July 21, 2026

Rzeszów News

Świeżo odnowione elewacje bloków są niszczone niemal natychmiast po remoncie, a letnie noce zamieniają się w koncert ryczących silników i pisk opon. Mieszkańcy Rzeszowa za pośrednictwem radnych alarmują, że problem narasta i dotyka wielu osiedli. Policja przyznaje, że walka z wandalami jest trudna, ale wskazuje też, dlaczego wielu sprawców wciąż pozostaje bezkarnych. Świeże elewacje pokryte […]

The post Plaga graffiti i nocne rajdy w Rzeszowie. Mieszkańcy mają dość, policja zapowiada więcej patroli appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.

Zdjęcie poglądowe: Nocny hałas i dewastacja budynków to duży problem na rzeszowskich osiedlach (fot. Pixabay)

Świeżo odnowione elewacje bloków są niszczone niemal natychmiast po remoncie, a letnie noce zamieniają się w koncert ryczących silników i pisk opon. Mieszkańcy Rzeszowa za pośrednictwem radnych alarmują, że problem narasta i dotyka wielu osiedli.

Policja przyznaje, że walka z wandalami jest trudna, ale wskazuje też, dlaczego wielu sprawców wciąż pozostaje bezkarnych.

Świeże elewacje pokryte bazgrołami

Problem najmocniej wybrzmiał za sprawą radnego Bogusława Saka, który jako zarządca nieruchomości na osiedlu Tysiąclecia od lat obserwuje skalę zniszczeń. Jak podkreślał, nie chodzi już o pojedyncze przypadki, ale o zjawisko, które generuje ogromne koszty ponoszone przez mieszkańców.

– To jedna z podstawowych bolączek mieszkańców i zarządców. Chodzi o wandalizm, a konkretnie niszczenie elewacji za sprawą graffiti. bo to jest jednym z większych problemów, chociażby osiedla Tysiąclecia, którego zarządzam – powiedział przedstawiciel klubu Rozwój Rzeszowa.

Radny zaapelował do rzeszowskiej policji o wzmożone patrole i interwencje związane z tym problemem. – Oczekiwałbym i prosiłbym o współpracę, pomoc mieszkańcom, aby wyeliminować zjawisko dewastacji mienia. W 2025 roku wystosowaliśmy ponad 38 wniosków skierowanych na Komisariat II Policji w Rzeszowie celem ścigania tego przestępstwa – mówił.

Jak zaznaczył, liczba zgłoszeń nie oddaje rzeczywistych strat. – Wartość dewastacyjna mienia jest bardzo duża. Sporo elewacji odnawiamy, ale niestety po odnowieniu pojawiają się niezbyt cenzuralne napisy, które znowu dewastują elewację – dodał.

Choć dyskusja dotyczyła przede wszystkim osiedla Tysiąclecia, podobne sygnały od miesięcy docierają również z innych rzeszowskich osiedli. Mieszkańcy skarżą się na napisy wykonywane przez środowisko pseudokibiców i „grafficiarzy” na blokach, wiatach śmietnikowych, garażach czy windach, a usuwanie zniszczeń pochłania kolejne środki z funduszy remontowych.

Monitoring jest, ale nie zawsze pomaga

Jednym z najważniejszych pytań było to, dlaczego mimo rozbudowy monitoringu sprawcy wciąż pozostają nieuchwytni. Zdaniem komendanta miejskiego policji w Rzeszowie, problemem nie jest sama liczba kamer, lecz ich jakość.

– To bolączka. Z naszej strony oczywiście możemy częściej kierować patrole w wyznaczone miejsca, ale sugerowałbym jednak monitoring lepszej jakości, który w nocy pomoże w identyfikacji sprawców – powiedział mł. insp. Marek Pietrykowski.

Komendant podkreślił, że policja nie jest w stanie przez całą dobę pilnować każdego budynku. – Oczywiście nie jesteśmy w stanie jako policja wystawić stałe posterunki przy tych miejscach i pilnować 24 godziny na dobę tych miejsc, bo nie o to chodzi – zaznaczył.

Jednocześnie wyjaśnił, że największe szanse na zatrzymanie sprawców pojawiają się wtedy, gdy zgłoszenie następuje natychmiast. – Jeżeli w trybie interwencyjnym jesteśmy w stanie podjąć szybkie czynności i ujawniać tych sprawców bezpośrednio po, czy jeszcze na miejscu, to by było naprawdę bardzo dobrze – mówił.

Komendant zaapelował również do mieszkańców o szybkie zgłaszanie takich sytuacji odpowiednim służbom. – Każdy taki przejaw, gdzie są świadkami, czy mają wiedzę, na bieżąco trzeba przekazywać do nas, żebyśmy mogli zareagować. Jeżeli nie możemy zareagować w trybie interwencyjnym, później ta identyfikacja jest bardzo trudna. Bo jeżeli nie ma monitoringu, to nie mamy sposobu na sprawcę – wyjaśnił.

Dodał także, że warto przeanalizować rozmieszczenie kamer. Zaproponował do zarządców budynków o wytypowanie najbardziej „wrażliwych” miejsc po uprzednim dokonaniu analizy zniszczeń.

Edukacja zapobiegnie dewastacji?

W dyskusję włączyła się także Anna Woźniak-Kunicka, która zwróciła uwagę na rolę edukacji młodych ludzi i środowisk pseudokibicowskich. – Bardzo bym prosiła, żeby na to bardzo zwracać uwagę, bo to jest duży kłopot i duże straty finansowe dla innych mieszkańców – apelowała radna Koalicji Obywatelskiej.

Jej zdaniem nawet najlepszy monitoring nie rozwiąże problemu. – To nie jest kwestia monitoringu, bo takie osoby przyjeżdżają nawet tam gdzie jest monitoring. Widziałam jak młodzi ludzie robią akcje na rowerach w kapturach i żaden monitoring nie jest w stanie ich zidentyfikować. Myślę, że trzeba zacząć właśnie od młodych lat i edukacji – oceniła.

Choć komendant podtrzymał opinię, że nowoczesny monitoring znacząco zwiększa szanse na identyfikację sprawców, jednocześnie podkreślił, że policja prowadzi działania profilaktyczne w szkołach i jest otwarta na współpracę z mieszkańcami oraz spółdzielniami mieszkaniowymi.

Noce pod znakiem ryczących silników

Drugim problemem zgłaszanym przez mieszkańców jest hałas powodowany przez tuningowane samochody, motocykle oraz osoby urządzające nielegalne rajdy i pokazy driftu. – W okresie letnim motocykle, motorowery i tuningowane samochody powodują duże uprzykrzanie się dla mieszkańców. Czasem jest to złośliwe, a czasem to po prostu niewłaściwe użytkowanie tych pojazdów – twierdził radny Bogusław Sak.

Komendant przypomniał, że przepisy w tej kwestii zostały zaostrzone, a policja prowadzi już działania wymierzone w osoby organizujące takie spotkania. Jak dodał, wcześniejsze akcje policji przyniosły konkretne efekty.

– Mieliśmy przypadki naszych działań, także nocnych, gdzie ujawnialiśmy takie przypadki. Jedno z takich działań skończyło się 27 mandatami karnymi dla delikwentów. Tam były jeszcze zatrzymywane uprawnienia do kierowania i przez wiele tygodni mieliśmy z tym spokój – relacjonował.

Jednocześnie zaznaczył, że problem potrafi wracać i wymaga systematycznych kontroli. – Jeżeli taki problem wraca, oczywiście będziemy skutecznie starać się przeciwdziałać temu zjawisku i takiej patologii. Na pewno będziemy reagować – zapewnił.

Nie każda interwencja kończy się mandatem

Podczas sesji komendant zwrócił uwagę na sytuacje, które z perspektywy mieszkańców wydają się oczywiste, ale w praktyce nie zawsze pozwalają funkcjonariuszom na ukaranie sprawców. Opisał przypadek zgłoszenia dotyczącego driftowania na prywatnym terenie przedsiębiorstwa. Policjanci szybko dotarli na miejsce i ustalili kierowcę, jednak okazało się, że właściciel terenu wyraził zgodę na korzystanie z placu.

– Policjanci nie mieli umocowania prawnego, żeby wymierzyć środki prawne – wyjaśnił komendant. Jak podkreślił, mieszkańcy często widzą tylko fragment całej sytuacji. – Czasami te sytuacje nie są takie zero jedynkowe jakbyśmy chcieli to widzieć – zaznaczył.

Dodał również, że nawet jeśli nie ma podstaw do ukarania kierowcy, interwencja nie jest bez znaczenia. – Skoro ktoś był wylegitymowany, nie jest już anonimowy. Może już następnym razem będzie bardziej się wystrzegał tego typu zachowania – stwierdził.

Problem bazgrołów na elewacjach, pseudokibicowskich napisów, nocnych rajdów i zakłócania ciszy pozostaje jednak jednym z najbardziej uciążliwych dla mieszkańców Rzeszowa. Dyskusja podczas sesji pokazała, że skuteczna walka z tym zjawiskiem będzie wymagała nie tylko częstszych patroli w przestrzeni miejskiej, ale także lepszego monitoringu, szybkiego zgłaszania zdarzeń oraz konsekwentnej edukacji młodzieży. (bl)

Czytaj więcej:

17-latek rozbił Mercedesa na ogrodzeniu cmentarza pod Rzeszowem [ZDJĘCIA]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *