Rzeszów News
Zalane ulice w Rzeszowie i gwałtowne burze mogły dawać złudne poczucie, że problem suszy nas nie dotyczy. Niestety, woda po ulewach szybko spłynęła, a ziemia wciąż jest przesuszona. Państwowy Instytut Geologiczny wydał niedawno oficjalne ostrzeżenie dla Podkarpacia na cały wrzesień. Sprawdziliśmy, gdzie w naszym regionie sytuacja jest najtrudniejsza i co to oznacza dla mieszkańców. W […]
The post Stan zagrożenia hydrologicznego na Podkarpaciu. Które miejscowości mogą mieć problem? appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.

Zalane ulice w Rzeszowie i gwałtowne burze mogły dawać złudne poczucie, że problem suszy nas nie dotyczy. Niestety, woda po ulewach szybko spłynęła, a ziemia wciąż jest przesuszona. Państwowy Instytut Geologiczny wydał niedawno oficjalne ostrzeżenie dla Podkarpacia na cały wrzesień.
Sprawdziliśmy, gdzie w naszym regionie sytuacja jest najtrudniejsza i co to oznacza dla mieszkańców. W Rzeszowie z kranów woda płynąć będzie, ale w mniejszych miejscowościach mogą pojawić się wyzwania.
Niżówka hydrogeologiczna – co to jest?
Jak poinformował Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy (PIG-PIB), ogłoszono stan zagrożenia hydrogeologicznego dla 15 województw w Polsce. Ostrzeżenie to będzie obowiązywać przez cały wrzesień (od 1 do 30.09.2026 r.) i jest bezpośrednią kontynuacją problemów, z którymi mierzyliśmy się przez całe lato.
Głównym winowajcą jest tzw. niżówka hydrogeologiczna, czyli zjawisko polegające na długotrwałym obniżeniu się zwierciadła wód podziemnych, spowodowane brakiem regularnych opadów i wysokim parowaniem.


Niżówka na Podkarpaciu [Lista miejscowości]
Z najnowszego, szczegółowego raportu PIG-PIB (“Prognoza hydrogeologiczna PSG nr 8_2026”) wynika, że Podkarpacie jest jednym z regionów, gdzie niżówka przyjmie charakter regionalny. Eksperci przeanalizowali punkty badawcze w naszym województwie. Gdzie sytuacja jest najtrudniejsza?
Wysoki stopień zagrożenia, czyli tam gdzie zwierciadło wody spadło w okolice stanu ostrzegawczego lub nawet poniżej najniższego poziomu notowanego w wieloleciu, dotyczy następujących miejscowości.
| Miejscowość | Powiat | Gmina | Gdzie mniej więcej? |
|---|---|---|---|
| Miękisz Nowy | jarosławski | Laszki | na wschód od Jarosławia, niedaleko granicy z Ukrainą |
| Turza | leżajski | Nowa Sarzyna | okolice Nowej Sarzyny / Leżajska |
| Pysznica | stalowowolski | Pysznica | bezpośrednio na wschód od Stalowej Woli |
| Dębiny | lubaczowski | Narol | okolice Narola, na południowy wschód od Lubaczowa |
| Jasienica Rosielna | brzozowski | Jasienica Rosielna | między Brzozowem a Krosnem |
| Werchrata | lubaczowski | Horyniec-Zdrój | daleko na południowym wschodzie, przy granicy z Ukrainą |
Warto dodać, że jeśli chodzi o Miękisz Nowy to prognozowane jest pogłębienie się niżówki niezależnie od scenariuszy pogodowych. W miejscowości Dębiny woda opada w bardzo szybkim tempie.
Umiarkowany stopień zagrożenia (stan poniżej średniego niskiego) odnotowano z kolei w Strzyżowie, gdzie ryzyko dalszych spadków poziomu wód naukowcy oceniają na ponad 90 procent.
Dla uspokojenia warto dodać, że są na mapie Podkarpacia miejsca, gdzie woda podziemna trzyma się na bezpiecznym, stabilnym poziomie. Według raportu PIG-PIB bardzo niski lub niski stopień zagrożenia dotyczy stacji w Mielcu, Wierzawicach, Lesku oraz w miejscowości Rabe.


Skutki niżówki: bez paniki, ale z rozwagą
Co stan zagrożenia ogłoszony przez PIG-PIB oznacza dla przeciętnego mieszkańca Podkarpacia? Z całą pewnością nie ma powodów do paniki – scenariusz, w którym z dnia na dzień w całym województwie (a zwłaszcza w miastach) zabraknie wody, nam nie grozi. Trzeba jednak mieć świadomość, jak działa system.
Niżówka hydrogeologiczna uderza przede wszystkim w ujęcia płytkie. Największe utrudnienia mogą odczuć mieszkańcy mniejszych miejscowości, wsi oraz właściciele gospodarstw domowych, którzy czerpią wodę z własnych, przydomowych studni kopanych. Tam lustro wody może opaść na tyle nisko, że pompy zaczną zasysać powietrze, a strumienie zasilające lokalne ujęcia po prostu wyschną. Z podobnym problemem mogą borykać się rolnicy.
Mieszkańcy dużych miast, takich jak Rzeszów, są w znacznie lepszej sytuacji. Ewentualne braki wody w kranach u “mieszczuchów” w gorące dni to najczęściej efekt przeciążenia samej sieci przesyłowej, a nie fizycznego wyschnięcia źródła.
Gdzie znika woda z ulew?
Sytuacja opisana w najnowszym raporcie PIG-PIB to niemal dokładne odzwierciedlenie mechanizmów, o których pisaliśmy niedawno na łamach Rzeszów News. Przypomnijmy: według danych IUNG, Podkarpacie miało drugi najgorszy w Polsce klimatyczny bilans wodny (deficyt na poziomie aż -211 mm).
W naszym materiale zadawaliśmy nieco prowokacyjne pytanie: jak to możliwe, że w regionie panuje susza, skoro po większych ulewach wiadukt na al. Wyzwolenia, al. Piłsudskiego czy rejon Pobitna w Rzeszowie regularnie zamieniały się w rwące potoki?
Odpowiedź przynoszą właśnie geolodzy i hydrolodzy. Gwałtowny deszcz (nawet ten rekordowy) nie rozwiązuje problemu suszy hydrogeologicznej. Woda uderzająca w zabetonowane miasto lub przesuszoną skorupę na polach nie ma czasu, aby wsiąknąć w grunt. Zamiast zasilać podziemne warstwy wodonośne, spływa błyskawicznie po powierzchni do kanalizacji, potoków i rzek, nierzadko powodując po drodze podtopienia. Żeby zasoby podziemne się odnowiły, potrzebny jest deszcz spokojny, długotrwały i regularny. Tego niestety w ostatnich miesiącach brakowało.
Potrzebne jest także zupełnie inna polityka infrastrukturalna w miastach, tj. kierunek betonowanie miasta to przepis na pozbywanie się z obszaru miejskiego bezcennej wody deszczowej. (mob)
Czytaj więcej: