Prezydent Karol Nawrocki odwiedzi w sobotę (11 lipca) Podkarpacie, aby wziąć udział w obchodach Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA. W Radrużu odda hołd pomordowanym mieszkańcom i weźmie udział w uroczystościach o wyjątkowym znaczeniu historycznym oraz państwowym.
Wizyta odbywa się w czasie, gdy kwestie pamięci o zbrodni wołyńskiej ponownie wywołują napięcia w relacjach polsko-ukraińskich.
Prezydent na Podkarpaciu
W sobotę, w Narodowy Dzień Pamięci o Polakach 0 Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie wraz z licznymi partnerami przeprowadzi akcję „11 lipca 1943 Pamiętamy”. Jej głównym elementem będzie zapalanie „Zniczy Pamięci” na grobach osób zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów na terenie powiatu lubaczowskiego.
Akcja organizowana jest już po raz ósmy. Jak podkreśla IPN, narodziła się jako inicjatywa lokalnych środowisk, które zwróciły się do rzeszowskiego oddziału Instytutu o objęcie przedsięwzięcia patronatem i wsparciem. Uczestnicy spotkają się o godz. 9:00 na Rynku w Lubaczowie, skąd udadzą się na mogiły ofiar w Cieszanowie, Lipsku, Narolu i Radrużu.
Kulminacyjnym momentem obchodów będą uroczystości w Radrużu. To właśnie tam około godz. 13:00 pojawi się prezydent Karol Nawrocki. Głowa państwa złoży wieniec przy pomniku upamiętniającym mieszkańców miejscowości zamordowanych przez OUN-UPA oraz przy nowym nagrobku Zofii, Stefana, Marii i Jadwigi Romaników oraz Stefana Gołębia na cmentarzu przy zabytkowej cerkwi św. Paraskewy. Nagrobek został ufundowany przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie i wykonany z charakterystycznego dla regionu kamienia bruśnieńskiego.
Tragiczna historia Radruża
Radruż jest jednym z miejsc na Podkarpaciu szczególnie naznaczonych tragiczną historią z lat II wojny światowej i pierwszych lat powojennych. Pierwszy masowy mord miał tam miejsce 23 kwietnia 1944 roku, kiedy bojówka OUN zamordowała dziewięciu mieszkańców miejscowości. Po tym ataku wielu Polaków uciekło z regionu, szukając schronienia w miejscowościach chronionych przez niemieckie garnizony lub pozostających pod kontrolą Armii Krajowej.
Według danych IPN, w latach 1944 – 1946 w Radrużu i okolicach zginęło ponad 20 osób. Szczególnie tragiczne były losy rodziny Romaników. Po powrocie do rodzinnego gospodarstwa, gdzie chcieli przeprowadzić sianokosy, 30 czerwca 1944 roku zostali zamordowani przez bojówkarzy OUN. Zginęli Zofia Romanik, Stefan Romanik, ich córki Maria Zofia i Jadwiga Teresa oraz Stefan Gołąb.
IPN podkreśla, że obecność prezydenta w Radrużu ma wymiar znacznie szerszy niż tylko udział w obchodach rocznicowych. Ma być również wyraźnym sygnałem, że pamięć o ofiarach pozostaje jednym z fundamentów polityki historycznej państwa polskiego.
Krwawa niedziela i rzeź wołyńska
Narodowy Dzień Pamięci przypada w rocznicę tzw. „krwawej niedzieli”11 lipca 1943 roku. Tego dnia oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 polskich miejscowości na Wołyniu. Wydarzenia te uznawane są za kulminację rzezi wołyńskiej.
Według ustaleń polskich historyków, od lutego 1943 roku do wiosny 1945 roku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zamordowano ponad 100 tysięcy Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej Ukraińskiej Powstańczej Armii. W Polsce zbrodnie te są określane mianem ludobójstwa.
Pamięć o tych wydarzeniach od lat pozostaje jednym z najtrudniejszych elementów dialogu historycznego między Warszawą a Kijowem. Choć oba państwa współpracują w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę, kwestie związane z oceną działalności OUN i UPA nadal wywołują silne emocje po obu stronach granicy.
Spór historyczny zaostrzył relacje
W ostatnich tygodniach temat OUN i UPA ponownie znalazł się w centrum polsko-ukraińskich relacji. Powodem była decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy Bohaterów UPA. Spotkało się to z ostrą krytyką polskich władz i wielu środowisk politycznych.
Konsekwencją sporu była decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później ukraiński prezydent odesłał odznaczenie do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej. Na zwrot polskich odznaczeń zdecydowali się również byli prezydenci Ukrainy Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko oraz kilku wysokich przedstawicieli ukraińskich władz. Z kolei część polskich polityków zapowiedziała oddanie przyznanych im wcześniej ukraińskich odznaczeń.
Mimo tych napięć, podczas środowej rozmowy na marginesie szczytu NATO w Ankarze, prezydenci Polski i Ukrainy spotkali się, by rozmawiać o bezpieczeństwie regionu. Karol Nawrocki podkreślił po rozmowie, że zarówno Polska, jak i Ukraina dostrzegają wspólne zagrożenie ze strony Rosji, jednak zaznaczył również, że nie udało się z Wołodymyrem Zełenskim „rozwiązać kwestii historycznych”. – Też nie przystępowaliśmy z taką nadzieją, że uda się wszystkie kwestie rozwiązać – dodał prezydent RP.
