June 22, 2026
rada miasta rzeszowa IX kadencji
Zdjęcie: Sebastian Stankiewcz, Rzeszów News

Rzeszów, uhonorowany przez Kijów prestiżowym tytułem „Miasta-Ratownika” za bezprecedensowe wsparcie w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji, dodaje swoje 5 groszy do relacji polsko-ukraińskich. Rada Miasta przyjęła uchwałę potępiającą nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia odwołującego się do dziedzictwa UPA.

Z lokalnej mównicy popłynął komunikat, który obnaża bolesną prawdę: heroiczna teraźniejszość nie jest w stanie wymazać z pamięci krwawej przeszłości.

Echa historii w rzeszowskim ratuszu

Decyzja rzeszowskich radnych to nie tylko lokalny akt symboliczny, ale dokument o ciężarze państwowym. Jak wynika z przebiegu sesji, radna Krystyna Wróblewska przedstawiła uchwałę wyrażającą „niezadowolenie wobec decyzji o nadaniu jednostce wojskowej Ukrainy nazwy odwołującej się do tzw. bohaterów UPA”. Rada Miasta wprost uznała ten krok Kijowa za „niedopuszczalny oraz godzący w pamięć ofiar zbrodni dokonywanych przez organizację ukraińskich nacjonalistów i ukraińską powstańczą armię na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej”.

Dokument przyjęty w Rzeszowie przypomina o zbrodniach dokonanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, które Sejm RP uznał w 2016 roku za ludobójstwo. Rzeszowscy radni zażądali również kontynuacji i przyspieszenia poszukiwań, ekshumacji oraz godnego pochówku wszystkich ofiar. Wymiar tej deklaracji wychodzi daleko poza granice Podkarpacia – uchwała ma trafić bezpośrednio na biurka Prezydenta RP, Marszałków Sejmu i Senatu, Premiera, a także do Ambasady Ukrainy w Polsce.

Dwie zderzające się optyki

Sytuacja w Rzeszowie doskonale ilustruje zjawisko, które z rosnącym niepokojem obserwuje prasa zachodnia. Francuski „Le Monde” słusznie diagnozuje, że między Polską a Ukrainą rozgorzał potężny kryzys dotyczący pamięci. To zderzenie dwóch zupełnie innych perspektyw historycznych.

Dla strony polskiej – co wybrzmiało w uzasadnieniu rzeszowskiej uchwały – działania UPA dotknęły bezpośrednio rodziny mieszkańców południowo-wschodniej Polski, a budowanie trwałego pojednania może opierać się wyłącznie na fundamencie historycznej prawdy i szacunku dla niewinnych ofiar. Tymczasem ukraińska optyka uległa głębokiej transformacji. Jak zauważa „Le Monde”, rosyjska inwazja sprawiła, że dziedzictwo XX-wiecznych ukraińskich nacjonalistów jest tam obecnie postrzegane niemal wyłącznie przez pryzmat ich antyrosyjskiej i antysowieckiej walki, a nie przez pryzmat działań antypolskich.

Ten historyczny dysonans sprawia, że nawet apel prezydenta Rzeszowa, Konrada Fijołka, aby miasto o tak specyficznej roli nie angażowało się w bieżące spory geopolityczne, ostatecznie musiał ustąpić pod ciężarem polityki historycznej, forsowanej m.in. przez klub PiS. Za przyjęciem stanowiska głosowało 20 radnych, a tylko jeden wstrzymał się od głosu.

Zełenski przestał latać z Jasionki

Rzeszowska uchwała jest elementem znacznie szerszej, dyplomatycznej lawiny, która w ostatnich dniach zasypała relacje Warszawy z Kijowem. Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – właśnie w związku ze sprawą nazewnictwa jednostki wojskowej – wywołała bezprecedensową reakcję. Szef ukraińskiej dyplomacji, Andrij Sybiha, nazwał to „strategicznym błędem”, na którym zyskuje wyłącznie Rosja. Z polskich odznaczeń zrezygnowali m.in. byli prezydenci Ukrainy, ambasador w Polsce oraz szef ukraińskiego wywiadu wojskowego. Sam Wołodymyr Zełenski odesłał już swoje odznaczenie do Polski i zrezygnował z korzystania z rzeszowskiego lotniska w Jasionce.

To „ironia losu” – jak oceniają francuscy komentatorzy – że ten głęboki kryzys zaufania i pamięci wybucha na chwilę przed kluczowymi dla regionu wydarzeniami, takimi jak konferencja w Gdańsku poświęcona odbudowie Ukrainy.

Rzeszów, stając w obronie ofiar totalitaryzmu i skrajnego nacjonalizmu, przypomniał, że sojusze taktyczne nie leczą historycznych ran. Złoty wiek polsko-ukraińskiego braterstwa, zapoczątkowany w lutym 2022 r., wchodzi właśnie w fazę surowego, politycznego realizmu, gdzie przeszłość zaczyna dyktować warunki przyszłości. (mob)

Czytaj więcej: 

Przechowywał w garażu dziesiątki bomb z czasów wojny. Katastrofalna eksplozja [ZDJĘCIA & FILM]

rada miasta rzeszowa IX kadencji
Zdjęcie: Sebastian Stankiewcz, Rzeszów News

Rzeszów, uhonorowany przez Kijów prestiżowym tytułem „Miasta-Ratownika” za bezprecedensowe wsparcie w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji, dodaje swoje 5 groszy do relacji polsko-ukraińskich. Rada Miasta przyjęła uchwałę potępiającą nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia odwołującego się do dziedzictwa UPA.

Z lokalnej mównicy popłynął komunikat, który obnaża bolesną prawdę: heroiczna teraźniejszość nie jest w stanie wymazać z pamięci krwawej przeszłości.

Echa historii w rzeszowskim ratuszu

Decyzja rzeszowskich radnych to nie tylko lokalny akt symboliczny, ale dokument o ciężarze państwowym. Jak wynika z przebiegu sesji, radna Krystyna Wróblewska przedstawiła uchwałę wyrażającą „niezadowolenie wobec decyzji o nadaniu jednostce wojskowej Ukrainy nazwy odwołującej się do tzw. bohaterów UPA”. Rada Miasta wprost uznała ten krok Kijowa za „niedopuszczalny oraz godzący w pamięć ofiar zbrodni dokonywanych przez organizację ukraińskich nacjonalistów i ukraińską powstańczą armię na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej”.

Dokument przyjęty w Rzeszowie przypomina o zbrodniach dokonanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, które Sejm RP uznał w 2016 roku za ludobójstwo. Rzeszowscy radni zażądali również kontynuacji i przyspieszenia poszukiwań, ekshumacji oraz godnego pochówku wszystkich ofiar. Wymiar tej deklaracji wychodzi daleko poza granice Podkarpacia – uchwała ma trafić bezpośrednio na biurka Prezydenta RP, Marszałków Sejmu i Senatu, Premiera, a także do Ambasady Ukrainy w Polsce.

Dwie zderzające się optyki

Sytuacja w Rzeszowie doskonale ilustruje zjawisko, które z rosnącym niepokojem obserwuje prasa zachodnia. Francuski „Le Monde” słusznie diagnozuje, że między Polską a Ukrainą rozgorzał potężny kryzys dotyczący pamięci. To zderzenie dwóch zupełnie innych perspektyw historycznych.

Dla strony polskiej – co wybrzmiało w uzasadnieniu rzeszowskiej uchwały – działania UPA dotknęły bezpośrednio rodziny mieszkańców południowo-wschodniej Polski, a budowanie trwałego pojednania może opierać się wyłącznie na fundamencie historycznej prawdy i szacunku dla niewinnych ofiar. Tymczasem ukraińska optyka uległa głębokiej transformacji. Jak zauważa „Le Monde”, rosyjska inwazja sprawiła, że dziedzictwo XX-wiecznych ukraińskich nacjonalistów jest tam obecnie postrzegane niemal wyłącznie przez pryzmat ich antyrosyjskiej i antysowieckiej walki, a nie przez pryzmat działań antypolskich.

Ten historyczny dysonans sprawia, że nawet apel prezydenta Rzeszowa, Konrada Fijołka, aby miasto o tak specyficznej roli nie angażowało się w bieżące spory geopolityczne, ostatecznie musiał ustąpić pod ciężarem polityki historycznej, forsowanej m.in. przez klub PiS. Za przyjęciem stanowiska głosowało 20 radnych, a tylko jeden wstrzymał się od głosu.

Zełenski przestał latać z Jasionki

Rzeszowska uchwała jest elementem znacznie szerszej, dyplomatycznej lawiny, która w ostatnich dniach zasypała relacje Warszawy z Kijowem. Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – właśnie w związku ze sprawą nazewnictwa jednostki wojskowej – wywołała bezprecedensową reakcję. Szef ukraińskiej dyplomacji, Andrij Sybiha, nazwał to „strategicznym błędem”, na którym zyskuje wyłącznie Rosja. Z polskich odznaczeń zrezygnowali m.in. byli prezydenci Ukrainy, ambasador w Polsce oraz szef ukraińskiego wywiadu wojskowego. Sam Wołodymyr Zełenski odesłał już swoje odznaczenie do Polski i zrezygnował z korzystania z rzeszowskiego lotniska w Jasionce.

To „ironia losu” – jak oceniają francuscy komentatorzy – że ten głęboki kryzys zaufania i pamięci wybucha na chwilę przed kluczowymi dla regionu wydarzeniami, takimi jak konferencja w Gdańsku poświęcona odbudowie Ukrainy.

Rzeszów, stając w obronie ofiar totalitaryzmu i skrajnego nacjonalizmu, przypomniał, że sojusze taktyczne nie leczą historycznych ran. Złoty wiek polsko-ukraińskiego braterstwa, zapoczątkowany w lutym 2022 r., wchodzi właśnie w fazę surowego, politycznego realizmu, gdzie przeszłość zaczyna dyktować warunki przyszłości. (mob)

Czytaj więcej: 

Przechowywał w garażu dziesiątki bomb z czasów wojny. Katastrofalna eksplozja [ZDJĘCIA & FILM]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *