Chwile niepewności, presja czasu i obawa o najgorsze – tak wyglądały wtorkowe poszukiwania 50-letniego mężczyzny w Strzegocicach w gminie Pilzno. Gdy zapadł zmrok, a warunki w terenie stawały się coraz trudniejsze, jasne było, że standardowe działania mogą nie wystarczyć.
Wtedy zapadła decyzja, która okazała się kluczowa dla finału całej akcji.
OSP z dronem w akcji
Zgłoszenie wpłynęło do służb w sobotę (3 stycznia) przed godziną 20:30. Komenda Powiatowa Policji w Dębicy zwróciła się o wsparcie do Ochotniczej Straży Pożarnej w Łękach Dolnych (pow. dębicki), prosząc o udział w poszukiwaniach zaginionego 50-latka.
Mężczyzna zaginął na terenie miejscowości Strzegocice, a biorąc pod uwagę niską temperaturę powietrza, z każdą minutą rosło ryzyko, że jego życie może być zagrożone. Policjanci działali już w terenie, jednak zapadająca noc i ograniczona widoczność znacząco utrudniały dalsze działania.
Decyzja o zadysponowaniu strażaków zapadła błyskawicznie. Na miejsce skierowano jednostkę z Łęk Dolnych, która miała do dyspozycji nie tylko ciężki samochód gaśniczy, ale również nowoczesny sprzęt, który do tej pory nie był jeszcze wykorzystywany w realnych działaniach ratowniczych.
Szybka pomoc drona
Po dotarciu na miejsce strażacy natychmiast rozpoczęli działania. Kluczowym elementem akcji okazało się uruchomienie drona, który wzbił się w powietrze, skanując teren z góry. Dzięki kamerze możliwe było szybkie przeszukiwanie trudno dostępnych obszarów, których patrolowanie pieszo zajęłoby znacznie więcej czasu.
Już po około 22 minutach od startu drona, operator zauważył obraz, który mógł wskazywać na obecność osoby poszukiwanej. Informacja o prawdopodobnej lokalizacji została natychmiast przekazana policjantom działającym w terenie. Chwilę później nastąpiło potwierdzenie – trop był właściwy, a mężczyzna został odnaleziony. Akcja, która jeszcze chwilę wcześniej budziła poważne obawy, zakończyła się szczęśliwie.
Pierwsza taka akcja
Dla strażaków z OSP KSRG Łęki Dolne była to wyjątkowa interwencja. Dron znajduje się na wyposażeniu jednostki od ubiegłego roku i teraz po raz pierwszy został użyty w realnych działaniach ratowniczych. Jak się okazało, sprzęt zdał egzamin w stu procentach, a jego użycie miało bezpośredni wpływ na szybkie zakończenie poszukiwań.
Strażacy nie ukrywają, że bez wsparcia z powietrza odnalezienie mężczyzny mogłoby potrwać znacznie dłużej, a każda kolejna minuta zwiększałaby ryzyko wychłodzenia lub innych zagrożeń. Ta akcja jednoznacznie pokazała, że nowoczesna technologia w rękach wyszkolonych ratowników może decydować o ludzkim życiu.
Współpraca służb
W poszukiwaniach uczestniczyli funkcjonariusze Posterunku Policji w Pilźnie oraz Komendy Powiatowej Policji w Dębicy, wspierani przez psa tropiącego. Strażacy z OSP Łęki Dolne działali równolegle z powietrza, tworząc spójny system poszukiwawczy. To właśnie dobra koordynacja i szybka wymiana informacji pozwoliły na sprawne zakończenie akcji.
Służby podkreślają, że bez tej współpracy i bez użycia nowoczesnego sprzętu scenariusz mógł być znacznie bardziej dramatyczny. Nocna akcja w Strzegocicach jest dziś przykładem, jak skutecznie łączyć doświadczenie, technologię i zaangażowanie, by w najtrudniejszych momentach nieść realną pomoc.
Czytaj więcej:
Zamiecie śnieżne i intensywne opady. IMGW wydało ostrzeżenie dla Podkarpacia
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Chwile niepewności, presja czasu i obawa o najgorsze – tak wyglądały wtorkowe poszukiwania 50-letniego mężczyzny w Strzegocicach w gminie Pilzno. Gdy zapadł zmrok, a warunki w terenie stawały się coraz trudniejsze, jasne było, że standardowe działania mogą nie wystarczyć.
Wtedy zapadła decyzja, która okazała się kluczowa dla finału całej akcji.
OSP z dronem w akcji
Zgłoszenie wpłynęło do służb w sobotę (3 stycznia) przed godziną 20:30. Komenda Powiatowa Policji w Dębicy zwróciła się o wsparcie do Ochotniczej Straży Pożarnej w Łękach Dolnych (pow. dębicki), prosząc o udział w poszukiwaniach zaginionego 50-latka.
Mężczyzna zaginął na terenie miejscowości Strzegocice, a biorąc pod uwagę niską temperaturę powietrza, z każdą minutą rosło ryzyko, że jego życie może być zagrożone. Policjanci działali już w terenie, jednak zapadająca noc i ograniczona widoczność znacząco utrudniały dalsze działania.
Decyzja o zadysponowaniu strażaków zapadła błyskawicznie. Na miejsce skierowano jednostkę z Łęk Dolnych, która miała do dyspozycji nie tylko ciężki samochód gaśniczy, ale również nowoczesny sprzęt, który do tej pory nie był jeszcze wykorzystywany w realnych działaniach ratowniczych.
Szybka pomoc drona
Po dotarciu na miejsce strażacy natychmiast rozpoczęli działania. Kluczowym elementem akcji okazało się uruchomienie drona, który wzbił się w powietrze, skanując teren z góry. Dzięki kamerze możliwe było szybkie przeszukiwanie trudno dostępnych obszarów, których patrolowanie pieszo zajęłoby znacznie więcej czasu.
Już po około 22 minutach od startu drona, operator zauważył obraz, który mógł wskazywać na obecność osoby poszukiwanej. Informacja o prawdopodobnej lokalizacji została natychmiast przekazana policjantom działającym w terenie. Chwilę później nastąpiło potwierdzenie – trop był właściwy, a mężczyzna został odnaleziony. Akcja, która jeszcze chwilę wcześniej budziła poważne obawy, zakończyła się szczęśliwie.
Pierwsza taka akcja
Dla strażaków z OSP KSRG Łęki Dolne była to wyjątkowa interwencja. Dron znajduje się na wyposażeniu jednostki od ubiegłego roku i teraz po raz pierwszy został użyty w realnych działaniach ratowniczych. Jak się okazało, sprzęt zdał egzamin w stu procentach, a jego użycie miało bezpośredni wpływ na szybkie zakończenie poszukiwań.
Strażacy nie ukrywają, że bez wsparcia z powietrza odnalezienie mężczyzny mogłoby potrwać znacznie dłużej, a każda kolejna minuta zwiększałaby ryzyko wychłodzenia lub innych zagrożeń. Ta akcja jednoznacznie pokazała, że nowoczesna technologia w rękach wyszkolonych ratowników może decydować o ludzkim życiu.
Współpraca służb
W poszukiwaniach uczestniczyli funkcjonariusze Posterunku Policji w Pilźnie oraz Komendy Powiatowej Policji w Dębicy, wspierani przez psa tropiącego. Strażacy z OSP Łęki Dolne działali równolegle z powietrza, tworząc spójny system poszukiwawczy. To właśnie dobra koordynacja i szybka wymiana informacji pozwoliły na sprawne zakończenie akcji.
Służby podkreślają, że bez tej współpracy i bez użycia nowoczesnego sprzętu scenariusz mógł być znacznie bardziej dramatyczny. Nocna akcja w Strzegocicach jest dziś przykładem, jak skutecznie łączyć doświadczenie, technologię i zaangażowanie, by w najtrudniejszych momentach nieść realną pomoc.
Czytaj więcej:
Zamiecie śnieżne i intensywne opady. IMGW wydało ostrzeżenie dla Podkarpacia
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
