To inwestycja, na którą mieszkańcy czekali od lat. Podpisana we wtorek umowa na budowę łącznika ulic Ropczyckiej i Tarnowskiej może rozwiązać narastające problemy komunikacyjne w północnej części miasta. Nie wszyscy są jednak spokojni o jej skutki.
Nowy odcinek ma zaledwie 200 metrów, a jeszcze przed realizacją budzi ogromne emocje. W tle są korki, rozwój stref przemysłowych i napięcia między osiedlami. Czy ta droga naprawdę uspokoi sytuację, czy tylko przesunie problem gdzie indziej?
Kluczowe połączenie dla Rzeszowa
Podpisana umowa dotyczy budowy łącznika pomiędzy ulicami Ropczycką i Tarnowską, który ma stać się ważnym elementem lokalnego układu drogowego. Choć odcinek będzie miał niespełna 200 metrów długości i 7 metrów szerokości, jego znaczenie wykracza daleko poza skalę inwestycji.
Nowa droga ma usprawnić codzienne przemieszczanie się mieszkańców osiedli Przybyszówka, Baranówka i Miłocin, które w ostatnich latach dynamicznie się rozwijają.
Projekt obejmuje nie tylko samą jezdnię, ale również infrastrukturę towarzyszącą. Po jednej stronie powstanie dwumetrowy chodnik dla pieszych, a całość zostanie wyposażona w oświetlenie oraz kanalizację deszczową. Przebudowane zostaną także skrzyżowania z istniejącymi ulicami, co ma poprawić płynność ruchu i zwiększyć bezpieczeństwo.

Szybka realizacja i duże pieniądze
Zgodnie z umową inwestycja ma zostać zakończona w ciągu siedmiu miesięcy, co oznacza, że kierowcy skorzystają z nowego połączenia jeszcze w listopadzie 2026 roku. To stosunkowo krótki termin, który jeśli zostanie dotrzymany, może szybko przynieść odczuwalne zmiany w tej części miasta.
Koszt realizacji wynosi około 1,5 miliona złotych. Za wykonanie odpowiada firma Eurovia Polska S.A., dobrze znana mieszkańcom z wcześniejszych inwestycji drogowych. Władze miasta liczą, że doświadczenie wykonawcy przełoży się na sprawną i solidną realizację zadania.

Fijołek: „To element większej układanki”
Podczas konferencji prasowej prezydent Konrad Fijołek podkreślał, że inwestycja nie jest przypadkowa, lecz wpisuje się w szerszy plan rozwoju miasta i jego infrastruktury drogowej.
– W tej części miasta w ostatnim czasie bardzo dużo dzieje się inwestycyjnie. Miasto z jednej strony starając się generować przestrzenie do nowych budów, nowych fabryk i nowych miejsc pracy, z drugiej strony stara się poprawiać komunikowanie tych terenów z miastem – powiedział włodarz stolicy Podkarpacia.
Prezydent zaznaczył również, że nowy łącznik ma być odpowiedzią na napięcia komunikacyjne, szczególnie widoczne w rejonie osiedla Miłocin, gdzie temat przejazdów wzbudzał w ostatnim czasie gorącą dyskusję. – Przewodniczących rady osiedli mogę uspokoić. Droga będzie zrobiona sprawnie i szybko, a przede wszystkim bezpiecznie. Dla mieszkańców Przybyszówki, Dworzyska, Baranówki i Miłocina to bardzo ważna realizacja drogowa – dodał Fijołek.

Krótki odcinek, wielki efekt?
Radny miasta Rzeszowa Mateusz Maciejczyk, który pełni jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Osiedla Baranówka, nie krył zadowolenia z podpisania umowy, podkreślając znaczenie inwestycji dla mieszkańców kilku osiedli.
– Bardzo dziękuję panu prezydentowi za realizację obietnic. Dzisiaj podpisujemy umowę na ważny fragment, chociaż może niedługi i bardzo drogi, ale te 200 metrów rozwiąże problem komunikacyjny zarówno osiedla Przybyszówka, jak też osiedla Baranówka i osiedla Miłocin pod względem dojazdów – powiedział. – Za trzy lata Baranówka, Przybyszówka i północna część Rzeszowa będzie miała chyba najlepszy układ komunikacyjny w mieście – dodał.

