March 4, 2026
Zdjęcie: Pikieta pod Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie (fot. Fundacja Życie i Rodzina / Facebook)

Reklama

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydał prawomocny wyrok, który podzielił opinię publiczną. Decyzja dotyczyła osoby, która domagała się od nauczycieli, aby zwracać się do niego „Wiktoria”. W tej sprawie protestowali dzisiaj pod siedzibą sądu członkowie Fundacji Życie i Rodzina, którzy stwierdzili, że takie postanowienie wobec nastolatka jest niezgodne z konstytucją.

Wśród apeli, które wygłaszali przeciwnicy wyroku, było zaprzestanie „genderowania dzieci”. Sprawa wykracza daleko poza jedną szkołę i staje się jednym z najgłośniejszych sporów społecznych dotyczących transpłciowości.

Bezprecedensowy wyrok w Rzeszowie

W grudniu 2025 roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydał prawomocny wyrok w sprawie transpłciowego ucznia szkoły średniej. Orzeczenie dotyczyło tego, czy szkoła ma obowiązek używać preferowanego imienia i zaimków wobec ucznia, który deklaruje tożsamość płciową inną niż płeć metrykalna (mężczyzna), nawet jeśli formalne uzgodnienie płci lub zmiana imienia nie została jeszcze przeprowadzona.

Sprawa zaczęła się od konfliktu między uczennicą a dyrekcją szkoły. Dziewczyna, po rozpoczęciu procesu tranzycji (proces dostosowania ekspresji płciowej oraz cech płciowych ciała do tożsamości płciowej osoby transpłciowej) poprosiła dyrektora, aby używać wobec niej kobiecego imienia i żeńskich zaimków.

Jak wynika z ustaleń, dyrekcja odmówiła, argumentując, że dopóki zmiana imienia i oznaczenia płci nie zostanie formalnie przeprowadzona w dokumentach, szkoła będzie odnosić się do oficjalnych danych.

W uzasadnieniu sądu podkreślono, że nie ma przepisów, które zakazywałyby używania preferowanego imienia ucznia i że koncentracja na metrykalnych danych nie może stać w sprzeczności z troską o dobro i godność ucznia. Wyrok został uznany przez część komentatorów za jedno z najważniejszych orzeczeń dotyczących praw uczniów transpłciowych w polskim systemie oświaty.

Dodajmy, że wcześniej sąd okręgowy stanął po stronie szkoły, twierdząc, że do ucznia powinno się zwracać w taki sposób, jak wynika z jego oficjalnych danych.

Pikieta pod Sądem Apelacyjnym

W związku z kolejny, tym razem korzystnym dla uczennicy wyrokiem, przed budynkiem Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie odbyła się pikieta zorganizowana przez Fundacja Życie i Rodzina. Organizatorzy określali ją jako wydarzenie edukacyjne, mające zwrócić uwagę na skutki, jakie ich zdaniem niesie decyzja sądu.

Na transparentach, które zostały umieszczone przez członków fundacji, widniały informacje o osobach homoseksualnych oraz działaczach LGPT, które miały wykorzystywać seksualnie dzieci. Hasło przewodnie pikiety brzmiało: „Stop genderowaniu dzieci”.

„W Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie zapadł kuriozalny wyrok! Szkoła musi traktować transseksualistę zgodnie z płcią, którą czuje, że jest, a nie faktyczną. Fundacja Życie i Rodzina oddział Rzeszowski prowadziła dziś akcję edukacyjną. Uświadamialiśmy ludzi, jakie konsekwencje niesie za sobą genderowanie dzieci” – czytamy we wpisie fundacji na Facebooku.

Reklama

Działacze dodali też, co według nich oznacza taki wyrok w praktyce. „Chłopak, który oznajmi, że jest dziewczyną, ma być nazywany dziewczyną, może chodzić do damskich toalet oraz ćwiczyć na zajęciach WF z dziewczynami, oczywiście z normami na zaliczenie dla kobiet” – komentują.

Oprócz transparentów i haseł, uczestnicy rozdawali materiały informacyjne oraz prowadzili rozmowy z przechodniami. Zdaniem organizatorów pikieta była sposobem na zwiększenie świadomości społecznej i zaproszenie do debaty o granicach polityki tożsamościowej w edukacji.

To płeć wyobrażona?

Głos zabrał Krzysztof Kasprzak reprezentujący zarząd Fundacji Życie i Rodzina. „Zapadł najbardziej kuriozalny wyrok ostatnich tygodni: szkoła ma traktować transseksualistę zgodnie z płcią wyobrażoną a nie faktyczną. Czyli chłopak, który oznajmi, że jest dziewczyną, ma być nazywany dziewczyną” – napisał w serwisie X.

Jego wypowiedź została szeroko komentowana w sieci i wywołała serię odpowiedzi internautów oraz ekspertów z dziedziny prawa i edukacji, którzy analizują możliwe skutki wyroku. Nie brakuje mocnych wpisów popierających działaczy fundacji, są też te, które zdecydowanie wykraczają poza granicę prywatności, której przekraczać się nie powinno.

