Wyszukiwanie połączeń na papierowych tabliczkach przystankowych i wertowanie mało czytelnych stron internetowych – tak według podróżnych wygląda codzienność w aglomeracji rzeszowskiej. Podczas gdy znacznie mniejsi przewoźnicy w regionie bez problemu udostępniają swoje trasy w globalnych aplikacjach, regionalny gigant wciąż każe pasażerom czekać.
Sprawdziliśmy, co stoi na przeszkodzie integracji sieci PKS Rzeszów z platformą Google Maps i jak sytuację argumentują pasażerowie, operator oraz organizator transportu.
„To cyfrowe wykluczenie na masową skalę”
Sprawa dotyczy tysięcy uczniów, studentów i pracowników z powiatu rzeszowskiego oraz sąsiednich rejonów, którzy każdego dnia dojeżdżają do stolicy Podkarpacia. Głos w imieniu społeczności zabiera pasażer, który wprost zarzuca instytucjom odpowiedzialnym za transport publiczny ignorowanie potrzeb klientów w 2026 r. W dobie powszechnej cyfryzacji brak możliwości zaplanowania podróży za pomocą najpopularniejszego na świecie planera – Google Maps – staje się uciążliwą barierą.
Podróżny zwraca uwagę na olbrzymią skalę problemu. Związek Gmin „PKS” (ZGPKS) zrzesza kilkanaście samorządów wokół Rzeszowa, a sam PKS Rzeszów obsługuje setki kursów dziennie, przewożąc miliony osób rocznie. Z perspektywy pasażerów tłumaczenia o barierach technologicznych są niezrozumiałe, ponieważ są oni przekonani, że autobusy posiadają nadajniki GPS, a gotowe dane cyfrowe (w formatach GTFS) już istnieją.
„Dlaczego mniejszy przewoźnik z Jarosławia potrafi szanować czas pasażerów, a potężny podmiot z Rzeszowa traktuje klientów jak zło konieczne?” – pyta rozżalony pasażer. Jako twardy dowód przedstawia sytuację w PKS Jarosław, którego nawet lokalne trasy (np. z Jawornika do Dynowa) są w pełni widoczne i łatwe do zaplanowania w aplikacji Google, co potwierdzają zrzuty ekranu z telefonów.

Operator odpowiada: skomplikowane trasy i brak formatu Realtime
Oficjalne stanowisko przewoźnika (Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Rzeszowie S.A.) studzi emocje i rzuca inne światło na warunki techniczne. W oficjalnym piśmie zarząd spółki wyjaśnia, że zarzuty o celowe działanie na niekorzyść pasażerów są bezpodstawne. Przede wszystkim obecnie jedynie część autobusów PKS Rzeszów jest wyposażona w systemy GPS. Przewoźnik szacuje, że proces doposażania potrwa do końca bieżącego roku i dopiero wtedy realne stanie się udostępnienie pozycji całej floty.
Co kluczowe, PKS Rzeszów kategorycznie zaprzecza, jakoby dysponował obecnie gotowymi danymi w formacie GTFS Realtime, którego oczekuje Google. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że Google Maps preferuje swój specyficzny format danych, który nigdy wcześniej nie był standardem w przedsiębiorstwach typu dawnego PKS-u.
Odnosząc się bezpośrednio do porównań z PKS Jarosław, operator wyjaśnia, że znacznie mniejsi przewoźnicy dysponują uproszczonym sposobem funkcjonowania oraz mniej skomplikowanymi trasami, przez co proces wdrażania nowego oprogramowania rozkładowego przebiega u nich znacznie szybciej. Rzeszowski gigant jest w trakcie wdrażania nowego systemu operacyjnego oraz odbiorów technicznych nowych pojazdów – pełna integracja z zewnętrznymi planerami ma nastąpić po zakończeniu tego etapu, by zapewnić pasażerom w pełni rzetelne dane.
Narzędzia istnieją, a na rewolucję potrzeba unijnych funduszy
W sprawę zaangażowany jest również Związek Gmin „Podkarpacka Komunikacja Samochodowa” (ZGPKS), który pełni funkcję organizatora transportu publicznego na terenie 18 podrzeszowskich gmin. Biuro Zarządu Związku uspokaja i wskazuje, że skargi od podróżnych napływają sporadycznie, a stali klienci wykazują zrozumienie dla skali modernizacji systemów informatycznych, które wymagają potężnych nakładów finansowych.
ZGPKS podkreśla, że cyfrowa baza danych rozkładowych istnieje i jest bezpłatnie udostępniana partnerom zewnętrznym (czego dowodem jest integracja biletowa z ZTM rzeszowskim czy Polregio). Sam format cyfrowy GTFS jest obecnie intensywnie testowany pod kątem rzetelności, ponieważ obsługa tak rozległego i skomplikowanego obszaru (18 gmin) niesie za sobą ryzyko błędów w zewnętrznych aplikacjach.
Organizator zaznacza, że podróżni nie są pozostawieni bez pomocy. Do ich dyspozycji oddano oficjalną, zintegrowaną aplikację mobilną „PKS Rzeszów” na system Android, zaawansowaną wyszukiwarkę internetową oraz własny portal pasażerski. Portal ten udostępnia wirtualne tablice przystankowe oraz pozycje pojazdów na żywo wraz z informacją o opóźnieniach względem rozkładu.
Co więcej, formalne procedury wejścia do darmowego programu Google Transit Partner zostały już powierzone Operatorowi (PKS w Rzeszowie S.A.), który obecnie przygotowuje umowę oraz generuje wymagane struktury danych. Kompleksowe i ostateczne wdrożenie nowoczesnych systemów informacji pasażerskiej oraz biletowej planowane jest po zabezpieczeniu dofinansowania w ramach Funduszy Europejskich dla Podkarpacia na lata 2021-27.
Cierpliwość kontra standardy nowoczesnego transportu
Integracja PKS Rzeszów z Google Maps doskonale obrazuje zderzenie współczesnych oczekiwań pasażerów z technologiczną i logistyczną rzeczywistością transformacji wielkich przedsiębiorstw przewozowych.
Z perspektywy klienta dostęp do danych w jednej, globalnej aplikacji to absolutny standard. Z punktu widzenia operatora i organizatora to skomplikowane przedsięwzięcie logistyczne.
Mniejsze podmioty, jak PKS Jarosław, zdołały elastycznie i szybko zareagować na potrzeby rynku, pasażerowie wokół Rzeszowa muszą uzbroić się w cierpliwość. Cyfrowy przełom i oficjalne wejście do Google Transit nastąpi prawdopodobnie dopiero po domknięciu bieżących inwestycji taborowych i unijnych projektów. (mob)
Czytaj więcej:
Kładka nad rzeką Strug w Rzeszowie nabiera kształtów. Rośnie mała, ale ważna inwestycja [ZDJĘCIA]
Wyszukiwanie połączeń na papierowych tabliczkach przystankowych i wertowanie mało czytelnych stron internetowych – tak według podróżnych wygląda codzienność w aglomeracji rzeszowskiej. Podczas gdy znacznie mniejsi przewoźnicy w regionie bez problemu udostępniają swoje trasy w globalnych aplikacjach, regionalny gigant wciąż każe pasażerom czekać.
Sprawdziliśmy, co stoi na przeszkodzie integracji sieci PKS Rzeszów z platformą Google Maps i jak sytuację argumentują pasażerowie, operator oraz organizator transportu.
„To cyfrowe wykluczenie na masową skalę”
Sprawa dotyczy tysięcy uczniów, studentów i pracowników z powiatu rzeszowskiego oraz sąsiednich rejonów, którzy każdego dnia dojeżdżają do stolicy Podkarpacia. Głos w imieniu społeczności zabiera pasażer, który wprost zarzuca instytucjom odpowiedzialnym za transport publiczny ignorowanie potrzeb klientów w 2026 r. W dobie powszechnej cyfryzacji brak możliwości zaplanowania podróży za pomocą najpopularniejszego na świecie planera – Google Maps – staje się uciążliwą barierą.
Podróżny zwraca uwagę na olbrzymią skalę problemu. Związek Gmin „PKS” (ZGPKS) zrzesza kilkanaście samorządów wokół Rzeszowa, a sam PKS Rzeszów obsługuje setki kursów dziennie, przewożąc miliony osób rocznie. Z perspektywy pasażerów tłumaczenia o barierach technologicznych są niezrozumiałe, ponieważ są oni przekonani, że autobusy posiadają nadajniki GPS, a gotowe dane cyfrowe (w formatach GTFS) już istnieją.
„Dlaczego mniejszy przewoźnik z Jarosławia potrafi szanować czas pasażerów, a potężny podmiot z Rzeszowa traktuje klientów jak zło konieczne?” – pyta rozżalony pasażer. Jako twardy dowód przedstawia sytuację w PKS Jarosław, którego nawet lokalne trasy (np. z Jawornika do Dynowa) są w pełni widoczne i łatwe do zaplanowania w aplikacji Google, co potwierdzają zrzuty ekranu z telefonów.

