January 13, 2026
Zdjęcie: Lód i śnieg na dachach stanowią śmiertelne zagrożenie (fot. Adam Lampart / Urząd Miasta Rzeszowa)

Reklama

Rzeszów od kilku dni działa w trybie pełnej mobilizacji. Trwa miejska akcja „Zima”, a służby drogowe, komunalne i porządkowe pracują praktycznie bez przerwy, by miasto mogło normalnie funkcjonować mimo intensywnych opadów śniegu i niskich temperatur.

Drogi są przejezdne, a chodniki sukcesywnie oczyszczane. To jednak tylko jedna strona zimowej walki. Druga, znacznie groźniejsza, rozgrywa się nad naszymi głowami.

Drogi i chodniki pod kontrolą

Minionej nocy na ulice Rzeszowa wyjechał ciężki sprzęt. Maszyny prowadziły odśnieżanie i posypywanie jezdni standardów I, II i III, a także korygowały standardy IV i V. Prace zakończyły się około godziny 4:00 nad ranem. Kluczowe arterie zostały zabezpieczone solą z domieszką chlorku wapnia, by zapobiec szybkiemu oblodzeniu. Miasto zapewnia, że wszystkie drogi są przejezdne.

Równolegle trwała akcja na chodnikach. Od północy prowadzono prace mechaniczne, a od godziny 5:00 rano – ręczne. Obejmują one przejścia dla pieszych, przystanki komunikacji miejskiej oraz newralgiczne odcinki ciągów pieszych. W działaniach bierze udział około 80 pracowników i 10 maszyn. Zakończenie tej fazy zaplanowano na godziny 14:00 – 15:00, choć dalsze kroki będą zależne od pogody.

Ponadto Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Rzeszowie przygotowuje się również do nocnego wywozu śniegu i oczyszczania miejsc parkingowych.

Śnieg na dachach i sople

Choć sytuacja na drogach jest stabilna, służby biją na alarm w zupełnie innej sprawie. Śnieg zalegający na dachach oraz sople lodu zwisające z gzymsów to realne, bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia przechodniów.

– Śnieg na dachu jest zimą zjawiskiem tak powszechnym, że praktycznie nie zwracamy na niego uwagi. Niestety, często stanowi groźne obciążenie dla konstrukcji nośnej dachu. A pamiętajmy, że metr sześcienny mokrego śniegu może ważyć nawet 800 kg – ostrzega starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.

Reklama

Jak zaznacza przedstawiciel rzeszowskich strażaków, w czasie odwilży nawet kilkucentymetrowa warstwa śniegu robi się ciężka i często zamienia się w lód, co staje się dodatkowym obciążeniem dla konstrukcji. – Zadbajmy o bezpieczeństwo użytkowników naszych budynków. Reagujmy, zanim dojdzie do tragedii – podkreśla st. bryg. Betleja.

To śmiertelne zagrożenie

Państwowa Straż Pożarna przypomina, że zagrożenie dotyczy nie tylko konstrukcji budynków. Równie niebezpieczne są lodowe sople i nawisy śniegowe, które w każdej chwili mogą runąć na chodnik, samochód lub człowieka. Wystarczy chwila odwilży, by pozornie lekki śnieg zamienił się w ciężki lód.

Warto zaznaczyć, że obowiązek usuwania śniegu i lodu z dachów nie jest dobrą wolą właścicieli – to wymóg prawa budowlanego. Dotyczy on nie tylko prywatnych właścicieli, ale także zarządców, administratorów i współwłaścicieli obiektów, a także użytkowników wieczystych oraz instytucji zarządzających nieruchomościami.

Brak reakcji może skończyć się mandatem, a w skrajnych przypadkach nawet zamknięciem obiektu. Szczególnym nadzorem objęte są budynki wielkopowierzchniowe, takie jak hale, markety i obiekty wystawiennicze, gdzie ciężar śniegu stanowi ogromne zagrożenie dla dachów płaskich. Inspektorzy nadzoru budowlanego regularnie sprawdzają, czy obowiązki te są realizowane.

Strażacy przypominają też o tragicznej lekcji z przeszłości. Zimą 2006 roku zaniedbania w odśnieżaniu hali na Śląsku (w Chorzowie, przy granicy z Katowicami) doprowadziły do katastrofy budowlanej, w której zginęło 65 osób, a ponad 170 zostało rannych.

Zdjęcie: Katastrofa budowlana na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich (fot. Stöven / Wikimedia Commons)

Czytaj więcej:

Seria wypadków i kolizji na drogach Rzeszowa i okolic. Zimowe warunki zaskoczyły kierowców [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Reklama

Zdjęcie: Lód i śnieg na dachach stanowią śmiertelne zagrożenie (fot. Adam Lampart / Urząd Miasta Rzeszowa)

Reklama

Rzeszów od kilku dni działa w trybie pełnej mobilizacji. Trwa miejska akcja „Zima”, a służby drogowe, komunalne i porządkowe pracują praktycznie bez przerwy, by miasto mogło normalnie funkcjonować mimo intensywnych opadów śniegu i niskich temperatur.

Drogi są przejezdne, a chodniki sukcesywnie oczyszczane. To jednak tylko jedna strona zimowej walki. Druga, znacznie groźniejsza, rozgrywa się nad naszymi głowami.

Drogi i chodniki pod kontrolą

Minionej nocy na ulice Rzeszowa wyjechał ciężki sprzęt. Maszyny prowadziły odśnieżanie i posypywanie jezdni standardów I, II i III, a także korygowały standardy IV i V. Prace zakończyły się około godziny 4:00 nad ranem. Kluczowe arterie zostały zabezpieczone solą z domieszką chlorku wapnia, by zapobiec szybkiemu oblodzeniu. Miasto zapewnia, że wszystkie drogi są przejezdne.

Równolegle trwała akcja na chodnikach. Od północy prowadzono prace mechaniczne, a od godziny 5:00 rano – ręczne. Obejmują one przejścia dla pieszych, przystanki komunikacji miejskiej oraz newralgiczne odcinki ciągów pieszych. W działaniach bierze udział około 80 pracowników i 10 maszyn. Zakończenie tej fazy zaplanowano na godziny 14:00 – 15:00, choć dalsze kroki będą zależne od pogody.

Ponadto Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Rzeszowie przygotowuje się również do nocnego wywozu śniegu i oczyszczania miejsc parkingowych.

Śnieg na dachach i sople

Choć sytuacja na drogach jest stabilna, służby biją na alarm w zupełnie innej sprawie. Śnieg zalegający na dachach oraz sople lodu zwisające z gzymsów to realne, bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia przechodniów.

– Śnieg na dachu jest zimą zjawiskiem tak powszechnym, że praktycznie nie zwracamy na niego uwagi. Niestety, często stanowi groźne obciążenie dla konstrukcji nośnej dachu. A pamiętajmy, że metr sześcienny mokrego śniegu może ważyć nawet 800 kg – ostrzega starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.

Reklama

Jak zaznacza przedstawiciel rzeszowskich strażaków, w czasie odwilży nawet kilkucentymetrowa warstwa śniegu robi się ciężka i często zamienia się w lód, co staje się dodatkowym obciążeniem dla konstrukcji. – Zadbajmy o bezpieczeństwo użytkowników naszych budynków. Reagujmy, zanim dojdzie do tragedii – podkreśla st. bryg. Betleja.

To śmiertelne zagrożenie

Państwowa Straż Pożarna przypomina, że zagrożenie dotyczy nie tylko konstrukcji budynków. Równie niebezpieczne są lodowe sople i nawisy śniegowe, które w każdej chwili mogą runąć na chodnik, samochód lub człowieka. Wystarczy chwila odwilży, by pozornie lekki śnieg zamienił się w ciężki lód.

Warto zaznaczyć, że obowiązek usuwania śniegu i lodu z dachów nie jest dobrą wolą właścicieli – to wymóg prawa budowlanego. Dotyczy on nie tylko prywatnych właścicieli, ale także zarządców, administratorów i współwłaścicieli obiektów, a także użytkowników wieczystych oraz instytucji zarządzających nieruchomościami.

Brak reakcji może skończyć się mandatem, a w skrajnych przypadkach nawet zamknięciem obiektu. Szczególnym nadzorem objęte są budynki wielkopowierzchniowe, takie jak hale, markety i obiekty wystawiennicze, gdzie ciężar śniegu stanowi ogromne zagrożenie dla dachów płaskich. Inspektorzy nadzoru budowlanego regularnie sprawdzają, czy obowiązki te są realizowane.

Strażacy przypominają też o tragicznej lekcji z przeszłości. Zimą 2006 roku zaniedbania w odśnieżaniu hali na Śląsku (w Chorzowie, przy granicy z Katowicami) doprowadziły do katastrofy budowlanej, w której zginęło 65 osób, a ponad 170 zostało rannych.

Zdjęcie: Katastrofa budowlana na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich (fot. Stöven / Wikimedia Commons)

Czytaj więcej:

Seria wypadków i kolizji na drogach Rzeszowa i okolic. Zimowe warunki zaskoczyły kierowców [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Reklama

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *