W niedzielę, 8 marca br., wejdzie w życie pierwsza w tym roku korekta rozkładu jazdy pociągów. Oficjalny komunikat Polregio kładzie nacisk na rozwój oferty i nowe połączenia, pasażerowie z południa regionu mogą czuć niedosyt.
Podczas gdy północ województwa zyskuje dodatkowe kursy, mieszkańcy okolic Krosna i Zagórza wciąż muszą mierzyć się z wykluczeniem kolejowym, o którym ogólnopolski przewoźnik woli milczeć.
Nowe okno na świat: Duży plus dla relacji Przeworsk – Leżajsk
Najważniejszą i najbardziej realną nowością, którą przynosi marcowy rozkład, jest wzmocnienie oferty na północny wschód od Rzeszowa. Polregio uruchamia trzy dodatkowe pary pociągów w relacji Przeworsk – Leżajsk.
Co istotne dla pasażerów, nowe kursy zostały zaplanowane tak, by w Przeworsku były skomunikowane z pociągami jadącymi z kierunków Rzeszowa i Jarosławia. To realne ułatwienie dla osób dojeżdżających do pracy i szkół, które do tej pory musiały liczyć się z dłuższym oczekiwaniem na przesiadkę. Odjazdy z Przeworska zaplanowano na godziny: 06:40, 12:46 oraz 19:28, co pokrywa kluczowe szczyty przewozowe.
“Nowość”, która już spowszechniała: Rzeszów – Ustrzyki Dolne
W relacjach na temat marcowych zmian rozkładu Polregio eksponowane jest bezpośrednie połączenie Rzeszowa z Ustrzykami Dolnymi. Warto jednak doprecyzować: choć pociąg ten jest „twarzą” wiosennej oferty, nie jest on efektem korekty z 8 marca br.
Inauguracyjny kurs tego składu odbył się już 22 lutego, by obsłużyć pasażerów jeszcze w trakcie ferii zimowych. Dla stałych podróżnych marcowa korekta w tym przypadku nie zmienia niemal nic – pociąg po prostu na stałe wpisał się w krajobraz bieszczadzkich torów, stając się solidną alternatywą dla transportu kołowego, ale jego “nowość” w kontekście marca jest jedynie zabiegiem marketingowym.
Wielka nieobecna: Linia 108 i milczenie w sprawie Krosna
Najciemniejszym punktem marcowego rozkładu jest to, czego w oficjalnym komunikacie Polregio… nie znajdziemy. Mowa o sytuacji pasażerów na południowy wschód od Krosna. Od grudnia 2025 roku, ze względu na trwające prace modernizacyjne, ruch pociągów regionalnych za stacją Krosno w kierunku Zagórza jest całkowicie wstrzymany.
Największe kontrowersje budzi fakt, że:
- Polregio nie zdecydowało się na wprowadzenie Zastępczej Komunikacji Autobusowej (ZKA) za odwołane pociągi regionalne.
- Pasażerowie zostali pozostawieni sami sobie lub są zmuszeni korzystać z pociągów dalekobieżnych PKP Intercity, które jako jedyne utrzymują tam ruch (częściowo przy pomocy własnych autobusów).
- Marcowa korekta, mimo szumnych zapowiedzi o “dostosowaniu do potrzeb podróżnych”, całkowicie pomija ten problem, nie przywracając połączeń ani nie oferując alternatywy.
Minuty, które robią różnicę
Poza spektakularnymi zmianami (lub ich brakiem), korekta z 8 marca br. to przede wszystkim “minutowa rewolucja”. Ze względu na prace torowe prowadzone przez PKP PLK, niemal każdy pociąg kursujący na trasach: Rzeszów – Przemyśl, Rzeszów – Stalowa Wola i Rzeszów – Jasło może odjeżdżać o kilka lub więcej minut wcześniej lub później niż dotychczas.
Warto każdorazowo sprawdzić rozkład przed podróżą, gdyż potencjalne zmiany mogą mieć charakter techniczny i wynikają z konieczności mijanek na jednotorowych odcinkach.
Dwa oblicza szynowego Podkarpacia
Obraz podkarpackiej kolei po 8 marca br. jest niejednoznaczny. Z jednej strony mamy dynamiczny rozwój w aglomeracji rzeszowskiej i okolicach Przeworska, z drugiej – komunikacyjną stagnację na południu regionu.
Pasażerowie jadący do Leżajska mają powody do zadowolenia, jednak ci, którzy liczyli na powrót pociągów regionalnych w Bieszczady, muszą uzbroić się w cierpliwość. Kolejowa wiosna na Podkarpaciu nie dla każdego zaczyna się tak samo optymistycznie. (mob)
Czytaj więcej:
Poprawki drogowe po zimie. Od poniedziałku ruszają remonty na kilku ulicach w Rzeszowie
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
W niedzielę, 8 marca br., wejdzie w życie pierwsza w tym roku korekta rozkładu jazdy pociągów. Oficjalny komunikat Polregio kładzie nacisk na rozwój oferty i nowe połączenia, pasażerowie z południa regionu mogą czuć niedosyt.
Podczas gdy północ województwa zyskuje dodatkowe kursy, mieszkańcy okolic Krosna i Zagórza wciąż muszą mierzyć się z wykluczeniem kolejowym, o którym ogólnopolski przewoźnik woli milczeć.
Nowe okno na świat: Duży plus dla relacji Przeworsk – Leżajsk
Najważniejszą i najbardziej realną nowością, którą przynosi marcowy rozkład, jest wzmocnienie oferty na północny wschód od Rzeszowa. Polregio uruchamia trzy dodatkowe pary pociągów w relacji Przeworsk – Leżajsk.
Co istotne dla pasażerów, nowe kursy zostały zaplanowane tak, by w Przeworsku były skomunikowane z pociągami jadącymi z kierunków Rzeszowa i Jarosławia. To realne ułatwienie dla osób dojeżdżających do pracy i szkół, które do tej pory musiały liczyć się z dłuższym oczekiwaniem na przesiadkę. Odjazdy z Przeworska zaplanowano na godziny: 06:40, 12:46 oraz 19:28, co pokrywa kluczowe szczyty przewozowe.
“Nowość”, która już spowszechniała: Rzeszów – Ustrzyki Dolne
W relacjach na temat marcowych zmian rozkładu Polregio eksponowane jest bezpośrednie połączenie Rzeszowa z Ustrzykami Dolnymi. Warto jednak doprecyzować: choć pociąg ten jest „twarzą” wiosennej oferty, nie jest on efektem korekty z 8 marca br.
Inauguracyjny kurs tego składu odbył się już 22 lutego, by obsłużyć pasażerów jeszcze w trakcie ferii zimowych. Dla stałych podróżnych marcowa korekta w tym przypadku nie zmienia niemal nic – pociąg po prostu na stałe wpisał się w krajobraz bieszczadzkich torów, stając się solidną alternatywą dla transportu kołowego, ale jego “nowość” w kontekście marca jest jedynie zabiegiem marketingowym.
Wielka nieobecna: Linia 108 i milczenie w sprawie Krosna
Najciemniejszym punktem marcowego rozkładu jest to, czego w oficjalnym komunikacie Polregio… nie znajdziemy. Mowa o sytuacji pasażerów na południowy wschód od Krosna. Od grudnia 2025 roku, ze względu na trwające prace modernizacyjne, ruch pociągów regionalnych za stacją Krosno w kierunku Zagórza jest całkowicie wstrzymany.
Największe kontrowersje budzi fakt, że:
- Polregio nie zdecydowało się na wprowadzenie Zastępczej Komunikacji Autobusowej (ZKA) za odwołane pociągi regionalne.
- Pasażerowie zostali pozostawieni sami sobie lub są zmuszeni korzystać z pociągów dalekobieżnych PKP Intercity, które jako jedyne utrzymują tam ruch (częściowo przy pomocy własnych autobusów).
- Marcowa korekta, mimo szumnych zapowiedzi o “dostosowaniu do potrzeb podróżnych”, całkowicie pomija ten problem, nie przywracając połączeń ani nie oferując alternatywy.
Minuty, które robią różnicę
Poza spektakularnymi zmianami (lub ich brakiem), korekta z 8 marca br. to przede wszystkim “minutowa rewolucja”. Ze względu na prace torowe prowadzone przez PKP PLK, niemal każdy pociąg kursujący na trasach: Rzeszów – Przemyśl, Rzeszów – Stalowa Wola i Rzeszów – Jasło może odjeżdżać o kilka lub więcej minut wcześniej lub później niż dotychczas.
Warto każdorazowo sprawdzić rozkład przed podróżą, gdyż potencjalne zmiany mogą mieć charakter techniczny i wynikają z konieczności mijanek na jednotorowych odcinkach.
Dwa oblicza szynowego Podkarpacia
Obraz podkarpackiej kolei po 8 marca br. jest niejednoznaczny. Z jednej strony mamy dynamiczny rozwój w aglomeracji rzeszowskiej i okolicach Przeworska, z drugiej – komunikacyjną stagnację na południu regionu.
Pasażerowie jadący do Leżajska mają powody do zadowolenia, jednak ci, którzy liczyli na powrót pociągów regionalnych w Bieszczady, muszą uzbroić się w cierpliwość. Kolejowa wiosna na Podkarpaciu nie dla każdego zaczyna się tak samo optymistycznie. (mob)
Czytaj więcej:
Poprawki drogowe po zimie. Od poniedziałku ruszają remonty na kilku ulicach w Rzeszowie
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
