Podkarpacki zespół specjalistów przeprowadził unikatowy, niezwykle skomplikowany zabieg usunięcia raka nerki, którego czop nowotworowy wrastał przez żyłę główną dolną aż do prawego przedsionka serca. To pierwszy taki przypadek w regionie.
Sukces wielodyscyplinarnego zespołu udowadnia, że pacjenci z najbardziej zaawansowanymi stadiami chorób onkologicznych mogą dziś otrzymać pomoc na najwyższym światowym poziomie na Podkarpaciu, bez konieczności szukania ratunku w odległych ośrodkach.
Przełom: koniec z dalekimi wyjazdami
Dotychczas chorzy z województwa podkarpackiego z tak zaawansowanym stadium nowotworu musieli szukać pomocy w Warszawie lub Krakowie, m.in. w Narodowym Instytucie Onkologii czy Uniwersyteckim Centrum Klinicznym. Wykonanie tej pionierskiej operacji na miejscu oznacza, że region osiągnął najwyższy poziom kompetencyjny i organizacyjny.
Pacjent, który dotychczas pozostawał pod opieką Kliniki Urologii i Urologii Onkologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie (USK w Rzeszowie), został zoperowany w salach Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie.
– Naszym celem jest zapewnienie mieszkańcom województwa podkarpackiego dostępu do najbardziej zaawansowanych metod leczenia bez konieczności poszukiwania pomocy poza regionem. Ten przypadek pokazuje, że dzięki współpracy specjalistów różnych dziedzin jesteśmy w stanie skutecznie leczyć również chorych z najbardziej zaawansowanymi postaciami raka nerki – podkreśla dr hab. n. med. Krzysztof Balawender, prof. UR.

Jeden z najtrudniejszych zabiegów w urologii onkologicznej
Rak nerki posiada szczególną, niezwykle niebezpieczną cechę – potrafi wrastać do dużych naczyń żylnych, tworząc tzw. czop nowotworowy, czyli masę komórek rozrastających się wewnątrz układu naczyniowego. W opisywanym przypadku choroba była skrajnie zaawansowana. Nowotwór nie ograniczał się do samej nerki, ale przedostał się przez żyłę nerkową do żyły głównej dolnej, docierając bezpośrednio do struktur serca.
Dla operujących lekarzy oznaczało to konieczność podjęcia natychmiastowych, skoordynowanych działań o najwyższym stopniu ryzyka. Chirurdzy musieli jednocześnie usunąć chorą nerkę oraz precyzyjnie wyczyścić duże naczynia krwionośne z masy nowotworowej. Kluczowe było pełne zabezpieczenie pracy serca i krążenia oraz niedopuszczenie do oderwania się choćby fragmentu czopa. Taka sytuacja doprowadziłaby do natychmiastowego zatoru płucnego i nagłej śmierci pacjenta na stole operacyjnym.

Jeden procent szans na taki przypadek
Zabiegi tego typu należą do wąskiego zestawu rzadkich, nietypowych przypadków i są wykonywane niezmiernie rzadko. Zgodnie z literaturą naukową, czop nowotworowy w żyle głównej dolnej występuje u około 4-10 proc. chorych na raka nerki, jednak jego dotarcie aż do prawego przedsionka serca to sytuacja wyjątkowa, diagnozowana u mniej niż 1 proc. pacjentów. Większość lekarzy urologów w trakcie całej swojej kariery zawodowej styka się z zaledwie kilkoma takimi przypadkami.
Podjęcie tak ogromnego ryzyka operacyjnego ma jednak głębokie uzasadnienie. Podczas gdy w wielu innych nowotworach obecność zmian w dużych naczyniach z góry kwalifikuje pacjenta jedynie do leczenia paliatywnego, w przypadku raka nerki jest inaczej. Radykalne, chirurgiczne usunięcie guza wraz z czopem – nawet takim sięgającym samego serca – daje choremu realną szansę na wyleczenie lub znaczące, wieloletnie przeżycie.
Medyczny wyczyn wielodyscyplinarnego zespołu
Sukces tej skomplikowanej operacji nie byłby możliwy bez ścisłego współdziałania i integracji lekarzy z różnych placówek oraz specjalizacji. Leczenie pacjenta zostało zainicjowane przez zespół Kliniki Urologii i Urologii Onkologicznej USK w Rzeszowie pod kierownictwem prof. Krzysztofa Balawendera. W skład zespołu urologicznego weszli również lek. Jakub Kempisty oraz lek. Oskar Dąbrowski.
Ze względu na konieczność otwarcia klatki piersiowej i zabezpieczenia krążenia, do stołu operacyjnego stanął kardiochirurg lek. Nikodem Stożyński z Kliniki Kardiochirurgii z Pododdziałem Chirurgii Naczyniowej KSW im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie. Kluczową rolę w planowaniu i przeprowadzeniu najtrudniejszych etapów operacji odegrali z kolei chirurdzy onkologiczni z Oddziału Chirurgii Onkologicznej Szpitala Specjalistycznego w Brzozowie – Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego im. Ks. B. Markiewicza: dr n. med. Mariusz Wesecki oraz lek. Tomasz Halak. Nad bezpieczeństwem pacjenta czuwali anestezjolodzy, pielęgniarki operacyjne oraz perfuzjoniści odpowiedzialni za aparaturę krążenia pozaustrojowego.

Kolejny sukces medyczny
To zresztą nie jedyny w ostatnim czasie spektakularny sukces rzeszowskich lekarzy w walce z najtrudniejszymi schorzeniami onkologicznymi. Lokalne ośrodki coraz skuteczniej pomagają chorym, którzy dotychczas byli całkowicie dyskwalifikowani z tradycyjnego leczenia chirurgicznego.
Przykładem takich nowatorskich działań jest opisywany niedawno przez Rzeszów News przełom w leczeniu raka w Rzeszowie. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Rzeszowie uratowano mężczyznę cierpiącego na nowotwór neuroendokrynny trzustki, który z powodu poważnych obciążeń kardiologicznych nie mógł zostać poddany klasycznej operacji.
W tej niezwykle skomplikowanej sytuacji zespół, którym kieruje dr n. med. Robert Staroń, kierownik Centralnej Pracowni Endoskopowej w USK w Rzeszowie, zdecydował się na zastosowanie mało inwazyjnej termoablacji przy użyciu prądu o częstotliwości fal radiowych, co otworzyło zupełnie nową, bezpieczną i skuteczną drogę leczenia dla pacjentów pozbawionych wcześniej innych opcji terapeutycznych. (mob)
Czytaj więcej:
Samochód wjechał w tłum podczas wyścigów. Organizator i kierowca staną przed sądem [WIDEO, ZDJĘCIA]
Podkarpacki zespół specjalistów przeprowadził unikatowy, niezwykle skomplikowany zabieg usunięcia raka nerki, którego czop nowotworowy wrastał przez żyłę główną dolną aż do prawego przedsionka serca. To pierwszy taki przypadek w regionie.
Sukces wielodyscyplinarnego zespołu udowadnia, że pacjenci z najbardziej zaawansowanymi stadiami chorób onkologicznych mogą dziś otrzymać pomoc na najwyższym światowym poziomie na Podkarpaciu, bez konieczności szukania ratunku w odległych ośrodkach.
Przełom: koniec z dalekimi wyjazdami
Dotychczas chorzy z województwa podkarpackiego z tak zaawansowanym stadium nowotworu musieli szukać pomocy w Warszawie lub Krakowie, m.in. w Narodowym Instytucie Onkologii czy Uniwersyteckim Centrum Klinicznym. Wykonanie tej pionierskiej operacji na miejscu oznacza, że region osiągnął najwyższy poziom kompetencyjny i organizacyjny.
Pacjent, który dotychczas pozostawał pod opieką Kliniki Urologii i Urologii Onkologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie (USK w Rzeszowie), został zoperowany w salach Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie.
– Naszym celem jest zapewnienie mieszkańcom województwa podkarpackiego dostępu do najbardziej zaawansowanych metod leczenia bez konieczności poszukiwania pomocy poza regionem. Ten przypadek pokazuje, że dzięki współpracy specjalistów różnych dziedzin jesteśmy w stanie skutecznie leczyć również chorych z najbardziej zaawansowanymi postaciami raka nerki – podkreśla dr hab. n. med. Krzysztof Balawender, prof. UR.