Słowa poparcia dla Wiktorii

Są też oczywiście słowa poparcia dla Wiktorii. Jedno z nich wyraziła organizacja samorządowa Stowarzyszenie Umarłych Statutów, która działa na rzecz praw uczniów. „W naszej ocenie zachowanie polegające na celowym, świadomym traktowaniu ucznia zgodnie z jego płcią metrykalną, która jest niezgodna z tożsamością płciową, należy uznać za naruszające obowiązki nauczyciela wynikające z przepisów prawa. Bardzo cieszy nas zapadły w sprawie wyrok. Gratulujemy Powódce, zwłaszcza jej odwagi i postawy” – czytamy.

Przedstawiciele stowarzyszenia dodali, że żadne przepisy prawa oświatowego nie obligują nauczycieli, aby zwracali się do uczniów wyłącznie zgodnie ich płcią metrykalną i używając zaimków wynikających z płci metrykalnej, a szkoła i nauczyciele powinni w rozsądnym zakresie respektować tożsamość płciową ucznia odmienną od jego płci metrykalnej, zwłaszcza jeśli otrzymali wyraźną prośbę w tym zakresie od ucznia. Swoje stanowisko stowarzyszenie argumentuje art. 5 ustawy Prawo Oświatowe, który mówi o tym, że nauczyciel ma obowiązek kierowania się dobrem uczniów z poszanowaniem godności osobistej ucznia.

Spór światopoglądowy trwa

Orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie oraz reakcja społeczeństwa wpisują się w szerszą, ogólnopolską debatę dotyczącą praw osób transpłciowych w instytucjach publicznych. Dyskusja obejmuje kwestie takie jak respektowanie tożsamości płciowej uczniów przez szkoły, obowiązki placówek oświatowych wobec małoletnich, relacja między prawami rodziców a autonomią ucznia oraz granice ingerencji sądów w funkcjonowanie szkół.

Z jednej strony eksperci i środowiska lewicowe podkreślają, że wyrok daje jasną wskazówkę, jak postępować w podobnych sytuacjach, co zdaniem niektórych może przeciwdziałać wykluczeniu i problemom psychicznym uczniów transpłciowych. Z drugiej strony, przeciwnicy rozstrzygnięcia, wśród których dominują osoby o prawicowych poglądach, wskazują na konsekwencje organizacyjne i społeczne, a także funkcjonowania ich zdaniem wyłącznie dwóch płci – męskiej i żeńskiej.

Czytaj więcej:

Podkarpacie liderem w Polsce. 300 mln zł na obronę cywilną, większość na schrony

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Pikieta pod Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie (fot. Fundacja Życie i Rodzina / Facebook)

Reklama

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydał prawomocny wyrok, który podzielił opinię publiczną. Decyzja dotyczyła osoby, która domagała się od nauczycieli, aby zwracać się do niego „Wiktoria”. W tej sprawie protestowali dzisiaj pod siedzibą sądu członkowie Fundacji Życie i Rodzina, którzy stwierdzili, że takie postanowienie wobec nastolatka jest niezgodne z konstytucją.

Wśród apeli, które wygłaszali przeciwnicy wyroku, było zaprzestanie „genderowania dzieci”. Sprawa wykracza daleko poza jedną szkołę i staje się jednym z najgłośniejszych sporów społecznych dotyczących transpłciowości.

Bezprecedensowy wyrok w Rzeszowie

W grudniu 2025 roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydał prawomocny wyrok w sprawie transpłciowego ucznia szkoły średniej. Orzeczenie dotyczyło tego, czy szkoła ma obowiązek używać preferowanego imienia i zaimków wobec ucznia, który deklaruje tożsamość płciową inną niż płeć metrykalna (mężczyzna), nawet jeśli formalne uzgodnienie płci lub zmiana imienia nie została jeszcze przeprowadzona.

Sprawa zaczęła się od konfliktu między uczennicą a dyrekcją szkoły. Dziewczyna, po rozpoczęciu procesu tranzycji (proces dostosowania ekspresji płciowej oraz cech płciowych ciała do tożsamości płciowej osoby transpłciowej) poprosiła dyrektora, aby używać wobec niej kobiecego imienia i żeńskich zaimków.

Jak wynika z ustaleń, dyrekcja odmówiła, argumentując, że dopóki zmiana imienia i oznaczenia płci nie zostanie formalnie przeprowadzona w dokumentach, szkoła będzie odnosić się do oficjalnych danych.

W uzasadnieniu sądu podkreślono, że nie ma przepisów, które zakazywałyby używania preferowanego imienia ucznia i że koncentracja na metrykalnych danych nie może stać w sprzeczności z troską o dobro i godność ucznia. Wyrok został uznany przez część komentatorów za jedno z najważniejszych orzeczeń dotyczących praw uczniów transpłciowych w polskim systemie oświaty.

Dodajmy, że wcześniej sąd okręgowy stanął po stronie szkoły, twierdząc, że do ucznia powinno się zwracać w taki sposób, jak wynika z jego oficjalnych danych.

Pikieta pod Sądem Apelacyjnym

W związku z kolejny, tym razem korzystnym dla uczennicy wyrokiem, przed budynkiem Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie odbyła się pikieta zorganizowana przez Fundacja Życie i Rodzina. Organizatorzy określali ją jako wydarzenie edukacyjne, mające zwrócić uwagę na skutki, jakie ich zdaniem niesie decyzja sądu.

Na transparentach, które zostały umieszczone przez członków fundacji, widniały informacje o osobach homoseksualnych oraz działaczach LGPT, które miały wykorzystywać seksualnie dzieci. Hasło przewodnie pikiety brzmiało: „Stop genderowaniu dzieci”.

„W Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie zapadł kuriozalny wyrok! Szkoła musi traktować transseksualistę zgodnie z płcią, którą czuje, że jest, a nie faktyczną. Fundacja Życie i Rodzina oddział Rzeszowski prowadziła dziś akcję edukacyjną. Uświadamialiśmy ludzi, jakie konsekwencje niesie za sobą genderowanie dzieci” – czytamy we wpisie fundacji na Facebooku.

Reklama

Działacze dodali też, co według nich oznacza taki wyrok w praktyce. „Chłopak, który oznajmi, że jest dziewczyną, ma być nazywany dziewczyną, może chodzić do damskich toalet oraz ćwiczyć na zajęciach WF z dziewczynami, oczywiście z normami na zaliczenie dla kobiet” – komentują.

Oprócz transparentów i haseł, uczestnicy rozdawali materiały informacyjne oraz prowadzili rozmowy z przechodniami. Zdaniem organizatorów pikieta była sposobem na zwiększenie świadomości społecznej i zaproszenie do debaty o granicach polityki tożsamościowej w edukacji.

To płeć wyobrażona?

Głos zabrał Krzysztof Kasprzak reprezentujący zarząd Fundacji Życie i Rodzina. „Zapadł najbardziej kuriozalny wyrok ostatnich tygodni: szkoła ma traktować transseksualistę zgodnie z płcią wyobrażoną a nie faktyczną. Czyli chłopak, który oznajmi, że jest dziewczyną, ma być nazywany dziewczyną” – napisał w serwisie X.

Jego wypowiedź została szeroko komentowana w sieci i wywołała serię odpowiedzi internautów oraz ekspertów z dziedziny prawa i edukacji, którzy analizują możliwe skutki wyroku. Nie brakuje mocnych wpisów popierających działaczy fundacji, są też te, które zdecydowanie wykraczają poza granicę prywatności, której przekraczać się nie powinno.

Słowa poparcia dla Wiktorii

Są też oczywiście słowa poparcia dla Wiktorii. Jedno z nich wyraziła organizacja samorządowa Stowarzyszenie Umarłych Statutów, która działa na rzecz praw uczniów. „W naszej ocenie zachowanie polegające na celowym, świadomym traktowaniu ucznia zgodnie z jego płcią metrykalną, która jest niezgodna z tożsamością płciową, należy uznać za naruszające obowiązki nauczyciela wynikające z przepisów prawa. Bardzo cieszy nas zapadły w sprawie wyrok. Gratulujemy Powódce, zwłaszcza jej odwagi i postawy” – czytamy.

Przedstawiciele stowarzyszenia dodali, że żadne przepisy prawa oświatowego nie obligują nauczycieli, aby zwracali się do uczniów wyłącznie zgodnie ich płcią metrykalną i używając zaimków wynikających z płci metrykalnej, a szkoła i nauczyciele powinni w rozsądnym zakresie respektować tożsamość płciową ucznia odmienną od jego płci metrykalnej, zwłaszcza jeśli otrzymali wyraźną prośbę w tym zakresie od ucznia. Swoje stanowisko stowarzyszenie argumentuje art. 5 ustawy Prawo Oświatowe, który mówi o tym, że nauczyciel ma obowiązek kierowania się dobrem uczniów z poszanowaniem godności osobistej ucznia.

Spór światopoglądowy trwa

Orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie oraz reakcja społeczeństwa wpisują się w szerszą, ogólnopolską debatę dotyczącą praw osób transpłciowych w instytucjach publicznych. Dyskusja obejmuje kwestie takie jak respektowanie tożsamości płciowej uczniów przez szkoły, obowiązki placówek oświatowych wobec małoletnich, relacja między prawami rodziców a autonomią ucznia oraz granice ingerencji sądów w funkcjonowanie szkół.

Z jednej strony eksperci i środowiska lewicowe podkreślają, że wyrok daje jasną wskazówkę, jak postępować w podobnych sytuacjach, co zdaniem niektórych może przeciwdziałać wykluczeniu i problemom psychicznym uczniów transpłciowych. Z drugiej strony, przeciwnicy rozstrzygnięcia, wśród których dominują osoby o prawicowych poglądach, wskazują na konsekwencje organizacyjne i społeczne, a także funkcjonowania ich zdaniem wyłącznie dwóch płci – męskiej i żeńskiej.

Czytaj więcej:

Podkarpacie liderem w Polsce. 300 mln zł na obronę cywilną, większość na schrony

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *