
Leżeli w ciszy przez dziesięciolecia, ukryci głęboko pod ziemią i zapomniani przez świat. Ich śmierć była nagła, brutalna i przez lata owiana tajemnicą. Teraz nareszcie doczekają się godnego pochówku zostać godnie pochowani i odzyskają należne miejsce w historii.
Po latach milczenia ziemia oddaje swoich bohaterów.
Śmiertelna zasadzka w lesie
Historia trzech żołnierzy polskiego podziemia sięga czasów niemieckiej okupacji podczas II wojny światowej. W lasach między Nowym Nartem a przysiółkiem Stece (obecny powiat niżański) znajdowała się ich kryjówka. Była to starannie przygotowana ziemianka, która miała zapewnić im bezpieczeństwo i możliwość dalszej walki z niemieckim okupantem.
Niestety, wszystko wskazuje na to, że ich obecność została zdradzona. Niemcy przeprowadzili nagłą obławę, całkowicie zaskakując partyzantów. W chwili ataku przebywali wewnątrz schronu. Przebieg starcia nie jest do końca znany, ale wiele wskazuje na to, że doszło do krótkiej, dramatycznej walki, zakończonej śmiercią trzech mężczyzn. Ich ciała zostały później pochowane w pobliżu ziemianki, bez nazwisk, bez oznaczeń, bez pamięci.
Odkrycie po latach
Dopiero w 2023 roku, po relacjach mieszkańców, sprawą zajęło się Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej. Prace poszukiwawcze prowadzone w rejonie Nowego Nartu szybko przyniosły przełom. Na głębokości około jednego metra odnaleziono szczątki trzech osób.
Jak informuje rzeszowski oddział IPN, wstępne badania wykazały, że byli to mężczyźni w wieku od około 26 do 40 lat. Jeden z nich miał widoczne rany postrzałowe nóg, co może potwierdzać scenariusz gwałtownej akcji zbrojnej. Stan zachowania szczątków był bardzo zły. Wpływ na to miały trudne warunki środowiskowe, w tym wilgotny teren i obecność cieków wodnych, a także oczywiście upływ lat.
Badacze przebadali również miejsce, w którym znajdowała się ziemianka. Konstrukcja była dobrze przygotowana. Posiadała drewnianą podłogę i piec z cegieł, co świadczy o tym, że partyzanci planowali tam dłuższy pobyt. Znalezione ślady wskazują jednak, że schron został spalony. Wśród odnalezionych przedmiotów znajdowały się jedynie fragmenty amunicji i elementy wyposażenia.

Pośmiertny powrót do godności
Po ponad ośmiu dekadach od tragicznych wydarzeń bohaterowie doczekają się godnego pochówku. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 26 kwietnia w Woli Raniżowskiej (pow. kolbuszowski) i będą miały charakter państwowy.
O godzinie 11:00 w kościele pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika rozpocznie się uroczysta msza święta żałobna. To moment, w którym oddany zostanie hołd poległym żołnierzom, a także przypomniana zostanie ich ofiara dla walczącej o niepodległość ojczyzny.
Następnie, o godzinie 12:00, uformowany zostanie kondukt pogrzebowy. Uczestnicy przejdą na cmentarz parafialny, gdzie szczątki partyzantów zostaną złożone w poświęconej ziemi. Ceremonii towarzyszyć będzie asysta honorowa, podkreślająca rangę wydarzenia i jego historyczne znaczenie.
Poruszający apel do mieszkańców
Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że choć tożsamość poległych wciąż pozostaje nieznana, każdy może symbolicznie towarzyszyć im w ostatniej drodze. To wyjątkowy moment, w którym lokalna społeczność ma szansę oddać hołd tym, którzy oddali życie za wolność Polski.
Ten apel niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Przez dziesięciolecia nikt nie zapalił im świecy, nikt nie wypowiedział ich nazwisk. Teraz, choć nadal pozostają bezimienni, nie są już sami.
Wola Raniżowska stanie się miejscem zamknięcia dramatycznej historii sprzed ponad 80 lat. I choć wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, pamięć o tych trzech żołnierzach właśnie została przywrócona.

Czytaj więcej:
Zadała śmiertelny cios nożem. Twierdziła, że nie chciała zabić. 35-latka usłyszała prawomocny wyrok
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:

Leżeli w ciszy przez dziesięciolecia, ukryci głęboko pod ziemią i zapomniani przez świat. Ich śmierć była nagła, brutalna i przez lata owiana tajemnicą. Teraz nareszcie doczekają się godnego pochówku zostać godnie pochowani i odzyskają należne miejsce w historii.
Po latach milczenia ziemia oddaje swoich bohaterów.
Śmiertelna zasadzka w lesie
Historia trzech żołnierzy polskiego podziemia sięga czasów niemieckiej okupacji podczas II wojny światowej. W lasach między Nowym Nartem a przysiółkiem Stece (obecny powiat niżański) znajdowała się ich kryjówka. Była to starannie przygotowana ziemianka, która miała zapewnić im bezpieczeństwo i możliwość dalszej walki z niemieckim okupantem.
Niestety, wszystko wskazuje na to, że ich obecność została zdradzona. Niemcy przeprowadzili nagłą obławę, całkowicie zaskakując partyzantów. W chwili ataku przebywali wewnątrz schronu. Przebieg starcia nie jest do końca znany, ale wiele wskazuje na to, że doszło do krótkiej, dramatycznej walki, zakończonej śmiercią trzech mężczyzn. Ich ciała zostały później pochowane w pobliżu ziemianki, bez nazwisk, bez oznaczeń, bez pamięci.
Odkrycie po latach
Dopiero w 2023 roku, po relacjach mieszkańców, sprawą zajęło się Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej. Prace poszukiwawcze prowadzone w rejonie Nowego Nartu szybko przyniosły przełom. Na głębokości około jednego metra odnaleziono szczątki trzech osób.
Jak informuje rzeszowski oddział IPN, wstępne badania wykazały, że byli to mężczyźni w wieku od około 26 do 40 lat. Jeden z nich miał widoczne rany postrzałowe nóg, co może potwierdzać scenariusz gwałtownej akcji zbrojnej. Stan zachowania szczątków był bardzo zły. Wpływ na to miały trudne warunki środowiskowe, w tym wilgotny teren i obecność cieków wodnych, a także oczywiście upływ lat.
Badacze przebadali również miejsce, w którym znajdowała się ziemianka. Konstrukcja była dobrze przygotowana. Posiadała drewnianą podłogę i piec z cegieł, co świadczy o tym, że partyzanci planowali tam dłuższy pobyt. Znalezione ślady wskazują jednak, że schron został spalony. Wśród odnalezionych przedmiotów znajdowały się jedynie fragmenty amunicji i elementy wyposażenia.

Pośmiertny powrót do godności
Po ponad ośmiu dekadach od tragicznych wydarzeń bohaterowie doczekają się godnego pochówku. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 26 kwietnia w Woli Raniżowskiej (pow. kolbuszowski) i będą miały charakter państwowy.
O godzinie 11:00 w kościele pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika rozpocznie się uroczysta msza święta żałobna. To moment, w którym oddany zostanie hołd poległym żołnierzom, a także przypomniana zostanie ich ofiara dla walczącej o niepodległość ojczyzny.
Następnie, o godzinie 12:00, uformowany zostanie kondukt pogrzebowy. Uczestnicy przejdą na cmentarz parafialny, gdzie szczątki partyzantów zostaną złożone w poświęconej ziemi. Ceremonii towarzyszyć będzie asysta honorowa, podkreślająca rangę wydarzenia i jego historyczne znaczenie.
Poruszający apel do mieszkańców
Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że choć tożsamość poległych wciąż pozostaje nieznana, każdy może symbolicznie towarzyszyć im w ostatniej drodze. To wyjątkowy moment, w którym lokalna społeczność ma szansę oddać hołd tym, którzy oddali życie za wolność Polski.
Ten apel niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Przez dziesięciolecia nikt nie zapalił im świecy, nikt nie wypowiedział ich nazwisk. Teraz, choć nadal pozostają bezimienni, nie są już sami.
Wola Raniżowska stanie się miejscem zamknięcia dramatycznej historii sprzed ponad 80 lat. I choć wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, pamięć o tych trzech żołnierzach właśnie została przywrócona.

Czytaj więcej:
Zadała śmiertelny cios nożem. Twierdziła, że nie chciała zabić. 35-latka usłyszała prawomocny wyrok
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.