Zakończyły się kilkudniowe, niezwykle skomplikowane działania poszukiwawcze w Solinie. W piątek przed południem policjanci z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Rzeszowie wydobyli na powierzchnię ciało mężczyzny, który we wtorek wieczorem skoczył z korony zapory.
Operacja wymagała użycia nowoczesnych technologii – specjalistycznego drona podwodnego oraz wsparcia elitarnych jednostek z całego kraju.
Tragiczny skok z bieszczadzkiego symbolu
Dramat rozegrał się we wtorek, 2 czerwca 2026 r., około godziny 19:00. Służby ratunkowe otrzymały wówczas alarmujące zgłoszenie o mężczyźnie, który wszedł na koronę zapory w Solinie i skoczył wprost do wody. Biorąc pod uwagę, że wysokość od szczytu konstrukcji do lustra wody wynosi w tym miejscu ponad 20 metrów, od początku było wiadomo, że sytuacja jest krytyczna.

Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, strażaków z PSP i OSP, a także grupy wodno-nurkowe PSP i ratowników Bieszczadzkiego WOPR oraz zespoły ratownictwa medycznego. Więcej o tym etapie działań przeczytasz w naszej relacji: Tragiczny finał poszukiwań w Solinie. Ciało mężczyzny odnalezione na głębokości 60 metrów [ZDJĘCIA].

Zagrożenie dla życia i zdrowia nurków
Intensywne przeszukiwanie tafli zbiornika i w końcu jego dna trwało przez wiele godzin. Tradycyjne metody nurkowe szybko okazały się bezradne w starciu z bieszczadzkim akwenem. W rejonie zapory woda osiąga głębokość około 60 metrów, a dno pokrywa gruba, gęsta warstwa mułu, która przy najmniejszym ruchu drastycznie ogranicza widoczność niemal do zera. Warunki te stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia nurków.
Przełom nastąpił w środę, kiedy do akcji włączono specjalistycznego drona podwodnego będącego na wyposażeniu Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Urządzenie pozwoliło precyzyjnie zbadać dno i zlokalizować ciało poszukiwanego na znacznej głębokości. Ze względu na ekstremalne warunki, samo wydobycie zwłok wymagało jednak dodatkowych przygotowań logistycznych.
O szczegółach technicznych operacji informowaliśmy w tekście Akcja w Solinie wciąż trwa. Służby próbują wydobyć ciało mężczyzny, który utonął w jeziorze [WIDEO].

BOA i podwodny dron
W piątek od rana działania zostały wznowione z jeszcze większą siłą. Do podkarpackich policjantów dołączyli doświadczeni specjaliści z innych regionów kraju – płetwonurek z SPKP w Gdańsku oraz funkcjonariusze z Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji „BOA”.

Dzięki wspólnemu doświadczeniu, nowoczesnemu osprzętowi (podwodny dron) oraz ścisłej współpracy z Dyrekcją Zespołu Elektrowni Wodnych Solina-Myczkowce, cel został osiągnięty. Przed południem rzeszowscy kontrterroryści za pomocą drona podwodnego bezpiecznie podjęli ciało z dna jeziora i przetransportowali je na brzeg.
Na miejscu tragedii pracowali policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lesku. Trwają czynności mające na celu ostateczne potwierdzenie tożsamości zmarłego oraz dokładne wyjaśnienie motywów i okoliczności tego tragicznego zdarzenia. (mob)
Czytaj więcej:
Oszustwo wymierzone w studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego. Uczelnia o metodzie “phishingu”
Zakończyły się kilkudniowe, niezwykle skomplikowane działania poszukiwawcze w Solinie. W piątek przed południem policjanci z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Rzeszowie wydobyli na powierzchnię ciało mężczyzny, który we wtorek wieczorem skoczył z korony zapory.
Operacja wymagała użycia nowoczesnych technologii – specjalistycznego drona podwodnego oraz wsparcia elitarnych jednostek z całego kraju.
Tragiczny skok z bieszczadzkiego symbolu
Dramat rozegrał się we wtorek, 2 czerwca 2026 r., około godziny 19:00. Służby ratunkowe otrzymały wówczas alarmujące zgłoszenie o mężczyźnie, który wszedł na koronę zapory w Solinie i skoczył wprost do wody. Biorąc pod uwagę, że wysokość od szczytu konstrukcji do lustra wody wynosi w tym miejscu ponad 20 metrów, od początku było wiadomo, że sytuacja jest krytyczna.

Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, strażaków z PSP i OSP, a także grupy wodno-nurkowe PSP i ratowników Bieszczadzkiego WOPR oraz zespoły ratownictwa medycznego. Więcej o tym etapie działań przeczytasz w naszej relacji: Tragiczny finał poszukiwań w Solinie. Ciało mężczyzny odnalezione na głębokości 60 metrów [ZDJĘCIA].

Zagrożenie dla życia i zdrowia nurków
Intensywne przeszukiwanie tafli zbiornika i w końcu jego dna trwało przez wiele godzin. Tradycyjne metody nurkowe szybko okazały się bezradne w starciu z bieszczadzkim akwenem. W rejonie zapory woda osiąga głębokość około 60 metrów, a dno pokrywa gruba, gęsta warstwa mułu, która przy najmniejszym ruchu drastycznie ogranicza widoczność niemal do zera. Warunki te stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia nurków.
Przełom nastąpił w środę, kiedy do akcji włączono specjalistycznego drona podwodnego będącego na wyposażeniu Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Urządzenie pozwoliło precyzyjnie zbadać dno i zlokalizować ciało poszukiwanego na znacznej głębokości. Ze względu na ekstremalne warunki, samo wydobycie zwłok wymagało jednak dodatkowych przygotowań logistycznych.
O szczegółach technicznych operacji informowaliśmy w tekście Akcja w Solinie wciąż trwa. Służby próbują wydobyć ciało mężczyzny, który utonął w jeziorze [WIDEO].

BOA i podwodny dron
W piątek od rana działania zostały wznowione z jeszcze większą siłą. Do podkarpackich policjantów dołączyli doświadczeni specjaliści z innych regionów kraju – płetwonurek z SPKP w Gdańsku oraz funkcjonariusze z Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji „BOA”.

Dzięki wspólnemu doświadczeniu, nowoczesnemu osprzętowi (podwodny dron) oraz ścisłej współpracy z Dyrekcją Zespołu Elektrowni Wodnych Solina-Myczkowce, cel został osiągnięty. Przed południem rzeszowscy kontrterroryści za pomocą drona podwodnego bezpiecznie podjęli ciało z dna jeziora i przetransportowali je na brzeg.
Na miejscu tragedii pracowali policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lesku. Trwają czynności mające na celu ostateczne potwierdzenie tożsamości zmarłego oraz dokładne wyjaśnienie motywów i okoliczności tego tragicznego zdarzenia. (mob)
Czytaj więcej:
Oszustwo wymierzone w studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego. Uczelnia o metodzie “phishingu”
