026

Rzeszów News

Roztrzaskany przód auta, wystrzelone poduszki powietrzne, wszędzie szkło i złamany nos. W Rzeszowie kompletnie pijany kierowca uderzył w prawidłowo jadącą kobietę, po czym uciekł, zostawiając ją bez pomocy. Sprawcą okazał się 57-letni duchowny z miejscowej parafii, mający w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Samochód ofiary nadaje się do kasacji. Poszkodowana nie kryje rozgoryczenia postawą człowieka, […]

The post Pijany ksiądz wjechał w auto 25-latki i uciekł. „A to przecież ktoś, kto ma być bliżej Boga” appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.

ksiądz rzeszów kolizja 2 promile
Zdjęcie: samochód poszkodowanej po kolizji

Roztrzaskany przód auta, wystrzelone poduszki powietrzne, wszędzie szkło i złamany nos. W Rzeszowie kompletnie pijany kierowca uderzył w prawidłowo jadącą kobietę, po czym uciekł, zostawiając ją bez pomocy. Sprawcą okazał się 57-letni duchowny z miejscowej parafii, mający w organizmie blisko 2 promile alkoholu.

Samochód ofiary nadaje się do kasacji. Poszkodowana nie kryje rozgoryczenia postawą człowieka, który z racji swojego powołania powinien stanowić moralny wzór.

Ksiądz uniknął jednak tymczasowego aresztu. O braku aresztu zadecydowały zasady stosowania środków zapobiegawczych w polskim prawie karnym oraz podział na przestępstwa i wykroczenia. 

„Wyjechał mi centralnie pod koła”

Poniedziałek, 27 lipca 2026 r., dochodzi godzina 7:55. Na rzeszowskich ulicach panuje poranny ruch, ludzie spieszą się do pracy. Klaudia jedzie swoim białym Citroënem C3 ulicą Podkarpacką w kierunku Boguchwały. Nagle z podporządkowanej ulicy Podgórskiej, wyjeżdża Fiat Croma. Zamiast ustąpić pierwszeństwa, wjeżdża wprost przed auto kobiety.

Zdjęcia z miejsca wypadku mówią same za siebie. Biały Citroën C3 z czerwonym dachem jest poważnie zniszczony. Maska pojazdu jest wgnieciona i wygięta, zderzak naderwany, a jeden przedni reflektory roztrzaskany. Na asfalcie leżą urwane elementy karoserii i mnóstwo szkła. Wewnątrz wystrzelone czołowe poduszki powietrzne, które uratowały 25-latkę przed jeszcze poważniejszymi skutkami kolizji. Klaudia doznała wstrząśnienia, licznych stłuczeń, otarć oraz złamania nosa. Auto, wg ubezpieczyciela, nadaje się już tylko do kasacji.

– Poruszałam się prawidłowo, jechałam, a ten pan wymusił pierwszeństwo. Wyjechał mi ze sporą prędkością centralnie pod koła – relacjonuje pani Klaudia. – Siła uderzenia była na tyle duża, że wybuchły poduszki, rozbiła się szyba. Auto było mocno zniszczone. To było szczęście, że mi się nic poważniejszego nie stało.

Najbardziej wstrząsające w tej sprawie nie są jednak same uszkodzenia pojazdu, lecz to, co wydarzyło się tuż po zderzeniu. Kierowca Fiata nie zatrzymał się, aby sprawdzić, co się stało kierującej drugi pojazd biorący udział w zdarzeniu. Nacisnął na gaz i po prostu uciekł.

Ucieczka bez słowa

Na ratunek przerażonej kobiecie natychmiast ruszyli świadkowie zdarzenia. – Ludzie ruszyli mi na pomoc, wezwali karetkę, spisali numery rejestracyjne – opowiada poszkodowana. Dzięki szybkiej reakcji świadków, rzeszowska policja zatrzymała uciekiniera zaledwie 10 minut od kolizji. Szybko wyszło na jaw, dlaczego mężczyzna tak desperacko próbował uniknąć odpowiedzialności.

Badanie alkomatem wykazało u 57-latka blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Co więcej, okazało się, że za kierownicą siedział Paweł R. – ksiądz z rzeszowskiej parafii pw. bł. Jerzego Popiełuszki. 

– Te 2 promile to nie było wczorajsze, to musiało być ostro chlane – mówi zbulwersowana Klaudia. – Nie dość, że był pijany, to jeszcze jest księdzem. Ksiądz jest osobą, której zawierzamy swoje problemy i która powinna być bliżej Boga. A on po prostu uciekł i nie pomógł mi. Sama jestem osobą wierzącą i to wszystko wywołało u mnie ogromne wzburzenie.

Kobieta zwraca uwagę na jeszcze jeden, przerażający aspekt tej sprawy: – Jechałam sama, ale mogło ze mną jechać w samochodzie małe dziecko w foteliku.

Przyznał się do zarzucanych mu czynów

Jak ustalili policjanci, 57-kierujący Fiatem, jadąc ul. Podgórską, podczas wykonywania manewru skrętu w prawo w ul. Podkarpacką nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu 25-letniej kierującej Citroënem, jadącej ul. Podkarpacką w kierunku Boguchwały. W wyniku tego doszło do zderzenia pojazdów. Po zdarzeniu mężczyzna odjechał z miejsca, nie udzielając pomocy uczestniczce zdarzenia.

– Funkcjonariusze ustalili tożsamość kierującego Fiatem, którym okazał się 57-letni mieszkaniec Rzeszowa – mówi młodszy aspirant Gabriela Ślońska-Płonka z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Badanie stanu trzeźwości 57-latka wykazało blisko 2 promile alkoholu w jego organizmie. Mężczyzna został zatrzymany, stracił również prawo jazdy.

“W toku prowadzonego postępowania 57-latkowi przedstawiono zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, zgodnie z treścią art. 178 a § 1 kk. Ponadto mężczyzna usłyszał również zarzuty dotyczące dwóch wykroczeń – spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, będąc w stanie nietrzeźwości, tj. o czyn z art. 86 § 2 kw w zw. z § 1a kw  oraz nieudzielenia pomocy uczestniczce zdarzenia-tj. o czyn z art. 93§1 kw” – jak wynika z dokumentacji policyjnej.   

57-latek przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. Postępowania w powyższych sprawach są nadal prowadzone – twierdzi policja. 

Złamany nos to za mało na areszt

Mimo że duchowny uciekł z miejsca zdarzenia, zostawiając ranną kobietę i mając w organizmie potężną dawkę alkoholu, opuścił policyjną izbę zatrzymań. Dlaczego? System prawny okazuje się w tym przypadku przychylny dla sprawców.

Klaudia doznała wstrząśnienia, licznych stłuczeń, otarć oraz złamania nosa (bez przemieszczenia). Biegły zakwalifikował to jako obrażenia lekkie, to jest trwające poniżej 7 dni w rozumieniu Kodeksu karnego.

Aby zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek (przestępstwo z art. 177 K.k.) a nie kolizja drogowa, pokrzywdzona osoba musi odnieść “obrażenia powodujące rozstrój zdrowia na okres dłuższy niż 7 dni” (inaczej tzw. średni uszczerbek na zdrowiu. “Naruszenie czynności ciała trwa do 7 dni”, samo rozbicie auta i zderzenie kwalifikowane jest wyłącznie jako wykroczenie.

– Policja powiedziała, że niestety nie mogli nic zrobić. Musieli wypuścić, bo lekarz zaliczył moje obrażenia jako lekkie – tłumaczy rozgoryczona 25-latka. – Gdyby moje obrażenia zostały zakwalifikowane jako średnie, czyli na przykład złamany nos z przemieszczeniem, to wtedy zatrzymaliby go na trzy miesiące. Ale według prawa mieli związane ręce.

Odwyk, groźba więzienia i koszty

Policja potwierdziła w pełni przebieg zdarzeń opisany przez poszkodowaną dziennikarzom Rzeszów News. Jak poinformowali funkcjonariusze, 57-latek stracił prawo jazdy i usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości (art. 178a § 1 kk) oraz zarzuty za wykroczenia: spowodowanie zagrożenia w ruchu i nieudzielenie pomocy. Ksiądz do wszystkiego się przyznał. Głos w sprawie zabrała również Kuria Diecezjalna w Rzeszowie.

– Kuria ubolewa z powodu zagrożeń, jakie stworzył duchowny, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Charakter przyszłej pracy księdza w strukturach diecezji w dużej mierze będzie zależał od skuteczności terapii, którą podjął w ośrodku zamkniętym, a także od sankcji państwowych i kościelnych, co do których decyzje jeszcze nie zapadły – przekazał ks. Tomasz Nowak, rzecznik kurii.

Niezależnie od decyzji władz kościelnych, Pawła R. mogą czekać konsekwencje prawne i finansowe, zależne od decyzji sądu. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi mu do 3 lat więzienia oraz zakaz prowadzenia pojazdów od 3 do 15 lat. Z uwagi na fakt, że miał we krwi powyżej 1,5 promila, sąd może orzec konfiskatę jego auta.

Dotkliwe mogą okazać się kwestie finansowe. Ubezpieczyciel wypłaci poszkodowanej odszkodowanie za zniszczonego Citroëna (który uległ szkodzie całkowitej), ale z powodu pijaństwa sprawcy i ucieczki z miejsca wypadku, uruchomi tzw. regres ubezpieczeniowy. Ksiądz będzie musiał z własnej kieszeni zwrócić firmie ubezpieczeniowej całą kwotę wypłaconą poszkodowanej. (mob)

Koniec problemów kierowców autobusów i ciężarówek. Po miesiącach starań słupki przesunięto

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *