May 13, 2026

Podczas wtorkowej wizyty w Rzeszowie były premier Mateusz Morawiecki odniósł się do kluczowych wydarzeń politycznych ostatnich dni. Wiceszef PiS nie krył, że wyjazd Zbigniewa Ziobry do USA stawia partię w skomplikowanej sytuacji wizerunkowej.

Jednocześnie polityk wyraźnie zdystansował się od radykalnego projektu posłów własnego ugrupowania dotyczącego zakazu kryptowalut oraz uderzył w premiera Donalda Tuska w kontekście afery Zondacrypto.

„Trudne położenie” i obawy o uczciwość procesów

Temat wyjazdu Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych zdominował początek wystąpienia Mateusza Morawieckiego. Były premier przyznał, że choć jest to indywidualny ruch polityka, odbija się on negatywnie na odbiorze całej formacji.

– Na pewno nam to nie ułatwia działań, na pewno jesteśmy w bardzo trudnym położeniu, ponieważ widzę nastrój w internecie, widzę, jak to jest skomentowane. No ale to są indywidualne decyzje pana ministra – powiedział wiceprezes PiS.

Morawiecki zadeklarował, że sam nie zamierza opuszczać Polski, jednak w ostrych słowach ocenił obecny stan praworządności. Jego zdaniem w kraju zachodzi „ryzyko przeprowadzenia nieuczciwych procesów sądowych”. – Jest rzeczą jasną, że w obliczu takiej a nie innej polityki obecnego premiera i ministra sprawiedliwości trudno oczekiwać uczciwego procesu – stwierdził. Polityk przywołał przy tym wypowiedzi członków rządu o sprowadzaniu opozycji w „bagażniku”, nazywając je „językiem knajackim”. Wspomniał również o działaniach sędziego Waldemara Żurka, który miał sugerować wybór „zaufanych sędziów”, co według Morawieckiego podważa wiarę obywateli w sprawiedliwość.

Z Węgier do USA

Kontekst wyjazdu Zbigniewa Ziobry jest złożony. Były minister sprawiedliwości jest podejrzany w śledztwie Prokuratury Krajowej dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Zarzuty obejmują m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużycia władzy. Po unieważnieniu paszportów przez polskie władze, Ziobro przebywał na Węgrzech pod ochroną rządu Viktora Orbána.

Sytuacja zmieniła się po zaprzysiężeniu Petera Magyara na premiera Węgier, który zapowiadał ekstradycję polityków PiS. W niedzielę Ziobro potwierdził, że znajduje się w USA, korzystając z dokumentów przyznanych mu wraz z ochroną międzynarodową. Zapowiedział też, że będzie komentatorem politycznym Telewizji Republika.

Rozłam w PiS?

Drugim ważnym wątkiem konferencji była kwestia regulacji rynku kryptoaktywów. W poniedziałek grupa 17 posłów PiS, z szefem klubu Mariuszem Błaszczakiem na czele, złożyła projekt ustawy przewidujący całkowity zakaz takiej działalności w Polsce. Za jego złamanie miałoby grozić od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, a w przypadku mienia wielkiej wartości – nawet do 10 lat.

Mateusz Morawiecki, którego podpisu zabrakło pod projektem, wyraźnie odciął się od tej inicjatywy. Wyjaśnił, że nie zdążył się z nią zapoznać, ale merytorycznie opowiada się za kompromisem.

– Nie jestem za zakazem kryptowalut w Polsce. Jestem za tym, aby w mądry sposób wdrożyć rozwiązania podobne do rozwiązań amerykańskich albo europejskich – zadeklarował. Podkreślił konieczność implementacji rozporządzenia MiCA oraz zauważył, że technologie blockchainowe i tokenizacja są procesami, których nie można ignorować. – Chcemy żyć w bezpiecznym państwie, a więc nie ma tutaj czarno-białej odpowiedzi. Albo zakaz, albo wolna amerykanka. I jedno podejście, i drugie nie jest właściwe – ocenił, wskazując m.in. na rozwój waluty Tether (stablecoin) w USA.

Legislacyjny chaos i sprawa Zondacrypto

Obecnie w Sejmie znajdują się cztery projekty ustaw regulujących kryptoaktywa: rządowo-prezydencki (Karola Nawrockiego), Polski 2050, Konfederacji oraz wspomniany restrykcyjny projekt PiS. To już trzecia próba uregulowania tego rynku, po tym jak prezydent Nawrocki dwukrotnie wetował poprzednie ustawy.

Morawiecki wykorzystał okazję, by uderzyć w Donalda Tuska w związku z problemami giełdy Zondacrypto. Prokuratura w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie oszustw na tej platformie, a kwota szkód sięga 350 mln zł. Przesłuchano już setki pokrzywdzonych.

Były premier zarzucił Tuskowi, że mimo wiedzy służb specjalnych nie ostrzegł Polaków przed ryzykiem, co nazwał działaniem nagannym. Sugerował nawet, że premier mógł świadomie wciągać użytkowników w pułapkę. Z kolei Donald Tusk twierdził wcześniej, że giełda ta miała powiązania z rosyjską mafią i politykami prawicy, w tym ze sponsorem konferencji CPAC w Rzeszowie, w której brał udział Karol Nawrocki. Prezydent Nawrocki odpiera te zarzuty, twierdząc, że sprawa go nie dotyczy, a winę za straty inwestorów ponosi rząd, który nie wydał stosownych ostrzeżeń. (mob)

Czytaj więcej: 

Podczas wtorkowej wizyty w Rzeszowie były premier Mateusz Morawiecki odniósł się do kluczowych wydarzeń politycznych ostatnich dni. Wiceszef PiS nie krył, że wyjazd Zbigniewa Ziobry do USA stawia partię w skomplikowanej sytuacji wizerunkowej.

Jednocześnie polityk wyraźnie zdystansował się od radykalnego projektu posłów własnego ugrupowania dotyczącego zakazu kryptowalut oraz uderzył w premiera Donalda Tuska w kontekście afery Zondacrypto.

„Trudne położenie” i obawy o uczciwość procesów

Temat wyjazdu Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych zdominował początek wystąpienia Mateusza Morawieckiego. Były premier przyznał, że choć jest to indywidualny ruch polityka, odbija się on negatywnie na odbiorze całej formacji.

– Na pewno nam to nie ułatwia działań, na pewno jesteśmy w bardzo trudnym położeniu, ponieważ widzę nastrój w internecie, widzę, jak to jest skomentowane. No ale to są indywidualne decyzje pana ministra – powiedział wiceprezes PiS.

Morawiecki zadeklarował, że sam nie zamierza opuszczać Polski, jednak w ostrych słowach ocenił obecny stan praworządności. Jego zdaniem w kraju zachodzi „ryzyko przeprowadzenia nieuczciwych procesów sądowych”. – Jest rzeczą jasną, że w obliczu takiej a nie innej polityki obecnego premiera i ministra sprawiedliwości trudno oczekiwać uczciwego procesu – stwierdził. Polityk przywołał przy tym wypowiedzi członków rządu o sprowadzaniu opozycji w „bagażniku”, nazywając je „językiem knajackim”. Wspomniał również o działaniach sędziego Waldemara Żurka, który miał sugerować wybór „zaufanych sędziów”, co według Morawieckiego podważa wiarę obywateli w sprawiedliwość.

Z Węgier do USA

Kontekst wyjazdu Zbigniewa Ziobry jest złożony. Były minister sprawiedliwości jest podejrzany w śledztwie Prokuratury Krajowej dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Zarzuty obejmują m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużycia władzy. Po unieważnieniu paszportów przez polskie władze, Ziobro przebywał na Węgrzech pod ochroną rządu Viktora Orbána.

Sytuacja zmieniła się po zaprzysiężeniu Petera Magyara na premiera Węgier, który zapowiadał ekstradycję polityków PiS. W niedzielę Ziobro potwierdził, że znajduje się w USA, korzystając z dokumentów przyznanych mu wraz z ochroną międzynarodową. Zapowiedział też, że będzie komentatorem politycznym Telewizji Republika.

Rozłam w PiS?

Drugim ważnym wątkiem konferencji była kwestia regulacji rynku kryptoaktywów. W poniedziałek grupa 17 posłów PiS, z szefem klubu Mariuszem Błaszczakiem na czele, złożyła projekt ustawy przewidujący całkowity zakaz takiej działalności w Polsce. Za jego złamanie miałoby grozić od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, a w przypadku mienia wielkiej wartości – nawet do 10 lat.

Mateusz Morawiecki, którego podpisu zabrakło pod projektem, wyraźnie odciął się od tej inicjatywy. Wyjaśnił, że nie zdążył się z nią zapoznać, ale merytorycznie opowiada się za kompromisem.

– Nie jestem za zakazem kryptowalut w Polsce. Jestem za tym, aby w mądry sposób wdrożyć rozwiązania podobne do rozwiązań amerykańskich albo europejskich – zadeklarował. Podkreślił konieczność implementacji rozporządzenia MiCA oraz zauważył, że technologie blockchainowe i tokenizacja są procesami, których nie można ignorować. – Chcemy żyć w bezpiecznym państwie, a więc nie ma tutaj czarno-białej odpowiedzi. Albo zakaz, albo wolna amerykanka. I jedno podejście, i drugie nie jest właściwe – ocenił, wskazując m.in. na rozwój waluty Tether (stablecoin) w USA.

Legislacyjny chaos i sprawa Zondacrypto

Obecnie w Sejmie znajdują się cztery projekty ustaw regulujących kryptoaktywa: rządowo-prezydencki (Karola Nawrockiego), Polski 2050, Konfederacji oraz wspomniany restrykcyjny projekt PiS. To już trzecia próba uregulowania tego rynku, po tym jak prezydent Nawrocki dwukrotnie wetował poprzednie ustawy.

Morawiecki wykorzystał okazję, by uderzyć w Donalda Tuska w związku z problemami giełdy Zondacrypto. Prokuratura w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie oszustw na tej platformie, a kwota szkód sięga 350 mln zł. Przesłuchano już setki pokrzywdzonych.

Były premier zarzucił Tuskowi, że mimo wiedzy służb specjalnych nie ostrzegł Polaków przed ryzykiem, co nazwał działaniem nagannym. Sugerował nawet, że premier mógł świadomie wciągać użytkowników w pułapkę. Z kolei Donald Tusk twierdził wcześniej, że giełda ta miała powiązania z rosyjską mafią i politykami prawicy, w tym ze sponsorem konferencji CPAC w Rzeszowie, w której brał udział Karol Nawrocki. Prezydent Nawrocki odpiera te zarzuty, twierdząc, że sprawa go nie dotyczy, a winę za straty inwestorów ponosi rząd, który nie wydał stosownych ostrzeżeń. (mob)

Czytaj więcej: 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *