W rzeszowskim ratuszu oficjalnie podpisano umowę na realizację innowacyjnego, testowego rozwiązania drogowego na osiedlu Słocina. Montaż dwóch prefabrykowanych minirond ma uspokoić ruch, ale i udowodnić, że skuteczne zmiany w infrastrukturze nie muszą kosztować milionów złotych.
Pierwsze zapowiedzi o tych zmianach pojawiły się na naszych łamach, gdy Miejski Zarząd Dróg ogłosił poszukiwania wykonawcy. Dziś projekt wchodzi w decydującą fazę. Miasto sfinalizowało właśnie formalności z firmą, która wprowadzi te zmiany w życie.
Szybka realizacja za ułamek ceny
Wykonawcą zadania zostało Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Mostowych z Piotrkowa Trybunalskiego. Firma ta zadeklarowała, że upora się z montażem w ciągu maksymalnie 6 tygodni od daty podpisania umowy, co oznacza, że nowe rozwiązania będą gotowe do połowy czerwca 2026 roku.
Inwestycja budzi zainteresowanie nie tylko ze względu na formę, ale i ekonomię. Całkowity koszt zadania zamknął się w kwocie 84 tys. zł. To ułamek kosztów, jakie miasto musiałoby ponieść przy budowie tradycyjnych, betonowych rond.
– Budowa ronda na stałe często wiąże się z przebudową skrzyżowań oraz instalacji podziemnych, co generuje wydatki liczone w milionach złotych – przypominał Artur Gernand z rzeszowskiego ratusza.
Ruch ma tu być płynniejszy i bezpieczniejszy
Projekt obejmuje dwa niezwykle ważne i obciążone ruchem punkty na mapie osiedla Słocina. Zmiany mają pomóc kierowcom sprawniej pokonywać skrzyżowania, które dotychczas bywały wąskimi gardłami. Główne skrzyżowanie pięciu ulic: Słocińskiej, Św. Rocha, Wieniawskiego, Powstańców Śląskich oraz Powstańców Wielkopolskich. Dodatkowo skrzyżowanie osiedlowe: ul. Paderewskiego z al. Powstańców Wielkopolskich.
Co istotne dla kierowców, wprowadzenie ruchu okrężnego wiąże się z wyłączeniem istniejącej sygnalizacji świetlnej. Wykonawca będzie odpowiedzialny nie tylko za montaż samych wysp, ale również za kompleksowe dostosowanie oznakowania pionowego i poziomego.
Ronda z wulkanizowanej gumy
Nowe minironda nie będą konstrukcjami z asfaltu. Miasto postawiło na gotowe, prefabrykowane elementy o średnicy 3000 mm (3 metrów). Dzięki wykonaniu z wulkanizowanej gumy, montaż jest błyskawiczny i mało uciążliwy dla mieszkańców.
Ronda mają charakteryzować się:
- wysoką widocznością: czarno-czerwona kolorystyka uzupełniona o elementy odblaskowe (biała taśma i szklane oczka)
- bezpieczeństwem: specjalna antypoślizgowa struktura powierzchni.
- mobilnością: elementy są w pełni demontowalne, co pozwala na ich przeniesienie w inne miejsce, jeśli test nie wypadnie pomyślnie.
Głos mieszkańców i testowy charakter inwestycji
Całe przedsięwzięcie to efekt ścisłej współpracy ratusza ze stroną społeczną. Pomysłodawcą rozwiązania jest radny Rafał Kulig, mieszkaniec Słociny, który wraz z radą osiedla zabiegał o poprawę płynności przejazdu w tej okolicy.
Prezydent Rzeszowa, Konrad Fijołek, podkreśla, że miasto będzie bacznie przyglądać się efektom.
– Mini-ronda wprowadzamy testowo – mówi prezydent. – Będziemy obserwowali, jak wpłynęły na ruch, zbierali opinie od mieszkańców na ich temat. Jeśli sprawdzą się, nie wykluczamy, że takie rozwiązania pojawią się na innych rzeszowskich skrzyżowaniach – zadeklarował Prezydent podczas spotkania w ratuszu.
Jeśli “gumowe wyspy” zdadzą egzamin, mogą stać się standardem w Rzeszowie w miejscach, gdzie natężenie ruchu wymaga uspokojenia, a budżet lub warunki techniczne nie pozwalają na ciężką przebudowę. Pierwsze efekty rzeszowscy kierowcy ocenią już za kilka tygodni.(mob)
Czytaj więcej:
3 promile i zakaz prowadzenia. Kierowca Porsche wbił się w ścianę budynku
W rzeszowskim ratuszu oficjalnie podpisano umowę na realizację innowacyjnego, testowego rozwiązania drogowego na osiedlu Słocina. Montaż dwóch prefabrykowanych minirond ma uspokoić ruch, ale i udowodnić, że skuteczne zmiany w infrastrukturze nie muszą kosztować milionów złotych.
