January 13, 2026
Zdjęcie: KMP Rzeszów

Reklama

Zima po raz kolejny brutalnie przypomniała kierowcom, że pośpiech i nieuwaga na śliskiej nawierzchni mogą skończyć się dramatem. Tylko jednego dnia policjanci ruchu drogowego z Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego kilkukrotnie interweniowali przy groźnych zdarzeniach drogowych.

Wspólny mianownik niemal wszystkich interwencji był ten sam – niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.

Śliska nawierzchnia to cichy zabójca

Zimą droga hamowania znacząco się wydłuża, a przyczepność kół do nawierzchni bywa złudna. Kierowcy często przeceniają możliwości swoich pojazdów i zapominają, że nawet nowoczesne systemy bezpieczeństwa nie są w stanie oszukać fizyki. Śnieg i pośniegowe błoto sprawiają, że samochód reaguje wolniej, a gwałtowne ruchy kierownicą mogą skończyć się poślizgiem.

Policjanci podkreślają, że w obecnych warunkach nie trzeba jechać szybko, aby doprowadzić do kolizji. Czasami wystarczy niewielkie przekroczenie prędkości i niedostosowanie jej do pogody, lub zbyt mały odstęp od poprzedzającego pojazdu. Z pozoru spokojna jazda może w jednej chwili zamienić się w walkę o opanowanie auta.

Auto w rowie przy szkole w Rzeszowie

W poniedziałek tuż po godzinie 6:00 rano, dyżurny rzeszowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o nietypowym zdarzeniu w rejonie szkoły przy ulicy Gościnnej. Na miejscu policjanci zastali samochód osobowy stojący pionowo w przydrożnym rowie. Widok był na tyle niepokojący, że funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli sprawdzanie, czy nikt nie odniósł obrażeń.

Początkowo przy pojeździe nie było żadnej osoby, jednak po chwili sytuacja się wyjaśniła. – Po pewnym czasie przyszedł 21-letni użytkownik pojazdu. Jak oświadczył, wpadł w poślizg i w wjechał do rowu. Na szczęście w tym zdarzeniu nikomu nic się nie stało – relacjonuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Na szczęście tym razem skończyło się jedynie na uszkodzonym samochodzie i dużym stresie. Nie ma jednak wątpliwości, że przy większej prędkości konsekwencje mogłyby być znacznie poważniejsze.

Świlcza: kolejny samochód w rowie

Tego samego dnia przed godziną 11:00, służby otrzymały kolejne zgłoszenie, tym razem z miejscowości Świlcza w powiecie rzeszowskim. Informacja przekazana przez numer alarmowy 112 wskazywała, że w rowie znajduje się samochód, a w środku mogą przebywać ludzie. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji.

Reklama

Funkcjonariusze zastali 28-letnią kierującą fiatem, która nie odniosła obrażeń. Jak ustalono, kobieta nie dostosowała prędkości do warunków panujących na drodze, wpadła w poślizg i zjechała do przydrożnego rowu. To kolejne zdarzenie tego dnia potwierdziło, że zimowa aura nie pozostawia marginesu błędu nawet przy niewielkich prędkościach.

Zdjęcie: KMP Rzeszów

Chwile grozy na autostradzie A4

Niebezpiecznie było również na autostradzie A4 w Trzebownisku (pow. rzeszowski). Kilkanaście minut po zdarzeniu w Świlczy policjanci zostali wezwani do kolizji z udziałem 25-letniej kierującej oplem. Kobieta jechała prawym pasem w kierunku Jasionki, gdy została wyprzedzona przez busa poruszającego się sąsiednim pasem.

W trakcie manewru spod kół busa wyleciało błoto pośniegowe, które uderzyło w przednią szybę opla. Ograniczona widoczność w połączeniu ze śliską nawierzchnią sprawiły, że kierująca straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w bariery ochronne. To zdarzenie pokazuje, jak niebezpieczne mogą być warunki zimowe nawet na drogach szybkiego ruchu.

Wypadek zakończony szpitalem

Najpoważniejsze zdarzenie tego dnia miało miejsce po godzinie 12:30 w Zgłobniu. Policjanci z Boguchwały zostali wezwani do wypadku drogowego z udziałem dwóch samochodów. Już wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną mogło być nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu.

Kierująca dacią najprawdopodobniej nie ustąpiła pierwszeństwa kierującej volkswagenem arteonem. Aby uniknąć zderzenia, 33-letnia kobieta zjechała z jezdni i wpadła do przydrożnego rowu. W wyniku zdarzenia została ranna i karetką pogotowia trafiła do szpitala. To dramatyczny przykład, jak szybko zimowe warunki mogą doprowadzić do poważnych konsekwencji.

Zdjęcie: KMP Rzeszów

Wolniejsza jazda może uratować życie

Funkcjonariusze ruchu drogowego nie mają wątpliwości – seria porannych interwencji to wyraźne ostrzeżenie dla wszystkich kierowców. Zimą kluczowe znaczenie ma dostosowanie prędkości do warunków, zachowanie większych odstępów oraz unikanie gwałtownych manewrów. Nawet krótka trasa może okazać się niebezpieczna, jeśli kierowcom zabraknie rozsądku.

Policja apeluje, by nie ulegać presji czasu i pamiętać, że bezpieczeństwo jest ważniejsze niż punktualność. Wolniejsza jazda, większa ostrożność i przewidywanie zagrożeń to podstawowe zasady, które w zimowych warunkach mogą uratować zdrowie, a nawet życie. Wolniej naprawdę znaczy bezpieczniej.

