Czy 21,60 zł za solidną porcję pierogów ruskich w sercu bieszczadzkiego kurortu to powód, by brać kredyt? Znany przewodnik górski zażartował z wszechobecnej drożyzny, wywołując w sieci lawinę komentarzy.
Część internautów nie zrozumiała jednak gęstego sarkazmu i ostro zaatakowała autora. Tymczasem zestawienie cen z Soliny z tymi nad Bałtykiem pokazuje, że w Bieszczadach wciąż można zjeść za półdarmo.
„Paragon grozy”
Bartłomiej Machowski, bieszczadzki przewodnik prowadzący popularny profil „Machoney.pl – Przewodnictwo górskie”, opublikował wpis, który zyskuje na popularności w mediach społecznościowych.
– Solina i dzisiejszy paragon grozy. Nie wiem, czy kredytu nie wezmę. Jak to leciało? Solina najdroższa w Polsce? – napisał przewodnik z ewidentną ironia, dołączając zdjęcie rachunku.
Na paragonie widniała kwota 21,60 zł za porcję 10 sztuk pierogów ruskich, podanych z tradycyjną okrasą. W czasach, gdy wakacyjne paragony z popularnych kurortów przyprawiają o zawrót głowy, taka kwota tuż obok słynnej zapory w Solinie okazała się dla wielu pozytywnym zaskoczeniem.
Większość komentujących natychmiast podchwyciła żartobliwy ton. „Trzeba było wziąć pół porcji, a teraz będziesz musiał dymać dodatkowe kilometry po szlakach, żeby to spłacić” – śmiali się stali czytelnicy profilu.


Ironia przerasta komentujących
Nie wszyscy jednak wykazali się poczuciem humoru i dystansem. W gąszczu komentarzy pojawiły się głosy osób, które potraktowały bieszczadzkiego przewodnika śmiertelnie poważnie, widząc w jego wpisie realne narzekanie na drożyznę.
„Przecież widział pacan cenę wcześniej. Po co zamawiał?????” – oburzył się jeden z internautów. Aby udowodnić swoją rację, załączył zrzut ekranu z menu innego lokalu oferującego „danie dnia” (gdzie pierogi kosztowały 21 zł) i dodał: „Szoku jakiegoś nie ma: w normalnym barze mlecznym w Jarosławiu kosztują 17 zł, a w takim barze tyle”. Emocjonalna reakcja pokazuje, jak łatwo w internetowym “zapalić się” do dyskusji. Krytycy całkowicie przeoczyli fakt, że autor posta nie krytykował ceny, lecz wręcz przeciwnie: chwalił jej przystępność.


Bałtycki kontrast: zapłacisz dwa razy więcej
Oburzenie internautów porównujących Solinę do tanich barów mlecznych staje się jeszcze bardziej kuriozalne, gdy bieszczadzki rachunek zestawimy z realiami panującymi nad polskim morzem. W kurortach nastawionych na masową turystykę, przy nadmorskich promenadach i plażach, cena za porcję pierogów ruskich już dawno przekroczyła granice zdrowego rozsądku i wynosi obecnie średnio od 40 do 50 zł.
Doskonałym przykładem są tegoroczne karty dań z restauracji w województwie zachodniopomorskim. W maleńkim Niechorzu (powiat gryficki, gmina Rewal) za zaledwie 6 sztuk pierogów ruskich klienci muszą zapłacić aż 39 złotych! Oznacza to, że nad Bałtykiem za mniejszą porcję płaci się niemal dwukrotność tego, co w Bieszczadach.
Wygląda na to, że jeśli ktoś planuje urlop i obawia się finansowego drenażu kieszeni, Solina i bieszczadzkie połoniny wciąż pozostają bezpieczną przystanią dla portfela. (mob)
Czytaj więcej:
Zwrot w sprawie makabrycznego odkrycia w Lutoryżu. Sąd podjął decyzję ws. aresztu dla lekarki
Czy 21,60 zł za solidną porcję pierogów ruskich w sercu bieszczadzkiego kurortu to powód, by brać kredyt? Znany przewodnik górski zażartował z wszechobecnej drożyzny, wywołując w sieci lawinę komentarzy.
Część internautów nie zrozumiała jednak gęstego sarkazmu i ostro zaatakowała autora. Tymczasem zestawienie cen z Soliny z tymi nad Bałtykiem pokazuje, że w Bieszczadach wciąż można zjeść za półdarmo.
„Paragon grozy”
Bartłomiej Machowski, bieszczadzki przewodnik prowadzący popularny profil „Machoney.pl – Przewodnictwo górskie”, opublikował wpis, który zyskuje na popularności w mediach społecznościowych.
– Solina i dzisiejszy paragon grozy. Nie wiem, czy kredytu nie wezmę. Jak to leciało? Solina najdroższa w Polsce? – napisał przewodnik z ewidentną ironia, dołączając zdjęcie rachunku.
Na paragonie widniała kwota 21,60 zł za porcję 10 sztuk pierogów ruskich, podanych z tradycyjną okrasą. W czasach, gdy wakacyjne paragony z popularnych kurortów przyprawiają o zawrót głowy, taka kwota tuż obok słynnej zapory w Solinie okazała się dla wielu pozytywnym zaskoczeniem.
Większość komentujących natychmiast podchwyciła żartobliwy ton. „Trzeba było wziąć pół porcji, a teraz będziesz musiał dymać dodatkowe kilometry po szlakach, żeby to spłacić” – śmiali się stali czytelnicy profilu.

Ironia przerasta komentujących
Nie wszyscy jednak wykazali się poczuciem humoru i dystansem. W gąszczu komentarzy pojawiły się głosy osób, które potraktowały bieszczadzkiego przewodnika śmiertelnie poważnie, widząc w jego wpisie realne narzekanie na drożyznę.
„Przecież widział pacan cenę wcześniej. Po co zamawiał?????” – oburzył się jeden z internautów. Aby udowodnić swoją rację, załączył zrzut ekranu z menu innego lokalu oferującego „danie dnia” (gdzie pierogi kosztowały 21 zł) i dodał: „Szoku jakiegoś nie ma: w normalnym barze mlecznym w Jarosławiu kosztują 17 zł, a w takim barze tyle”. Emocjonalna reakcja pokazuje, jak łatwo w internetowym “zapalić się” do dyskusji. Krytycy całkowicie przeoczyli fakt, że autor posta nie krytykował ceny, lecz wręcz przeciwnie: chwalił jej przystępność.

Bałtycki kontrast: zapłacisz dwa razy więcej
Oburzenie internautów porównujących Solinę do tanich barów mlecznych staje się jeszcze bardziej kuriozalne, gdy bieszczadzki rachunek zestawimy z realiami panującymi nad polskim morzem. W kurortach nastawionych na masową turystykę, przy nadmorskich promenadach i plażach, cena za porcję pierogów ruskich już dawno przekroczyła granice zdrowego rozsądku i wynosi obecnie średnio od 40 do 50 zł.
Doskonałym przykładem są tegoroczne karty dań z restauracji w województwie zachodniopomorskim. W maleńkim Niechorzu (powiat gryficki, gmina Rewal) za zaledwie 6 sztuk pierogów ruskich klienci muszą zapłacić aż 39 złotych! Oznacza to, że nad Bałtykiem za mniejszą porcję płaci się niemal dwukrotność tego, co w Bieszczadach.
Wygląda na to, że jeśli ktoś planuje urlop i obawia się finansowego drenażu kieszeni, Solina i bieszczadzkie połoniny wciąż pozostają bezpieczną przystanią dla portfela. (mob)
Czytaj więcej:
Zwrot w sprawie makabrycznego odkrycia w Lutoryżu. Sąd podjął decyzję ws. aresztu dla lekarki
