April 15, 2026
Zdjęcie: Pożar lasu (fot. Nadleśnictwo Lubaczów)

Reklama

Próba kradzieży zakończyła się pożarem i ogromnym zagrożeniem. Wystarczyła chwila, by ogień objął pół hektara lasu na Podkarpaciu. Sprawca uciekł, a sprawą już zajmuje się policja.

Do zdarzenia doszło w jednym z kompleksów leśnych, gdzie warunki sprzyjają błyskawicznemu rozprzestrzenianiu się ognia.

Wielki pożar lasu

W poniedziałek (13 kwietnia) około godziny 13:00, na terenie Nadleśnictwo Lubaczów wybuchł pożar, który objął około pół hektara lasu. Ogień pojawił się w kompleksie leśnym pomiędzy miejscowościami Krowica Lasowa a Majdan Lipowiecki w powiecie lubaczowskim.

Sytuacja była szczególnie niebezpieczna ze względu na panujące warunki atmosferyczne. Sucha ściółka i wiatr sprawiły, że płomienie mogły w każdej chwili wymknąć się spod kontroli i zagrozić znacznie większemu obszarowi.

Wszystko przez kradzież

Jak ustalono, przyczyną pożaru nie był przypadek ani naturalne zjawisko. Ogień wywołał mężczyzna, który próbował nielegalnie ściąć młody dąb o średnicy pnia sięgającej kilkunastu centymetrów. To właśnie ten moment okazał się kluczowy dla dalszego przebiegu zdarzeń.

„Ścięte drzewo zawiesiło się na jednym z przewodów linii średniego napięcia przecinającej drzewostan, co spowodowało zwarcie i iskrzenie, w konsekwencji pożar lasu” – informuje Nadleśnictwo Lubaczów.

Skala zagrożenia była ogromna. Ponadto według pracowników zakładu energetycznego sprawca tego incydentu mógł nawet zginąć w wyniku porażenia prądem.

Wielka akcja strażaków

Pożar został szybko wykryty dzięki systemowi monitoringu przeciwpożarowego. Operator kamer z wieży obserwacyjnej natychmiast zauważył zagrożenie, co pozwoliło na błyskawiczne uruchomienie służb ratunkowych.

Do akcji ruszyły liczne jednostki, w tym druhowie Ochotniczych Straży Pożarnych w Wielkich Oczach, Łukawcu i Krowicy Hołodowskiej oraz strażacy Państwowej Straży Pożarnej w Lubaczowie. Łącznie sześć zastępów walczyło z ogniem, który udało się opanować, zanim rozprzestrzenił się na większy obszar.

Strażacy podkreślają, że tylko dzięki szybkiemu zgłoszeniu i sprawnej koordynacji działań udało się uniknąć znacznie większych strat. Ostatecznie szkody oszacowano na około 8 tysięcy złotych.

Kolejny pożar w regionie

To jednak nie był jedyny alarm w ostatnich dniach. Już dzień później, 14 kwietnia, strażacy ponownie zostali wezwani do Krowicy Lasowej, tym razem do pożaru traw. W akcji uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej, które skutecznie opanowały sytuację.

Służby nie ukrywają, że region znajduje się obecnie w stanie podwyższonego ryzyka pożarowego. Wysuszone poszycie leśne i sprzyjające warunki pogodowe sprawiają, że nawet niewielkie źródło ognia może doprowadzić do katastrofy.

Policja szuka sprawcy

Sprawca pożaru zbiegł z miejsca zdarzenia i jest obecnie poszukiwany przez policję. Funkcjonariusze prowadzą czynności mające na celu jego identyfikację i zatrzymanie. Jeśli zostanie ujęty, może ponieść poważne konsekwencje prawne.

Strażacy i leśnicy apelują o rozwagę. W obecnych warunkach każdy nieodpowiedzialny czyn, od wypalania traw po nielegalną wycinkę, może skończyć się tragedią. W przypadku zauważenia dymu lub ognia należy natychmiast powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub 998.