(oprac. BL / PAP)
Czytaj więcej:
Podbijali przeglądy aut, których nie widzieli. Diagności i właściciele pojazdów staną przed sądem
Prezydent Karol Nawrocki odwiedzi w sobotę (11 lipca) Podkarpacie, aby wziąć udział w obchodach Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA. W Radrużu odda hołd pomordowanym mieszkańcom i weźmie udział w uroczystościach o wyjątkowym znaczeniu historycznym oraz państwowym.
Wizyta odbywa się w czasie, gdy kwestie pamięci o zbrodni wołyńskiej ponownie wywołują napięcia w relacjach polsko-ukraińskich.
Prezydent na Podkarpaciu
W sobotę, w Narodowy Dzień Pamięci o Polakach 0 Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie wraz z licznymi partnerami przeprowadzi akcję „11 lipca 1943 Pamiętamy”. Jej głównym elementem będzie zapalanie „Zniczy Pamięci” na grobach osób zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów na terenie powiatu lubaczowskiego.
Akcja organizowana jest już po raz ósmy. Jak podkreśla IPN, narodziła się jako inicjatywa lokalnych środowisk, które zwróciły się do rzeszowskiego oddziału Instytutu o objęcie przedsięwzięcia patronatem i wsparciem. Uczestnicy spotkają się o godz. 9:00 na Rynku w Lubaczowie, skąd udadzą się na mogiły ofiar w Cieszanowie, Lipsku, Narolu i Radrużu.
Kulminacyjnym momentem obchodów będą uroczystości w Radrużu. To właśnie tam około godz. 13:00 pojawi się prezydent Karol Nawrocki. Głowa państwa złoży wieniec przy pomniku upamiętniającym mieszkańców miejscowości zamordowanych przez OUN-UPA oraz przy nowym nagrobku Zofii, Stefana, Marii i Jadwigi Romaników oraz Stefana Gołębia na cmentarzu przy zabytkowej cerkwi św. Paraskewy. Nagrobek został ufundowany przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie i wykonany z charakterystycznego dla regionu kamienia bruśnieńskiego.
Tragiczna historia Radruża
Radruż jest jednym z miejsc na Podkarpaciu szczególnie naznaczonych tragiczną historią z lat II wojny światowej i pierwszych lat powojennych. Pierwszy masowy mord miał tam miejsce 23 kwietnia 1944 roku, kiedy bojówka OUN zamordowała dziewięciu mieszkańców miejscowości. Po tym ataku wielu Polaków uciekło z regionu, szukając schronienia w miejscowościach chronionych przez niemieckie garnizony lub pozostających pod kontrolą Armii Krajowej.
Według danych IPN, w latach 1944 – 1946 w Radrużu i okolicach zginęło ponad 20 osób. Szczególnie tragiczne były losy rodziny Romaników. Po powrocie do rodzinnego gospodarstwa, gdzie chcieli przeprowadzić sianokosy, 30 czerwca 1944 roku zostali zamordowani przez bojówkarzy OUN. Zginęli Zofia Romanik, Stefan Romanik, ich córki Maria Zofia i Jadwiga Teresa oraz Stefan Gołąb.
IPN podkreśla, że obecność prezydenta w Radrużu ma wymiar znacznie szerszy niż tylko udział w obchodach rocznicowych. Ma być również wyraźnym sygnałem, że pamięć o ofiarach pozostaje jednym z fundamentów polityki historycznej państwa polskiego.
Krwawa niedziela i rzeź wołyńska
Narodowy Dzień Pamięci przypada w rocznicę tzw. „krwawej niedzieli”11 lipca 1943 roku. Tego dnia oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 polskich miejscowości na Wołyniu. Wydarzenia te uznawane są za kulminację rzezi wołyńskiej.
Według ustaleń polskich historyków, od lutego 1943 roku do wiosny 1945 roku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zamordowano ponad 100 tysięcy Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej Ukraińskiej Powstańczej Armii. W Polsce zbrodnie te są określane mianem ludobójstwa.
Pamięć o tych wydarzeniach od lat pozostaje jednym z najtrudniejszych elementów dialogu historycznego między Warszawą a Kijowem. Choć oba państwa współpracują w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę, kwestie związane z oceną działalności OUN i UPA nadal wywołują silne emocje po obu stronach granicy.
Spór historyczny zaostrzył relacje
W ostatnich tygodniach temat OUN i UPA ponownie znalazł się w centrum polsko-ukraińskich relacji. Powodem była decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy Bohaterów UPA. Spotkało się to z ostrą krytyką polskich władz i wielu środowisk politycznych.
Konsekwencją sporu była decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później ukraiński prezydent odesłał odznaczenie do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej. Na zwrot polskich odznaczeń zdecydowali się również byli prezydenci Ukrainy Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko oraz kilku wysokich przedstawicieli ukraińskich władz. Z kolei część polskich polityków zapowiedziała oddanie przyznanych im wcześniej ukraińskich odznaczeń.
Mimo tych napięć, podczas środowej rozmowy na marginesie szczytu NATO w Ankarze, prezydenci Polski i Ukrainy spotkali się, by rozmawiać o bezpieczeństwie regionu. Karol Nawrocki podkreślił po rozmowie, że zarówno Polska, jak i Ukraina dostrzegają wspólne zagrożenie ze strony Rosji, jednak zaznaczył również, że nie udało się z Wołodymyrem Zełenskim „rozwiązać kwestii historycznych”. – Też nie przystępowaliśmy z taką nadzieją, że uda się wszystkie kwestie rozwiązać – dodał prezydent RP.
(oprac. BL / PAP)
Czytaj więcej:
Podbijali przeglądy aut, których nie widzieli. Diagności i właściciele pojazdów staną przed sądem
