W czwartek, 4 czerwca 2026 r., w miejscowości Lutcza doszło do poważnego zanieczyszczenia rzeki Stobnica. Jak ustaliła nasza redakcja, Wody Polskie Rzeszów wytypowało już podmiot podejrzany o spowodowanie skażenia, a od piątkowego poranka w zakładzie prowadzona jest rygorystyczna kontrola doraźna.
Skażenie Stobnicy, będącej istotnym prawobrzeżnym dopływem Wisłoka, wywołało duże poruszenie wśród lokalnej społeczności. Służby ratunkowe i inspekcje środowiskowe natychmiast podjęły intensywne działania w terenie.
Alarm w Boże Ciało na dopływie Wisłoka
O pierwszych niepokojących doniesieniach i nagłej akcji ratunkowej informował już portal Rzeszów News, opisując działania strażaków ochotników z OSP Lutcza. Druhowie, którzy brali udział w uroczystej procesji z okazji Bożego Ciała, po otrzymaniu zgłoszenia o godzinie 10:55 zrzucili mundury galowe i ruszyli nad Stobnicę.
Do akcji skierowano także jednostki Państwowej Straży Pożarnej ze Strzyżowa i Brzozowa, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) oraz przedstawicieli Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) i Wód Polskich. Wspólnymi siłami na kilkukilometrowym odcinku rzeki – od miejscowości Lutcza do Domaradza – zebrano i zabezpieczono 15 kg martwych ryb. Część odłowionych ryb trafiła do Powiatowego Lekarza Weterynarii w Strzyżowie, który przeprowadzi niezależne badania mające określić bezpośrednią przyczynę pomoru.

Wytypowano podejrzany podmiot
Kluczowe działania mające na celu zlokalizowanie źródła zatrucia wody przeniosły się na piątek, 5 czerwca br. Jak poinformował w rozmowie z naszym dziennikarzem Krzysztof Gwizdak, Zastępca Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Rzeszowie, od samego rana w terenie pracuje Wydział Kontroli Gospodarowania Wodami.
Na podstawie czwartkowej wizji lokalnej przeprowadzonej przez pracowników Nadzoru Wodnego w Brzozowie oraz Zarządu Zlewni w Krośnie udało się wytypować jedno z przedsiębiorstw działających nad brzegiem rzeki.
– W jednym z wytypowanych podmiotów, który prawdopodobnie jest związany z tym zanieczyszczeniem, prowadzimy kontrolę doraźną. Nie chciałbym w tym momencie ferować wyroków, ponieważ kontrola trwa dokładnie w momencie kiedy rozmawiamy – wyjaśnia Krzysztof Gwizdak.
Ale inspektorzy sprawdzają także inne miejsca poza wytypowanym zakładem. Kontroli poddawane są również wyloty kanalizacyjne i przemysłowe innych podmiotów gospodarczych rozlokowanych wzdłuż rzeki. Przegląd tych punktów ma na celu precyzyjne zweryfikowanie drogi, którą zanieczyszczenia przedostały się do Stobnicy.
Sprawcy grożą kary
Badania laboratoryjne objęły cztery strategiczne lokalizacje. Oficjalne wyniki analiz fizykochemicznych, które ostatecznie wskażą substancję toksyczną, spodziewane są w najbliższy poniedziałek.
Jeśli podejrzenia inspektorów się potwierdzą, winnemu grożą surowe konsekwencje finansowe. Wody Polskie posiadają uprawnienia do nałożenia mandatu karnego w wysokości od 1 000 do 7 500 złotych.
Ostateczna kwota zależy od indywidualnej oceny sytuacji w terenie i ustaleń kontroli – pod uwagę brane będzie m.in. to, czy doszło do zdarzenia losowego, awarii technicznej, czy też było to świadome, umyślne działanie. Niezależnie od postępowania Wód Polskich, odrębne procedury i kary finansowe może zastosować WIOŚ.

Apel władz do mieszkańców
Służby bezwzględnie zalecają unikanie zbliżania się do koryta rzeki, kategorycznie zakazują dotykania martwych ryb oraz nakazują pilnowanie zwierząt domowych, aby nie piły wody ze Stobnicy.
Przedstawiciele RZGW Rzeszów apelują jednocześnie do wszystkich przedsiębiorców posiadających infrastrukturę nad ciekami wodnymi o wzmożoną kontrolę i rzetelne pilnowanie systemów odprowadzania wód. (mob)
Czytaj więcej:
Motocyklista uderzył w przydrożny krzyż. Zmarł w szpitalu w Rzeszowie
W czwartek, 4 czerwca 2026 r., w miejscowości Lutcza doszło do poważnego zanieczyszczenia rzeki Stobnica. Jak ustaliła nasza redakcja, Wody Polskie Rzeszów wytypowało już podmiot podejrzany o spowodowanie skażenia, a od piątkowego poranka w zakładzie prowadzona jest rygorystyczna kontrola doraźna.
Skażenie Stobnicy, będącej istotnym prawobrzeżnym dopływem Wisłoka, wywołało duże poruszenie wśród lokalnej społeczności. Służby ratunkowe i inspekcje środowiskowe natychmiast podjęły intensywne działania w terenie.
Alarm w Boże Ciało na dopływie Wisłoka
O pierwszych niepokojących doniesieniach i nagłej akcji ratunkowej informował już portal Rzeszów News, opisując działania strażaków ochotników z OSP Lutcza. Druhowie, którzy brali udział w uroczystej procesji z okazji Bożego Ciała, po otrzymaniu zgłoszenia o godzinie 10:55 zrzucili mundury galowe i ruszyli nad Stobnicę.
Do akcji skierowano także jednostki Państwowej Straży Pożarnej ze Strzyżowa i Brzozowa, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) oraz przedstawicieli Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) i Wód Polskich. Wspólnymi siłami na kilkukilometrowym odcinku rzeki – od miejscowości Lutcza do Domaradza – zebrano i zabezpieczono 15 kg martwych ryb. Część odłowionych ryb trafiła do Powiatowego Lekarza Weterynarii w Strzyżowie, który przeprowadzi niezależne badania mające określić bezpośrednią przyczynę pomoru.

Wytypowano podejrzany podmiot
Kluczowe działania mające na celu zlokalizowanie źródła zatrucia wody przeniosły się na piątek, 5 czerwca br. Jak poinformował w rozmowie z naszym dziennikarzem Krzysztof Gwizdak, Zastępca Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Rzeszowie, od samego rana w terenie pracuje Wydział Kontroli Gospodarowania Wodami.
Na podstawie czwartkowej wizji lokalnej przeprowadzonej przez pracowników Nadzoru Wodnego w Brzozowie oraz Zarządu Zlewni w Krośnie udało się wytypować jedno z przedsiębiorstw działających nad brzegiem rzeki.
– W jednym z wytypowanych podmiotów, który prawdopodobnie jest związany z tym zanieczyszczeniem, prowadzimy kontrolę doraźną. Nie chciałbym w tym momencie ferować wyroków, ponieważ kontrola trwa dokładnie w momencie kiedy rozmawiamy – wyjaśnia Krzysztof Gwizdak.
Ale inspektorzy sprawdzają także inne miejsca poza wytypowanym zakładem. Kontroli poddawane są również wyloty kanalizacyjne i przemysłowe innych podmiotów gospodarczych rozlokowanych wzdłuż rzeki. Przegląd tych punktów ma na celu precyzyjne zweryfikowanie drogi, którą zanieczyszczenia przedostały się do Stobnicy.
Sprawcy grożą kary
Badania laboratoryjne objęły cztery strategiczne lokalizacje. Oficjalne wyniki analiz fizykochemicznych, które ostatecznie wskażą substancję toksyczną, spodziewane są w najbliższy poniedziałek.
Jeśli podejrzenia inspektorów się potwierdzą, winnemu grożą surowe konsekwencje finansowe. Wody Polskie posiadają uprawnienia do nałożenia mandatu karnego w wysokości od 1 000 do 7 500 złotych.
Ostateczna kwota zależy od indywidualnej oceny sytuacji w terenie i ustaleń kontroli – pod uwagę brane będzie m.in. to, czy doszło do zdarzenia losowego, awarii technicznej, czy też było to świadome, umyślne działanie. Niezależnie od postępowania Wód Polskich, odrębne procedury i kary finansowe może zastosować WIOŚ.

Apel władz do mieszkańców
Służby bezwzględnie zalecają unikanie zbliżania się do koryta rzeki, kategorycznie zakazują dotykania martwych ryb oraz nakazują pilnowanie zwierząt domowych, aby nie piły wody ze Stobnicy.
Przedstawiciele RZGW Rzeszów apelują jednocześnie do wszystkich przedsiębiorców posiadających infrastrukturę nad ciekami wodnymi o wzmożoną kontrolę i rzetelne pilnowanie systemów odprowadzania wód. (mob)
Czytaj więcej:
Motocyklista uderzył w przydrożny krzyż. Zmarł w szpitalu w Rzeszowie
