Szokująca sprawa z ul. Łącznej w Rzeszowie doczekała się finału przed Sądem Apelacyjnym. Kobieta, która ugodziła męża nożem i zostawiła go bez pomocy, usłyszała znacznie surowszy wyrok niż wcześniej.
Sąd zmienił kwalifikację czynu i nie miał wątpliwości, że oskarżona była świadoma potencjalnej śmierci pokrzywdzonego. Po miesiącach odroczeń i apelacji, zapadło jedno z najgłośniejszych orzeczeń ostatnich miesięcy w Rzeszowie.
Tragiczna noc przy ul. Łącznej
Do tragedii doszło 1 listopada 2023 roku w domu przy ul. Łącznej w Rzeszowie. Według ustaleń śledczych Ewelina S. ugodziła swojego męża nożem kuchennym w klatkę piersiową. Rana okazała się śmiertelna.
Ponadto jak ustalono w toku procesu, mężczyzna nie otrzymał żadnej pomocy, która mogła uratować jego życie. Tuż po popełnieniu zbrodni, 37-latka miała powiadomić o dramacie znajomego i sugerować, że jej mąż popełnił samobójstwo.
Między małżonkami już wcześniej miało dochodzić do konfliktów. Jak mówił w rozmowie z „Faktem” znajomy rodziny, matka miała ponoć nie wywiązywać się ze swoich obowiązków i znikać na całe dni. Rodzinne problemy doprowadziły do tego, że czworo dzieci małżeństwa S. trafiło do domu dziecka.
Prokuratura nie odpuściła
Sprawa od początku budziła ogromne emocje. Prokuratura oskarżyła kobietę o zabójstwo z zamiarem bezpośrednim, jednak Sąd Okręgowy w Rzeszowie w marcu 2025 roku zmienił kwalifikację czynu. Uznał wtedy, że kobieta działała z zamiarem ewentualnym spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego skutkiem była śmierć mężczyzny. Za ten czyn skazał ją na 6 lat więzienia.
Od wyroku odwołała się zarówno prokuratura, jak i obrona oskarżonej. Sprawa kilkukrotnie wracała na wokandę. Rozprawy były przekładane, a ogłoszenie wyroku odraczane z uwagi na zawiłość postępowania.
Ostatecznie 21 maja 2026 roku zapadło prawomocne rozstrzygnięcie. Jak poinformowała sędzia Ewa Preneta-Ambicka, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zmienił wyrok sądu pierwszej instancji i uznał 40-latkę za winną zabójstwa z art. 148 § 1 kodeksu karnego. Kara została podwojona, a to oznacza, że kobieta spędzi w więzieniu 12 lat.
Godziła się na śmierć męża
Wymiar sprawiedliwości nie pozostawił wątpliwości co do oceny zachowania oskarżonej. W uzasadnieniu podkreślono, że kobieta przewidywała możliwy tragiczny finał swojego działania.
– Ewelina S. działając w zamiarze ewentualnym, przywidując możliwość pozbawienia życia pokrzywdzonego oraz godząc się na to, zadała mu uderzenie nożem kuchennym w klatkę piersiową, powodując u niego obrażenia ciała, które w konsekwencji pozostawienia pokrzywdzonego bez jakiejkolwiek pomocy doprowadziły do jego śmierci – podkreśla rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.
Terapia uzależnień dla skazanej
Sąd Apelacyjny zaostrzył karę więzienia i zmienił kwalifikację czynu na zabójstwo i jednocześnie utrzymał w mocy pozostałe elementy wcześniejszego wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Oznacza to, że nadal obowiązuje decyzja o wypłacie 50 tys. zł zadośćuczynienia dla siostry zmarłego mężczyzny. Utrzymano również środek zabezpieczający w postaci terapii uzależnień wobec oskarżonej. Ten fragment wyroku wyraźnie wskazuje na to, że kobieta miała problemy związane z substancjami wpływającymi na jej zachowanie.
Sprawa zabójstwa przy ul. Łącznej była jedną z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat w Rzeszowie. Dzisiejszy wyrok kończy wielomiesięczny proces i definitywnie przesądza o odpowiedzialności Eweliny S. za śmierć męża.
Czytaj więcej:
Druga próba podwyższenia pensji prezydenta Rzeszowa. Na stole ponad 22 tysiące złotych
Szokująca sprawa z ul. Łącznej w Rzeszowie doczekała się finału przed Sądem Apelacyjnym. Kobieta, która ugodziła męża nożem i zostawiła go bez pomocy, usłyszała znacznie surowszy wyrok niż wcześniej.
Sąd zmienił kwalifikację czynu i nie miał wątpliwości, że oskarżona była świadoma potencjalnej śmierci pokrzywdzonego. Po miesiącach odroczeń i apelacji, zapadło jedno z najgłośniejszych orzeczeń ostatnich miesięcy w Rzeszowie.
Tragiczna noc przy ul. Łącznej
Do tragedii doszło 1 listopada 2023 roku w domu przy ul. Łącznej w Rzeszowie. Według ustaleń śledczych Ewelina S. ugodziła swojego męża nożem kuchennym w klatkę piersiową. Rana okazała się śmiertelna.
Ponadto jak ustalono w toku procesu, mężczyzna nie otrzymał żadnej pomocy, która mogła uratować jego życie. Tuż po popełnieniu zbrodni, 37-latka miała powiadomić o dramacie znajomego i sugerować, że jej mąż popełnił samobójstwo.
Między małżonkami już wcześniej miało dochodzić do konfliktów. Jak mówił w rozmowie z „Faktem” znajomy rodziny, matka miała ponoć nie wywiązywać się ze swoich obowiązków i znikać na całe dni. Rodzinne problemy doprowadziły do tego, że czworo dzieci małżeństwa S. trafiło do domu dziecka.
Prokuratura nie odpuściła
Sprawa od początku budziła ogromne emocje. Prokuratura oskarżyła kobietę o zabójstwo z zamiarem bezpośrednim, jednak Sąd Okręgowy w Rzeszowie w marcu 2025 roku zmienił kwalifikację czynu. Uznał wtedy, że kobieta działała z zamiarem ewentualnym spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego skutkiem była śmierć mężczyzny. Za ten czyn skazał ją na 6 lat więzienia.
Od wyroku odwołała się zarówno prokuratura, jak i obrona oskarżonej. Sprawa kilkukrotnie wracała na wokandę. Rozprawy były przekładane, a ogłoszenie wyroku odraczane z uwagi na zawiłość postępowania.
Ostatecznie 21 maja 2026 roku zapadło prawomocne rozstrzygnięcie. Jak poinformowała sędzia Ewa Preneta-Ambicka, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zmienił wyrok sądu pierwszej instancji i uznał 40-latkę za winną zabójstwa z art. 148 § 1 kodeksu karnego. Kara została podwojona, a to oznacza, że kobieta spędzi w więzieniu 12 lat.
Godziła się na śmierć męża
Wymiar sprawiedliwości nie pozostawił wątpliwości co do oceny zachowania oskarżonej. W uzasadnieniu podkreślono, że kobieta przewidywała możliwy tragiczny finał swojego działania.
– Ewelina S. działając w zamiarze ewentualnym, przywidując możliwość pozbawienia życia pokrzywdzonego oraz godząc się na to, zadała mu uderzenie nożem kuchennym w klatkę piersiową, powodując u niego obrażenia ciała, które w konsekwencji pozostawienia pokrzywdzonego bez jakiejkolwiek pomocy doprowadziły do jego śmierci – podkreśla rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.
Terapia uzależnień dla skazanej
Sąd Apelacyjny zaostrzył karę więzienia i zmienił kwalifikację czynu na zabójstwo i jednocześnie utrzymał w mocy pozostałe elementy wcześniejszego wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Oznacza to, że nadal obowiązuje decyzja o wypłacie 50 tys. zł zadośćuczynienia dla siostry zmarłego mężczyzny. Utrzymano również środek zabezpieczający w postaci terapii uzależnień wobec oskarżonej. Ten fragment wyroku wyraźnie wskazuje na to, że kobieta miała problemy związane z substancjami wpływającymi na jej zachowanie.
Sprawa zabójstwa przy ul. Łącznej była jedną z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat w Rzeszowie. Dzisiejszy wyrok kończy wielomiesięczny proces i definitywnie przesądza o odpowiedzialności Eweliny S. za śmierć męża.
Czytaj więcej:
Druga próba podwyższenia pensji prezydenta Rzeszowa. Na stole ponad 22 tysiące złotych