Pierwsze zapowiedzi o tych zmianach pojawiły się na naszych łamach, gdy Miejski Zarząd Dróg ogłosił poszukiwania wykonawcy. Dziś projekt wchodzi w decydującą fazę. Miasto sfinalizowało właśnie formalności z firmą, która wprowadzi te zmiany w życie.
Szybka realizacja za ułamek ceny
Wykonawcą zadania zostało Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Mostowych z Piotrkowa Trybunalskiego. Firma ta zadeklarowała, że upora się z montażem w ciągu maksymalnie 6 tygodni od daty podpisania umowy, co oznacza, że nowe rozwiązania będą gotowe do połowy czerwca 2026 roku.
Inwestycja budzi zainteresowanie nie tylko ze względu na formę, ale i ekonomię. Całkowity koszt zadania zamknął się w kwocie 84 tys. zł. To ułamek kosztów, jakie miasto musiałoby ponieść przy budowie tradycyjnych, betonowych rond.
– Budowa ronda na stałe często wiąże się z przebudową skrzyżowań oraz instalacji podziemnych, co generuje wydatki liczone w milionach złotych – przypominał Artur Gernand z rzeszowskiego ratusza.
Ruch ma tu być płynniejszy i bezpieczniejszy
Projekt obejmuje dwa niezwykle ważne i obciążone ruchem punkty na mapie osiedla Słocina. Zmiany mają pomóc kierowcom sprawniej pokonywać skrzyżowania, które dotychczas bywały wąskimi gardłami. Główne skrzyżowanie pięciu ulic: Słocińskiej, Św. Rocha, Wieniawskiego, Powstańców Śląskich oraz Powstańców Wielkopolskich. Dodatkowo skrzyżowanie osiedlowe: ul. Paderewskiego z al. Powstańców Wielkopolskich.
Co istotne dla kierowców, wprowadzenie ruchu okrężnego wiąże się z wyłączeniem istniejącej sygnalizacji świetlnej. Wykonawca będzie odpowiedzialny nie tylko za montaż samych wysp, ale również za kompleksowe dostosowanie oznakowania pionowego i poziomego.
Ronda z wulkanizowanej gumy
Nowe minironda nie będą konstrukcjami z asfaltu. Miasto postawiło na gotowe, prefabrykowane elementy o średnicy 3000 mm (3 metrów). Dzięki wykonaniu z wulkanizowanej gumy, montaż jest błyskawiczny i mało uciążliwy dla mieszkańców.
Ronda mają charakteryzować się:
- wysoką widocznością: czarno-czerwona kolorystyka uzupełniona o elementy odblaskowe (biała taśma i szklane oczka)
- bezpieczeństwem: specjalna antypoślizgowa struktura powierzchni.
- mobilnością: elementy są w pełni demontowalne, co pozwala na ich przeniesienie w inne miejsce, jeśli test nie wypadnie pomyślnie.
Głos mieszkańców i testowy charakter inwestycji
Całe przedsięwzięcie to efekt ścisłej współpracy ratusza ze stroną społeczną. Pomysłodawcą rozwiązania jest radny Rafał Kulig, mieszkaniec Słociny, który wraz z radą osiedla zabiegał o poprawę płynności przejazdu w tej okolicy.
Prezydent Rzeszowa, Konrad Fijołek, podkreśla, że miasto będzie bacznie przyglądać się efektom.
– Mini-ronda wprowadzamy testowo – mówi prezydent. – Będziemy obserwowali, jak wpłynęły na ruch, zbierali opinie od mieszkańców na ich temat. Jeśli sprawdzą się, nie wykluczamy, że takie rozwiązania pojawią się na innych rzeszowskich skrzyżowaniach – zadeklarował Prezydent podczas spotkania w ratuszu.
Jeśli “gumowe wyspy” zdadzą egzamin, mogą stać się standardem w Rzeszowie w miejscach, gdzie natężenie ruchu wymaga uspokojenia, a budżet lub warunki techniczne nie pozwalają na ciężką przebudowę. Pierwsze efekty rzeszowscy kierowcy ocenią już za kilka tygodni.(mob)
Czytaj więcej:
3 promile i zakaz prowadzenia. Kierowca Porsche wbił się w ścianę budynku