Czytaj więcej:

Zielona rewolucja w Rzeszowie? Nad Mikośką może powstać wyjątkowa strefa relaksu [WIZUALIZACJE]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Pożar lasu (fot. Nadleśnictwo Lubaczów)

Reklama

Próba kradzieży zakończyła się pożarem i ogromnym zagrożeniem. Wystarczyła chwila, by ogień objął pół hektara lasu na Podkarpaciu. Sprawca uciekł, a sprawą już zajmuje się policja.

Do zdarzenia doszło w jednym z kompleksów leśnych, gdzie warunki sprzyjają błyskawicznemu rozprzestrzenianiu się ognia.

Wielki pożar lasu

W poniedziałek (13 kwietnia) około godziny 13:00, na terenie Nadleśnictwo Lubaczów wybuchł pożar, który objął około pół hektara lasu. Ogień pojawił się w kompleksie leśnym pomiędzy miejscowościami Krowica Lasowa a Majdan Lipowiecki w powiecie lubaczowskim.

Sytuacja była szczególnie niebezpieczna ze względu na panujące warunki atmosferyczne. Sucha ściółka i wiatr sprawiły, że płomienie mogły w każdej chwili wymknąć się spod kontroli i zagrozić znacznie większemu obszarowi.

Wszystko przez kradzież

Jak ustalono, przyczyną pożaru nie był przypadek ani naturalne zjawisko. Ogień wywołał mężczyzna, który próbował nielegalnie ściąć młody dąb o średnicy pnia sięgającej kilkunastu centymetrów. To właśnie ten moment okazał się kluczowy dla dalszego przebiegu zdarzeń.

„Ścięte drzewo zawiesiło się na jednym z przewodów linii średniego napięcia przecinającej drzewostan, co spowodowało zwarcie i iskrzenie, w konsekwencji pożar lasu” – informuje Nadleśnictwo Lubaczów.

Skala zagrożenia była ogromna. Ponadto według pracowników zakładu energetycznego sprawca tego incydentu mógł nawet zginąć w wyniku porażenia prądem.

Wielka akcja strażaków

Pożar został szybko wykryty dzięki systemowi monitoringu przeciwpożarowego. Operator kamer z wieży obserwacyjnej natychmiast zauważył zagrożenie, co pozwoliło na błyskawiczne uruchomienie służb ratunkowych.

Do akcji ruszyły liczne jednostki, w tym druhowie Ochotniczych Straży Pożarnych w Wielkich Oczach, Łukawcu i Krowicy Hołodowskiej oraz strażacy Państwowej Straży Pożarnej w Lubaczowie. Łącznie sześć zastępów walczyło z ogniem, który udało się opanować, zanim rozprzestrzenił się na większy obszar.

Strażacy podkreślają, że tylko dzięki szybkiemu zgłoszeniu i sprawnej koordynacji działań udało się uniknąć znacznie większych strat. Ostatecznie szkody oszacowano na około 8 tysięcy złotych.

Kolejny pożar w regionie

To jednak nie był jedyny alarm w ostatnich dniach. Już dzień później, 14 kwietnia, strażacy ponownie zostali wezwani do Krowicy Lasowej, tym razem do pożaru traw. W akcji uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej, które skutecznie opanowały sytuację.

Służby nie ukrywają, że region znajduje się obecnie w stanie podwyższonego ryzyka pożarowego. Wysuszone poszycie leśne i sprzyjające warunki pogodowe sprawiają, że nawet niewielkie źródło ognia może doprowadzić do katastrofy.

Policja szuka sprawcy

Sprawca pożaru zbiegł z miejsca zdarzenia i jest obecnie poszukiwany przez policję. Funkcjonariusze prowadzą czynności mające na celu jego identyfikację i zatrzymanie. Jeśli zostanie ujęty, może ponieść poważne konsekwencje prawne.

Strażacy i leśnicy apelują o rozwagę. W obecnych warunkach każdy nieodpowiedzialny czyn, od wypalania traw po nielegalną wycinkę, może skończyć się tragedią. W przypadku zauważenia dymu lub ognia należy natychmiast powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub 998.

Czytaj więcej:

Zielona rewolucja w Rzeszowie? Nad Mikośką może powstać wyjątkowa strefa relaksu [WIZUALIZACJE]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *