Żłobek na osiedlu Drabinianka jest już gotowy na przyjęcie dzieci, jednak tuż po oficjalnym otwarciu rodzice otrzymali informację, że planowane na 2 marca otwarcie zostało przesunięte. Decyzja miasta wywołała falę frustracji wśród opiekunów najmłodszych mieszkańców. Jak odpowiada ratusz?
Sprawa budzi emocje, bo jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że placówka jest w pełni przygotowana do przyjęcia dzieci.
Uroczyste otwarcie i gotowość rodziców
Nowy żłobek przy zbiegu ulic Jachowicza i Kwiatkowskiego na rzeszowskim osiedlu Drabinianka od początku był przedstawiany jako ważna inwestycja w rozwój miejskiej infrastruktury opiekuńczej. Podczas uroczystej prezentacji podkreślano nowoczesne wyposażenie, przestronne sale, zaplecze sanitarne oraz bezpieczny plac zabaw. Placówka została zaplanowana na 190 miejsc, co miało realnie odciążyć system miejskich żłobków.
Urząd Miasta Rzeszowa dumnie ogłosił, że obiekt jest gotowy, a 2 marca ma rozpocząć się adaptacja maluchów. Rodzice, którzy zapisali swoje dzieci, traktowali tę datę jako pewnik. Wielu z nich dostosowało grafiki pracy, urlopy i inne zobowiązania właśnie pod ten termin.
Finansowanie i realizacja inwestycji
Oburzenie rodziców
Na kilka dni przed rozpoczęciem funkcjonowania placówki, rodzice którzy zdecydowali się na umieszczenie tam swoich dzieci, otrzymali jednak informację o przesunięciu otwarcia. Jedna z matek, która skontaktowała się z naszym portalem, nie kryje rozgoryczenia.
„Rodzicie dostali właśnie informację, że otwarcie jest wstrzymane i ma nastąpić najprawdopodobniej za dwa tygodnie. To niepoważne działanie ze strony miasta. Zwłaszcza po hucznym otwarciu i ogłoszeniu, że żłobek jest gotowy” – napisała.
Kobieta podkreśla, że decyzja uderza bezpośrednio w rodziny. „To bulwersujące biorąc pod uwagę, że rodzice „ustawiają” wszystko, pracę zawodową, wyjazdy, plany, pod adaptację malucha. Nie trzeba zaznaczać że to dodatkowy stres” – dodała mieszkanka Rzeszowa. Jak podkreśla, informacja o przesunięciu trafiła do rodziców zaledwie na kilka dni przed pierwszą wizytą jej dziecka w żłobku, co dodatkowo spotęgowało jej rozgoryczenie.
Miasto tłumaczy: chodzi o frekwencję
Ratusz przekonuje, że decyzja nie ma nic wspólnego z niedokończoną inwestycją czy problemami technicznymi. Jak wyjaśnia Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Miasta Miasta Rzeszowa, korekta terminu była trudną decyzją, ale wynika z chęci zwiększenia liczby zapisanych dzieci.
– Postanowiliśmy nieco skorygować ten termin otwarcia, ponieważ wciąż zgłaszają się rodzice dzieci, którzy chcieliby swoje pociechy do tego żłobka zapisać – powiedział Gernand. Jak podkreślił, miastu zależy na maksymalnym wykorzystaniu miejsc, ponieważ dzieci w miejskich żłobkach ubywa i każde dzieciątko w takich placówkach jest bardzo mile widziane.
W dniu uroczystej prezentacji żłobka, wolnych było jeszcze 80 na 190 miejsc. Aktualnie wolne jest już nieco ponad 50, a rodzice wciąż kontaktują się z placówką w celu zapisania swoich dzieci. Przedstawiciel magistratu dodał, że wciąż istnieje grupa niezdecydowanych rodziców, którzy chcą najpierw dokładnie obejrzeć placówkę.
Otwarcie w marcu
Miasto zapowiada dodatkowe dni otwarte, by umożliwić rodzicom zajrzenie do każdej sali i poznanie przestrzeni przed startem działalności. – Będziemy chcieli ich zaprosić do żłobka, żeby dokładnie tę przestrzeń pooglądali. Gdy działania żłobka ruszą, nie będzie to możliwe – wyjaśnił Gernand.
Zapewnia też, że opóźnienie nie wynika z braków infrastrukturalnych. Jak zaznaczył, chodzi wyłącznie o uzupełnienie składu i przekonanie niezdecydowanych rodziców.
Nowy termin otwarcia ma przypadać w okolicach 9 marca i jak deklaruje urząd, żłobek zostanie wtedy uruchomiony. Dla części rodziców to jednak niewystarczające wyjaśnienie. W ich ocenie decyzja o przesunięciu może zdezorganizować ich codzienność w najbliższych dniach.
