
Gęste kłęby czarnego dymu unoszące się nad powiatem łańcuckim postawiły na nogi okoliczne służby ratunkowe. W zakładzie zajmującym się produkcją i regeneracją opon w Markowej wybuchł gwałtowny pożar. Dzięki interwencji blisko setki strażaków sytuację udało się opanować, a ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie obiekty. Obyło się bez ofiar, straty materialne są znaczne.
Zgłoszenie o pożarze budynku o wymiarach około 20 na 10 metrów na terenie zakładu „Bargum” wpłynęło do służb po godzinie 14:20.
Ogromna mobilizacja sił ratunkowych
Ze względu na specyfikę przedsiębiorstwa – obecność łatwopalnych materiałów, gumy oraz opon przeznaczonych do bieżnikowania – istniało ogromne ryzyko szybkiego rozwoju żywiołu. Do akcji zlokalizowanej tuż obok głównego skrzyżowania drogi wojewódzkiej z drogą powiatową zadysponowano potężne siły.
Jak wynika z podsumowania działań, w akcji gaśniczej wzięło udział blisko stu strażaków i 30 zastępów strazy pożarnej, jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych i zawodowe zastępy Państwowej Straży Pożarnej z powiatu łańcuckiego oraz sąsiednich powiatów: rzeszowskiego, stalowowolskiego, przeworskiego i leżajskiego.
Niezbędne okazało się m.in. użycie ciężkiego sprzętu i zabezpieczenie stałego dopływu wody.
Walka z toksycznym żywiołem
Wyzwanie przed którym stanęli strażacy na miejscu katastrofy to przede wszystkim toksyczny, ciemny dym z płonących opon. Kłęby dymu bijące w niebo widoczne były z odległości wielu kilometrów.
Strażacy przy użyciu drabin i linii gaśniczych podawali strumienie wody na zniszczone poszycie dachowe oraz do wnętrza murowanego, nadpalonego budynku. Część elewacji i konstrukcji hali, na skutek ogromnej temperatury, uległa stopieniu i nieodwracalnym uszkodzeniom.
– Pożar został opanowany. Ogień nie rozprzestrzenia się – mówił wczoraj po południu st. brygadier Marcin Betleja, Rzecznik Prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej. – Na szczęście nikt nie został ranny.
Oficjalne podziękowania od władz gminy
Władze Gminy Markowa skierowały wyrazy głębokiego uznania do wszystkich zaangażowanych w akcję ratowników:
„W pierwszej kolejności pragniemy podziękować naszym strażakom z naszych jednostek za błyskawiczną reakcję, pełne zaangażowanie i profesjonalne działania podczas akcji. Słowa uznania kierujemy również do strażaków z ościennych miejscowości, którzy wsparli działania ratowniczo-gaśnicze. Dzięki wspólnej i sprawnej akcji udało się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia na kolejne budynki” – przekazano w oficjalnym komunikacie.
Kolejny cios dla podkarpackiego przedsiębiorstwa
Firma „Bargum” z Markowej to jeden z największych zakładów zajmujących się regeneracją opon dla transportu ciężarowego oraz odzyskiem materiałów gumowych na Podkarpaciu. Dla przedsiębiorstwa nie jest to niestety pierwszy pożar w historii działalności – poprzednie tego typu zdarzenie również wymagało wielogodzinnej akcji i przyniosło straty szacowane na miliony złotych.
Dokładne przyczyny pojawienia się ognia nie są jeszcze znane – zostaną one ustalone w toku policyjnego dochodzenia przy udziale biegłego z zakresu pożarnictwa. (mob)
Zdjęcia: OSP w Białobrzegach, OSP Markowa, OSP w Gaci, OSP Albigowa, KP PSP Przemyśl
Czytaj więcej:
Pod Rzeszowem ruszyła nowoczesna fabryka małego AGD za 600 mln złotych

Gęste kłęby czarnego dymu unoszące się nad powiatem łańcuckim postawiły na nogi okoliczne służby ratunkowe. W zakładzie zajmującym się produkcją i regeneracją opon w Markowej wybuchł gwałtowny pożar. Dzięki interwencji blisko setki strażaków sytuację udało się opanować, a ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie obiekty. Obyło się bez ofiar, straty materialne są znaczne.
Zgłoszenie o pożarze budynku o wymiarach około 20 na 10 metrów na terenie zakładu „Bargum” wpłynęło do służb po godzinie 14:20.
Ogromna mobilizacja sił ratunkowych
Ze względu na specyfikę przedsiębiorstwa – obecność łatwopalnych materiałów, gumy oraz opon przeznaczonych do bieżnikowania – istniało ogromne ryzyko szybkiego rozwoju żywiołu. Do akcji zlokalizowanej tuż obok głównego skrzyżowania drogi wojewódzkiej z drogą powiatową zadysponowano potężne siły.
Jak wynika z podsumowania działań, w akcji gaśniczej wzięło udział blisko stu strażaków i 30 zastępów strazy pożarnej, jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych i zawodowe zastępy Państwowej Straży Pożarnej z powiatu łańcuckiego oraz sąsiednich powiatów: rzeszowskiego, stalowowolskiego, przeworskiego i leżajskiego.
Niezbędne okazało się m.in. użycie ciężkiego sprzętu i zabezpieczenie stałego dopływu wody.
Walka z toksycznym żywiołem
Wyzwanie przed którym stanęli strażacy na miejscu katastrofy to przede wszystkim toksyczny, ciemny dym z płonących opon. Kłęby dymu bijące w niebo widoczne były z odległości wielu kilometrów.
Strażacy przy użyciu drabin i linii gaśniczych podawali strumienie wody na zniszczone poszycie dachowe oraz do wnętrza murowanego, nadpalonego budynku. Część elewacji i konstrukcji hali, na skutek ogromnej temperatury, uległa stopieniu i nieodwracalnym uszkodzeniom.
– Pożar został opanowany. Ogień nie rozprzestrzenia się – mówił wczoraj po południu st. brygadier Marcin Betleja, Rzecznik Prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej. – Na szczęście nikt nie został ranny.
Oficjalne podziękowania od władz gminy
Władze Gminy Markowa skierowały wyrazy głębokiego uznania do wszystkich zaangażowanych w akcję ratowników:
„W pierwszej kolejności pragniemy podziękować naszym strażakom z naszych jednostek za błyskawiczną reakcję, pełne zaangażowanie i profesjonalne działania podczas akcji. Słowa uznania kierujemy również do strażaków z ościennych miejscowości, którzy wsparli działania ratowniczo-gaśnicze. Dzięki wspólnej i sprawnej akcji udało się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia na kolejne budynki” – przekazano w oficjalnym komunikacie.
Kolejny cios dla podkarpackiego przedsiębiorstwa
Firma „Bargum” z Markowej to jeden z największych zakładów zajmujących się regeneracją opon dla transportu ciężarowego oraz odzyskiem materiałów gumowych na Podkarpaciu. Dla przedsiębiorstwa nie jest to niestety pierwszy pożar w historii działalności – poprzednie tego typu zdarzenie również wymagało wielogodzinnej akcji i przyniosło straty szacowane na miliony złotych.
Dokładne przyczyny pojawienia się ognia nie są jeszcze znane – zostaną one ustalone w toku policyjnego dochodzenia przy udziale biegłego z zakresu pożarnictwa. (mob)
Zdjęcia: OSP w Białobrzegach, OSP Markowa, OSP w Gaci, OSP Albigowa, KP PSP Przemyśl
Czytaj więcej:
Pod Rzeszowem ruszyła nowoczesna fabryka małego AGD za 600 mln złotych