Jednego dnia na drogach Podkarpacia doszło do dwóch groźnych zdarzeń drogowych, których wspólnym mianownikiem była utrata panowania nad pojazdem. Kilka dni wcześniej doszło do podobnego zdarzenia z udziałem pojazdu Microcar.
Do poważnych wypadków doszło w Jasienicy Rosielnej i Soninie, natomiast w minioną sobotę w Kołaczycach dachował lekki czterokołowiec.
Dachowanie Microcara i brak uprawnień
Do bardzo groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w sobotę po godz. 12:00 na drodze krajowej nr 73 w Kołaczycach w powiecie jasielskim. – Kierująca Microcarem nie dostosowała prędkości do warunków ruchu, straciła panowanie nad pojazdem, następnie wjechała do rowu i dachowała – informuje podkomisarz Daniel Lelko, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.
Jak dodaje, 49-latka mogła mówić o sporym szczęściu, ponieważ nie odniosła obrażeń wymagających hospitalizacji. Interwencja policjantów wykazała jednak, że sam wypadek był tylko początkiem problemów kierującej.
Funkcjonariusze ustalili, że kobieta nie posiadała wymaganych uprawnień do kierowania takim pojazdem. Dodatkowo Microcar nie miał ważnego ubezpieczenia OC oraz aktualnych badań technicznych. Sprawa trafi do sądu.
Policjant zwrócił również uwagę na często powtarzający się błąd kierowców korzystających z mikrosamochodów. – Nadal panuje przeświadczenie, że mikrosamochodami, czyli czterokołowcami lekkimi, można kierować nie posiadając do tego uprawnień. Oczywiście jest to błąd. Zgodnie z prawem, aby prowadzić taki pojazd, wymagane jest posiadanie prawa jazdy przynajmniej kategorii AM – zaznacza podkom. Lelko.


Śliska nawierzchnia i auto na dachu
W poniedziałek na Podkarpaciu doszło do dwóch poważnych zdarzeń. Przed godz. 7:00 na drodze wojewódzkiej nr 881 w Soninie (pow. łańcucki) dachowała osoba Honda. Samochodem kierowała 29-letnia mieszkanka powiatu przeworskiego. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe.
– Jak ustalili funkcjonariusze, kobieta najprawdopodobniej nie dostosowała prędkości do warunków panujących na drodze i na śliskiej nawierzchni straciła panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał do przydrożnego rowu i dachował – przekazuje podkomisarz Wojciech Gruca z Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie.
Policjant przypomina, że nawet niewielkie przekroczenie bezpiecznej prędkości podczas opadów lub na mokrej nawierzchni może zakończyć się utratą kontroli nad autem. – Pamiętajmy, że nadmierna prędkość jest od wielu lat jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych – zaznacza podkom. Gruca.


Czołowe zderzenie na DK19
Do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek przed godziną 8:00 na drodze krajowej nr 19 w Jasienicy Rosielnej w powiecie brzozowskim.
– Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 26-letnia kierująca osobową Toyotą, najprawdopodobniej nie dostosowała prędkości do warunków panujących na drodze, straciła panowanie nad pojazdem, a następnie zjechała na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzyła się z prawidłowo jadącym Fordem, którym kierował 43-letni mężczyzna – relacjonuje starszy aspirant Joanna Baranowska z Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie.
Najbardziej ucierpiał kierowca dostawczego Forda, który został przewieziony do szpitala. Policjanci potwierdzili, że oboje uczestnicy wypadku byli trzeźwi, a na miejscu wykonano szczegółowe oględziny oraz zabezpieczono materiał dowodowy.


Prędkość zmorą na drogach
Choć każde z opisanych zdarzeń miało inny przebieg, wszystkie pokazują ten sam problem. Kierowcy wciąż zbyt często nie dostosowują prędkości do warunków atmosferycznych, stanu nawierzchni oraz sytuacji na drodze. Nawet jeśli obowiązujące ograniczenie prędkości nie jest przekroczone, nie zawsze oznacza to, że jazda jest bezpieczna.
Policjanci apelują o rozwagę, szczególnie podczas opadów deszczu i na śliskiej nawierzchni. Zdjęcie nogi z gazu może okazać się decyzją, która uratuje zdrowie lub życie nie tylko kierowcy, ale również innych uczestników ruchu drogowego.


Czytaj więcej:
Potrącił nastolatków na hulajnodze, stanie przed sądem. Młodzi nie mieli kasków
Jednego dnia na drogach Podkarpacia doszło do dwóch groźnych zdarzeń drogowych, których wspólnym mianownikiem była utrata panowania nad pojazdem. Kilka dni wcześniej doszło do podobnego zdarzenia z udziałem pojazdu Microcar.
Do poważnych wypadków doszło w Jasienicy Rosielnej i Soninie, natomiast w minioną sobotę w Kołaczycach dachował lekki czterokołowiec.
Dachowanie Microcara i brak uprawnień
Do bardzo groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w sobotę po godz. 12:00 na drodze krajowej nr 73 w Kołaczycach w powiecie jasielskim. – Kierująca Microcarem nie dostosowała prędkości do warunków ruchu, straciła panowanie nad pojazdem, następnie wjechała do rowu i dachowała – informuje podkomisarz Daniel Lelko, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.
Jak dodaje, 49-latka mogła mówić o sporym szczęściu, ponieważ nie odniosła obrażeń wymagających hospitalizacji. Interwencja policjantów wykazała jednak, że sam wypadek był tylko początkiem problemów kierującej.
Funkcjonariusze ustalili, że kobieta nie posiadała wymaganych uprawnień do kierowania takim pojazdem. Dodatkowo Microcar nie miał ważnego ubezpieczenia OC oraz aktualnych badań technicznych. Sprawa trafi do sądu.
Policjant zwrócił również uwagę na często powtarzający się błąd kierowców korzystających z mikrosamochodów. – Nadal panuje przeświadczenie, że mikrosamochodami, czyli czterokołowcami lekkimi, można kierować nie posiadając do tego uprawnień. Oczywiście jest to błąd. Zgodnie z prawem, aby prowadzić taki pojazd, wymagane jest posiadanie prawa jazdy przynajmniej kategorii AM – zaznacza podkom. Lelko.

Śliska nawierzchnia i auto na dachu
W poniedziałek na Podkarpaciu doszło do dwóch poważnych zdarzeń. Przed godz. 7:00 na drodze wojewódzkiej nr 881 w Soninie (pow. łańcucki) dachowała osoba Honda. Samochodem kierowała 29-letnia mieszkanka powiatu przeworskiego. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe.
– Jak ustalili funkcjonariusze, kobieta najprawdopodobniej nie dostosowała prędkości do warunków panujących na drodze i na śliskiej nawierzchni straciła panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał do przydrożnego rowu i dachował – przekazuje podkomisarz Wojciech Gruca z Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie.
Policjant przypomina, że nawet niewielkie przekroczenie bezpiecznej prędkości podczas opadów lub na mokrej nawierzchni może zakończyć się utratą kontroli nad autem. – Pamiętajmy, że nadmierna prędkość jest od wielu lat jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych – zaznacza podkom. Gruca.

Czołowe zderzenie na DK19
Do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek przed godziną 8:00 na drodze krajowej nr 19 w Jasienicy Rosielnej w powiecie brzozowskim.
– Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 26-letnia kierująca osobową Toyotą, najprawdopodobniej nie dostosowała prędkości do warunków panujących na drodze, straciła panowanie nad pojazdem, a następnie zjechała na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzyła się z prawidłowo jadącym Fordem, którym kierował 43-letni mężczyzna – relacjonuje starszy aspirant Joanna Baranowska z Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie.
Najbardziej ucierpiał kierowca dostawczego Forda, który został przewieziony do szpitala. Policjanci potwierdzili, że oboje uczestnicy wypadku byli trzeźwi, a na miejscu wykonano szczegółowe oględziny oraz zabezpieczono materiał dowodowy.

Prędkość zmorą na drogach
Choć każde z opisanych zdarzeń miało inny przebieg, wszystkie pokazują ten sam problem. Kierowcy wciąż zbyt często nie dostosowują prędkości do warunków atmosferycznych, stanu nawierzchni oraz sytuacji na drodze. Nawet jeśli obowiązujące ograniczenie prędkości nie jest przekroczone, nie zawsze oznacza to, że jazda jest bezpieczna.
Policjanci apelują o rozwagę, szczególnie podczas opadów deszczu i na śliskiej nawierzchni. Zdjęcie nogi z gazu może okazać się decyzją, która uratuje zdrowie lub życie nie tylko kierowcy, ale również innych uczestników ruchu drogowego.

Czytaj więcej:
Potrącił nastolatków na hulajnodze, stanie przed sądem. Młodzi nie mieli kasków
