Wyjechał do Rzeszowa i nagle ślad po nim zaginął. Rodzina i służby przez kilka dni szukały 46-letniego mieszkańca Podkarpacia. Teraz prokuratura potwierdza tragiczny finał tej historii, a okoliczności śmierci mężczyzny nadal pozostają tajemnicą.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie, która prowadzi postępowanie mające wyjaśnić, co dokładnie wydarzyło się w Trzcianie.
Poszukiwania zakończyły się dramatem
O zaginięciu 46-letniego Tomasza informowaliśmy już wcześniej. Mężczyzna 5 maja w godzinach porannych wyjechał do Rzeszowa i od tamtej chwili kontakt z nim się urwał. Rodzina alarmowała, że sytuacja jest bardzo niepokojąca, a do akcji zaangażowano służby i osoby pomagające w poszukiwaniach.
Niestety po kilku dniach pojawiły się tragiczne informacje. Ciało mężczyzny zostało odnalezione 9 maja w samochodzie na terenie poza zabudowaniami w miejscowości Trzciana w powiecie rzeszowskim. Tym samym wszystko wskazuje na to, że 46-latek do Rzeszowa nie dotarł. Okoliczności odkrycia są bardzo tajemnicze, a śledczy na razie bardzo ostrożnie mówią o szczegółach sprawy.
– Ciało mężczyzny zostało ujawnione w samochodzie. Na miejscu pracował prokurator, który dokonał oględzin miejsca zdarzenia i zabezpieczył zwłoki do celu przeprowadzenia w sekcji – powiedziała nam Magdalena Ziemba-Kołacz, prokurator rejonowy w Rzeszowie.
Przypadkowe odkrycie na odludziu
Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, ciało 46-latka zostało odnalezione przez przypadkowego świadka. Mężczyzna zauważył stojący w odludnym miejscu samochód i postanowił sprawdzić, co się stało.
To właśnie wtedy miał dokonać makabrycznego odkrycia i natychmiast powiadomić służby. Teren, na którym znajdował się pojazd, był oddalony od zabudowań i głównych dróg. Prok. Ziemba-Kołacz podkreśla, że pojazd ze zwłokami w środku odnaleziono w okolicach lasów i łąk w Trzcianie.
Oczekiwanie na wyniki sekcji zwłok
Zapowiedziana przez prokuraturę sekcja zwłok odbędzie się prawdopodobnie dzisiaj (piątek) w okolicach godzin południowych. To właśnie autopsja ma odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące przyczyn śmierci 46-latka.
Na razie śledczy nie chcą przesądzać żadnego scenariusza. Jak przyznaje prokuratura, konieczne może być także wykonanie badań toksykologicznych, które często wydłużają czas oczekiwania na pierwsze konkretne ustalenia. – Na chwilę obecną nie znamy jeszcze wstępnych przyczyn śmierci – przyznała szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.
Nieumyślne spowodowanie śmierci
Prokuratura podkreśla, że na obecnym etapie postępowania jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o dokładnym przebiegu wydarzeń. Śledczy analizują zabezpieczone materiały i czekają na wyniki badań oraz opinii biegłych.
Niewykluczone, że więcej informacji pojawi się dopiero w przyszłym tygodniu. Dopiero wtedy śledczy będą mogli odpowiedzieć, czy do śmierci 46-latka mogły przyczynić się osoby trzecie, czy też doszło do innego tragicznego zdarzenia.
– Postępowanie prowadzone jest obecnie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. To standardowa procedura w takich sytuacjach – dodaje prok. Ziemba-Kołacz.
Czytaj więcej:
Nauczyciel oskarżony o molestowanie uczennic. Rzeszowski sąd odroczył wydanie wyroku [AKTUALIZACJA]
Wyjechał do Rzeszowa i nagle ślad po nim zaginął. Rodzina i służby przez kilka dni szukały 46-letniego mieszkańca Podkarpacia. Teraz prokuratura potwierdza tragiczny finał tej historii, a okoliczności śmierci mężczyzny nadal pozostają tajemnicą.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie, która prowadzi postępowanie mające wyjaśnić, co dokładnie wydarzyło się w Trzcianie.
Poszukiwania zakończyły się dramatem
O zaginięciu 46-letniego Tomasza informowaliśmy już wcześniej. Mężczyzna 5 maja w godzinach porannych wyjechał do Rzeszowa i od tamtej chwili kontakt z nim się urwał. Rodzina alarmowała, że sytuacja jest bardzo niepokojąca, a do akcji zaangażowano służby i osoby pomagające w poszukiwaniach.
Niestety po kilku dniach pojawiły się tragiczne informacje. Ciało mężczyzny zostało odnalezione 9 maja w samochodzie na terenie poza zabudowaniami w miejscowości Trzciana w powiecie rzeszowskim. Tym samym wszystko wskazuje na to, że 46-latek do Rzeszowa nie dotarł. Okoliczności odkrycia są bardzo tajemnicze, a śledczy na razie bardzo ostrożnie mówią o szczegółach sprawy.
– Ciało mężczyzny zostało ujawnione w samochodzie. Na miejscu pracował prokurator, który dokonał oględzin miejsca zdarzenia i zabezpieczył zwłoki do celu przeprowadzenia w sekcji – powiedziała nam Magdalena Ziemba-Kołacz, prokurator rejonowy w Rzeszowie.
Przypadkowe odkrycie na odludziu
Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, ciało 46-latka zostało odnalezione przez przypadkowego świadka. Mężczyzna zauważył stojący w odludnym miejscu samochód i postanowił sprawdzić, co się stało.
To właśnie wtedy miał dokonać makabrycznego odkrycia i natychmiast powiadomić służby. Teren, na którym znajdował się pojazd, był oddalony od zabudowań i głównych dróg. Prok. Ziemba-Kołacz podkreśla, że pojazd ze zwłokami w środku odnaleziono w okolicach lasów i łąk w Trzcianie.
Oczekiwanie na wyniki sekcji zwłok
Zapowiedziana przez prokuraturę sekcja zwłok odbędzie się prawdopodobnie dzisiaj (piątek) w okolicach godzin południowych. To właśnie autopsja ma odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące przyczyn śmierci 46-latka.
Na razie śledczy nie chcą przesądzać żadnego scenariusza. Jak przyznaje prokuratura, konieczne może być także wykonanie badań toksykologicznych, które często wydłużają czas oczekiwania na pierwsze konkretne ustalenia. – Na chwilę obecną nie znamy jeszcze wstępnych przyczyn śmierci – przyznała szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.
Nieumyślne spowodowanie śmierci
Prokuratura podkreśla, że na obecnym etapie postępowania jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o dokładnym przebiegu wydarzeń. Śledczy analizują zabezpieczone materiały i czekają na wyniki badań oraz opinii biegłych.
Niewykluczone, że więcej informacji pojawi się dopiero w przyszłym tygodniu. Dopiero wtedy śledczy będą mogli odpowiedzieć, czy do śmierci 46-latka mogły przyczynić się osoby trzecie, czy też doszło do innego tragicznego zdarzenia.
– Postępowanie prowadzone jest obecnie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. To standardowa procedura w takich sytuacjach – dodaje prok. Ziemba-Kołacz.
Czytaj więcej:
Nauczyciel oskarżony o molestowanie uczennic. Rzeszowski sąd odroczył wydanie wyroku [AKTUALIZACJA]