Czytaj więcej:
Bon żłobkowy w Rzeszowie do likwidacji? Rodzice protestują, jest obawa o zamknięcie placówek
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Żłobek na osiedlu Drabinianka jest już gotowy na przyjęcie dzieci, jednak tuż po oficjalnym otwarciu rodzice otrzymali informację, że planowane na 2 marca otwarcie zostało przesunięte. Decyzja miasta wywołała falę frustracji wśród opiekunów najmłodszych mieszkańców. Jak odpowiada ratusz?
Sprawa budzi emocje, bo jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że placówka jest w pełni przygotowana do przyjęcia dzieci.
Uroczyste otwarcie i gotowość rodziców
Nowy żłobek przy zbiegu ulic Jachowicza i Kwiatkowskiego na rzeszowskim osiedlu Drabinianka od początku był przedstawiany jako ważna inwestycja w rozwój miejskiej infrastruktury opiekuńczej. Podczas uroczystej prezentacji podkreślano nowoczesne wyposażenie, przestronne sale, zaplecze sanitarne oraz bezpieczny plac zabaw. Placówka została zaplanowana na 190 miejsc, co miało realnie odciążyć system miejskich żłobków.
Urząd Miasta Rzeszowa dumnie ogłosił, że obiekt jest gotowy, a 2 marca ma rozpocząć się adaptacja maluchów. Rodzice, którzy zapisali swoje dzieci, traktowali tę datę jako pewnik. Wielu z nich dostosowało grafiki pracy, urlopy i inne zobowiązania właśnie pod ten termin.
Finansowanie i realizacja inwestycji
Oburzenie rodziców
Na kilka dni przed rozpoczęciem funkcjonowania placówki, rodzice którzy zdecydowali się na umieszczenie tam swoich dzieci, otrzymali jednak informację o przesunięciu otwarcia. Jedna z matek, która skontaktowała się z naszym portalem, nie kryje rozgoryczenia.
„Rodzicie dostali właśnie informację, że otwarcie jest wstrzymane i ma nastąpić najprawdopodobniej za dwa tygodnie. To niepoważne działanie ze strony miasta. Zwłaszcza po hucznym otwarciu i ogłoszeniu, że żłobek jest gotowy” – napisała.
Kobieta podkreśla, że decyzja uderza bezpośrednio w rodziny. „To bulwersujące biorąc pod uwagę, że rodzice „ustawiają” wszystko, pracę zawodową, wyjazdy, plany, pod adaptację malucha. Nie trzeba zaznaczać że to dodatkowy stres” – dodała mieszkanka Rzeszowa. Jak podkreśla, informacja o przesunięciu trafiła do rodziców zaledwie na kilka dni przed pierwszą wizytą jej dziecka w żłobku, co dodatkowo spotęgowało jej rozgoryczenie.
Miasto tłumaczy: chodzi o frekwencję
Ratusz przekonuje, że decyzja nie ma nic wspólnego z niedokończoną inwestycją czy problemami technicznymi. Jak wyjaśnia Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Miasta Miasta Rzeszowa, korekta terminu była trudną decyzją, ale wynika z chęci zwiększenia liczby zapisanych dzieci.
– Postanowiliśmy nieco skorygować ten termin otwarcia, ponieważ wciąż zgłaszają się rodzice dzieci, którzy chcieliby swoje pociechy do tego żłobka zapisać – powiedział Gernand. Jak podkreślił, miastu zależy na maksymalnym wykorzystaniu miejsc, ponieważ dzieci w miejskich żłobkach ubywa i każde dzieciątko w takich placówkach jest bardzo mile widziane.
W dniu uroczystej prezentacji żłobka, wolnych było jeszcze 80 na 190 miejsc. Aktualnie wolne jest już nieco ponad 50, a rodzice wciąż kontaktują się z placówką w celu zapisania swoich dzieci. Przedstawiciel magistratu dodał, że wciąż istnieje grupa niezdecydowanych rodziców, którzy chcą najpierw dokładnie obejrzeć placówkę.
Otwarcie w marcu
Miasto zapowiada dodatkowe dni otwarte, by umożliwić rodzicom zajrzenie do każdej sali i poznanie przestrzeni przed startem działalności. – Będziemy chcieli ich zaprosić do żłobka, żeby dokładnie tę przestrzeń pooglądali. Gdy działania żłobka ruszą, nie będzie to możliwe – wyjaśnił Gernand.
Zapewnia też, że opóźnienie nie wynika z braków infrastrukturalnych. Jak zaznaczył, chodzi wyłącznie o uzupełnienie składu i przekonanie niezdecydowanych rodziców.
Nowy termin otwarcia ma przypadać w okolicach 9 marca i jak deklaruje urząd, żłobek zostanie wtedy uruchomiony. Dla części rodziców to jednak niewystarczające wyjaśnienie. W ich ocenie decyzja o przesunięciu może zdezorganizować ich codzienność w najbliższych dniach.
Czytaj więcej:
Bon żłobkowy w Rzeszowie do likwidacji? Rodzice protestują, jest obawa o zamknięcie placówek
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