Operator odpowiada: skomplikowane trasy i brak formatu Realtime
Oficjalne stanowisko przewoźnika (Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Rzeszowie S.A.) studzi emocje i rzuca inne światło na warunki techniczne. W oficjalnym piśmie zarząd spółki wyjaśnia, że zarzuty o celowe działanie na niekorzyść pasażerów są bezpodstawne. Przede wszystkim obecnie jedynie część autobusów PKS Rzeszów jest wyposażona w systemy GPS. Przewoźnik szacuje, że proces doposażania potrwa do końca bieżącego roku i dopiero wtedy realne stanie się udostępnienie pozycji całej floty.
Co kluczowe, PKS Rzeszów kategorycznie zaprzecza, jakoby dysponował obecnie gotowymi danymi w formacie GTFS Realtime, którego oczekuje Google. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że Google Maps preferuje swój specyficzny format danych, który nigdy wcześniej nie był standardem w przedsiębiorstwach typu dawnego PKS-u.
Odnosząc się bezpośrednio do porównań z PKS Jarosław, operator wyjaśnia, że znacznie mniejsi przewoźnicy dysponują uproszczonym sposobem funkcjonowania oraz mniej skomplikowanymi trasami, przez co proces wdrażania nowego oprogramowania rozkładowego przebiega u nich znacznie szybciej. Rzeszowski gigant jest w trakcie wdrażania nowego systemu operacyjnego oraz odbiorów technicznych nowych pojazdów – pełna integracja z zewnętrznymi planerami ma nastąpić po zakończeniu tego etapu, by zapewnić pasażerom w pełni rzetelne dane.
Narzędzia istnieją, a na rewolucję potrzeba unijnych funduszy
W sprawę zaangażowany jest również Związek Gmin „Podkarpacka Komunikacja Samochodowa” (ZGPKS), który pełni funkcję organizatora transportu publicznego na terenie 18 podrzeszowskich gmin. Biuro Zarządu Związku uspokaja i wskazuje, że skargi od podróżnych napływają sporadycznie, a stali klienci wykazują zrozumienie dla skali modernizacji systemów informatycznych, które wymagają potężnych nakładów finansowych.
ZGPKS podkreśla, że cyfrowa baza danych rozkładowych istnieje i jest bezpłatnie udostępniana partnerom zewnętrznym (czego dowodem jest integracja biletowa z ZTM rzeszowskim czy Polregio). Sam format cyfrowy GTFS jest obecnie intensywnie testowany pod kątem rzetelności, ponieważ obsługa tak rozległego i skomplikowanego obszaru (18 gmin) niesie za sobą ryzyko błędów w zewnętrznych aplikacjach.
Organizator zaznacza, że podróżni nie są pozostawieni bez pomocy. Do ich dyspozycji oddano oficjalną, zintegrowaną aplikację mobilną „PKS Rzeszów” na system Android, zaawansowaną wyszukiwarkę internetową oraz własny portal pasażerski. Portal ten udostępnia wirtualne tablice przystankowe oraz pozycje pojazdów na żywo wraz z informacją o opóźnieniach względem rozkładu.
Co więcej, formalne procedury wejścia do darmowego programu Google Transit Partner zostały już powierzone Operatorowi (PKS w Rzeszowie S.A.), który obecnie przygotowuje umowę oraz generuje wymagane struktury danych. Kompleksowe i ostateczne wdrożenie nowoczesnych systemów informacji pasażerskiej oraz biletowej planowane jest po zabezpieczeniu dofinansowania w ramach Funduszy Europejskich dla Podkarpacia na lata 2021-27.
Cierpliwość kontra standardy nowoczesnego transportu
Integracja PKS Rzeszów z Google Maps doskonale obrazuje zderzenie współczesnych oczekiwań pasażerów z technologiczną i logistyczną rzeczywistością transformacji wielkich przedsiębiorstw przewozowych.
Z perspektywy klienta dostęp do danych w jednej, globalnej aplikacji to absolutny standard. Z punktu widzenia operatora i organizatora to skomplikowane przedsięwzięcie logistyczne.
Mniejsze podmioty, jak PKS Jarosław, zdołały elastycznie i szybko zareagować na potrzeby rynku, pasażerowie wokół Rzeszowa muszą uzbroić się w cierpliwość. Cyfrowy przełom i oficjalne wejście do Google Transit nastąpi prawdopodobnie dopiero po domknięciu bieżących inwestycji taborowych i unijnych projektów. (mob)
Czytaj więcej:
Kładka nad rzeką Strug w Rzeszowie nabiera kształtów. Rośnie mała, ale ważna inwestycja [ZDJĘCIA]