Entuzjazm miesza się z obawami
Choć inwestycja jest prezentowana jako rozwiązanie problemów komunikacyjnych, nie brakuje głosów sceptycznych. Wśród mieszkańców pojawiały się wątpliwości dotyczące tego, czy nowy łącznik faktycznie rozładuje ruch, czy raczej przeniesie go w inne miejsca.
Część osób obawia się zwiększenia natężenia ruchu w pobliżu ich domów oraz potencjalnego pogorszenia bezpieczeństwa, zwłaszcza w kontekście rosnącej liczby samochodów obsługujących nowe tereny inwestycyjne w tej części miasta. Inni wskazują, że inwestycja powinna być elementem jeszcze szerszego planu, obejmującego kolejne drogi i rozwiązania systemowe.
Z drugiej strony wielu mieszkańców liczy na realną poprawę codziennych dojazdów, szczególnie w godzinach szczytu. W ich ocenie nawet krótki odcinek może mieć duże znaczenie, jeśli pozwoli odciążyć najbardziej zatłoczone fragmenty lokalnej sieci drogowej.
Czyta więcej:
55-metrowy apartamentowiec w Rzeszowie zablokowany. Miasto mówi “nie” zmianom
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
To inwestycja, na którą mieszkańcy czekali od lat. Podpisana we wtorek umowa na budowę łącznika ulic Ropczyckiej i Tarnowskiej może rozwiązać narastające problemy komunikacyjne w północnej części miasta. Nie wszyscy są jednak spokojni o jej skutki.
Nowy odcinek ma zaledwie 200 metrów, a jeszcze przed realizacją budzi ogromne emocje. W tle są korki, rozwój stref przemysłowych i napięcia między osiedlami. Czy ta droga naprawdę uspokoi sytuację, czy tylko przesunie problem gdzie indziej?
Kluczowe połączenie dla Rzeszowa
Podpisana umowa dotyczy budowy łącznika pomiędzy ulicami Ropczycką i Tarnowską, który ma stać się ważnym elementem lokalnego układu drogowego. Choć odcinek będzie miał niespełna 200 metrów długości i 7 metrów szerokości, jego znaczenie wykracza daleko poza skalę inwestycji.
Nowa droga ma usprawnić codzienne przemieszczanie się mieszkańców osiedli Przybyszówka, Baranówka i Miłocin, które w ostatnich latach dynamicznie się rozwijają.
Projekt obejmuje nie tylko samą jezdnię, ale również infrastrukturę towarzyszącą. Po jednej stronie powstanie dwumetrowy chodnik dla pieszych, a całość zostanie wyposażona w oświetlenie oraz kanalizację deszczową. Przebudowane zostaną także skrzyżowania z istniejącymi ulicami, co ma poprawić płynność ruchu i zwiększyć bezpieczeństwo.

Szybka realizacja i duże pieniądze
Zgodnie z umową inwestycja ma zostać zakończona w ciągu siedmiu miesięcy, co oznacza, że kierowcy skorzystają z nowego połączenia jeszcze w listopadzie 2026 roku. To stosunkowo krótki termin, który jeśli zostanie dotrzymany, może szybko przynieść odczuwalne zmiany w tej części miasta.
Koszt realizacji wynosi około 1,5 miliona złotych. Za wykonanie odpowiada firma Eurovia Polska S.A., dobrze znana mieszkańcom z wcześniejszych inwestycji drogowych. Władze miasta liczą, że doświadczenie wykonawcy przełoży się na sprawną i solidną realizację zadania.

Fijołek: „To element większej układanki”
Podczas konferencji prasowej prezydent Konrad Fijołek podkreślał, że inwestycja nie jest przypadkowa, lecz wpisuje się w szerszy plan rozwoju miasta i jego infrastruktury drogowej.
– W tej części miasta w ostatnim czasie bardzo dużo dzieje się inwestycyjnie. Miasto z jednej strony starając się generować przestrzenie do nowych budów, nowych fabryk i nowych miejsc pracy, z drugiej strony stara się poprawiać komunikowanie tych terenów z miastem – powiedział włodarz stolicy Podkarpacia.
Prezydent zaznaczył również, że nowy łącznik ma być odpowiedzią na napięcia komunikacyjne, szczególnie widoczne w rejonie osiedla Miłocin, gdzie temat przejazdów wzbudzał w ostatnim czasie gorącą dyskusję. – Przewodniczących rady osiedli mogę uspokoić. Droga będzie zrobiona sprawnie i szybko, a przede wszystkim bezpiecznie. Dla mieszkańców Przybyszówki, Dworzyska, Baranówki i Miłocina to bardzo ważna realizacja drogowa – dodał Fijołek.

Krótki odcinek, wielki efekt?
Radny miasta Rzeszowa Mateusz Maciejczyk, który pełni jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Osiedla Baranówka, nie krył zadowolenia z podpisania umowy, podkreślając znaczenie inwestycji dla mieszkańców kilku osiedli.
– Bardzo dziękuję panu prezydentowi za realizację obietnic. Dzisiaj podpisujemy umowę na ważny fragment, chociaż może niedługi i bardzo drogi, ale te 200 metrów rozwiąże problem komunikacyjny zarówno osiedla Przybyszówka, jak też osiedla Baranówka i osiedla Miłocin pod względem dojazdów – powiedział. – Za trzy lata Baranówka, Przybyszówka i północna część Rzeszowa będzie miała chyba najlepszy układ komunikacyjny w mieście – dodał.

Entuzjazm miesza się z obawami
Choć inwestycja jest prezentowana jako rozwiązanie problemów komunikacyjnych, nie brakuje głosów sceptycznych. Wśród mieszkańców pojawiały się wątpliwości dotyczące tego, czy nowy łącznik faktycznie rozładuje ruch, czy raczej przeniesie go w inne miejsca.
Część osób obawia się zwiększenia natężenia ruchu w pobliżu ich domów oraz potencjalnego pogorszenia bezpieczeństwa, zwłaszcza w kontekście rosnącej liczby samochodów obsługujących nowe tereny inwestycyjne w tej części miasta. Inni wskazują, że inwestycja powinna być elementem jeszcze szerszego planu, obejmującego kolejne drogi i rozwiązania systemowe.
Z drugiej strony wielu mieszkańców liczy na realną poprawę codziennych dojazdów, szczególnie w godzinach szczytu. W ich ocenie nawet krótki odcinek może mieć duże znaczenie, jeśli pozwoli odciążyć najbardziej zatłoczone fragmenty lokalnej sieci drogowej.
Czyta więcej:
55-metrowy apartamentowiec w Rzeszowie zablokowany. Miasto mówi “nie” zmianom
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
