W wyniku zderzenia samochodu osobowego z ciężarowym pojazdem marki Volvo, dwie osoby trafiły do szpitala. Droga prowadząca w kierunku granicy państwa w Barwinku była całkowicie zablokowana przez kilka godzin, co wywołało potężny paraliż komunikacyjny.
W niedzielny poranek, 28 czerwca 2026 r., na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Tylawa doszło do dramatycznego wypadku.
Dramatyczny poranek na podkarpackim odcinku DK19
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku o godzinie 4:50 rano. Na miejsce natychmiast zadysponowano zastępy straży pożarnej, w tym lokalną jednostkę OSP KSRG Tylawa oraz dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej (JRG) PSP w Krośnie. Dodatkowo na miejsce skierowano trzy załogi policji oraz dwa zespoły Samodzielnego Publicznego Pogotowia Ratunkowego z Krosna.
Gdy pierwsze służby dotarły na 280. kilometr drogi krajowej nr 19, zastały przerażający widok. Wokół drogi porozrzucane były dziesiątki elementów rozbitych pojazdów, a płyny eksploatacyjne zalały asfalt.
Dosłownie zmiażdżona osobówka
Zdjęcia z miejsca zdarzenia najlepiej oddają skalę i dynamikę tego wypadku. Samochód osobowy został niemal całkowicie zmiażdżony. Siła uderzenia była tak ogromna, że wyrwała z pojazdu całe koło wraz z elementami kolumny zawieszenia i amortyzatorem, które wylądowało w przydrożnym rowie. Przód osobówki przestał praktycznie istnieć – komora silnika została całkowicie sprasowana, a wrak pojazdu zawisł na przydrożnym słupku pikietażowym. Wewnątrz pojazdu wystrzeliły wszystkie poduszki powietrzne.
Poważnym uszkodzeniom uległ również zestaw ciężarowy należący do firmy KRA Group. W ciągniku siodłowym marki Volvo zniszczona została lewa strona kabiny – wyrwana została część zderzaka, uszkodzone nadkole, a lewe przednie koło zostało zablokowane i nienaturalnie skręcone.
Biorąc pod uwagę stan, w jakim znalazł się samochód osobowy, można mówić o ogromnym szczęściu. W wypadku ucierpiały dwie osoby, które zostały opatrzone przez zespoły ratownictwa medycznego i przetransportowane do szpitala. Na szczęście nikt nie zginął.
Wielogodzinny paraliż trasy do granicy
Wypadek doprowadził do natychmiastowego zablokowania ruchu na kluczowym odcinku Miejsce Piastowe – Barwinek. Ze względu na specyfikę terenu i brak możliwości wyznaczenia szybkich objazdów, kierowcy podróżujący w stronę granicy ze Słowacją musieli uzbroić się w ogromną cierpliwość.
Po godzinie 5:30 policja wprowadziła ruch wahadłowy, ręcznie kierując pojazdami. Służby drogowe GDDKiA z Rzeszowa oraz technicy policyjni pracowali na miejscu przez ponad sześć godzin, zabezpieczając ślady i usuwając zniszczone pojazdy. Ostatecznie Punkt Informacji Drogowej poinformował o pełnym odblokowaniu trasy i zakończeniu utrudnień dopiero o godzinie 11:25. Policja prowadzi obecnie szczegółowe dochodzenie, które ma ustalić dokładne przyczyny tego dramatycznego zdarzenia. (mob)
Czytaj więcej:
„Paragon grozy” za pierogi w Solinie. Bieszczadzka ironia kontra restauracyjne realia
W wyniku zderzenia samochodu osobowego z ciężarowym pojazdem marki Volvo, dwie osoby trafiły do szpitala. Droga prowadząca w kierunku granicy państwa w Barwinku była całkowicie zablokowana przez kilka godzin, co wywołało potężny paraliż komunikacyjny.
W niedzielny poranek, 28 czerwca 2026 r., na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Tylawa doszło do dramatycznego wypadku.
Dramatyczny poranek na podkarpackim odcinku DK19
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku o godzinie 4:50 rano. Na miejsce natychmiast zadysponowano zastępy straży pożarnej, w tym lokalną jednostkę OSP KSRG Tylawa oraz dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej (JRG) PSP w Krośnie. Dodatkowo na miejsce skierowano trzy załogi policji oraz dwa zespoły Samodzielnego Publicznego Pogotowia Ratunkowego z Krosna.
Gdy pierwsze służby dotarły na 280. kilometr drogi krajowej nr 19, zastały przerażający widok. Wokół drogi porozrzucane były dziesiątki elementów rozbitych pojazdów, a płyny eksploatacyjne zalały asfalt.
Dosłownie zmiażdżona osobówka
Zdjęcia z miejsca zdarzenia najlepiej oddają skalę i dynamikę tego wypadku. Samochód osobowy został niemal całkowicie zmiażdżony. Siła uderzenia była tak ogromna, że wyrwała z pojazdu całe koło wraz z elementami kolumny zawieszenia i amortyzatorem, które wylądowało w przydrożnym rowie. Przód osobówki przestał praktycznie istnieć – komora silnika została całkowicie sprasowana, a wrak pojazdu zawisł na przydrożnym słupku pikietażowym. Wewnątrz pojazdu wystrzeliły wszystkie poduszki powietrzne.
Poważnym uszkodzeniom uległ również zestaw ciężarowy należący do firmy KRA Group. W ciągniku siodłowym marki Volvo zniszczona została lewa strona kabiny – wyrwana została część zderzaka, uszkodzone nadkole, a lewe przednie koło zostało zablokowane i nienaturalnie skręcone.
Biorąc pod uwagę stan, w jakim znalazł się samochód osobowy, można mówić o ogromnym szczęściu. W wypadku ucierpiały dwie osoby, które zostały opatrzone przez zespoły ratownictwa medycznego i przetransportowane do szpitala. Na szczęście nikt nie zginął.
Wielogodzinny paraliż trasy do granicy
Wypadek doprowadził do natychmiastowego zablokowania ruchu na kluczowym odcinku Miejsce Piastowe – Barwinek. Ze względu na specyfikę terenu i brak możliwości wyznaczenia szybkich objazdów, kierowcy podróżujący w stronę granicy ze Słowacją musieli uzbroić się w ogromną cierpliwość.
Po godzinie 5:30 policja wprowadziła ruch wahadłowy, ręcznie kierując pojazdami. Służby drogowe GDDKiA z Rzeszowa oraz technicy policyjni pracowali na miejscu przez ponad sześć godzin, zabezpieczając ślady i usuwając zniszczone pojazdy. Ostatecznie Punkt Informacji Drogowej poinformował o pełnym odblokowaniu trasy i zakończeniu utrudnień dopiero o godzinie 11:25. Policja prowadzi obecnie szczegółowe dochodzenie, które ma ustalić dokładne przyczyny tego dramatycznego zdarzenia. (mob)
Czytaj więcej:
„Paragon grozy” za pierogi w Solinie. Bieszczadzka ironia kontra restauracyjne realia