Jeden z najtrudniejszych zabiegów w urologii onkologicznej
Rak nerki posiada szczególną, niezwykle niebezpieczną cechę – potrafi wrastać do dużych naczyń żylnych, tworząc tzw. czop nowotworowy, czyli masę komórek rozrastających się wewnątrz układu naczyniowego. W opisywanym przypadku choroba była skrajnie zaawansowana. Nowotwór nie ograniczał się do samej nerki, ale przedostał się przez żyłę nerkową do żyły głównej dolnej, docierając bezpośrednio do struktur serca.
Dla operujących lekarzy oznaczało to konieczność podjęcia natychmiastowych, skoordynowanych działań o najwyższym stopniu ryzyka. Chirurdzy musieli jednocześnie usunąć chorą nerkę oraz precyzyjnie wyczyścić duże naczynia krwionośne z masy nowotworowej. Kluczowe było pełne zabezpieczenie pracy serca i krążenia oraz niedopuszczenie do oderwania się choćby fragmentu czopa. Taka sytuacja doprowadziłaby do natychmiastowego zatoru płucnego i nagłej śmierci pacjenta na stole operacyjnym.

Jeden procent szans na taki przypadek
Zabiegi tego typu należą do wąskiego zestawu rzadkich, nietypowych przypadków i są wykonywane niezmiernie rzadko. Zgodnie z literaturą naukową, czop nowotworowy w żyle głównej dolnej występuje u około 4-10 proc. chorych na raka nerki, jednak jego dotarcie aż do prawego przedsionka serca to sytuacja wyjątkowa, diagnozowana u mniej niż 1 proc. pacjentów. Większość lekarzy urologów w trakcie całej swojej kariery zawodowej styka się z zaledwie kilkoma takimi przypadkami.
Podjęcie tak ogromnego ryzyka operacyjnego ma jednak głębokie uzasadnienie. Podczas gdy w wielu innych nowotworach obecność zmian w dużych naczyniach z góry kwalifikuje pacjenta jedynie do leczenia paliatywnego, w przypadku raka nerki jest inaczej. Radykalne, chirurgiczne usunięcie guza wraz z czopem – nawet takim sięgającym samego serca – daje choremu realną szansę na wyleczenie lub znaczące, wieloletnie przeżycie.
Medyczny wyczyn wielodyscyplinarnego zespołu
Sukces tej skomplikowanej operacji nie byłby możliwy bez ścisłego współdziałania i integracji lekarzy z różnych placówek oraz specjalizacji. Leczenie pacjenta zostało zainicjowane przez zespół Kliniki Urologii i Urologii Onkologicznej USK w Rzeszowie pod kierownictwem prof. Krzysztofa Balawendera. W skład zespołu urologicznego weszli również lek. Jakub Kempisty oraz lek. Oskar Dąbrowski.
Ze względu na konieczność otwarcia klatki piersiowej i zabezpieczenia krążenia, do stołu operacyjnego stanął kardiochirurg lek. Nikodem Stożyński z Kliniki Kardiochirurgii z Pododdziałem Chirurgii Naczyniowej KSW im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie. Kluczową rolę w planowaniu i przeprowadzeniu najtrudniejszych etapów operacji odegrali z kolei chirurdzy onkologiczni z Oddziału Chirurgii Onkologicznej Szpitala Specjalistycznego w Brzozowie – Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego im. Ks. B. Markiewicza: dr n. med. Mariusz Wesecki oraz lek. Tomasz Halak. Nad bezpieczeństwem pacjenta czuwali anestezjolodzy, pielęgniarki operacyjne oraz perfuzjoniści odpowiedzialni za aparaturę krążenia pozaustrojowego.

Kolejny sukces medyczny
To zresztą nie jedyny w ostatnim czasie spektakularny sukces rzeszowskich lekarzy w walce z najtrudniejszymi schorzeniami onkologicznymi. Lokalne ośrodki coraz skuteczniej pomagają chorym, którzy dotychczas byli całkowicie dyskwalifikowani z tradycyjnego leczenia chirurgicznego.
Przykładem takich nowatorskich działań jest opisywany niedawno przez Rzeszów News przełom w leczeniu raka w Rzeszowie. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Rzeszowie uratowano mężczyznę cierpiącego na nowotwór neuroendokrynny trzustki, który z powodu poważnych obciążeń kardiologicznych nie mógł zostać poddany klasycznej operacji.
W tej niezwykle skomplikowanej sytuacji zespół, którym kieruje dr n. med. Robert Staroń, kierownik Centralnej Pracowni Endoskopowej w USK w Rzeszowie, zdecydował się na zastosowanie mało inwazyjnej termoablacji przy użyciu prądu o częstotliwości fal radiowych, co otworzyło zupełnie nową, bezpieczną i skuteczną drogę leczenia dla pacjentów pozbawionych wcześniej innych opcji terapeutycznych. (mob)
Czytaj więcej:
Samochód wjechał w tłum podczas wyścigów. Organizator i kierowca staną przed sądem [WIDEO, ZDJĘCIA]