Czytaj więcej:

Podatkowy raj na Podkarpaciu? Ta gmina kusi najniższymi podatkami w Polsce

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Reklama

Zdjęcie: KMP Rzeszów

Reklama

Zima po raz kolejny brutalnie przypomniała kierowcom, że pośpiech i nieuwaga na śliskiej nawierzchni mogą skończyć się dramatem. Tylko jednego dnia policjanci ruchu drogowego z Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego kilkukrotnie interweniowali przy groźnych zdarzeniach drogowych.

Wspólny mianownik niemal wszystkich interwencji był ten sam – niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.

Śliska nawierzchnia to cichy zabójca

Zimą droga hamowania znacząco się wydłuża, a przyczepność kół do nawierzchni bywa złudna. Kierowcy często przeceniają możliwości swoich pojazdów i zapominają, że nawet nowoczesne systemy bezpieczeństwa nie są w stanie oszukać fizyki. Śnieg i pośniegowe błoto sprawiają, że samochód reaguje wolniej, a gwałtowne ruchy kierownicą mogą skończyć się poślizgiem.

Policjanci podkreślają, że w obecnych warunkach nie trzeba jechać szybko, aby doprowadzić do kolizji. Czasami wystarczy niewielkie przekroczenie prędkości i niedostosowanie jej do pogody, lub zbyt mały odstęp od poprzedzającego pojazdu. Z pozoru spokojna jazda może w jednej chwili zamienić się w walkę o opanowanie auta.

Auto w rowie przy szkole w Rzeszowie

W poniedziałek tuż po godzinie 6:00 rano, dyżurny rzeszowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o nietypowym zdarzeniu w rejonie szkoły przy ulicy Gościnnej. Na miejscu policjanci zastali samochód osobowy stojący pionowo w przydrożnym rowie. Widok był na tyle niepokojący, że funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli sprawdzanie, czy nikt nie odniósł obrażeń.

Początkowo przy pojeździe nie było żadnej osoby, jednak po chwili sytuacja się wyjaśniła. – Po pewnym czasie przyszedł 21-letni użytkownik pojazdu. Jak oświadczył, wpadł w poślizg i w wjechał do rowu. Na szczęście w tym zdarzeniu nikomu nic się nie stało – relacjonuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Na szczęście tym razem skończyło się jedynie na uszkodzonym samochodzie i dużym stresie. Nie ma jednak wątpliwości, że przy większej prędkości konsekwencje mogłyby być znacznie poważniejsze.

Świlcza: kolejny samochód w rowie

Tego samego dnia przed godziną 11:00, służby otrzymały kolejne zgłoszenie, tym razem z miejscowości Świlcza w powiecie rzeszowskim. Informacja przekazana przez numer alarmowy 112 wskazywała, że w rowie znajduje się samochód, a w środku mogą przebywać ludzie. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji.

Reklama

Funkcjonariusze zastali 28-letnią kierującą fiatem, która nie odniosła obrażeń. Jak ustalono, kobieta nie dostosowała prędkości do warunków panujących na drodze, wpadła w poślizg i zjechała do przydrożnego rowu. To kolejne zdarzenie tego dnia potwierdziło, że zimowa aura nie pozostawia marginesu błędu nawet przy niewielkich prędkościach.

Zdjęcie: KMP Rzeszów

Chwile grozy na autostradzie A4

Niebezpiecznie było również na autostradzie A4 w Trzebownisku (pow. rzeszowski). Kilkanaście minut po zdarzeniu w Świlczy policjanci zostali wezwani do kolizji z udziałem 25-letniej kierującej oplem. Kobieta jechała prawym pasem w kierunku Jasionki, gdy została wyprzedzona przez busa poruszającego się sąsiednim pasem.

W trakcie manewru spod kół busa wyleciało błoto pośniegowe, które uderzyło w przednią szybę opla. Ograniczona widoczność w połączeniu ze śliską nawierzchnią sprawiły, że kierująca straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w bariery ochronne. To zdarzenie pokazuje, jak niebezpieczne mogą być warunki zimowe nawet na drogach szybkiego ruchu.

Wypadek zakończony szpitalem

Najpoważniejsze zdarzenie tego dnia miało miejsce po godzinie 12:30 w Zgłobniu. Policjanci z Boguchwały zostali wezwani do wypadku drogowego z udziałem dwóch samochodów. Już wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną mogło być nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu.

Kierująca dacią najprawdopodobniej nie ustąpiła pierwszeństwa kierującej volkswagenem arteonem. Aby uniknąć zderzenia, 33-letnia kobieta zjechała z jezdni i wpadła do przydrożnego rowu. W wyniku zdarzenia została ranna i karetką pogotowia trafiła do szpitala. To dramatyczny przykład, jak szybko zimowe warunki mogą doprowadzić do poważnych konsekwencji.

Zdjęcie: KMP Rzeszów

Wolniejsza jazda może uratować życie

Funkcjonariusze ruchu drogowego nie mają wątpliwości – seria porannych interwencji to wyraźne ostrzeżenie dla wszystkich kierowców. Zimą kluczowe znaczenie ma dostosowanie prędkości do warunków, zachowanie większych odstępów oraz unikanie gwałtownych manewrów. Nawet krótka trasa może okazać się niebezpieczna, jeśli kierowcom zabraknie rozsądku.

Policja apeluje, by nie ulegać presji czasu i pamiętać, że bezpieczeństwo jest ważniejsze niż punktualność. Wolniejsza jazda, większa ostrożność i przewidywanie zagrożeń to podstawowe zasady, które w zimowych warunkach mogą uratować zdrowie, a nawet życie. Wolniej naprawdę znaczy bezpieczniej.

Czytaj więcej:

Podatkowy raj na Podkarpaciu? Ta gmina kusi najniższymi podatkami w Polsce

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Reklama

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *