June 1, 2026
potrącenie 14-latki
fot. brd24

Sprawa potrącenia 14-letniej Darii na przejściu dla pieszych w Rzeszowie (grudzień 2023 r.) wywołuje coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć kierujący Volkswagenem zawodowy żołnierz, Daniel O., został już prawomocnie uznany za winnego, wokół działań lokalnych organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości narastają gigantyczne kontrowersje.

Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia przeciwko dwóm policjantom, którzy jako pierwsi zabezpieczali miejsce tragedii. Jednocześnie rzeszowski sąd podjął decyzję o całkowitym zamknięciu drzwi przed dziennikarzami.

Przestawione auto i wina zrzucona na dziecko. Zarzuty dla mundurowych

Postępowanie przeciwko dwóm funkcjonariuszom pionu patrolowego z Komisariatu Policji I w Rzeszowie prowadziła Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe. Lista uchybień, jakich dopuścili się mundurowi zaraz po wypadku, jest porażająca.

Śledczy zarzucają policjantom rażące niedopełnienie obowiązków, niewłaściwe ochranianie miejsca zdarzenia oraz niezabezpieczenie materiału dowodowego. Najpoważniejszym zarzutem jest dopuszczenie do tego, aby sprawca wypadku przestawił swój samochód jeszcze przed przyjazdem specjalistów z drogówki, co drastycznie utrudniło późniejszą rekonstrukcję przebiegu zdarzenia i ocenę prędkości pojazdu.

Dodatkowo, w sporządzonej tuż po wypadku notatce służbowej policjanci zapisali, że nastolatka znalazła się na jezdni poza przejściem dla pieszych. Dopiero zabezpieczone później nagranie z monitoringu miejskiego bezsprzecznie dowiodło, że dziewczynka prawidłowo przechodziła przez pasy. Prokuratura ustaliła, że autor notatki bezrefleksyjnie przepisał do oficjalnego dokumentu jedyną relację, jaką dysponował – czyli wersję przedstawioną przez kierowcę. Co ważne, śledczy zbadali wątek rodzinny (sprawca jest mężem rzeszowskiej policjantki), jednak bilingi nie wykazały bezpośrednich prób wywierania wpływu na interwencję. Oskarżeni mundurowi nie przyznają się do winy i wciąż pełnią czynną służbę w Rzeszowie.

Sąd zamyka drzwi przed mediami. „Ważny interes oskarżonego”

Równolegle przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie toczy się proces, który zamiast transparentności przyniósł kolejną falę pytań. Sędzia prowadząca sprawę podjęła decyzję o całkowitym wyłączeniu jawności rozprawy, wypraszając z sali publiczność oraz dziennikarzy.

Jako oficjalny powód utajnienia podano „ważny interes oskarżonego”. Decyzja ta zapadła na wniosek obrony i spotkała się ze stanowczym sprzeciwem rodziny poszkodowanej dziewczynki oraz ich pełnomocnika, którzy domagali się pełnej jawności postępowania. Sąd kategorycznie zabronił świadkom oraz stronom procesu przekazywania mediom jakichkolwiek informacji o przebiegu posiedzenia pod groźbą odpowiedzialności karnej.

Przez decyzję sądu opinia publiczna została odcięta od wiedzy o tym, jak tłumaczyli się wezwani na świadków policjanci z drogówki oraz w którą stronę zmierza proces. Kolejną rozprawę zaplanowano dopiero na listopad. (am)

Czytaj więcej:

Rekonstrukcja wypadku w Rzeszowie. Eksperci odtworzyli potrącenie 14-latki na pasach na ul. Rzecha

potrącenie 14-latki
fot. brd24

Sprawa potrącenia 14-letniej Darii na przejściu dla pieszych w Rzeszowie (grudzień 2023 r.) wywołuje coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć kierujący Volkswagenem zawodowy żołnierz, Daniel O., został już prawomocnie uznany za winnego, wokół działań lokalnych organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości narastają gigantyczne kontrowersje.

Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia przeciwko dwóm policjantom, którzy jako pierwsi zabezpieczali miejsce tragedii. Jednocześnie rzeszowski sąd podjął decyzję o całkowitym zamknięciu drzwi przed dziennikarzami.

Przestawione auto i wina zrzucona na dziecko. Zarzuty dla mundurowych

Postępowanie przeciwko dwóm funkcjonariuszom pionu patrolowego z Komisariatu Policji I w Rzeszowie prowadziła Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe. Lista uchybień, jakich dopuścili się mundurowi zaraz po wypadku, jest porażająca.

Śledczy zarzucają policjantom rażące niedopełnienie obowiązków, niewłaściwe ochranianie miejsca zdarzenia oraz niezabezpieczenie materiału dowodowego. Najpoważniejszym zarzutem jest dopuszczenie do tego, aby sprawca wypadku przestawił swój samochód jeszcze przed przyjazdem specjalistów z drogówki, co drastycznie utrudniło późniejszą rekonstrukcję przebiegu zdarzenia i ocenę prędkości pojazdu.

Dodatkowo, w sporządzonej tuż po wypadku notatce służbowej policjanci zapisali, że nastolatka znalazła się na jezdni poza przejściem dla pieszych. Dopiero zabezpieczone później nagranie z monitoringu miejskiego bezsprzecznie dowiodło, że dziewczynka prawidłowo przechodziła przez pasy. Prokuratura ustaliła, że autor notatki bezrefleksyjnie przepisał do oficjalnego dokumentu jedyną relację, jaką dysponował – czyli wersję przedstawioną przez kierowcę. Co ważne, śledczy zbadali wątek rodzinny (sprawca jest mężem rzeszowskiej policjantki), jednak bilingi nie wykazały bezpośrednich prób wywierania wpływu na interwencję. Oskarżeni mundurowi nie przyznają się do winy i wciąż pełnią czynną służbę w Rzeszowie.

Sąd zamyka drzwi przed mediami. „Ważny interes oskarżonego”

Równolegle przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie toczy się proces, który zamiast transparentności przyniósł kolejną falę pytań. Sędzia prowadząca sprawę podjęła decyzję o całkowitym wyłączeniu jawności rozprawy, wypraszając z sali publiczność oraz dziennikarzy.

Jako oficjalny powód utajnienia podano „ważny interes oskarżonego”. Decyzja ta zapadła na wniosek obrony i spotkała się ze stanowczym sprzeciwem rodziny poszkodowanej dziewczynki oraz ich pełnomocnika, którzy domagali się pełnej jawności postępowania. Sąd kategorycznie zabronił świadkom oraz stronom procesu przekazywania mediom jakichkolwiek informacji o przebiegu posiedzenia pod groźbą odpowiedzialności karnej.

Przez decyzję sądu opinia publiczna została odcięta od wiedzy o tym, jak tłumaczyli się wezwani na świadków policjanci z drogówki oraz w którą stronę zmierza proces. Kolejną rozprawę zaplanowano dopiero na listopad. (am)

Czytaj więcej:

Rekonstrukcja wypadku w Rzeszowie. Eksperci odtworzyli potrącenie 14-latki na pasach na ul. Rzecha

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *