Miłośnicy popularnych dań z rzeszowskich i podkarpackich kebabów mają powody do niepokoju. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie ujawniła potężne zagrożenie biologiczne w mrożonym produkcie drobiowym.
Podczas rutynowych kontroli rzeszowscy eksperci zbadali partię mrożonego kebaba o nazwie „Doner King Kebab”. Wyniki analiz laboratoryjnych okazały się zatrważające – w pobranym materiale wykryto obecność pałeczek Salmonelli.
Stuprocentowe skażenie. Rzeszowscy inspektorzy na tropie bakterii
Mięso do specjalistycznych badań laboratoryjnych zostało pobrane przez inspektorów z Rzeszowa 22 kwietnia. Bakterie chorobotwórcze stwierdzono w pięciu na pięć przebadanych przez ekspertów próbek. Oznacza to, że testowana partia towaru była skażona w stu procentach.
Sprawa jest o tyle poważna, że firma odpowiadająca za ten konkretny produkt to jeden z największych i najbardziej liczących się polskich producentów oraz dystrybutorów mięsa przeznaczonego do punktów gastronomicznych serwujących kebaby. Skala dystrybucji niebezpiecznego towaru mogła być zatem ogromna.
Pilny alert dla Polski i Słowacji. Interweniuje Europa
Odkrycie podkarpackiego sanepidu natychmiast uruchomiło międzynarodowe procedury bezpieczeństwa. Sprawa została zgłoszona do unijnych struktur, co zaowocowało wydaniem 15 maja oficjalnego, międzynarodowego ostrzeżenia w europejskim Systemie Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF). Alertem najwyższego stopnia objęto terytorium Polski oraz sąsiedniej Słowacji.
W unijnej nomenklaturze tak zwane powiadomienie alertowe (ostrzeżenie o bezpośrednim zagrożeniu) oznacza, że na rynku pojawił się produkt stwarzający poważne, bezpośrednie ryzyko dla zdrowia i życia konsumentów. Taki krok zmusza inspekcje sanitarne w obu krajach do natychmiastowej, skoordynowanej akcji. Obecnie trwa wielkie zabezpieczanie partii towaru – skażone mięso jest w trybie pilnym wycofywane ze sprzedaży, magazynów oraz bezpośrednio z punktów gastronomicznych, do których zdołało już dotrzeć.
Czym grozi zjedzenie zanieczyszczonego mięsa?
Salmonella to jedna z najpopularniejszych i zarazem najbardziej zdradliwych bakterii wywołujących ostre zatrucia pokarmowe. Spożycie niedopieczonego lub niewłaściwie przygotowanego mięsa, w którym namnożyły się drobnoustroje, prowadzi do silnych bólów brzucha, wymiotów, uciążliwej biegunki oraz wysokiej gorączki. W skrajnych przypadkach, zwłaszcza u dzieci, seniorów czy osób z obniżoną odpornością, zakażenie może wymagać długiej hospitalizacji.
Dzięki czujności i szybkiej reakcji Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie, mechanizmy systemu RASFF pozwoliły na błyskawiczne zablokowanie dalszego rozprzestrzeniania się niebezpiecznego jedzenia. Sprawa jest w toku, a rzeszowscy inspektorzy drobiazgowo kontrolują kolejne powiązane z producentem ogniwa łańcucha dostaw. (am)
Czytaj więcej:
Miłośnicy popularnych dań z rzeszowskich i podkarpackich kebabów mają powody do niepokoju. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie ujawniła potężne zagrożenie biologiczne w mrożonym produkcie drobiowym.
Podczas rutynowych kontroli rzeszowscy eksperci zbadali partię mrożonego kebaba o nazwie „Doner King Kebab”. Wyniki analiz laboratoryjnych okazały się zatrważające – w pobranym materiale wykryto obecność pałeczek Salmonelli.
Stuprocentowe skażenie. Rzeszowscy inspektorzy na tropie bakterii
Mięso do specjalistycznych badań laboratoryjnych zostało pobrane przez inspektorów z Rzeszowa 22 kwietnia. Bakterie chorobotwórcze stwierdzono w pięciu na pięć przebadanych przez ekspertów próbek. Oznacza to, że testowana partia towaru była skażona w stu procentach.
Sprawa jest o tyle poważna, że firma odpowiadająca za ten konkretny produkt to jeden z największych i najbardziej liczących się polskich producentów oraz dystrybutorów mięsa przeznaczonego do punktów gastronomicznych serwujących kebaby. Skala dystrybucji niebezpiecznego towaru mogła być zatem ogromna.
Pilny alert dla Polski i Słowacji. Interweniuje Europa
Odkrycie podkarpackiego sanepidu natychmiast uruchomiło międzynarodowe procedury bezpieczeństwa. Sprawa została zgłoszona do unijnych struktur, co zaowocowało wydaniem 15 maja oficjalnego, międzynarodowego ostrzeżenia w europejskim Systemie Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF). Alertem najwyższego stopnia objęto terytorium Polski oraz sąsiedniej Słowacji.
W unijnej nomenklaturze tak zwane powiadomienie alertowe (ostrzeżenie o bezpośrednim zagrożeniu) oznacza, że na rynku pojawił się produkt stwarzający poważne, bezpośrednie ryzyko dla zdrowia i życia konsumentów. Taki krok zmusza inspekcje sanitarne w obu krajach do natychmiastowej, skoordynowanej akcji. Obecnie trwa wielkie zabezpieczanie partii towaru – skażone mięso jest w trybie pilnym wycofywane ze sprzedaży, magazynów oraz bezpośrednio z punktów gastronomicznych, do których zdołało już dotrzeć.
Czym grozi zjedzenie zanieczyszczonego mięsa?
Salmonella to jedna z najpopularniejszych i zarazem najbardziej zdradliwych bakterii wywołujących ostre zatrucia pokarmowe. Spożycie niedopieczonego lub niewłaściwie przygotowanego mięsa, w którym namnożyły się drobnoustroje, prowadzi do silnych bólów brzucha, wymiotów, uciążliwej biegunki oraz wysokiej gorączki. W skrajnych przypadkach, zwłaszcza u dzieci, seniorów czy osób z obniżoną odpornością, zakażenie może wymagać długiej hospitalizacji.
Dzięki czujności i szybkiej reakcji Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie, mechanizmy systemu RASFF pozwoliły na błyskawiczne zablokowanie dalszego rozprzestrzeniania się niebezpiecznego jedzenia. Sprawa jest w toku, a rzeszowscy inspektorzy drobiazgowo kontrolują kolejne powiązane z producentem ogniwa łańcucha dostaw. (am)
Czytaj więcej:
